• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Tim Burton
#21
D'mooN napisał(a):Arrakin, Artemis - wprost nie mogłem się doczekać kiedy zaczniecie ze sobą dyskutować... Dream come true.
Zacznij nas na gadu podglądać...

Cytat:Zważywszy na oscylowanie wciąż i wciąż wokół tych samych motywów, ciągłe podgryzanie czyjejś twórczości (choć Burton inspirując się historią kina sam ją tworzy) i schematycznych do bólu bohaterów, zastanawiam się dlaczego tak cenię tego pana.
Schemetyczność? Raczej wykorzystywanie archetypów i zabawa stereotypami. Jak w baśni, no nie?

Cytat:PS. Co wy wiecie o Batmanie, moje panie... ;)
Jeżeli wiesz coś więcej, to się z nami swoją wiedzą podziel ;). No nie bądź taki tajemniczy! ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#22
Artemis napisał(a):Zacznij nas na gadu podglądać...

Może Cię tym zaskoczę, ale niektórzy dbają o własne zdrowie psychiczne.

Artemis napisał(a):Schemetyczność? Raczej wykorzystywanie archetypów i zabawa stereotypami. Jak w baśni, no nie?

Zwykła schematyczność. Oparta może o jakieś archetypki i stereotypiki, ale nadal schematyczność.

Artemis napisał(a):Jeżeli wiesz coś więcej, to się z nami swoją wiedzą podziel ;). No nie bądź taki tajemniczy! ;)

Burton wykoślawił wizerunek Batmana (patrz: schemat o jaki się opiera kreując swych bohaterów), tak jak i samą jego historię.

Odpowiedz
#23
Burtona filmy poznalam jak bylam mala ("Edward N.", "Sok...") i jakis sentyment czuje do tych jego filmow. Moim ulubionym jest "Jezdziec bez glowy". Po prostu idealny. Caly klimat, dialogi, czarny humor itd. Tak sie powinno filmy krecic. "Charlie i fabryka..." oraz "Gnijaca..." od niedawna tez naleza do moich ulubiencow.
"Planety malp" nie ogladalam i widze ze nie mam czego zalowac. Zostala jeszcze "Duza ryba"

Odpowiedz
#24
Hm...Planeta Małp. Ja nie wiem mnie ten film jakoś tak strasznie nie raził...Może dlatego, że oglądałem ten film troche tak "piąte przez dziesiąte" ;)
[Obrazek: http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg]
[Obrazek: http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF]
"Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia"
Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca.

Odpowiedz
#25
Artemis napisał(a):Serio, człowieku, napisz mi chociaż jeden powód, dla którego "Batman" część pierwsza jest lepszy od "Powrotu".

1. Joker
2. Jest prawdziwszy, mniej bajkowy, może dla ciebie to przemawia za BR ale ja np wolę bardziej "prawdziwy" wizerunek batmana, dlatego najwyżej stawiam Batman Begins, a tuż za nim burtonowskie częśc 1 a potem 2 (o Schumacherze już niemal udało mi się zapomnieć).
3. Zakończenie bardziej mi się podoba w jedynce
4. za dużo przebierańców w BR
5. wolę batplane od wodolotu :P


Cytat:Drugi Batman to mistrzostwo. Tak powinno się kręcić filmy na podstawie komiksów.

Innymi słowy - filmy na podstawie komiksów nalezy kręcić tak by miały jak najmniej wspólnego ze swoim pierwowzorem. jak dla mnie idealnym filmem na podstawie komiksu jest Batman Begins.


D'moon napisał(a):Burton wykoślawił wizerunek Batmana (patrz: schemat o jaki się opiera kreując swych bohaterów), tak jak i samą jego historię.

Nie da się ukryć. Zawsze traktowałem te filmy jako Batmana alternatywnego, bo z komiksowym to nie miały praktycznie nic wspólnego.
Przykładów można przytoczyć sporo, ale mi się nie chce :P

Odpowiedz
#26
Podniecasz sie realizmem i wiernością z oryginałem, a co Batman robi teraz w komiksach? Przesiaduje w stacjach kosmicznych, lata za jakimiś mutantami w bandażach, wyliczać dalej? :?
Nie da sie zrobić realistycznego filmu o typie latającym po ulicach w stroju nietoperza.
Begins miał zamiary być realistyczny ale co tam jest realistyczne? Ta przerośnięta mikrofalówka? Może szybująca peleryna albo skaczący bez rampy samochód?
[Obrazek: http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg]
[Obrazek: http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF]
"Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia"
Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca.

Odpowiedz
#27
Cytat:Podniecasz sie realizmem i wiernością z oryginałem, a co Batman robi teraz w komiksach?

Wali mnie to co robi teraz, interesuje mnie to co robił w komiksach, które czytałem 10-15 lat temu.

Odpowiedz
#28
Gieferg napisał(a):Wali mnie to co robi teraz, interesuje mnie to co robił w komiksach, które czytałem 10-15 lat temu.

To lubię :)

Odpowiedz
#29
D'mooN napisał(a):
Artemis napisał(a):Zacznij nas na gadu podglądać...

Może Cię tym zaskoczę, ale niektórzy dbają o własne zdrowie psychiczne.
Czytając niektóre twoje posty, odnoszę zupełnie inne wrażenie. Rotfl.

D'mooN napisał(a):
Artemis napisał(a):Schemetyczność? Raczej wykorzystywanie archetypów i zabawa stereotypami. Jak w baśni, no nie?

Zwykła schematyczność. Oparta może o jakieś archetypki i stereotypiki, ale nadal schematyczność.
No to w takim razie ja taką schematyczność lubię.

D'mooN napisał(a):Burton wykoślawił wizerunek Batmana (patrz: schemat o jaki się opiera kreując swych bohaterów), tak jak i samą jego historię.
Wiem, wiem, wiem. I wiem też, że oryginalny, komiksowy "Batman" nie jest tak łopatologiczny jak "Batman Begins". Ale ponieważ nie znam komiksów, zachwycam się "Powrotem" i wara mi od tego ;). Ponieważ nie mam punktu odniesienia, nie wiem, na ile Burton odszedł od oryginału, na ile wykreował po swojemu postacie, na ile dostosował je do swojej wizji, czy uprościł, czy po prostu sklecił inaczej (nie jestem przeciwna wariacjom, żeby nie było - dzięki wyczynom Kubricka w "Lśnieniu" jestem w KMF, no!). Z resztą, jakby co, to zawsze widz ma możliwość odcięcia się od pierwowzoru.

Gieferg napisał(a):Jest prawdziwszy, mniej bajkowy, może dla ciebie to przemawia za BR ale ja np wolę bardziej "prawdziwy" wizerunek batmana, dlatego najwyżej stawiam Batman Begins, a tuż za nim burtonowskie częśc 1 a potem 2 (o Schumacherze już niemal udało mi się zapomnieć).
No ja właśnie z tego powodu najmniej lubię "Batman Begins"... Chociaż nie, mi tam realizm nie przeszkadzał, wprost przeciwnie, przeszkadzały za to dialogi i nadęta pseudo-psychologiczna otoczka, ale to jest temat o Burtonie i na Nolana wolałabym się nie ładować. Co do porównania "Batmana" z "Powrotem" to właśnie dlatego wolę "Powrót", ponieważ jest on bardziej baśniowy, bardziej abstrakcyjny i... nie przynudza (a pierwszy Nietoperek przynudza, głównie wątkiem z Viki, Viki, Viki, omg).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#30
D'mooN napisał(a):Arrakin, Artemis - wprost nie mogłem się doczekać kiedy zaczniecie ze sobą dyskutować... Dream come true.

Małe oczekiwania masz, a dyskusja krótką była i już się zakończyła :P

D'mooN napisał(a):Burton wykoślawił wizerunek Batmana (patrz: schemat o jaki się opiera kreując swych bohaterów), tak jak i samą jego historię.

Można tak to nazwać, ja wolę stwierdzenie: UATRAKCYJNIŁ.

Gieferg napisał(a):Innymi słowy - filmy na podstawie komiksów nalezy kręcić tak by miały jak najmniej wspólnego ze swoim pierwowzorem. jak dla mnie idealnym filmem na podstawie komiksu jest Batman Begins.

Jest to pewna opcja. Tak jak w przypadku literatury - często właśnie twórcy, którzy bazują jedynie na oryginalnej historii wychodzą ręką obronną. Batman jest dla mnie idealnym przykładem na to, bo o ile komiksy były lekturą mego dzieciństwa, o tyle film Nolana uważam ża coś kompletnie nieudanego.
Pluck out the pain...and give you another life ... ?

Odpowiedz
#31
Artemis napisał(a):A teraz ja na JOKERA odpowię aż dwoma słowami: CATWOMAN i PINGWIN.

biorąc pod uwagę sentyment jakim darzę Jokera wolę nie wypowiadać się co do wyższości Kobiety Kot i Pingwina nad kreacją Nicholsona. peace;)

Odpowiedz
#32
Nie przepadam za twórczością Burtona. Na mój gust spora cześć jego filmów przechyla się za bardzo w stronę kina familijnego z morałem, kina disnejowskiego. Dla mnie to wada, bo nie znoszę kina familijnego. Weźmy "Big Fish". Naprawdę fajny film, miejscami genialny, ale obraz całości zabrudza zakończenie, które wszystko wyjaśnia, sprawiając, że filmik staje się po disnejowsku cholernie irytujący. Bo ze mną było tak: chciałem, żeby ojcowskie opowieści okazały się 1) prawdziwe albo przeciwnie - 2) zmyślone. Tak albo tak. W pierwszym przypadku oznaczałoby to, że świat jest naprawdę niesamowity i są takie miejsca, w których wymyka się on racjonalności, w drugim zaś - że ojciec był obłąkanym staruchem, który kiedyś być może walnął łbem o kant stołu i wszystko mu się poprzestawiało i wygaduje teraz rzeczy niestworzone. Tymczasem dostałem finał "wypośrodkowany", a morał da się ując w kilku prostych słowach: "Życie jest szare i nudne. Aby nie poddać się tej szarości i nudzie, człowiek zmyśla, koloryzuje i wyolbrzymia". No rozczarowałem się trochę. Myślałem, że Burton pójdzie na całego w jedną albo drugą stronę, a ten poszedł środkiem. Miał oczywiście do tego prawao, nie odbieram mu prawa do chodzenia środkiem. Jednak nie zawsze rozwiązania kompromisowe okazują się najlepsze.

Stylistyka filmów Burtona też powoli zaczyna mnie męczyć. Jest NIESAMOWITA i MROCZNA. Mroczna i niesamowita. Słowem, niesamowicie mroczna. Miejscami przypomina poezję francuskich symbolistów, to znowu przywodzi na myśl konwencję komiksową. Dla mnie Burton to reżyser tła, pejzażu, dekoracji. Posługuje się estetyką groteski i makabreski. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że jak dla mnie groteska zabija prawdziwą grozę, a makabreska to łagodna forma makabry. Przy okazji: Burtonowska groteskowość ogarnia dosłownie każdy element świata przedstawionego. Konsekwencje są fatalne: bohaterowie pokroju Jeźdźca Bez Głowy zamiast wzbudzac grozę swoim wyglądem czy zachowaniem, po prostu przyjmowani są jako naturalne/normalne/pospolite twory zasiedlające ten świat.

Filmy Burtona pozbawione są ciężaru gatunkowego - to podstawowy zarzut z mojej strony pod jego adresem.

Odpowiedz
#33
"Weźmy "Big Fish". Naprawdę fajny film, miejscami genialny, ale obraz całości zabrudza zakończenie, które wszystko wyjaśnia, sprawiając, że filmik staje się po disnejowsku cholernie irytujący."


Nie zgadzam się. Burton nie poszedł środkiem tylko zostawił każdemu pole do interpretacji. Tak jak życie Ci takie pole pozostawia. Jak chcesz je uatrakcyjnić to tak czynisz, jak wolisz 'normalne', to takie też jest. Twoja decyzja. Imho geniusz tego filmu polega właśnie na zakończeniu, bo nie daje prostej odpowiedzi; nie idzie na skróty, trzeba się pomęczyć i samemu coś wnieść do tej opowieści, by ją można przełożyć na swój język.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#34
Z kolei Burton to mój ulubiony reżyser. Uwielbiam jego wyobraźnię, tematy które podejmuje i sposób w jaki je przedstawia. Kocham jego filmy (z dwoma wyjątkami - "Planeta małp" i "Marsjanie atakują"). Mogę oglądać je w nieskończoność i za każdym razem odkrywam coś nowego, nawet po kilkunastu latach (!).

Pewnie, a może i nie, zbłaźnię się pisząc, że osobiście uważam "Powrót Batmana" za najlepszy film wszech czasów. Nie tylko zwyczajnie ulubiony (razem z pierwszym "Batmanem") ale i najlepszy, jaki w ogóle widziałem.

Burton pokazuje przerysowane światy, w których nawet najdziwniejsze pozornie rzeczy w rzeczywistości wcale się są dziwne. I to mi się bardzo podoba. Chcę przenieść się nawet w najmroczniejszy świat, ale musi on sprawiać wrażenie prawdziwego a jego dziwaczni mieszkańcy mają do niego pasować i wydawać się jak najbardziej na miejscu, a nie dziwić swoją obecnością.

"Duża ryba" zachwyciła mnie i nie czepiam się pójścia środkiem. Gdyby te opowieści okazały się całkowicie fałszywe, byłoby to rozczarowujące, gdyby zaś były całkiem prawdziwe, nie pasowałoby to do filmu. Piękny, wzruszający film.

To prawda, że strona plastyczna bardzo często pełni u Burtona ważną rolę, ale według mnie nigdy nie góruje nad treścią filmu. Idealnie go dopełnia, ale nigdy nie ma przerostu formy nad treścią. Wystarczy zresztą spojrzeć na skromniutkiego (choć i tak kapitalnego plastycznie) pod tym względem "Eda Wooda". Genialny efekt.

Odpowiedz
#35
No mnie akurat nie zostawił żadnego pola. Według mnie Burton zrobił to, co zrobił, bo chciał za wszelką cenę popisac się disnejowskim morałem. A tylko tak "wypośrodkowane" zakończenie" umożliwiło mu wyartykułowanie tego morału. No bo przecież gdyby okazało się, że świat jest fizycznie niesamowity (jak, dajmy na to, u Leśmiana), że zasiedlają go osobliwe stwory i ekscentryczni ludzie, to jaki tu morał wcisnąć? Albo gdyby wyszło, że ojciec był czubkiem? Zmierzam do tego, że w wypadku "Big Fish" kategoryczność finału zabiłaby morał, a na to Burton - objuczony disnejowska przeszłością - nie mógł sobie pozwolić.

Deklaracja, że świat jest irracjonalny byłaby deklaracją bardzo odważną. To trochę tak, jakby stwierdzić: "Bóg istnieje". Z kolei deklaracja: "Świat nie jest niesamowity, jest jeno szary. Rodzice przy pomocy kuglarskich sztuczek zwodzą swoje pociechy, wciskając im brednie o krasnoludkach i smokach" byłaby deklaracją równie brawurową, tyle tylko, że o "ujemnym znaku". Coś w stylu: "Syneczku, Bóg nie istnieje. Przepraszam cię, że przez cały czas wciskałam ci kit o aniołkach i królestwie niebieskim".

Odpowiedz
#36
Mental napisał(a):No bo przecież gdyby okazało się, że świat jest fizycznie niesamowity (jak, dajmy na to, u Leśmiana), że zasiedlają go osobliwe stwory i ekscentryczni ludzie, to jaki tu morał wcisnąć?
Ale nie pasowałoby to do koncepcji filmu. "Duża ryba" to film osadzony w normalnym świecie, w przeciwieństwie do innych dzieł Burtona które zaludniają prawdziwe dziwadła.
Zapominasz trochę że zasadniczą treścią filmu są relacje umierający ojciec - syn, a te historie są przyczyną ich "konfliktu". Wydaje mi się że nie ważne jest tu czy były one prawdą w połowie, w całości czy w ogóle, tylko to że syn na końcu spojrzał na swojego ojca w zupełnie inny sposób. Z miłością.

Cytat:Albo gdyby wyszło, że ojciec był czubkiem? Zmierzam do tego, że w wypadku "Big Fish" kategoryczność finału zabiłaby morał, a na to Burton - objuczony disnejowska przeszłością - nie mógł sobie pozwolić.
W ten sposób można hipotetyzować o prawie każdym filmie, oczywiście zależy czy zgadzasz się z faktycznym stanem fabuły czy nie.

Burton jest objuczony disnejowską przeszłością?! Chyba żartujesz. Jego filmy mówią same za siebie że tak nie jest.

Odpowiedz
#37
No jest to mroczna wersja disnejowskich bajek. Taka dla dużych chłopców i dziewczynek o poetyckim usposobieniu. Ale ok, bez ironii. Dobrze, że wspomniałeś owego syna, który spojrzał na ojca z... miłoscią. To było okropne. Gdy zaczął mówić "językiem" ojca, fantazjować, no po prostu tania zagrywka, obliczona na wywołanie wzruszenia u co bardziej wysubtelnionych jednostek.

Odpowiedz
#38
Zgadzam się z tym co napisał Mierzwiak, Big Fish jest o normalnych ludziach, a nie dziwakach. Ed Bloom próbował uatrakcyjnić swoje i innych życie opowieściami, bo na takie cośgo było stać. Niektórzy takie coś rozumieli, niektórzy nie, ale nie można tego nazwać disneyowskim moralizowaniem!

Mental napisał(a):No jest to mroczna wersja disnejowskich bajek. Taka dla dużych chłopców i dziewczynek o poetyckim usposobieniu. Ale ok, bez ironii. Dobrze, że wspomniałeś owego syna, który spojrzał na ojca z... miłoscią. To było okropne. Gdy zaczął mówić "językiem" ojca, fantazjować, no po prostu tania zagrywka, obliczona na wywołanie wzruszenia u co bardziej wysubtelnionych jednostek.

Znaczy, że jak mi się podobała końcówka i się na niej wzruszyłem to jestem dużym chłopcem o poetyckim usposobieniu, wysubtelnioną jednostką? Bez sensu. Proponuję spojrzeć na świat pod łągodniejszym kątem, twardzielu.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#39
Wiesz, Mental, równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że śmierć Dominika w "OUATIA" jest tanią zagrywką, aby wstrząsnąć widzem :). W ten sposób, jaki mówisz, każdy wzruszający/poruszający/szokujący moment w jakimkolwiek filmie można uznać za "tanią zagrywkę" - powiesz: "to tania zagrywka" i tyle. Zakończenie "Big Fish" jest całkowicie uzasadnione i logiczne. Nie każdy film musi kończyć się tryumfem ludzkiej pychy lub szyderstwa, bo nie wiem czy wiesz, ale Miłość na świecie też istnieje. Istnieją też ludzie, którzy z Szawła zamieniają się w Pawła. Tyle.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#40
ładne (tylko nie lubię wyrazów na duże litery) 8)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Tim Burton czy Terry Gilliam? Strummer 32 6,086 05-09-2014, 00:59
Ostatni post: Crov



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości