• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Tim Burton
#41
czyli fanem pewnej polskiej telenoweli nie jesteś? :P
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#42
No macie rację, ja też się wzruszyłem, gdy na końcu syn uronił łezkę. To było takie disnejowskie... Ale bez ironii.

Odpowiedz
#43
Można poprosić o definicję słowa "disnejowski"?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#44
Ciepły, rodzinny, wzruszający do łez zarówno babcię, jak i siostrę, no i przede wszystkim zwieńczony morałem.

Nie chciałbym zostac źle zrozumiany - "Big Fish" straszliwie mi się podobała. W pewnym momencie obserwując grę McGregora uznałem nawet, że film jest genialny. Ale gdy obejrzałem końcówkę ręce mi opadły. Co prawda przeczuwałem taki finał, jednak po cichu miałerm nadzieję, że Burton pójdzie na całego.

Odpowiedz
#45
Mental napisał(a):Ciepły, rodzinny, wzruszający do łez zarówno babcię, jak i siostrę, no i przede wszystkim zwieńczony morałem.

Jeśli to jest definicja filmu disneyowskiego, to wiele produkcji hollywoodzkich możnaby pod to podpiąć. A jakby wywalić 'rodzinny' i 'babcię', to nawet większość.


Mental napisał(a):Nie chciałbym zostac źle zrozumiany - "Big Fish" straszliwie mi się podobała. W pewnym momencie obserwując grę McGregora uznałem nawet, że film jest genialny. Ale gdy obejrzałem końcówkę ręce mi opadły. Co prawda przeczuwałem taki finał, jednak po cichu miałerm nadzieję, że Burton pójdzie na całego.

Jak dlamnie zakończenie nie mogło być lepsze. Nie zawsze określenie swoich zamiarów jest dobre.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#46
A jak inaczej mogę ocenić film? Tylko konfrontując go z moimi odczuciami PO seansie (ew. w trakcie). Innej metody nie znam.

Odpowiedz
#47
Ależ ja się nie kłócę z Twoimi odczuciami, tylko nie mogę zrozumieć nazywania końcówki Big Fish disneyowskim moralizatorstwem.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#48
Nie mogę nazwać końcówki "Big Fisha" disneyowską. To że wzrusza i zawiera morał wcale jej taką nie czyni. "King Kong" też kończy się disneyowsko?

Przede wszystkim morał w "Dużej rybie" nie jest łopatologicznie wypowiadany wprost do kamery, co już czyni tę końcówkę nie-disneyowską. Po drugie, nie jest to wzruszanie dla samego wzruszania, ale naturalny bieg historii. I kropka.

Odpowiedz
#49
Mental napisał(a):Ciepły, rodzinny, wzruszający do łez zarówno babcię, jak i siostrę, no i przede wszystkim zwieńczony morałem.
Po pierwsze - patrz post Mierzwiaka.
Po drugie - co jest złego w zakończeniu ciepłym, rodzinnym, wzruszającym? Co jest złego w morale?
Po trzecie - mi się słowo "disneyowski" kojarzy (z resztą nie do końca słusznie) z łopatologicznie wyłożoną konkluzją. W "Big Fish" tego nie ma.

Oczywiście, końcówka tego filmu wcale nie musi się tobie podobać. Czasami nie podobają nam się pewne filmy, czy też sceny, sami nie potrafimy powiedzieć, dlaczego - i tak pewno jest z tobą i z finałem "Dużej ryby". Ale ten finał jest logiczny, stanowi idealne zamknięcie i podsumowanie historii Eda Blooma.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#50
Przekonaliście mnie. Przepraszam, że się nie wzruszyłem, gdy bohater się wzruszał. Następnym razem, gdy jakaś postać będzie wzruszona, ja też spróbuję się wzruszyć. No bo przecież wzruszenie syna oznacza, że i widz powinien współtowarzyszyć mu w tym.... wzruszeniu. A jeśli dochodzi do tego morał, to wówczas wzruszenie powinno sąsiadowac z refleksją moralną. Dajcie spokój, ludzie! Dla mnie ciepłe zakończenie ma np. Bullitt albo Łowca Androidów. To jest ciepłe zakończenie w świecie pogrążonym w apatii. A finał "Big Fish" to niedzielna sztuczka po kościele i z tego powodu Burtona nie lubię.

Odpowiedz
#51
Teraz to już nie wiem o co Ci chodzi. Wcześniej mówiliśmy o "disneyowskim" zakończeniu i o morale, a teraz piszesz o tym że się nie wzruszyłeś. A kto Ci każe?

Odpowiedz
#52
Ja już też nie wiem... o co pytasz :)

Odpowiedz
#53
Mental napisał(a):Dajcie spokój, ludzie! Dla mnie ciepłe zakończenie ma np. Bullitt albo Łowca Androidów. To jest ciepłe zakończenie w świecie pogrążonym w apatii.

no comment. Lepiej się pogrążać w apatii i depresji, bo przecież na tym polega życia. Następnym razem postaram się zdołować na każdym filmie jaki oglądam.

Mental napisał(a):A finał "Big Fish" to niedzielna sztuczka po kościele i z tego powodu Burtona nie lubię.


Jeśli Ci tak nie pasuje i za każdym razem źle 'umoralnia', to po jakiego oglądasz? Masochista?
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#54
Zaraz, Mental, "Big Fish" ci się podobało, tylko finał nie podszedł - i za ten finał nie lubisz Burtona? Filmu całościowo też nie lubisz? Litości...

Mental napisał(a):Ja już też nie wiem... o co pytasz :)
Po prostu niektóre osoby... np. ja... nie zawsze chwytają twoje specyficzne poczucie humoru.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#55
Beowulf, przeczytaj dokładnie, sylaba po sylabie, co napisałem, a następnie wskaż, gdzie jest mowa o tym, że wolę pogrążać się w apatii.

Po jakiego oglądam? Tutaj rece opadają. Zawsze, jak się film nie podoba z takich albo srakich względów słyszę: "po jakiego oglądasz?". Oglądam, bo nie widziałem. A skoro nie widziałem, to znaczy, że oglądam, bo chciałem zobaczyć. A chciałem zobaczyć, bo liczyłem na dobry film. I film był dobry do pewnego momentu, a tym momentem był finał. A jesli finał był skopany, to ocena filmu nie może być wysoka. Dlatego mi się nie podoba i dlatego oglądam.

Do Artemis: za co nie lubię Burtona, napisałem. A czy filmu całościowo tez nie lubię? Nie, przeciwnie, lubię. O tym, jak się zdaje, również gdzieś tam milion lat temu pisałem, więc wybaczam wszystkim te rażące pominiecia. Milion lat to kupa czasu. "Wojnę światów" spilberga lubię nawet bardzo, pomimo ohydnego zakończenia i głupkowatych scen z kosmitami.

Odpowiedz
#56
Mental napisał(a):Beowulf, przeczytaj dokładnie, sylaba po sylabie, co napisałem, a następnie wskaż, gdzie jest mowa o tym, że wolę pogrążać się w apatii.

Źle się wyraziłem. Chodziło mi generalnie o to, że nie tylko takie filmy mogą prezentować ciepłe zakończenia.


[quote="Mental"]Po jakiego oglądam? Tutaj rece opadają. Zawsze, jak się film nie podoba z takich albo srakich względów słyszę: "po jakiego oglądasz?".

Napisałeś, że nie lubisz Burtona więc zapytałem się, po co oglądasz kolejne jego filmy skoro, po kilku wpadkach, podejrzewasz, że Ci się nie spodobają. Jak mi nie pasuje jakiś styl, to go po prostu pomijam.



Skończmy już tą dyskusję i niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu, bo i tak nic tym nie osiągniemy.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#57
Mental napisał(a):obraz całości zabrudza zakończenie, które wszystko wyjaśnia, sprawiając, że filmik staje się po disnejowsku cholernie irytujący.
(...)
Tymczasem dostałem finał "wypośrodkowany", a morał da się ując w kilku prostych słowach: "Życie jest szare i nudne. Aby nie poddać się tej szarości i nudzie, człowiek zmyśla, koloryzuje i wyolbrzymia".

Przez cały film bałem sie, ze "opowiesci starucha" okaza sie jednoznacznie jedna wielka bzdura, albo, co gorsza okaza sie jednoznacznie prawdziwe. Film by na tym z pewnoscia stracil. To za co kocham Burtona to fakt ze w jego filmach NIE MA morałów (no, moze poza "Charlie..." przez co niespecjalnie mi sie podobal). Burton nie aspiruje do tworzenia filmow zbyt głębokich psychologicznie, ani też (wg mnie) do płytkich, jednostronnie-zorientowanych, "disnejowskich" bajek. Nie wpada w wysokie tony i nie mówi widzowi: "Świat jest taki a taki, i chce zebys po seansie zaczal doceniac swoich rodzicow i przepelni Cie refleksja nad rzeczywistoscia". Konczac "Big Fish" w taki a nie inny sposob daje widzowi wybor: wierz sobie w co chcesz, jestes realista - wierz. ze cala opowiesc to majaki Fiennesa. Jestes romantykiem/fantasta/masochista - wierz ze to byla prawda a swiat przedstawiony byl pelny magicznych stworow.

Cala reszta to Burton obdarty z makabreski i przesadnych dziwactw charakterystycznych dla np Batman Returns czy Corpse Bride. Nie to, zeby jego mroczna strona byla niefajna, "Duza Ryba" wpisuje sie w ta troche jasniejsza czesc jego tworczosci. Jest inna po prostu.


Mental napisał(a):Stylistyka filmów Burtona też powoli zaczyna mnie męczyć. Jest NIESAMOWITA i MROCZNA. Mroczna i niesamowita. Słowem, niesamowicie mroczna. Miejscami przypomina poezję francuskich symbolistów, to znowu przywodzi na myśl konwencję komiksową. Dla mnie Burton to reżyser tła, pejzażu, dekoracji. Posługuje się estetyką groteski i makabreski. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że jak dla mnie groteska zabija prawdziwą grozę, a makabreska to łagodna forma makabry.

Groteska zabija właściwą grozę... hmm no tak to prawda ale nic z tego nie wynika. Taki styl. Burton nie kreci horrorow i z tego co wiem nie jest to jego intencja. Oczywiscie, sa rozne gusta i dla niektorych jego stylistyka moze wydac sie monotonna. Dla mnie nie jest.

Burton jest dziwny. Jest zwariowany, zakręcony, nielogiczny i absurdalny.

Niesamowity i Mroczny jest tani goth-metal.

Odpowiedz
#58
Wypisujecie herezje jakieś :wink: Burton jest oryginalny,poza wszelkimi schematami,ma swój własny,niepowtarzalny styl, który uwielbiam,jest diabolicznie śmieszny, jego filmy to czysta magia kina, koniec cytatu :twisted:

Odpowiedz
#59
Genialny reżyser i wizjoner którym się wzoruje i inspiruje.
Naprawdę nie ma wielu reżyserów o których miałbym wyrobione jakieś konkretniejsze zdanie. Jedni są lepsi, jedni są gorsi... Burton jest definitywnie tylko z tych lepszych jak nie znajlepszych! :wink:
Raz że filmy jego lubię za klimat a dwa za tą "oerowość" to jak wszystko ze sobą jest dobrze powiązane oraz za świetne dialog i wyraziste postacie o dobrych profilach psychologicznych.


Vincent - Krótkie, przyjemne ma klimat i czuć w nim istny "Burtonizm" :wink:

Frankenweenie - Tak sobie... Naprawdę świetnie się ogląda ale w moim odczuciu nic specjalnego...

PeeWee Big Adventure - Mch.. No cóż, Burton dopiero zaczynał, dano mu ten projekt jako "coś na debiut na wielkim ekranie" i chociaż nie jest tak dobry i klimatyczny jak inne filmy Burtona jest trochę typowych dla niego elementów [złe Clowny, animacje "poklatkowane", te obłędnie obracające się koła...] 7/10

Sok z żuka - Doskonały film choć to raczej jedne z tych które wolę oglądać raz na jakiś czas. Genialny ale to nie jeden z tych które mogę oglądać 11 razy pod rząd i się nie znudzić :wink: 9/10

Batman - Ok, o to film który w moim odczuciu w pełni pokazał potęgę swojego potencjału. Klimat - Boski! Nie zgodzę z opiniami że za mało Batmana... Poprostu jest więcej scen w których pojawia się jako Bruce Wayne ale jednak to ta sama postać... Jokera wolę w komiksie ale filmowy też jest świetny. Pewnie gdyby nie te filmy nigdy bym się komiksami z Batanem nie zaciekawił... 10/10

Edward Nożycoręki - Zgodzę się z pierwszym postem w tym topicu... I dla mnie to jeden z nielicznych filmów gdzie mi się płakać chce ze wzruszenia. Ten film to czysty Burton! Fantazja, "magia kina", mrok, po trochu ze wszystkich gatunków [raz to komedia, raz romans, raz coś mrocznego] Świetna mieszanka "czarnego i białego", Elfman przeszedł samego siebie z soundtrackiem no i genialny Jhony Depp... Świetny film! NAJLEPSZY FILM BURTONA [i moim zdaniem najlepszy film w historii kina]
A! I osobiście posztrzele każdego reżysera co się ośmieli robić sequel... [Była plotka swego czasu że studio chciało sequel... O tym że jakiś reżyser znajduje Edwarda i zabiera go do Hollywood zrobić z niego gwiazdę... Gdyby coś takiego powstało to bym... :evil: ] 11/10

Powrót Batmana - Biały kruk - Sequel co przebija jednykę... W moim odczuciu przynajmniej. Jak Edward to czysty Brutonizm i chyba najmroczniejszy film w karierze Burtona... DRUGI NAJLEPSZY FILM BURTONA!
10/10

Miasteczko Hallowen - Ok. Film może i nie Burton reżyserował ale to on wymyślił koncept, postacie, fabułę i film wali Burtonizmem a według DVD brał czynny udział w projekcie w przeciwieństwie do innych filmów ktorych był producentem, np. "Barman Forever" [no i na początku filmu się "Tim Burton's" pojawia] 10/10

Ed Wood - Gdy usłyszałem o tym filmie wydało mi się to coś mało ciekawego a tu taka pozytywna niespodzianka. Film poprosut świetny, wciągający a zrobienie go białoczarnym to poprostu ształ w dziesiątkę. Aż ma się ochotę po nim "Dracule" albo "Plan 9 z kosmosu" zobaczyć... 10/10

Marsjanie atakują! - Nie tak ambitne jak inne dzieła Burtona ale jest z czego się pośmiać no i brawa dla Marsjan... 9/10

Jeździec bez głowy - Koljene arcydzieło. Chyba trzeci najlepszy w moim rankingu. Lepszego klimatu zbudować już się nie dało... 10/10

Planeta Małp - Mch... Nie jest tak źle ale jednak razi ostry spadek formy i beznadziejny główny bohater... Jest pare scen które bardzo lubie ale po za tym poniżej średniej... Ale co jak, co ale zakończenie mi się podba! :wink: 5/10

Duża ryba - Mch... Z jednej strony dobry film ale jest w nim coś odmiennego od innych dzieł Burtona. Jest coś ciężkiego w tym filmie... Nie tak, że się źle ogląda. Także nie czuć w tym filmie jednego konkretnego klimatu a 10 różnych co się przeplatają... A! I plus za piosenkę bliźniaczek... 8/10

Charlie i fabryka czekolady - Jak to znajoma ujeła "Idealny film aby puścić dziecku". Poprostu świetny, pełen genialnych elementów wizualnych. 10/10

Gnijąca panna młoda - Powiem krótko : Piękna i pełna wdzięku! 10/10

Odpowiedz
#60
"ed wood" to film rewelacyjny, genialny. nie rozumiem, jak mozna pozostale filmy burtona stawiać na równi z tym cudeńkiem, np, o zgrozo, "charlie i fabrykę czekolady"

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Tim Burton czy Terry Gilliam? Strummer 32 5,637 05-09-2014, 00:59
Ostatni post: Crov



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości