Tomb Raider (seria)
#81
Za darmo, bo abonament na 3 miechy dostałem od przyjaciela na urodziny ;)
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#82
Touche :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#83
No fajne, znowu widać, że twórcy sporo grali w Uncharted, ale w porównaniu z materiałem z U4 to równie dobrze mogli nic nie pokazywać :P


Odpowiedz
#84
Jest więcej niż dobrze, podoba mi się klimacik i oświetlenie po zapadnięciu zmroku:


Odpowiedz
#85
Tomb Raider: Definitive Edition w wyprzedaży na PS Store za 49 zł. Biorę :)

PS. Nikt tu nie ma XO? Nikt nie grał w Rise of the Tomb Raider?

Odpowiedz
#86
Patrząc na wyniki kasowe dosłownie nikt w to nie grał :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#87
Bo nie wyszło na PS4 i PC :P

Odpowiedz
#88
(25-12-2015, 19:47)Mierzwiak napisał(a): PS. Nikt tu nie ma XO? Nikt nie grał w Rise of the Tomb Raider?

Grałem, ale to tak tylko żeby odbębnić i mieć zaliczone (na pożyczonym XBO). Porządnie rozegram się za rok na PS4.

Odpowiedz
#89
Kurrrrrrrrrr... Co za gra. Kto to projektował? Chodzę po dżungli szukając starożytnych artefaktów, zaglądam w tym celu do nieodwiedzanych od dawna grobowców, i gdzie znajduję skarby?

W eleganckich walizeczkach.

Łażę po lesie, próbując zebrać materiały do ulepszenia łuku. Co zrobię - zrywam jakiś konar? Szukam odpowiednio giętkich gałęzi?

Nie - rozwalam skrzynki rozrzucone tu i ówdzie. Co w nich jest? Nie wiadomo. Tajemnicze "materiały".

Jestem przestraszoną nastolatką, która po raz pierwszy w życiu trzyma broń, a której pasją jest archeologia.

Oczywiście są długie sekcje prostych korytarzy, w których trzeba chować się za murkami i napierdalać z kałacha do armii najemników. Wyrzynam ich skuteczniej niż Arnold w Commando, a potem oglądam scenkę, w której Lara płacze, jaka to ona słaba i bezbronna.

Najlepsze są takie chwile jak ta, w której skradam się za dwoma kanibalami, muzyka mroczna, nawet muzyką tego nazwać nie można, klimat mega ponury, Lara drży z zimna... O znajdźka - zbieram ją, po czym słucham, jak Lara wesołym tonem opowiada o tym, jak ten dziwny słoik mógł być wykorzystywany tysiąc lat temu. Skończy opowiadać - wracamy do ponurej scenerii i Lary bojącej się o życie.

Ta gra jest BEZMYŚLNIE zaprojektowana i KOSZMARNIE napisana.

Ale bieganie po ruinach starożytnych wiosek sprawia mimo wszystko dużą przyjemność.

Odpowiedz
#90
Czy mod może wydzielić wątek o Tomb Raiderze? Bo ta gra warta jest setki postów.

Pojawia się wątek ratowania rannego człowieka. Szybko, szybko, muszę do niego dotrzeć, a spory dystans przede mną! Pokonuję więc kaniony i wodospady, ale nagle natykam się na coś świecącego. Podnoszę - o, orle jajo. WYZWANIE ROZPOCZĘTE: zbierz 10 orlich jaj.

WTF?!?! TERAZ? W TAKIEJ CHWILI? Jasne, mam czas, czemu nie. Tylko... po co? Po kiego chuja Lara wykrada jaja z gniazd? Będzie je wysiadywać? Najgłupsza znajdźka w historii kosmosu.

W ogóle wątek znajdziek w tej grze jest idiotyczny. Przecież nie po to jesteśmy na wyspie, żeby ich szukać, tylko WALCZYMY O ŻYCIE i staramy się uratować przyjaciół. W Uncharted zbieramy walające się po drodze badziewie, bo o to kurde chodzi - szukamy skarbów! Lara nie szuka skarbów! Stara się wydostać z wyspy! Skarby po prostu są, a ona je zbiera - znajduje czas na to, żeby plądrować groby, kiedy kilometr dalej wykrwawia się jej kolega. To miałoby sens w starych TR-ach, w których... szukało się skarbów i było się na to przygotowanym!

Dalej. Lara traci przytomność i budzi się w PIERDOLONEJ LUDZKIEJ RZEŹNI. Góry odciętych i gnijących kończyn, głów i kadłubków. JA PIERDOLĘ - moja szczera reakcja - CO ZA BRUTALNA GRA! Byłem w szoku, bo naprawdę... w Tomb Raiderze? Czołganie się przez tunel pełen poćwiartowanych zwłok?!?! Na dodatek sama Lara jakoś nieprzejęta - jej jedyna reakcja to "What's going on here?" - tak jakby trafiła na wyjątkowo intrygującą bibliotekę, w której książki są poukładane grzbietami do ściany. Ta sama Lara, która płakała, kiedy musiała zabić. To chyba zły znak, kiedy ja - gracz przyzwyczajony do gore - jestem bardziej zszokowany niż delikatna psychicznie bohaterka.

Pięć minut później już się stąd wydostałem, Lara otwiera jakąś antyczną trumnę i... reaguje obrzydzeniem na widok mumii.

CO DO KURWY NĘDZY?!?! Nie przeszkadzały jej gnijące, śmierdzące, poćwiartowane ciała, a przeszkadza jej MUMIA? Kiedy widziała już SETKI kościotrupów po drodze?!?

Dalej: skok na spadochoronie z klifu. Lara zahacza o jakąś gałąź i bardzo ją boli. No spoko, wcześniej upadek z 20 metrów nie zrobił na niej wrażenia, ale niech będzie. Żebra pewnie połamane. Musi znaleźć apteczkę - chociaż co w niej miałoby pomóc, nie wiem. Kuśtykam do apteczki przez niebezpieczny teren, zabijam 40 bad guyów po drodze. Apteczka pusta. Well, shit. Co robi Lara?

Znajduje ZAPALNICZKĘ. Podgrzewa nią grot strzały i przykłada do rany, żeby ją zaskl... Czekaj, czekaj, do jakiej rany? Do tej z samego początku, kiedy przebiła się prętem? TERAZ o tym pomyślała? Dwa dni później?!?!

Czekaj... musiała znaleźć ZAPALNICZKĘ?!?!? Przez całą grę mam ze sobą krzesiwo, mogę w każdej chwili zapalić pochodnię!!!!! A ona potrzebowała ZAPALNICZKI żeby PODGRZAĆ PIEPRZONĄ STRZAŁĘ?

To jest do kroćset fur beczek! niedorzeczne.

Odpowiedz
#91
Ano, ta gra tak ma. Pośmiałem się przy niej konkretnie. Ktoś wie czy w sequelu są takie cyrki? :)
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#92
military, kto cię zmusza do podnoszenia tych znajdziek? Możesz przejść grę mając ich dokładnie zero.

Odpowiedz
#93
Najgorsze w TR jest te zawalenie gracza totalnie zbędnymi informacjami, nawet w Assassin's Creedach nie miałem wrażenia, że gra blaga mnie o zbieranie wszystkiego. Wchodzisz do menu, a tam: procent ukończenia gry, procent ukończenia lokacji, procent zebranych znajdziek w lokacji, liczba znajdziek, artefaktów, rodzaje artefaktów, ilość artefaktów, ilość upgrade'ów, procent wykonanych upgrade'ów, ilość pamiętników czy co to było... Wychodzisz do gry, biegasz sobie parę minut i:

+100 XP

950 XP

GPS 15/15

LOCATION COMPLETED

Do tego kompletnie niezbalansowany system upgrade'ów, który jest upchnięty dla samego "contentu", no i równie zbędne badanie artefaktów - o tym, które SKRYWAJĄ TAJEMNICE mówi nam gra, a same badanie, to przekręcenie przedmiotu na drugą stronę dzięki czemu okazuje się, że "ten prastary posążek przeznaczony do rytułałów magicznych" posiada z tyłu rysę "która wygląda na świeżą". Wow, dzięki Lara, 

Odpowiedz
#94
Nie wiem czy to świadczy o tym, że podświadomie traktuję gry jako medium mniej dojrzałe od filmu i daję im taryfę ulgową czy po prostu nie jestem tak uważny jak military, ale w czasie grania (a grało mi się bardzo fajnie) w ogóle nie zwracałem uwagi na kwestie wymienione wyżej. Co więcej, czytam o nich teraz i wydają mi się całkowitymi pierdółkami, bo żadna nie wpłynęła na frajdę z gameplay'u. Fabuła i narracja są pewnie pełne błędów i gdybym zanalizował grę o Larze tak jak robię to z filmami, to na liście 50 głupot pewnie by się nie skończyło. Ale do głowy mi nie przyszło, żeby rozbierać tę historię na części pierwsze. Fabuła ma być tylko pretekstem, żebym mógł skakać po wyspie, strzelać do złych ludzi, biegać po grobowcach, itd.  A co do znajdziek, lubię szukać pierdół, nawet gdy są bezsensowne (poza tym można ich nie zbierać i nie czytać tych wszystkich dokumentów) :D Tomb Raider nie jest tytułem, w którym immersja jest czymś kluczowym, więc orle jaja nie wybijają mnie z rytmu rozgrywki. 

Gdy gram w FPS'a, w którym mamy zbierać apteczki albo pancerz, nie myślę sobie "wtf? Przecież leczenie tak nie działa! Nie mogę być na skraju śmieci i po podniesieniu jakiejś paczuszki zostać magicznie wyleczony! A gdzie rekonwalescencja?!". Gry są umowne i kierują się inną logiką nawet wtedy, gdy próbują udawać film. Tomb Raider może pozoruje realizm, tym samym wystawiając się na ostrzał takiej krytyki jak wyżej, ale ja widzę przede wszystkim grę - kilka mechanik, nad którymi będę musiał się głowić. Zamiast orlich jaj z drzew mogłyby zwisać kawałki pizzy z owocami morza - zasada by się nie zmieniła, bo nadal musiałbym je wszystkie zebrać.

Owszem, zdarzają się gry, w których fabuła musi trzymać się kupy, a wszelkie mechaniki muszą być w miarę autentyczne i ładnie zespojone ze światem przedstawionym i historią, żeby nie psuć wrażenia immersji, ale naprawdę rzadko. Jeżeli chodzi o ostatnie lata, to oprócz trzeciego Wiedźmina, trudno mi wymienić jakiś tytuł. I tak sobie myślę, że często nie kończę gier, bo znudziłem się rozgrywką, ale nigdy (chyba) nie porzuciłem jakiejś z powodu nielogicznej fabuły albo znajdziek, które nie pasowały do historii.

Odpowiedz
#95
Patyczak, jak dla mnie ta gra jest nachalna ze swoją historią, to pewnie przez to. Ona jest taaaak dramatyczna, taaaaaaaak chce być przejmująca, Lara tyyyyle cierpi, Jezus w Pasji tyle nie wycierpiał - serio. Zbiczowali go i ukrzyżowali. Tutaj Lara jest bita, nabita na pręt, trafia ją strzała, łamie się jej żebra, wiele razy spada z bardzo dużych wysokości, parę razy traci przez to przytomność...

Mierzwiak, ale zbieranie znajdziek daje mi najwięcej funu.:) Bo gameplay mi się po prostu podoba. Mam problem z tym, że to zupełnie nie przystaje do arcydebilnej historii, która bardzo, bardzo, BARDZO chce się wybić na pierwszy plan.

Co do levelowania: mam te punkty i nie wiem, w co je ładować, bo i tak jest łatwo. "O nie, będzie jeszcze łatwiej?", myślę sobie raz przy kolejnym levelu i otwarciu nowego zestawu umiejętności.

Ale naj, naj, najbardziej wkurzają mnie takie oto momenty: wchodzę do ciemnej jaskini, a Lara automatycznie wyciąga pochodnię.

PO CO KUURRRRWAAAAAAA?!?! Czy nie mogę zrobić tego sam? Naprawdę, czy jestem takim debilem że uhuhu, zapomniałem że mam przycisk do pochodni? Choć korzystam z niego co pięć kroków, żeby podpalić siatkę z materiałami? I co by się stało, gdybym łaził tam po ciemku? Czy zacząłbym panikować? Najgorsze, że tej pochodni... nie da się zgasić, bo będzie do kroćset fur beczek! ciemno! "I can't do it now", mówi Lara. A spierdalaj! Chciałem wyciągnąć łuk i ubić coś z odległości, ale nie mogę - można trzymać tylko pistolet, bo w drugiej dłoni jest pochodnia i kurcze pieczone, nie zgasisz, bo twórcy się boją, że w ciemności stracisz pewność siebie i poczujesz się, hm, jak słaba dziewczyna w trudnej survivalowej sytuacji. A do tego dopuścić nie możemy.

Albo - ja pierdolę, ja jebię - dochodzę do jakiejś ZAGADKI. W grze ich tyle, co kot napłakał, a na dodatek wszystkie to warianty trzech zadań z fizyką gry. Poświęcam więc trzy sekundy na rozejrzenie się po okoli... "WHY NOT TRY TO BURN THESE CLOTHS?" - mówi Lara.

TY DZIWKO! Dlaczego odbierasz mi przyjemność z rozwiązania zagadki? Dlaczego nie mogę CHWILĘ nad nią pomyśleć? Za kogo mają mnie twórcy tej gry? Dlaczego jestem traktowany jak special snowflake, który rozpłacze się, jeśli napotka jakąkolwiek przeszkodę?!

W pizdu idźcie z takim designem. Larę ja poproszę niemą.

Sama akcja w grze jest ok (za dużo strzelania), eksploracji za mało, a ta, co jest, nie przystaje do kontekstu fabularnego. To taka raczej gówniana gra, ale ulepiona na szkielecie fajnej gry. Dałoby się z tego zrobić bardzo fajnego TR-a, dlatego chcę zagrać w sequel. Najchętniej jednak zobaczyłbym kolejnego Soul Reavera na tym silniku, bo to właśnie z SR, a nie z TR kojarzy mi się gameplay. Nic dziwnego - Crystal Dynamics.:)

Jeszcze oceny nie wystawiam, bo ciągle gram. Przyciąga mnie ten reboot, fajny jest, przyjemny, ale praktycznie co 15 minut, kiedy gra odbiera mi kontrolę, aby OPOWIADAĆ HISTORIĘ jakże ważną i głęboką, albo kiedy traktuje mnie jak debila, co to nie zdzierży chwili przestoju, mam ochotę kogoś pizgnąć w pysk.

I jeszcze K U R W A jedno.:) Otóż: jaki jest, do chuja ciężkiego, sens w odkrywaniu sekretów, jeśli WSZYSTKIE są ZAZNACZONE na jebanej MAPIE?!?!?! To już nie eksploracja dająca radość z odkrycia, tylko do kroćset fur beczek! wyprawa na zakupy: groszek na konserwach, kukurydza na warzywach. Ja p i e r doooooooo lę.

Odpowiedz
#96
Kiedy myślisz, że głupiej być nie może...

Po przerywniku w, zdaje się, końcowym fragmencie gry, pokazującym - dosłownie - że Lara kontempluje sytuację CAŁĄ NOC, dziewucha dostaje olśnienia. Jej monolog idzie z grubsza tak:

"Chwileczkę... Chwileczkę! Tajemnicza burza... kobiecy głos... królowa... Tak, to Słoneczna Królowa nie pozwala nam stąd odejść"!

Następuje to po kraksie helikoptera, w którym leci Lara (ponieważ to gra wideo i spadający helikopter musi być). To już trzeci pojazd, który na oczach dziewuchy wykańcza tajemnicza burza. Poprzedniemu towarzyszył nawet złowieszczy kobiecy głos mówiący po japońsku "Nikt nie ucieknie".

Tak się składa, że z wyspą związana jest legenda o Słonecznej Królowej, która miała moc władania pogodą. Tę legendę Lara chciała zbadać - dlatego w ogóle trafiła na wyspę. W tym punkcie opowieści Lara wie też, że tutejszy kult to rozbitkowie uwięzieni na wyspie, wyznający królową i chcący ją wskrzesić.

Wydawałoby się, że zdaje sobie sprawę, kto stoi za magicznymi zjawiskami. To oczywiste, right? WRONG!

Jak dotąd nie powiedziała ustoma własnema, że to królowa odpowiada za dziwne burze. A że scenariusz prezentuje poziom, na którym brak POWIEDZENIA czegoś oznacza, że postać nawet o tym nie myśli - to znaczy, że Lara nie była świadoma połączenia między legendą i magią wyspy. Nie ogarniała. Nie potrafiła dodać dwóch do dwóch. Potrzebowała nocy na przemyślenie sprawy.

To jest zdecydowanie najgłupsza gra, w jaką kiedykolwiek grałem. Scenarzysta to jedyna osoba w historii świata, któremu lobotomia mogłaby podnieść IQ.

Odpowiedz
#97
rotfl :D military, gdybyś niczego nie napisał, to doradziłbym Ci, żebyś zaczął pisać książki :)

Odpowiedz
#98
Ja proponuję bloga, albo kanał na youtubie, gdyż to jest lepsze do tych wszystkich pozerów i "recenzentów" gier, jakie można znaleźć :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#99
Tylko co po Tomb Raiderze? Dawno żadna gra mnie tak nie nakręciła.:) A ja generalnie dla fabuł gier jestem wyrozumiały, tylko tutaj głupota się wręcz narzuca, błaga żeby zwracać na nią uwagę.

Swoją drogą, na odtrutkę po tym kale będę sobie musiał zaaplikować jeden z klasycznych TR-ów. Każda część na PSN za 12,50, czwórka już leci na dysk.:)

Odpowiedz
Dotarłem chyba do granicy wytrzymałości. Włączam konsolę i... nie chce mi się nacisnąć ikony "Tomb Raider". Wzdycham z myślą: "znowu to".

Ta sekwencja, która zaczyna się od tego, że Lara dostaje jakieś 12 bezpośrednich plomb prosto w nos od dwumetrowego gościa, płynie przez rzekę krwi, potem ucieka z wybuchającego klasztoru, spada trzy piętra w dół na plecy, walczy z 80 najemnikami, biegnie jak Legolas po spadających cegłach, zostaje wyrzucona wybuchem, który zabija gościa wyrzuconego tak samo tuż obok, a potem przeżywa kraksę helikoptera... To za wiele. Tego starczyłoby na finały 40 gier.

Męczy mnie to ze względu na konwencję: och, jak Lara cierpi, jaka jest pokrwawiona, ale znosi zawsze jeszcze trochę więcej, jak Bruce w Niezniszczalnym. Może jest superbohaterem? I mamy ten ponury klimat, te tortury psychiczne i fizyczne Lary, który znajduje kulminacje w półgodzinnej sekwencji akcji większej - bez kitu - niż finał Modern Warfare. Przemęczam to i okazuje się, że nie, to jeszcze nie koniec, teraz idź graj dalej, potem mamy dla ciebie coś jeszcze większego.

Nie. Dość. Koniec. Pas.

Wiecie, co jest zabawne? Że twórcy nazywają tę grę próbą UCZŁOWIECZENIA Lary.

Serio? To jest uczłowieczenie?

W oryginalnych grach Lara nie przeżyła ułamka tego, co w tej półgodzinnej sekwencji. Wyczynem tam - dającym wielką satysfakcję - było pokonanie dużej przepaści, kiedy w ostatniej chwili chwyciło się czegoś (chwyt zresztą trzeba było wykonać samemu - był do tego osobny przycisk). Lara z wysiłkiem i powoli wspinała się na wysokie półki. Każdy skok groził śmiercią i nawet niewielka rozpadlina była przeszkodą, z którą należało się liczyć. Nie można było biec bezmyślnie, bo życie Lary było kruche i miało znaczenie. Ona była tylko CZŁOWIEKIEM.

Ale ktoś postanowił ją "uczłowieczyć" i zrobił z niej niezniszczalną półboginię biegłą we wszystkim, wytrzymującą cierpienia większe niż te z Pasji i mordującą setki ludzi.

Idźcie w pizdu. Jestem gotowy wystawić ocenę. Uwaga: 3+/10. Za całokształt. Szkielet pod dobrą grę jest. Zabrakło pomyślunku, jak go wykorzystać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Last of Us - seria Red 674 73,010 30-03-2020, 21:23
Ostatni post: Lawrence
  Silent Hill - filmy (2006 / 2012) i seria gier Mierzwiak 410 50,175 22-02-2020, 13:04
Ostatni post: Khet
  Uncharted (seria) simek 566 60,688 12-01-2020, 01:17
Ostatni post: Grievous
  Wiedźmin / The Witcher - seria Gieferg 851 109,675 11-01-2020, 16:38
Ostatni post: Kluski
  Seria "Souls" i Bloodborne military 69 10,082 17-12-2019, 21:29
Ostatni post: patyczak
  Tomb Raider (2017) reż. Roar Uthaug Gambit 307 32,577 05-09-2019, 22:57
Ostatni post: zombie001
  Resident Evil (seria) Snappik 240 34,275 05-03-2019, 00:43
Ostatni post: peju
  Dragon Age (seria) military 6 1,968 07-12-2018, 11:45
Ostatni post: Kuba
  Grand Theft Auto (seria) BezcelowyAlbatros 1,324 126,449 14-08-2018, 18:43
Ostatni post: Mierzwiak
  Metal Gear Solid (seria) Anielski_Pyl 140 23,985 07-08-2018, 17:05
Ostatni post: Kuba



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości