Trainspotting (1996-2017)
#1
Nie wierzę, że te filmy nie mają tutaj swojego tematu, zwłaszcza, że 27 stycznia miała miejsce oficjalna premiera T2, sequelu w którym bohaterowie powracają po 20 latach. I sądząc po recenzjach i opiniach jest dobrze/bardzo dobrze.

Dla mnie historia Rentona i spółki to czysty, wydestylowany kult. Zaledwie drugi film Boyle'a, który otworzył zarówno jemu, jak i McGregorowi drzwi do wielkiej kariery.
Narkotyczna jazda, pełna świetnych, pamiętnych scen, które na stałe wpisały się do historii kinematografii, a to wszystko okraszone kapitalnym aktorstwem i genialną ścieżką dźwiękową. Swoisty manifest i głos pokolenia ludzi szukających w życiu własnej ścieżki (nie do końca takiej, którą można wciągnąć). Tragikomiczne, szalone, niekorzesane, WIELKIE kino.

Liczę, że T2 będzie chociaż w połowie tak dobry. Zwiastun jest cholernie zachęcający.

[Obrazek: Trainspotting.jpg]
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#2
Ja "Trainspotting" oglądam co jakiś czas, niesamowite, ten film nigdy się nie nudzi, czysty kult. McGregor i Carlyle grają tu role życia, znakomity soundtrack. Oj, dłuuuugo trzeba było czekać na ten sequel (pamiętam, że już w 2002 były spekulacje o sequelu), ale lepiej późno niż później, albo niż wcale :) Wizyta w kinie pewna.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#3
6/10 dla drugiej części. Przez większość czasu szła sobie spokojnie na 7, zawiązanie akcji nie jest wcale tak straszne jak płakali w recenzjach, a film dobrze sprawdza się jako opowieść o nostalgii towarzyszącej kryzysowi wieku średniego. Zdanie wypowiedziane przez Millera świetnie podsumowuje tą część "jesteś turystą we własnej przeszłości, co jeszcze chciałbyś zwiedzić?". W którymś momencie zorientowałem się jednak, że całość mocno siadła i zupełnie nie ma na siebie pomysłu (nie żeby wcześniej był to pomysł znakomity), chyba od momentu gdy mocno wysuwa się na pierwszy plan wątek z pisaniem książki, a służący za dramedy reliefy Begbie i Spud jakby przejmują pałeczkę od Rentona i Sick Boya.

T2 odzyskało mnie dopiero w bardzo dobrej, gorzkiej puencie, ale było już za późno na coś więcej. Nie ma katastrofy, ale jakiś hardkorowy fan mógłby się obrazić. To tylko lekka opowiastka o tym, że rozczarowani życiem 40parolatkowie spoglądają wstecz, bo przeszłość wydaje im się banalnie prostsza. Opowieść lżejsza i dużo bardziej błaha niż oryginał, sprawiająca wrażenie pretekstu wymyślonego dla żon, aby spędzić z ekipą starych kumpli trzy miesiące w Szkocji.

Odpowiedz
#4
Obejrzałem i w sumie dobrze się bawiłem ale jednocześnie straciłem dwie godziny. Film totalnie niepotrzebny, nie rozwijający historii w żaden interesujący sposób ani nie nadający głębi wydarzeniom z jedynki.

Dobrej jakości "cash-grab", który powinien nazywać się "Nostalgia: The Movie". Jeśli jedynka jest filmem twojej młodości, to na dwójce będziesz się bawić (zgodnie z tym co mówi Lee Miller) jak na wakacjach w swojej przeszłości.

American Pie 4: British Edition

5/10
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#5
[Obrazek: trainspotting-2-cast-filming1.jpg]
"Wybierz życie, facebooka, twittera, instagram i miej nadzieje, że komuś, gdziekolwiek zależy. Wybierz swoją przyszłość i wtedy weź wielki oddech..." Wczoraj doznałem prawdziwej filmowej euforii, a to największy i najmilszy narkotyk, który możesz doznać w kinie. To wtedy klepiesz kumpla obok pięściami po rekach na scenach, które doprowadzają cię do śmiechu, a na jeszcze innych zamykasz się w sobie i zaczynasz szlochać ze smutku równocześnie śmiejąc się jakie to jest piękne. Taki właśnie jest Trainspotting i celowo nie daje tu "2", bo od wczoraj dla mnie te filmy to jedna wielka całość, nie da się oglądać tego bez znajomości pierwszej części. Za dużo tu odniesień , domówień , zamykania historii i pewnego etapu życia naszych ukochanych bohaterów, a wszystko okraszone genialna muzyką, pomysłowymi zdjęciami, kolorystyką. Te filmy to zamknięty etap, rodziny,idealny przykład jak zrobić kontynuacje czegoś po tak długim okresie czasu ( aż po 20 latach). Bohaterowie zachowują się naturalnie, czuć ślad czasu odciśnięty na ich twarzach, nie czuć tej sztuczności i udawana, że w sumie to nic przez te dwadzieścia lat się nie zmieniło. Dlatego też między innymi Głupi i Głupszy poległ na całej linii. Pojawiły się rodziny, dzieci obowiązki i nostalgia sięgająca ich dzieciństwa tak przepięknie przedstawiona archiwalnymi filmami z przeszłości, zdjęciami i scenami z pierwszej części. Czuć powiązanie z nimi i gęba się uśmiecha z każdą nową sekwencją. Z całej czwórki muszę pochwalić postać Spuda - Kartofla. Każda scena z nim urzeka, jego przeszłość i walka z nałogiem przelana na papier idealnie pozwala powrócić do nieznanej przeszłości bohaterów i zrozumieć jeszcze bardziej ich porycie.Danny Boyle wybierając Kartofla w sumie najmniej rozwiniętą postać wprowadza nas do tego świata w bardzo urzekający sposób. Sekwencja samobójstwa to chyba jedna z najbardziej pomysłowych scen w historii kina. Tak więc polecam, ale tylko i wyłącznie po zapoznaniu się z pierwszą odsłoną, aby w pełni wszystko ogarnąć i podsumować. "Jesteś uzależniony, więc bądź uzależniony, od ludzi których kochasz, wybierz swoją przyszłość, wybierz niesamowite przeżycie z Trainspotting >> Klasyk i orgia dla oczu i uszu. 9/10

Odpowiedz
#6
Ja też jestem raczej na tak, zresztą recenzja wisi na stronie. Ten film nie próbuje za dużo ugrać, a czynienie z cytatu o "wybierz" motto filmu spłyca go niezmiernie, bo temu wszystkiemu bliżej do nieco innej tonalnie książki "Porno" niż kontynuacji "Trainspotting" sensu stricto. 

Są jednak w tym filmie trzy sceny, które mogłyby przejść do historii najlepszych bojlów ever: ratowanie Spuda, kradzież kart kredytowych wśród patriotycznych wieśniaków na wapniarskiej imprezie, no i pierwsze spotkanie Bedgiego i Rentona. 

Przedziwny to film, bo niby spływa, a nie spływa po mnie całkowicie, a do wielu scen chcę wrócić. 7/10
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#7
Trainspotting 2 nie ma optymistycznej puenty

Dzięki zakończeniu nawet można byłoby potraktować film Boyle'a jako manifest przeciwko obecnej nostalgii w Hollywood, z tą całą powtarzalnością scen, niższym poziomem jaki kryje się tym razem za monologami wypalonego życiem Rentona, ale wtedy Danny sabotowałby własny film, więc chyba to jednak zbyt daleka interpretacja.

Odpowiedz
#8
Trainspotting
Po raz pierwszy oglądałem tego "kultowca" z 7 lat temu, będąc w drugiej klasie liceum; powtórki doczekał się kilka dni temu i choć nie zmieniła się ocena, to na pewno zmieniło się moje podejście. Powrót po latach pozwala docenić grację, z jaką Boyle łączy przestrogę i rozrywkowy ton oraz poziom zakorzenienia w duchu epoki, stąd nie dziwota, że z filmem mogło dorastać całe pokolenie. Ja niezupełnie wpasowałem się w lata, ale rozumiem, ile to dla niektórych może znaczyć. Brawa dla fantastycznego scenariusza i tożsamości nadanej mu przez Boyle'a. 8/10 (z małym plusem)

T2: Trainspotting
Pozostaje podpisać mi się pod wieloma tutejszymi głosami, faktycznie trochę dziwny casus, bo z jednej strony kontyuacja pozostawia z przekonaniem, że nic by się nie stało, gdyby jej zabrakło, co już samo w sobie nie brzmi obiecująco, ale jednocześnie skłamałbym pisząc, że nie było fajnie znowu zobaczyć tej ekipy i że nie bawiłem się w ich towarzystwie przednio, jak gorzka nie byłaby puenta, a wydźwięk ostatecznie smutny. Tak, jest to przypadek zadłużenia w nostalgii ciągnącej się za oryginałem, ale jest to nostalgia wysokooktanowa. Nie sposób dorównać legendzie świeżością, brudem i wywrotowością, ale można dopisać pełne emocji i energii postscriptum. Choć nie wszystko wypaliło, i tu i ówdzie można doszukać się niezgrabności, to cieszę się, że odtąd będzie można wracać nie do jednego filmu, a do dyptyku. 7/10

Odpowiedz
#9
Ciężko ocenić drugą część jako osobny twór, ale ogólnie jest lepiej niż myślałem. Nie jest to żadna profanacja, reżyser nie próbuje robić kalki z jedynki. Film jest spokojniejszy, niespecjalnie szokuje, ale jednocześnie pozostaje dobrą, sentymentalną laurką. Kilka naprawdę ładnych scen, raczej gorzkie zakończenie. Trainspotting jako całość dalej bardzo wysoko.

Odpowiedz
#10
Nie czuję kultu jakim otoczony jest "Trainspotting". Już parę razy słyszałem pytanie o najlepszy film narkotykowy, wtedy druga strona najczęściej na starcie odpowiada, że na pewno nie jest to "Requiem for a dream" tylko właśnie film Dannego Boyle'a lub "Las Vegas Parano". Tego drugiego nie znam ale "Requiem" jest zdecydowanie lepszy niż "Trainspotting". Interesuje mnie tu tylko postać McGregora, reszta postaci nie dość, że mnie mało obchodzi to i irytuje i po prostu nie umiem przejmować się ich losami. Są tu za to rewelacyjne sceny jak schizy Rentona z chodzącym dzieckiem po suficie, wyciąganie czopków z zasyfionego kibla, reszty już nie pamiętam. Soundtrack również świetny. Poza tym? Film ma nawet dobre poczucie humoru, narracja głównej postaci jest spoko, ale nie mam nic więcej do powiedzenia o tym filmie. Obejrzę z chęcią kontynuację, ale za oryginał wezmę się ponownie dopiero za minimum 5 lat, wtedy może docenię ten film. Solidne 8/10.

Odpowiedz
#11
Trainspotting jest kultowy właśnie ze względu na Rentona, a monolog "Choose life" to scena wręcz emblematyczna dla całej popkultury lat 90., więc naprawdę małe znaczenie dla jego poziomu kultowości ma to, czy reszta bohaterów jest interesująca. Arcydzieło to to nie jest, ale film kultowy jak najbardziej.

Odpowiedz
#12
W dwójce historia zatoczyła koło, tak jak w monologu Rentona. Znowu najtrzeźwiej myślący z wszystkich wykiwał pozostałych, tylko, że tym razem był to walczący z nałogiem Spud. Cholernie podoba mi się scena w której jako jedyny okazuje szacunek zmarłemu koledze, podczas gdy Sick Boy i Renton wyrzucają sobie nawzajem.

Tak jak mówiła Veronika - "U nas o przeszłości się zapomina, a Wy nią ciągle żyjecie".

Bardzo udany powrót, nie wszystko zagrało, niektóre zabiegi stylistyczne Boyla też nie przypadły mi do gustu, ale T2 to udany film z masą cytatów, które już teraz są dla mnie kultowe. Zresztą cały monolog Rentona w którym mówi o uzależnieniu ludzi od technologii i to jak zmieniło się podejście świata i jego samego do narkotyków to kapitalna rzecz.
Niby trochę autoironicznie, ale to wszystko działa.

"Jesteś turystą we własnej młodości, co jeszcze chcesz zobaczyć?"

7/10

Acha, ścieżka dźwiękowa jest świetna. Nowe kawałki też.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#13
Nigdy nie rozumiałem fenomenu Trainspotting, a teraz nie rozumiem po cholerę Boyle nakręcił ten sequel.

Czytałem o tym filmie jeszcze w zeszłym roku, również w tym temacie. Tak jak pisze Szaman puenta jest gorzka (a ostatnie ujęcie bardzo dobre), ale nie nazwałvym tego dobrym filmem. Historia jest cienka niesamowicie a większość wątków to jakieś przypadkowe pierdoły, pomysłu na ponowne spotkanie bohaterów nie było, finał oglądałem już z pełnym zażenowaniem. Szkoda bo zaczęło się nieźle - energicznie, z życiem, dobrym montażem i zdjęciami, ale im dalej w las tym bardziej bezcelowe się to robiło.

Meh.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 1,579 141,479 10-01-2020, 00:12
Ostatni post: MOLQ
  Mission: Impossible (1996-2022) military 554 69,732 09-01-2020, 21:02
Ostatni post: Trailery Srailery
  Pirates of the Caribbean (2003-2017) Jakuzzi 1,001 94,391 13-12-2019, 23:54
Ostatni post: Mierzwiak
  Scream (1996-2011) reż. Wes Craven jarod 65 13,935 07-11-2019, 13:41
Ostatni post: marsgrey21
  Murder on the Orient Express (2017) / Death on the Nile (2020) Kuba 86 10,147 05-10-2019, 16:46
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości