Transformers (1986) reż. Nelson Shin
#1
Bayformers ma kilka tematów, a najlepszy film sygnowany tą marką ani jednego? Kompromitacja tego forum ;) tym bardziej, że rok temu przypadało 30 lecie tej najlepszej kreskówki jaką widziała moja skromna osoba.
(Przy okazji proszę moda o stworzenie TF Universe żeby powrzucać tam wszystkie tematy z TF, zrobi się przejrzyściej.)

Dlaczego ten film animowany jest tak dobry? Wszak to tylko sposób żeby wprowadzić nowe zabawki do sprzedaży, niejako zmieniając generacje.
Dlatego, że w przeciwieństwie do filmów Baya nie traktuje swoich odbiorców jak debili, a przede wszystkim jest to film o Transformerach, a nie o ludziach z dodatkiem.

Jak na kreskówkę jest cholernie brutalny, bo już w pierwszej scenie dostajemy wielką planetę, która pożera drugą planetę. Dodajmy, że planetę zamieszkałą, gdzie mamy normalne (aczkolwiek mechaniczne) życie. Matki z dziećmi, roboty chodzące do pracy, itp. Następnie dostajemy masakrę na promie autobotów, gdzie Megatron dobija konającego. Kolejne minuty to odstrzelenie sobie stopy przez Starscreama oraz śmierć Optimusa. Tak! Jeden z głównych bohaterów całej serii umiera i nie wraca już do końca filmu! A to, że wskrzeszają go w serialu to już inna sprawa. Język jak na film skierowany dla dzieci też jest ciekawy bo kilka przekleństw można wyłapać.
Mała próbka:





Epickość wylewa się z ekranu, a dobrymi tekstami można by obdzielić ze 3 filmy. Są walki, emocje, świetni bohaterowie i czuć realne zagrożenie tym, że za chwilę kogoś rozpieprzą, albo Unicron wpieprzy kolejną planetę. Obsada jest naprawdę zacna, bo oprócz Orsona Wellesa możemy posłuchać Petera Cullena, Judda Nelsona oraz Leonarda Nimoya, a voice acting stoi na bardzo wysokim poziomie.

No i muzyka. Jaką ten film ma kapitalną ścieżkę dźwiękową. I już nie chodzi o Stana Busha i jego flagowe "The Touch" albo "Dare", posłuchajcie sobie tego :D





albo tego





I najlepsza scena z całego filmu (Optimus tutaj to prze kozak):




Kreska jest kapitalna i mocno odstaje od tej z serialu (na plus filmu). Świetne jest także to, że wątki z filmu kontynuowali dalej w kolejnych odcinkach, jak np. wtedy, gdy z resztek Unicrona odzyskiwali Energon.

Najlepsze teksty?

Springer widząc Devastatora:
- I've got better things to do tonight than die.

Podczas koronacji Starscreama:
Starscream: Who disrupts my coronation?
Galvatron: Coronation, Starscream? This is bad comedy.
Starscream: Megatron? Is that you?
Galvatron: Here's a hint!

+ cała rozmowa Optimusa z Megatronem podczas ich walki (ciaryyy).

Generalnie 10/10 i kto twierdzi inaczej ten trąba!
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#2
http://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-63-transformers-the-movie
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#3
No to ja się wyrwę i napiszę, że poza początkową odjebką postaci z G1 i chwytliwą piosenką, film jest raczej kiepski. Nieraz zachwyci animacją, ale przez większość czasu nudzi i irytuje.

Nawet ludzie którym się to podoba, najczęściej mówią o pierwszym akcie i kompletnie ignorują resztę :P Od wkurwiającego Hot Roda, wyciągnięty z czapy numer muzyczny, czy na siłę wepchnięte postacie ludzkie.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#4
Zasadnicze pytanie brzmi - kiedy/w jakim wieku go pierwszy raz widziałeś?

Bo to absolutnie nie jest coś, co bym polecał komuś dorosłemu, kto nie znał tego w dzieciństwie i nie jest fanem marki - seriale, komiksy itp.
Najlepszy film spod znaku Transformers to pierwszy film Baya.

Cytat:że poza początkową odjebką postaci z G1
Mylisz pojęcia.
Tutaj nie ma innych postaci niż z G1, bo zarówno ten film jak i kolejne kilkadziesiąt odcinków serialu po nim następujących to ciągle G1.
Prawidłowe sformułowanie to "odjebka postaci z pierwszych dwóch sezonów serialu".
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#5
(20-01-2019, 15:30)Gieferg napisał(a): Najlepszy film spod znaku Transformers to pierwszy film Baya.
Nie, jest nim Bumblebee. Koniec, kropka.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#6
Nie, jest nim film z tego tematu. Zaraz później pierwszy Bayformers i dosłownie o włos Bee. Reszta daaaaleko w tyle.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#7
Film z tego tematu na dzień dzisiejszy opiera się w 90% na nostalgii. Spróbuj pokazać to i pierwsze Bayformers komuś kto jest kompletnie nie w temacie i zobacz co ci powie. Kiedyś próbowałem oglądać z żoną - TF'07 - spoko, TF:TM - zasypia w połowie.

A cała ta odjebka postaci z serialu to tylko i wyłącznie wynik dyrektyw od Hasbro, które chciało sprzedać nowe zabawki i do których scenarzyści musieli się zastosować (ta sama sytuacja co w komiksach zresztą). Gdyby nie to, nic takiego nie miałoby miejsca.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#8
Być może, ale dla mnie, i nie tylko dla mnie ten film ma tyle MOMENTÓW, tyle kapitalnych scen, dialogów czy muzyki, że jest o półkę wyżej niż reszta. Nie dalej jak 2 tygodnie temu na nocce oglądałem przez 3 godziny najlepsze fragmenty na YT. Z Transformers Baya nigdy tak nie miałem.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#9
Cytat:Zasadnicze pytanie brzmi - kiedy/w jakim wieku go pierwszy raz widziałeś?

No ja zaznaczę, że fanem marki nie jestem. "The Movie" obejrzałem raczej jako pracę domową przed pierwszym filmem Baya, kiedy moja sympatia do serii ograniczała się do "Beast Wars". Poza tym to jakieś odcinki serialu G1 ze starą gwardią, gdzieś tam kiedyś mi się przed oczami przewinęły, jakieś stare komiksy od TM-Semic wybiórczo też chyba czytałem (kojarzę crossover z black suit Spider-manem), no i młodszy brat oglądał "Armadę" i "Energon", to nieraz z braku laku z nim usiadłem i coś tam widziałem. Ale większej wagi ogólnie do franczyzy nigdy nie przywiązywałem. No i do dziś się to nie zmieniło. W zasadzie, to najlepsze co ona ma dla mnie do zaoferowania to gry video - "War for Cybertron", "Fall of Cybertron" i "Devastation".

Drugi raz dałem szansę temu filmowi jakoś przed "Age of Extinction". Skończyło się na tym że walczyłem sam ze sobą, czy aby tego nie wyłączyć w kurcze pieczone.

Cytat:Mylisz pojęcia.

Zawsze zapominam, że przecież serial kontynuował wydarzenia z filmu. Ale mój kontakt z nim ograniczał się do jakichś odcinków z pierwszych sezonów, na które gdzieś tam kiedyś trafiałem. Stąd też błędne myślenie - tylko postacie z pierwszych sezonów=postacie G1.

Co do najlepszego filmu - Bąbel. Może inne filmy wygrywają na poziomie pojedynczych sekwencji, ale całościowo film Knighta wkurwia najmniej i jest najbardziej kompetentny.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości