• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Ulubieni reżyserzy
#81
przepraszam... moze glupie pytanie ale co on nakręcił :D ???

Odpowiedz
#82
jak to - nie wiesz co nakręcił mój ulubiony reżyser, mistrz suspensu, arcymistrz akcji, poeta celuloidu ? Jego wątek jest złotą czcionką wyróżniony przeca :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#83
"The Majestic" został zrównany z ziemią przez amerykańską prasę. Dla mnie się podobał - świetny hołd dla kina i kolejna dobra rola Jima Carreya. Choć na koniec stężenie patosu staje się nie do wytrzymania...

Odpowiedz
#84
Popieram Karola w kwestii "Majestic" i Carrey'a - znowu się wykazał, i to bardzo lirycznie. 8)

Odpowiedz
#85
"Zielonej ..." nie mogłem strawić (być może dlatego, że oglądałem w TV i zbyt długo się ciągnęło). Ze "Skazanych..." bije jakiś spokój i artyzm- zawsze, gdy zaczynam oglądać ten film, chciałbym, aby to był pierwszy raz i żebym nie znał fabuły. To się nazywa Magia Kina.

Odpowiedz
#86
Ridley Scott za "Obcego" i "Gladiatora", Spilberg za "Monachium", Besson za "5-ty element".

Odpowiedz
#87
STANLEY KUBRICK - dlaczego?... proponuje zobaczyć topic jemu poświęcony; i wogóle to jest naj naj naj naj (to się nazywa merytoryczna argumentacja :D ): bo to kino par exellence
MICHELANGELO ANTONIONI - kolejny obok Kubricka reżyser, przywiązuje wagę do wizualnej strony swoich filmów (wychodzi na to, że jestem niebywałym estetą :wink: ); podoba mi się również jego rewolucyjne (jak na owe czasy) podejście do prawideł filmowej narracji ("Przygoda"); czym nie urzekł?; to reżyser, którego przede wszystkim interesują ludzie; wg mnie podobnie jak Kubrick, Antonioni kreśli raczej pesymistyczny obraz człowieka; ukazuje ludzi nie mogących się ze sobą porozumieć, błąkających się po świecie (szczególnie widać to w słynnej "trylogii" w której skłąd wchodzą "Przygoda", "Noc" i "Zaćmienie"); ludzie żyja jakby w świecie zaburzonej komunikacji, są samotni (często pojawiający się motyw pustyni) ich relacje są toksyczne; w "Powiększeniu" i "Zawodzie:Reporter" pojawia sie z kolei bohater poszukający prawdy o świecie i sobie samym; Antonioni jednak nie daje gotowych odpowiedzi; jaka jest wg niego kondycja człowieka? - myśle że świetnie charakteryzuje ją zdanie wypowiedziane przez jedna z bohaterek "Przygody" :Te wyspy wprowadzają mnie w depresję. Samotne punkty porozrzucane na morzu
FEDERICO FELLINI - nie oglądałem zbyt wielu jego filmów; jednakże w tych, które widziałem urzekł mnie ten jarmarczny, karnawałowy styl; Fellini był reżyserem, który bawił sie kinem, który uważał kino za machinę mogącą tworzyć iluzję; ostatnio widziałem jego "Wywiad"; scenę, w której jego gwiazdy Mastroianni i Ekberg oglądają siebie samych w "Słodkim życiu" uważam za jedną z najbardziej wzruszających i najsmutniejszych w dziejach kina; Fellini pokazuje, że kino jest czymś magicznym, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że takie kino stopniowo odchodzi, wypierane przez telewizję
FRITZ LANG - sprawa podobna jak z Fellinim; nie miałem okazji obejrzeć zbyt wielu jego filmów (z prostej przyczyny - nasza papkowata telewizja nie raczy nas nimi zbyt często); jednak zaskarbił sobie moja sympatięl czym?; otóż fascynujące jest dla mnie to, że będąc jednym z największych artystów kina niemego stał sie również jednym z największych artystów kina dźwiękowego; jego "M-Morderca" z 1931 roku to wg mnie jeden z najgenialniejszych przykładów użycia dźwięku w historii kina (ah ta melodia mordercy); to również wg mnie najlepszy film Langa
SERGIEJ EISENSTEIN - widziałem tylko "Pancernika Potiomkin" ... i to mi wystarczy
STEVEN SPIELBERG - bo to pierwszy reżyser, którego zacząłem kojarzyć :D ; fakt, że porównując go z Kubrickiem, czy Antonionim można nazwać go jedynie rzemieślnikiem; jednak wg mnie ma w sobie coś z Felliniego :D ; to człowiek, który wierzy w potęgę kina w jego siłę oddziaływania obrazem; jednocześnie zdaje sobie sprawę, że kino to również maszyna, która ma zapewnić ludziom rozrywkę; i takie filmy robi; któż z nas nie przeżywał przygód Indiany Jonesa, czy nie wzruszał sie historią E.T.; a jeżeli ktoś szuka w kinie jakichś wyższych wartości, przeżyć to może obejrzeć chociażby "Listę Schindlera", "Imperium słońca" czy "Pojedynek na szosie"
GEORGE LUCAS - za co? za klasyczne "Gwiezdne Wojny", za przeniesienie kinowego widza w rejony do tej pory mu nieznane; "Nowa nadzieja" to chyba pierwszy film jaki widziałem :) więc darzę Lucasa sentymentem
JIM JARMUSCH - obok guru kina rozrywkowego, guru amerykańskiego kina niszowgo; jest coś co pociąga mnie w jego filmach; ten niespieszny świat, ci bohaterzy-outsiderzy, żyjący poza normalnym obiegiem; "Mystery Train", "Inaczej niz w raju", "Kawa i papierosy" oraz "Broken Flowers" to moje ulubione filmy tego reżysera
SERGIO LEONE - za co? za spaghetti westerny i "Dawno Temu w Ameryce"; dawno, dawno temu w odległej galaktyce (czyli jakieś 3 lata temu na poprzednim forum) napisałem cos niecoś o tym

I jeszcze grupka twórców, których cenię za pojedyncze utworzy (albo ze względu na to, że resztę ich dokonań uważam za niegodną uwagi, albo z czysto pragamtycznego powodu - niedostatecznej znajomości ich filmografii :) ):
AKIRA KUROSAWA - za "Ran" i "Siedmiu samurajów" (nic więcej niestety nie widziałem)
RIDLEY SCOTT - za najwybitniejszy horror w historii kina - ALIEN i za najwybitniejszy poza "2001..." film s.-f. BLADE RUNNER
DAVID FINCHER - za "Siedem"
FRANCIS FORD COPPOLA - za trylogię "Ojca chrzestnego" i "Czas Apokalipsy"
FRIEDRICH WILHELM MURNAU - za "Portiera z Hotelu Atlantic"
ROBERT WIENE - za "Gabinet Doktora Caligari"
ORSON WELLES - za jego dwa filmy, które oglądałem "Obywatela Kane'a" i "Dotknięcie zła"
JAMES CAMERON - za "Terminatory"
JERZY SKOLIMOWSKI - za trafny i prawdziwy obraz swojego pokolenia w takich filmach jak "Walkower", "Bariera" i "Ręce do góry"; później niestety wolał malować obrazy i zrobił "Ferdydurkę" :?
KRZYSZTOF KIEŚLOWSKI - przede wszystkim za "Dekalog", bo chyba jako pierwszy reżyser tworzący w PRLu zaczął robić filmy nie o systemie, ale o ludziach, tak po prostu...

Poza tym lubię Bunuela (choć nie oglądałem zbyt wielu jego filmów). Nie polubię chyba Godarda, za bardzo jest eseistyczny i dyskursywny (choć "Do utraty tchu" da się oglądać :wink: ). No i jeszcze wspomnę o dwóch nazwiskach. CHRISTOPHER NOLAN i ANDRIEJ ZWIAGINCEW - jak dla mnie dwie wielkie nadzieje kina (tego spod znaku hollywood i tego spod znaku Made In Europe).

Więcej grzechów nie pamiętam. Amen

Odpowiedz
#88
Kakapo się nie wpisał, to teraz Arti się wpisze (po coś ten topic jest):

Stanley Kubrick - za chorobliwy perfekcjonizm, który mnie fascynuje, za jego pesymizm i przewrotność, prolog do "Odysei kosmicznej" i labirynt, w którym bez końca poruszają się jego bohaterowie

Roman Polański - bo, podobnie jak Kubrick, dotyka różnych gatunków i wychodzi z tych spotkań na ogół zwycięsko; za niepowtarzalne wrażenia podczas "Wstrętu", "Dziecka Rosemary" i "Lokatora", pesymizm, "Nóż w wodzie" i gorzką refleksję na temat tego, że cały świat jest jak Chinatown

David Lynch - za surrealistyczne wizje, niepowtarzalny klimat, "Głowę do wycierania" i fakt, że specjalizujący się w sennych koszmarach reżyser umiał uczynić zwykłą kosiarkę symbolem samotności i stalowej woli

Tim Burton - za szereg fascynujących postaci, Edwarda Nożycorękiego i w ogóle współpracę z Johnnym Deppem, za jedyne w swoim rodzaju gotyckie baśnie, nieujarzmioną wyobraźnię, humor i najlepszą adaptację Roalda Dahla ever - bierz się, Tim, za "Czarownice"...!

Quentin Tarantino - kolejny wariat, którego cenię za niesamowitą zabawę kinem, najlepsze dialogi w historii kina, bagażniki, wykład na temat napiwków i ćwierćfunciaków z serem

David Fincher - za atmosferę rozkładu i gnicia, najlepszą część "Obcego", mydło, tłuszcz i niekończącą się inspirację...

M. Night Shymalan - bo, niezależnie od tego, co mówią krytycy, zrobił cztery znakomite filmy pod rząd, wyciągnął na światło dzienne Haleya Joela Osmenta i Bryce Dallas Howard, a także dał możliwość Jamesowi Newtonowi Howardowi skomponowania 3 ścieżek dźwiękowych, których mogę słuchać w nieskończoność

Peter Jackson - za świetną ekranizację "Władcy pieścieni", moc wzruszeń na "King Kongu" oraz "Martwicę mózgu". Tylko, chłopie, nie psuj sobie opinii, sięgając po Alice Sebold...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#89
Artemis napisał(a):Peter Jackson - za świetną ekranizację "Władcy pieścieni", moc wzruszeń na "King Kongu" oraz "Martwicę mózgu". Tylko, chłopie, nie psuj sobie opinii, sięgając po Alice Sebold...


błagam o to samo! po tak nadętą i pretensjonalną powieść nie powinien sięgać ktoś taki jak PJ.

btw. gdyby nie Shyamalan podpisałbym się pod listą z takimi naziwskami :) brakuje mi tylko Cronenberga, Wajdy i Munka :)

Odpowiedz
#90
Ojej :(
IMHO "Nostalgia" to jedna z nielicznych dzisiaj powieści obyczajowych, od której nie bolą zęby. Wspaniała opowieść, chociaż popsuta nędzną końcówką.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#91
imho, treść "Nostalgii Anioła" może i szlachetna, ale wykonanie w stylu popołudniowego sobotniego serialu na polsacie. poziom Coelho, choć... nie, Coelho jest gorszy ;)
Peter Jackson powinien zekranizować Hobbita, a nie polukrowaną opowiastkę dla szukających sensu życia nastolatek (z całym szacunkiem dla szukających sensu życia nastolatek) ;)

Odpowiedz
#92
Co to za porównanie do Coelho?

"Nostalgia" to świetnie napisana powieść obyczajowa, której swego czasu nie pożyczałam (aż właściciel się po 2 latach odezwał - i już "Nostalgii" nie mam, buu). Lukier? Może odrobina sentymentalizmu - ale sposób, w jaki dziewczyna wspomina swoje życie, to, czego już nie dotknie, to, czego już nie zazna - jak najbardziej mi odpowiada.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#93
Artemis napisał(a):Stanley Kubrick - za chorobliwy perfekcjonizm, który mnie fascynuje, za jego pesymizm i przewrotność, prolog do "Odysei kosmicznej" i labirynt, w którym bez końca poruszają się jego bohaterowie

i za seksualną opowiastkę? :twisted:


Cytat:Peter Jackson - za świetną ekranizację "Władcy pieścieni", moc wzruszeń na "King Kongu" oraz "Martwicę mózgu". Tylko, chłopie, nie psuj sobie opinii, sięgając po Alice Sebold...

wybacz, że akurat do Twojego postu się dopijam, ale aż mnie trzęsie ten LOTR. Owszem zrobił koleś 1 film świetny, 1 całkiem dobry i 1 dobry chyba tylko wizualnie, ale powiedzmy, że zrobił ok coś, co zdawało się nigdy takie nie być. Zrealizował trzy olbrzymie filmy właściwie z niczego i za to brawa. Ale żeby od razu ulubiony reżyser? Dla mnie to przegięcie: jedna trylogia i od razu ulubiony reżyser. No dobra, dorzućmy KK, ale nadal za mało. Martwicy nie liczę, bo to niskobudżetowy kicz zrobiony po pijaku (choć kultowy i śmieszny). Moim zdaniem PJ powinien dostać jakiś kredyt...I czemu wszyscy pomijają Niebiańskie istoty? :cry:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#94
Mefisto napisał(a):i za seksualną opowiastkę? :twisted:
Zdecydowanie. Wstyd przyznac, ale to jeden z moich ulubionych filmów Kubricka :(. Za każdym razem mną wstrżasa.

Cytat:wybacz, że akurat do Twojego postu się dopijam, ale aż mnie trzęsie ten LOTR. Owszem zrobił koleś 1 film świetny, 1 całkiem dobry i 1 dobry chyba tylko wizualnie, ale powiedzmy, że zrobił ok coś, co zdawało się nigdy takie nie być. Zrealizował trzy olbrzymie filmy właściwie z niczego i za to brawa. Ale żeby od razu ulubiony reżyser? Dla mnie to przegięcie: jedna trylogia i od razu ulubiony reżyser. No dobra, dorzućmy KK, ale nadal za mało. Martwicy nie liczę, bo to niskobudżetowy kicz zrobiony po pijaku (choć kultowy i śmieszny). Moim zdaniem PJ powinien dostać jakiś kredyt...I czemu wszyscy pomijają Niebiańskie istoty? :cry:
a) ulubiony, ulubiony, wcale nie ulubiony, ale przez ostatnie parę lat dał mi kupę satysfakcji i emocji. Przejrzyj sobie listy ludzi w tym topicu, a odkryjesz, że często wstawia się kolesi "za ten a ten film po prostu". Jackson nie jest wybitny, ale go lubię. I zauważ, że Shymalan oraz Fincher też mają niewiele filmów na koncie... Fakt, mają o wiele bardziej sprecyzowany styl, ale...
b) "Niebiańskie istoty" to dobry film, ciekawy, ale... nie ma co startować do "Martwicy" :). Swietny debiut Winslet, która jednak jest cały czas w cieniu Melanie Lynskey.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#95
Artemis napisał(a):I zauważ, że Shymalan oraz Fincher też mają niewiele filmów na koncie... Fakt, mają o wiele bardziej sprecyzowany styl, ale...

no właśnie - Finchera lub Shyalamana można już lubić za styl, a ich filmy to (w zasadzie bez wyjątków) zawsze nowe, intrygujące wyzwanie, a nie mało z nich zmieniło oblicze kina ostatnich dwóch dekad. O PJ na razie mogę powiedzieć tylko jedno: komercha - z ambicjami i zadowalająca, ale jednak na całego. No, ale to tylko moje zdanie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#96
Ale na listach w tym topicu pojawiał się też np. Frank Darabont ("za "Skazanych""). Więc się nie czepiaj, Mefi, nie czepiaj :)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#97
tak Mefisto, to tylko Twoje zdanie.
imho PJ udowodnił, że jest wielkim reżyserem, a dowody tego są 4: LOTR, King Kong, Heavenly Creatures, Martwica mózgu. Cztery filmy, z których jeden jest wybitny, jeden bardzo dobry, dwa znakomite, a wśród nich dwa zdecydowanie kultowe. Racja, są reżyserzy, których styl rozpoznawalny jest z daleka [Quentin Tarantino na przykład, również Shyamalan, mniej jednak Fincher], ale czy przez to, że stworzyli niewiele filmów, umniejszona jest ich rola, jako tych znaczących więcej niż mniej we współczesnym kinie?
uwaga, banał - nie chodzi o ilość, a jakość dzieł.

Odpowiedz
#98
no, nie tylko Mefisto to zdanie. Moje na przykład też, gdyż wielkości Jacksona nie jestem w stanie dostrzec. Jak dla mnie to rzemieślnik, który robi wizualnie atrakcyjne obrazki, zazwyczaj puste jak wydmuszka, za to zewnętrznie przyjemne. Ale czy to znamiona wielkości są, to śmiem wątpić.
It has been said that time heals all wounds. I do not agree. The wounds remain. In time, the mind, protecting its sanity, covers them with scar tissue, and the pain lessens, but it is never gone.

Odpowiedz
#99
Artemis napisał(a):Ale na listach w tym topicu pojawiał się też np. Frank Darabont ("za "Skazanych""). Więc się nie czepiaj, Mefi, nie czepiaj :)

co ma do tego Frank Darabont? Też można wyczuć jego styl i zrobił naprawdę świetne filmy
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Emanuel Horowitz napisał(a):tak Mefisto, to tylko Twoje zdanie.
imho PJ udowodnił, że jest wielkim reżyserem
....
uwaga, banał - nie chodzi o ilość, a jakość dzieł.

jakość dzieł PJ też jest różna, powiedziałbym nawet, że bardzo średnia
jak napisała Dejna, to nie tylko moje zdanie, a samego PJ nie uważam za wielkiego reżysera, raczej za wielkiego biznesmana i człowieka, który umiał dopiąć swego, bo
a) dostał forsę na realizację LOTR (o KK nic nie mówię, bo po sukcesie tego pierwszego było to jasne)
b) doprowadził projekt do końca, ponoć tak jak chciał
A to jak wiemy nie udaje się wielu, szczególnie w hollywood. Pod tym więc względem fakt, należą mu się brawa i peamy, ale za całą resztę nie. Dlatego po prostu trudno przyjąć mi do wiadomości, że po jednej trylogii (bo tak jest de facto) zostaje on od razu ulubionym reżyserem. Tak samo trudno mi pojąć, jak można lubić pojedyńczych twórców za jeden tylko film. Można ich za ten film cenić, ale lubić, to przesada. Tym bardziej, że należy pamiętać, że sam reżyser filmu nie stworzy - pomaga mu w tym cała ekipa, nie często rolę jego samego spychając na plan drugi. Natomiast oceniając kogoś po całym dorobku, w którym widać styl jego pracy, klimat i inne rzeczy, które go cechują, można już sobie wyrobić zdanie o nim i tylko o nim, jako twórcy, tudzież rzemieślnika/filmowca. I tego statutu PJ wg mnie jeszcze nie osiągnął. Owszem, narobił się facet przy LOTR i spełnił swoje marzenie robiąć KK, ale to za mało, żeby wyczuć jego "rękę" - tym bardziej, jeśli zderzy się to z jego wcześniejszą, jakże różną i przeważnie niesamowicie głupią i błahą twórczością.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ulubieni aktorzy Dusqmad 131 26,793 19-12-2018, 15:20
Ostatni post: Krismeister
  Reżyserzy, których fenomenu nie czaicie Kryst_007 25 2,882 06-09-2017, 14:58
Ostatni post: Pitero
  Najrówniejsi reżyserzy desjudi 41 4,661 15-12-2013, 19:01
Ostatni post: Dżabba
  Młodzi reżyserzy, którzy dostają wielkie projekty military 11 2,305 17-11-2012, 15:03
Ostatni post: Corn
  Reżyserzy, których uważamy za ZŁYCH military 158 18,343 20-11-2010, 21:16
Ostatni post: Mefisto
  Zapomniani reżyserzy SonnyCrockett 13 1,580 24-09-2009, 22:11
Ostatni post: Karaluch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości