Universum Kevina Smitha
#1
Na pierwszy ogień poszło Clerks. Jak się nie zakochać? Zdolność mówienia o rzeczach istotnych i poważnych, bez zadęcia i z humorem to dewiza mistrzów. Postacie nakreślone i zagrane tak kosmicznie że aż nie możliwe - przy takim budżecie. Lekko w klimatach wczesnego mocno Jarmusha (tak, śmiejcie się ;)). Randal i Dante to najbardziej rozbrajająca i prawdopodobna para kumpli jaką widziałem w kinie. Różnice charakterów, jednoczesna sympatia, stosunki między sobą, DIALOGI. Miazga.

Potem skuszony fajowym tytułem zabrałem się za Jay & Silent Bob Strikes Back. Nie urzekł mnie ten film. Może zabrałem się za niego za wcześnie, może nie wystarczająco znam świat Smitha, przez co nie dostrzegam subtelnej mnogości nawiązań. Tak czy siak, jak dla mnie przeciętny humor toaletowy połączony z masą niezbyt (zazwyczaj) delikatnych parodii. Para, która było clue Clekrsów nie sprawdza się jako główni bohaterowie. Zdecydowanie przesolone.

Dziś, Clerks 2. To jest dokładnie drugi raz. Dokładnie drugi raz, będąc już świadomym kinomanem, odczułem w filmie coś takiego jak kop POZYTYWNY. Pierwszym była końcówka ostatniego Rockyego. Gdyby każdy film o przemijaniu był zrobiony w taki sposób to, no cóż, byłbym fanem filmów o przemijaniu. :)) Trudno mi coś konstruktywnego napisać. No bo niby co? Postacie są przerysowane, problemy niezbyt wydumane, niektóre motywy zdeko idiotyczne. A co ja mam zrobić? Wstawić z czystym sumieniem 10/10. Bo to bohaterowie, których kocham całym sercem, bo dialogi śmieszą, bo postacie są zajebiste (i co z tego że przerysowane?), bo niektóre sceny rozmazują (mnie, po ścianie), bo aktorzy idealnie dopasowani, bo Rosario Dawson słodka jest. Bla bla bla. Bo to ciepły film, który oglądać będę jeszcze wiele razy, tak jak Clerks, tak jak Lost in Translation.

A teraz pytanie do internetów. Za co mam się dalej zabrać? Co będzie właściwym i następnym krokiem w poznawaniu Smitha? Podobno Mallratsy fajne są, brać?

Teraz komunikat do internetów. No, prawie o was zapomniałem, jak chcecie to możecie coś napisać o tym całym Smithcie, ale lepiej napiszcie że mam zajebisty avatar i podpis. A najlepiej odpiszcie na poprzednie pytanie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#2
dla mnie najlepszym Smithem już zawsze (po Clerks) będzie Chasing Amy i to polecam. Tylko nie spodziewaj się czegoś takiego, jak dotychczas, bo to tragikomedia - tzn są świetne dialogi, genialny humor, ale jest też miłość, sex i sprawy poważne, które przeważają. Po tym filmie zakochasz się też w Joey Lauren Adams. Ja polecam.
A co do Mallrats to bardzo lubię ten film - niby nie do końca udany film, ale jakże czarujący i podany z sercem. Też polecam :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Zdecydowanie głupotą jest zabieranie się do filmów Smitha w niechronologicznym porządku, tak jak ty zrobiłeś. O ile "Clerks 2" można obejrzeć odrazu po "Clerks" to "Jay & Silent Bob Strike Back" nie powinno być oglądane wcześniej niż po obejrzeniu reszty filmów Smitha.

A filmy Smitha należy najlepiej oglądać w kolejności tworzenia, czyli: Clerks -> Mallrats -> Chasing Amy -> Dogma -> Jay & Silent Bob Strike Back. Świat Smitha jest spójny, a postacie pochodzą z tych samych okolic i rozmawiają o różnych innych wydarzeniach (w "Chasing Amy" można usłyszeć o wydarzeniu z "Clerks" chociażby) dlatego nie warto oglądać ich inaczej niż chronologicznie pod względem tworzenia (bo tak to "Mallrats" dzieje się dzień wcześniej niż "Clerks"). No i oczywiście Jay i Silent Bob w każdym filmie. Z kolei w Jay & Silent Bob Strike Back nawiązań jest od cholery, prawie w każdej scenie (na przykład powinieneś zauważyć kogo ma na koszulce Jay, bo to z "Clerks" :)).

Podobnie jak Mefisto za najlepszy film Kevina Smitha obok "Clerks" uważam "Chasing Amy" i faktycznie - też zakochałem się w Joey Lauren Adams. :) Bardzo dobry Smithowski melodramat i tyle. Tarantino powiedział, że to najlepszy film jaki widział w 1997.

"Z jednym gościem założyłem klub komiksu. I pokłóciliśmy o to kto ma lepsze nogi: Elektra czy Robin."

"Mallrats" jest raczej bardziej luzackim filmem, hołdem dla filmów o nastolatkach z lat 80-ych. Humor Smithowski, ale romans i fabuła właśnie rodem z filmów pochodzących z tamtych czasów. Może się spodobać (ja osobiście bardzo lubię), ale wcale nie musi. Lekki film i tyle, bliżej mu do "Jay & Silent Bob..." niż do "Clerks".

W każdym razie - oglądaj po kolei. :) Każdy z tych filmów jest dobry. Powiem tylko, że tylko "Clerks" i "Chasing Amy" oglądałem te dziesiątki razy, ale nie sugeruj się i oglądaj wszystko po kolei. :) PO KOLEI!! :))

Przy okazji: http://www.forum.film.org.pl/viewtopic.php?t=259
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#4
Informacja

Wybrany przez Ciebie temat lub post nie istnieje

?

Dzięki za info, teraz zabieram się do chronologicznego oglądania Mallrats. A koszulkę Jaya sczaiłem za pierwszy razem, ofkoz (jakby były jakieś inne razy :)). Myślę że Smith jest tym dla głupawych, młodzieżowych, komedii o ćpaniu, czym Tarantino i Rodriguez dla całego tego kiczowatego, filmowego śmiecia z lat 80, 70 itd.

Czy tylko ja uważam Randala za jednego z lepszych badassów ever?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#5
Z tych które widziałem:

Clerks. - trzeba nie lada talentu, by w film, w którym po prostu się rozmawia, tak przykuwał uwagę i był tak świetny. Smith to potrafi. Prosta fabułka, ale za to jakie postacie, i jakie dialogi. 9/10

Dogma - po co te protesty i oburzenie? Nie wiem, widać mam bardziej elastyczne podejście do pewnych spraw. Jay i Cichy Bob wracają w szalonym, zaskakującym i odważnym filmie, znacznie poważniejszym, ale bardzo dla Smitha charakterystycznym. 9/10

Jay and Silent Bob Strikes Back - wulgarna, momentami prostacka komedia, ale widać w niej jak bardzo inteligentnym Smith jest reżyserem i scenarzystą. Jest zabawnie (duh! w końcu to Jay i Cichy Bob), a siatka nawiązań, powiązań, mrugnięć okiem i niekończących się cameos czyni ten film jeszcze lepszym. 7/10

Clerks II - sequel po 12 latach? To nie może się udać. Oczywiście nie dotyczy to Smitha. Jedna z najlepszych komedii od lat, i film w niczym nie ustępujący kultowej pierwszej części, a nawet, jak dla mnie, od niej lepszy.

Glut napisał(a):Czy tylko ja uważam Randala za jednego z lepszych badassów ever?
Nie tylko ty :)

Odpowiedz
#6
Glut napisał(a):Informacja

Wybrany przez Ciebie temat lub post nie istnieje

?
:shock: Jeszcze wczoraj - jak dawałem link to temat był. Ktoś usunął temat w reżyserach o Kevinie Smithcie - dlaczego?!

Cytat:Czy tylko ja uważam Randala za jednego z lepszych badassów ever?
TOP 5, for sure. :) Randal był wzorowany na Bryanie Johnsonie, wieloletnim przyjacielu Kevina Smitha, którego w "Mallrats" możesz zobaczyć w epizodycznej roli Stevie-Dave'a (a razem z nim Walt Flanagan, który w "Clerks" zagrał z pięć ról - w tym jedną kobiecą :)).

Mierzwiak napisał(a):Jay and Silent Bob Strikes Back - wulgarna, momentami prostacka komedia, ale widać w niej jak bardzo inteligentnym Smith jest reżyserem i scenarzystą. Jest zabawnie (duh! w końcu to Jay i Cichy Bob), a siatka nawiązań, powiązań, mrugnięć okiem i niekończących się cameos czyni ten film jeszcze lepszym. 7/10
Ha, wiedziałem, że po obejrzeniu reszty zmienisz nastawienie do tego filmu. :)


Pewnie nie każdy jeszcze zna, tu jest blog Kevina Smitha:

http://silentbobspeaks.com/

Z reguły pisze co robił w danym dniu i czasem można dowiedzieć się ciekawych rzeczy. No i to Kevin Smith, a on potrafi pisać zabawnie i ciekawie. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#7
Ja polecma Dogmę. Każdy żart jest wyważony (No, może poza demonem z kupy) fajny Jason Lee jest, Przezabawny film. Obejrzyj.

Odpowiedz
#8
Mefisto napisał(a):
Crov napisał(a)::shock: Jeszcze wczoraj - jak dawałem link to temat był. Ktoś usunął temat w reżyserach o Kevinie Smithcie - dlaczego?!

był - potwierdzam
DUX usunął. :( Podobno przypadkiem, ale już wysłałem do niego odpowiednich ludzi. :)

Tutaj zdjęcie z jednej z imprez w jednym ze sklepów Smitha. Na fotografii Jim Lee (znany komiksowy rysownik, zwłaszcza w latach 90-ych - ponad milion kopii jednego numeru "X-Men" dzięki niemu) i jego rysunek na drzwiach przedstawiający...
Superman & Batman vs. Jay & Silent Bob

:)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#9
Chasing Amy. Nie bardzo wiem co powiedzieć. Film jak na razie kiepski. Ale uwiera mnie on w taki specyficzny sposób, iż możliwym jest że bardzo mocno urośnie w moich oczach, albo bardzo mocno spadnie (miałem tak po obejrzeniu Las Vegas Parano, dopiero po miesiącu uznałem je za arcydzieło). A najprawdopodobniej pozostanie przeciętniakiem. Tak jak jest teraz.

Oglądając fragmenty Clerks 2 utwierdziłem się w przekonaniu że ten film to komedia idealna. Dialog o Transformersach, zakończony Let me help you, out of your chair, Grandma!. Sposób w jaki Elias wypowiada 'And man creates the Transformers!'. Miazga. :)) Albo scena 'Danger, Danger, My name is Anakin ...'. :)))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#10
Glut, łamiesz mi serce - powiedz chociaż coś dobrego o JLA :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Glut ,nawet wyklad o Star Wars Ci sie nie podobal :wink: ?

Odpowiedz
#12
Glut napisał(a):Chasing Amy. Nie bardzo wiem co powiedzieć. Film jak na razie kiepski. Ale uwiera mnie on w taki specyficzny sposób, iż możliwym jest że bardzo mocno urośnie w moich oczach, albo bardzo mocno spadnie (miałem tak po obejrzeniu Las Vegas Parano, dopiero po miesiącu uznałem je za arcydzieło). A najprawdopodobniej pozostanie przeciętniakiem. Tak jak jest teraz.
Chciałem zacząć jakąś konkretną dyskusję, ale... Pieprzysz głupoty. :) Film wspaniały, ot co, i nie możesz myśleć inaczej. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#13
Jutro wdam się w poważną i długą dyskusję, tak na co najmniej trzy strony. Na razie napiszę tylko że film jako film jest dobry, przecież to Smith do jasnej cholery! Bawi mnie wykład o star łarsach, Jay & Silent Bob i wszystko inne. Problemem jest jednak co innego co teraz trudno mi sprecyzować a jest. Jak się prześpię to będę potrafił.

Dziś oglądłem CA a zaraz potem Niezniszczalnego z Willisem. Willis jak na razie bardziej zaprząta mi myśli.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#14
Dziękujemy za twoje trafne i jakże istotne dla dyskusji spostrzeżenie, Mentalu. :) A tak serio to Niezniszczalny naprawdę wymiata. Sposób w jaki kręcony jest pierwszy dialog (z babką, w pociągu) świetnym jest.

[PRZEKAZ_PODPROGOWY]Tutaj następuje post Gluta. Jest on inteligentnym i błyskotliwym spojrzeniem na sprawę filmu Chasing Amy. Glut pisze co mu się podoba, a co nie. W, przepełnionym inteligentnym humorem, podsumowaniu podaje rozwiązanie całej tej zagadki pt. "jak to jest że ten pałąg nie lubi CA?', pokazuje w nim co go boli, a jest to bardzo trudne, ponieważ jest to ból wynikły z między wierszowego stanu filmu, który nie łatwo określić. Po dwóch linijkach odstępu stawia wesołego uśmieszka i zaznacza że nie chciał nikogo obrazić, to tylko jego prywatne zdanie. Jesteś porażony jego bezkompromisowością połączoną z zadziwiająco delikatną asertywnością.[/PRZEKAZ_PODPROGOWY]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#15
Za wysokie podprogi, panie. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#16
bardzo chciałbym zapoznać się z Clerksami, ale nie wiem, czy to przypadkiem nie jest zbyt młodzieżowe. Stąd moje pytanie: spodoba mi sie czy nie spodoba mi sie? :) od razu uprzedzam: nie cierpię Dogmy,

Odpowiedz
#17
Obejrzałem początek Dogmy, skrzywiłem się i wyłączyłem. Clerks 1 i 2 to arcydzieła. Oglądane pod rząd są dwukrotnie fajniejsze. Any kłeszczyns? ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#18
Co rozumiesz przez "młodzieżowy"?

Clerks. to nie jest film młodzieżowy. To zajebista komedia z zajebistymi postaciami które przerzucają się zajebistymi tekstami (trudno zliczyć ile razy pada "fuck").

- Moja dziewczyna ciągnęła 37 drutów.
- Za jednym razem?!

Odpowiedz
#19
Szczerze - to wątpię aby ten dialog zachęcił Mentala, taki on młodzieżowy. ;)

W pierwszej części bohaterowie mają 22 lata, w drugiej 33. Mają normalne problemy, czasami nie potrafią zaakceptować rzeczy takimi jakimi są itd. To wszystko jednak pod płaszczykiem świetnej komedii. A faki są tam gdzie muszą być, wcale ich nie tak dużo.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#20
Pierwsze Clerks było genialne. Dialogi, dialogi i jeszcze raz dialogi.
Dwójkę obejrzałem i chcę to jak najprędzej wymazać z pamięci.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości