WARSZAWSKI FESTIWAL FILMOWY
#41
28 WFF sie rozpoczął, a KMF jest obecny ciałem i duchem. Fidel w relacji:

WSTĘPNIAK
I CZĘŚĆ
i najświeższa CZĘŚĆ DRUGA

Odpowiedz
#42
...z którym niestety nie zgodzę się względem niektórych tytułów, ale cóż zrobić... (swoją drogą ten przytyk do mnie uważam za zbędny)

The Domino Effect - kolejna mozaika na WFF, po m.in. Mamucie sprzed lat dwóch bodaj. Niestety, mocno rozczarowujący. Co prawda aktorsko jest ok, powiązane to jest sprawnie, ale widać, że kobieta reżyserowała ten film, bo nie ma jaj wyjść poza bezpieczny schemat. Mamy więc masę średnio interesujących bohaterów, z których przynajmniej połowa reaguje na dany problem jak najwięksi debile (bo nawet nie dzieci - tu prym wiedzie pewien biznesman, który na skutek wpadki finansowej postanawia pobiegać sobie w różnych zakątkach świata; oczywiście podejrzewam, że za pieniądze firmy). Do tego wątki, które zapowiadają się najciekawiej zostają albo w pewnym momencie urwane, albo potraktowane po macoszemu, co skutkuje tym, że złe lub tragicznie złe wybory nie niosą ze sobą żadnych skutków, żadnych reperkusji - po prostu coś się stało i kurcze pieczone. Gwoździem do trumny jest z kolei przewidywalny od mniej więcej piątej minuty słitaśny i pełen "subtelnych" scenek-symboli happy end, który cały problem i cały efekt domina sprowadza do niedzielnego pierdnięcia, po którym współlokatorzy poczują co prawda smród, ale gdy tylko otworzą okno, to problem zniknie. Fail.

5 / 10

Samsara - bardzo, ale to bardzo chciałem, żeby ten film mną zawładnął. Niestety, srogo się rozczarowałem, dostając efektowny, ale nużący zbiór scenek, które za 100 lat pewnie będą coś warte, ale dziś mogą jedynie stanowić 90-minutowy wygaszacz ekranu. Owszem, pierwsze 20-30 minut hipnotyzuje (w tym pierwsza jest tak cholernie niepokojąca w swej wizualizacji, że będzie mi się śniła po nocach), ale im dalej w las, im mniej kontrastów człowiek-natura i więcej tego pierwszego (przy czym autorzy trochę niepotrzebnie skupiają się na biedzie, religii i broni, jakby chcieli koniecznie dodać doń swój milczący komentarz), tym coś się załamuje, a do całości wkrada nuda. Zupełnie nie pomaga przy tym fakt, że twórcy w dość banalny sposób ukazują miejsca aż nadto znane, które swe efektowne pięć minut dostały w kilku innych, często fabularnych filmach (jak LA w Heat czy Dubai w M:I 4) i/lub skupiają się na lokacjach, które każdy ma na tapecie/kalendarzu, a montaż często zwyczajnie się nie lepi. No i minus, cholernie duży minus za dodanie do całości wyreżyserowanych scen, które kompletnie nie pasują do reszty i sprawiają negatywne wrażenie WTF. Nie będę mocno odradzał, gdyż ta "odyseja" na pewno znajdzie wielu fanów. Ale do trylogii quatsi moim zdaniem nie mam toto startu. I, w przeciwieństwie do niej, tutaj dość porządnie się wynudziłem.

5 / 10


Niestety, kilku innych filmów nie dane mi było dziś obejrzeć ze względu na techniczną ewakuację - trochę szkoda, że nie przełożono ich na inny czas/dzień, ale cóż zrobić...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#43
Część trzecia relacji Fidela, w tym fragment o bombie w Złotych Tarasach :)

Odpowiedz
#44
Wildlife - posterunek żołnierski na jakimś totalnym zadupiu (wyspa), stan: 1 żołnierz i od cholery nudy (bo wojny wszak nie ma, nikt nie jest też wrogi, mimo iż przewija się przez całość jakieś tam polityczne tło, z daleka od bohatera). To prowadzi wprost do ześwirowania. Dość powiedzieć, że film zaczyna się od sceny robienia laski przez... syrenę. I chyba na tym też skończę, bo okazuje się to być dość ważnym wątkiem. Film jednak psychodelią nie jest. Ba! Jest oazą spokoju i wieloma rozciągniętymi, nawet cholernie nudnymi scenami. Dzieje się mało, mówi się jeszcze mniej, ale jednak muszę oddać reżyserowi, że świetnie oddał atmosferę samotności, a parę nocnych scen, w których bohater błądzi po pustej wyspie w poszukiwaniu wyimaginowanego zagrożenia (tu coś usłyszał, tam coś zobaczył) jest cholernie mocnych i niejednoznacznych. Humor także na plus, a zakończenie, choć przyjdzie nań trochę poczekać, jest naprawdę dobrym, dosadnym twistem (który jednak powinienem był przewidzieć, ale wcześniejszy spokój skutecznie zaburzył moją percepcję). Warto, choć przyznam, że film potrafi zmęczyć.

6,5 / 10

End of Watch - dobry film. Nie bardzo dobry, nie wybitny i tylko miejscami cholernie satysfakcjonujący. Nie można mu jednak odmówić 100% oddania codziennej służby policjanta w LA w pierwszej, dosłownie, osobie. I tu pada główny zarzut odnośnie całości: choć kilka scen jest przez to mega (choć jedna z nich niebezpiecznie zbliża się do Dooma), to jednak zbyt dużo jest tu ujęć z ręki i lub z kamery, ponieważ główny bohater postanawia wszystko dokumentować, bo tak. Mało tego, sporo jest również ujęć kamerowych z perspektywy gangów, tak jakby każdy w LA miał obowiązek kręcić każdy swój dzień. Drugim minusem trochę za dużo życia osobistego - jakieś śluby, urodziny, mlaskanie się z Anną Kendrick (której biel zębów zaczyna mnie z filmu na film coraz bardziej przerażać - czy ona jest jakimś androidem?) - oczywiście wszystko po to, by publika mogła bardziej zżyć się z bohaterami i ich polubić (oraz po to, by parę rzeczy móc wyjaśnić wprost, jak np. wyposażenie). Jak dla mnie nietrafione, gdyż kolesie świetnie zaskarbiają sobie względy, gdy siedzą razem w radiowozie i sobie docinają. Jake i Michael stanowią naprawdę dobry duet i nie można im nie kibicować, a humor jest tu idealnie wkomponowany w codzienność i rutynę. I w tej właśnie rutynie tkwi siła tego filmu - kilka scen z akcji, nawet takich, które zapowiadają się normalnie, pokroju: zgubione dzieci, potrafi mocno kopnąć. Film zresztą pokazuje wszystko bez ogródek i bez pieprzenia się z kategoriami wiekowymi, etc. Tak więc, gdy broń idzie w ruch, robi się naprawdę gorąco i gwarantuję wam, że odgłosy wystrzałów przykują was do fotela na dobre 90 minut, tak są potężne. A finał, cóż - nic nie powiem, ale z perspektywy współczesnego kina amerykańskiego jest bardzo odważny, choć niestety szkoda, że twórcy nie byli konsekwentni i nie poszli jeszcze dalej - bo mogli. Słowem: warto zobaczyć to w kinie, warto zobaczyć i nabrać jednak trochę respektu do funkcjonariuszy w akcji.

7+ / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#45
A Fidelowi bardzo podobał się End of Watch :)
Część czwarta relacji.

Odpowiedz
#46
No faktycznie, pół punkta więcej :P

Field of Amapolas - tu się akurat zgodzę z Fideliną; ładny film, dobry debiut, choć ja się pewnie starzeję albo za bardzo obcykany już jestem, bo od żadnej strony mnie ten film nie zaskoczył, nie wniósł też specjalnie wiele do tematu. Niemniej dobrze sklecona, świetnie zagrana opowieść i ważki problem przedstawiony w ludzki sposób.

7 / 10

Niestety, z Flowers of War byłem zmuszony zrezygnować, więc liczę, że Fidel powie, iż to zły film i nie mam czego żałować :)

Black’s Game - świetne kino gangsterskie z islandii, trochę taki miks stylistyki Scorsese (na spokojnie, przez większy czas prowadzimy biznes i się bawimy) i Tarantino/Ritchiego (zakręcone typy, przekręty, zabawa stylistyką) z klimatem zimy w tle. Aktorsko - świetnie, co tym bardziej warte jest pochwalenia, gdy spojrzy się na niemal zerowe dorobki poszczególnych aktorów. No i otwarte zakończenie na plus.

7+ / 10

Of Snails and Men - komedia z Rumunii. Zamykają fabrykę w małym miasteczku, więc trzeba znależć jakiś sposób na jej uratowanie - rozwiązaniem ma być masowe oddawanie spermy. Brzmi fajnie, klimacik sympatyczny, ale na tym niestety się kończy. Choć jest parę scen do śmiechu, to ani potencjał nie zostaje wykorzystany, ani film specjalnie nie porywa, ani też jakoś bardziej nie wgryza się w problem. Ale, że klimaty swojskie to nie przeszkadza to aż tak bardzo. No i można popatrzeć przez niemal 90 minut na tę panią, co zawsze jest plusem:
[Obrazek: 316529-monica_barladeanu_large.jpg]

6 / 10

Blackbird - trochę z przypadku wylądowałem na seansie, ale nie żałuję, a moje wcześniejsze obawy o polityczność i amerykańską traumę okazały się zbyteczne. To świetny film (w dodatku kanadyjski, nie amerykański) o walce niewinnej jednostki z systemem, która zostaje skazana za nic, a wyśmiana za próbę powiedzenia prawdy. I to na tyle dosadny, że angażuje do końca, nawet pomimo faktu, iż główny bohater ma niespecjalnie sympatyczny sposób bycia. Co prawda w końcowych minutach reżyser troszkę ńiepotrzebnie uderza w nutkę ckliwości, ale to naprawdę niewielka rysa na świetnej całości. Wahałem się nad 9 / 10, ale ostatecznie daję jedynie 8 / 10 bo film mimo wszystko nie zachwyca w żadnym aspekcie - niesie go raczej dobry temat i solidne, acz bez fajerwerków aktorstwo. Warto.

Stolen Seas - dobry dokument o somalijskich piratach, którzy choć są jednym z największych zagrożeń dla współczesnej marynarki, sami siebie widzą jako... biznesmanów, a w kraju cieszą się iście bohaterską renomą (zresztą gros pieniędzy z okupów przekazują, niczym robin hood, zwykłym ludziom, dla siebie zachowując jedynie część wpływów - inna sprawa, że w Somalii można żyć jak król już za 1000$...). Dokument o tyle dobry, że nikogo nie osądza, a problem piractwa pokazuje z dwóch punktów widzenia: armatorów i samych piratów. Warto.

7 / 10

Blancanieves - historia królewny Śnieżki przeniesiona do Hiszpanii lat 30 ubiegłego stulecia i osadzona wokół walk z bykami, a w dodatku nakręcona jako cz-b kino nieme. Brzmi ciekawie? Owszem. Niestety całość właściwie niczym nie zaskakuje, za to atakuje natłokiem muzyki (nawet jak na kino nieme miałem wrażenie jej przesytu) i przeszarżowanym z oczywistych względów aktorstwem, a przez większość czasu jest zwyczajnie nużąca - osobiście ożywiłem się dopiero na ostatnie 20 minut, gdzie reżyser zawarł najwięcej fajnych scen, żartów i smaczków, a nawet poszedł w pewien ekscentryzm. Słowem: ciekawostka, ale nic ponadto. Lepiej bawiłem się jednak na Artyście.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#47
KOLEJNA CZĘŚĆ RELACJI

The Imposter - dokument o jednym z najdziwniejszych przekrętów w historii USA, gdzie 2kilku letni Francuz podał się za dawno zaginionego amerykańskiego nastolatka i... w pierwszej chwili wszyscy mu uwierzyli. Dość ciekawe stadium psychologii, ale dość nierówne, co widać po reakcji publiki, która często wybuchała śmiechem - niestety nawet wtedy, gdy mi do śmiechu nie było. Ale cóż, idąc tropem powiedzonka "im większe kłamstwo, tym więcej ludzi uwierzy", toteż trudno spodziewać się, żeby banda chrześcijan z miejsca kupiła ten wątpliwy "hoax", który z punktu widzenia biurokratycznego powinien być nie do przejścia. Osobiście spodziewałem się jednak więcej, a potencjału też nie do końca wykorzystano...

6 / 10

Booster - Michael Mann w wersji zminimalizowanej i ze skrupułami. Tak można opisać w skrócie ten minimalistyczny, wyciszony i krótki film. Oto mamy bowiem świat lekkiej, bostońskiej gangsterki (główny bohater zarabia na życie sklepowymi kradzieżami, ale poza tym dobry z niego chłopak), gdzie życie mija właściwie rutynowo i smutno. Problem pojawia się, gdy brat bohatera wpada po większym napadzie na pralnie. Aby oczyścić go z zarzutów, nasz heros musi obrobić w ten sam sposób kilka kolejnych miejsc - sęk w tym, że to nie jest takie łatwe, jak się wydaje... Film jest megaklimatyczny, mimo że brak tu strzelanin, pościgów, a jedyna bójka rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami. Oczywiście to wszystko mocno ograniczył budżet, niemniej ten minimalizm przekłada się na olbrzymią wiarygodność i swoisty "feel", którego próżno szukać chociażby w The Town. Do tego świetne zakończenie i parę niezwykle klimatycznych scen. Warto.

7 / 10


Pokłosie - Na napisach końcowych Fidel powiedział do mnie tylko: ">Miłość< była lepsza". Biorąc pod uwagę jaką mam opinię o kinie Fabickiego i dobrze wiem, że jego "Miłość" to ponoć "Plac Zbawiciela 2", to nienajlepsza rekomendacja. I rzeczywiście, "Pokłosie", choć bierze na barki cholernie mocny temat i jest świetnie zagrane, a przez jakąś połowę ma fajną otoczkę thrillera i grzebania w tajemnicy, to jednak suma sumarum zostało spartolone niemal na każdej linii. To mógł być wielki, niezapomniany i naprawdę ważny film. Pasikowski sprawił jednak, że jedynie to ostatnie słowo ma tu jakąś wartość - szkoda jedynie, że znów mamy do czyniena z martyrologią przez duże M.

5 / 10


A tutaj zwycięzcy - praktycznie żadnego nie widziałem :D :

Cytat:Konkurs Międzynarodowy

Jury w składzie Katya Fillipova (Rosja), Et Hu (Chiny), Jozsef Berger (Węgry / Kanada), Ahmet Boyacıoğlu (Turcja), Greg Zgliński (Polska) przyznało następujące nagrody:

1. Główna Nagroda – Warsaw Grand Prix: TANGO LIBRE, reż. Frédéric Fonteyne (Francja, Belgia, Luksemburg)

2. Nagroda za Najlepszą Reżyserię: Andrzej Jakimowski za film IMAGINE (Polska, Wlk. Brytania, Portugalia, Francja)

3. Nagroda Specjalna Jury: ŚLIMAKI I LUDZIE / OF SNAILS AND MEN, reż. Tudor Giurgiu (Rumunia, Francja)

Konkurs 1-2

Jury w składzie Kasia Adamik (Polska), Shaudi Wang (Tajwan), Konstantin Bojanov (Bułgaria) przyznało następujące nagrody:

Zwycięzca Konkursu 1-2: DRODZY ZDRADZENI PRZYJACIELE / DEAR BETRAYED FRIENDS, reż. Sára Cserhalmi (Węgry, Niemcy)

Wyróżnienie: DZIKUSY / THE WILD ONES / LOS SALVAJES, reż. Alejandro Fadel (Argentyna)

Konkurs Wolny Duch

Jury w składzie Zeina Durra (Wlk. Brytania), Olaf Deriglasoff (Polska), Richard Goldgewicht (USA) przyznało Nagrodę Wolny Duch filmowi

BEZ ENTUZJAZMU / MODEST RECEPTION, reż. Mani Haghighi (Iran)

Konkurs Dokumentalny

Jury w składzie Jana Cisar (Niemcy), Thymaya Payne (USA), Mariusz Szczygieł (Polska) przyznało następujące nagrody:

Najlepszy Dokument: FUCK FOR FOREST, reż. Michał Marczak (Polska, Niemcy)

Wyróżnienie: THE WORLD BEFORE HER, reż. Nisha Pahuja (Kanada)

Konkurs Krótkometrażowy

Jury w składzie Julia Kolberger (Polska), Will Anderson (Wlk. Brytania), Matthieu Darras (Francja) przyznała następujące nagrody:

1. Short Grand Prix: HISTORIA DLA PAŃSTWA MODLIN / A STORY FOR THE MODLINS, reż. Sergio Oksman (Hiszpania)

2. Najlepszy Aktorski Film Krótkometrażowy: TO NIE JEST FILM O KOWBOJACH / IT’S NOT A COWBOY MOVIE, reż. Benjamin Parent (Francja)

3. Najlepszy Animowany Film Krótkometrażowy: SZPROTKA / NOODLE FISH, reż. Kim Jin man (Korea Płd.)

Nagroda FIPRESCI – Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej

Jury FIPRESCI w składzie Pamela Pianezza (Francja), Yael Shuv (Izrael), Andrzej Fogler (Polska) przyznało nagrodę dla najlepszego debiutu ze Wschodniej Europy filmowi

CÓRKA / THE DAUGHTER, reż. Alexander Kasatkin, Natalya Nazarova (Rosja)

Nagroda Jury Ekumenicznego

Jury Ekumeniczne w składzie pastor Andreas Engelschalk (Niemcy), dr Krzysztof Dorosz (Polska), Richard Leonard SJ (Australia) przyznało nagrodę filmowi

OPERACJA E / OPERATION E, reż. Miguel Courtois Paternina (Hiszpania, Francja, Kolumbia)

Nagroda NETPAC, organizacji zajmującej się promocją kina azjatyckiego

Jury w składzie Alberto Elena (Hiszpania), Jongsuk Thomas Nam (Korea Płd.), Janusz Wróblewski (Polska) uznało za najlepszy film azjatycki

WOLNOŚĆ / KALAYAAN / WILDLIFE, reż. Adolfo Borinaga Alix Jr. (Filipiny)

W nocy z niedzieli na poniedziałek, po podliczeniu głosów, ogłosimy zwycięzców w Plebiscycie Publiczności.

Być może jeszcze jutro na coś się wybiorę, ale wątpię, bo choć w tym roku wielkich wtop nie zaliczyłem, to jednak jestem zmęczony festiwalem bardziej, niż kiedykolwiek...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#48
Cytat:W Plebiscycie Publiczności 28. WFF, odbywającym się po raz dwudziesty szósty zwyciężyły następujące filmy:

W kategorii filmów fabularnych

Imagine, reż. Andrzej Jakimowski

W kategorii filmów dokumentalnych

Daleko nie jest wystarczająco daleko: Historia Tomiego Ungerera / Far Out Isn’t Far Enough: The Tomi Ungerer Story, reż. Brad Bernstein

W kategorii filmów krótkometrażowych

Kolumna / Kolona, reż. Ujkan Hysaj

W kategorii filmów dla dzieci

Twigson w opałach / Twigson In Trouble, reż. Arild Ostin


Następne miejsca w Plebiscycie Publiczności:

W kategorii filmów fabularnych

2. Operacja E / Operation E, reż. Miguel Courtois Paternina

3. Skradzione dzieciństwo / The Foster Boy, reż. Markus Imboden

4. Królewna Śnieżka / Blancanieves, reż. Pablo Berger

5. Córka / The Daughter, reż. Alexander Kasatkin, Natalya Nazarova

6. Koniec zmiany / End of Watch, reż. David Ayer

7. Sąsiedzi Boga / God’s Neighbors, reż. Meni Yaesh

8. Czwórca święta / The Holy Quaternity, reż. Jan Hřebejk

9. Pokłosie / Aftermath, reż. Władysław Pasikowski

10. Sesje / The Sessions, reż. Ben Lewin



W kategorii filmów dokumentalnych

2. To nie Kalifornia / This Ain’t California, reż. Marten Persiel

3. Ping-pong, reż. Hugh Hartford, Anson Hartford

4. Taniec śmieciarek / Trash Dance, reż. Andrew Garrison

5. Samsara, reż. Ron Fricke

6. Gdy nastanie pokój / One Day After Peace, reż. Miri Laufer, Erez Laufer

7. Skradzione morza / Stolen Seas, reż. Thymaya Payne

8. Królowa Wersalu / The Queen of Versailles, reż. Lauren Greenfield

9. Dzieci Hitlera / Hitler’s Children, reż. Chanoch Ze’evi

10. Dźwiękołamacz / Soundbreaker, reż. Kimmo Koskela

Fajnie, że Imagine wygrało - chyba jeden z najbardziej pozytywnych filmów festiwalu i przy tym jeden z moich top typów tej odsłony.
Moje TOP 5 zresztą - kolejność przypadkowa:

1. Blackbird
2. Imagine
3. Black's Game
4. End of Watch
5. Lilet Never Happened

A dziś kolejne dwa seanse.

16 Acres - dokument o tym, co Amerykanie chcieli i planowali zrobić z miejscem pozostałym po WTC i co im wyszło w rezultacie. W formie to klasyczny, niczym nie wyróżniający się dokument. W fabule pokazuje, że nie tylko Polska potrafi robić kuriozalne rzeczy z niczego - jakichś wielkich, niesamowitych prawd czy machlojek tu co prawda nie uświadczymy, ale dla fanów tematu jak znalazł.

5 / 10

Dear Betrayed Friends - Węgrzy rozliczają się z komunistyczną przeszłością w tym fantastycznie wyciszonym, skromnym i osobistym filmie, który poraził mnie przede wszystkim swoim wyludnionym klimatem. Puste ulice miast, ciche, niekończące się szpitalne korytarze, pojedyńcze jednostki w budynkach, sklepach, restauracjach... W tym wszystkim główny bohater próbuje skonfrontować się z jednym ze swoich starych przyjaciół, który, jak się okazuje, kapował go za komuny równo. Ładna, przejmująca, ale jednocześnie nie przygnębiająca i nie narzucająca ani smutku, ani nadmiernego optymizmu historia z rewelacyjną rolą Jánosa Derzsi, którego charakterystyczna aparycja wręcz powala - idealny wybór na zakończenie festiwalu.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#49
29 WFF

W tym roku z opóźnieniem, ale i jakiś brak zainteresowania większy z mojej strony. Brakuje jakichś naprawdę zachęcających tytułów fabularnych (bo dokumentalnie znowu bogato - przynajmniej w opisach), na które naprawdę chciałbym pójść. Z kolei te najgłośniejsze i tak będą w kinach (co ciekawe sporo w tym roku polskich hitów). Do tego dochodzą droższe ceny biletów w porównaniu z poprzednim rokiem i luki w repertuarze, które zamiast zostać zapełnione kolejnymi projekcjami ciekawie brzmiących tytułów (połowy wymienionych w książeczce już nie można obejrzeć, bo miały jeden lub dwa seansie na cały festiwal), pozostają albo puste albo sztucznie wypełnione paroma klasykami z polskiej historii - da faque?

Eniłej...

Trap Street - dobry pomysł wyjściowy, niezły klimat kafkowskiego CDK? i trochę humoru. Szkoda jedynie, że film zwyczajnie się urywa i potencjał rozmywa.

6 / 10

Furever - dokument o tym, co ludzie wyczyniają ze swoimi pupilami po śmierci tychże. Okazuje się, że kremacja, grobowce i wypychanie to jedynie wierzchołek góry lodowej, a niektóre pomysły są przerażająco kuriozalne. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana czworonogów, choć i inni mogą zerknąć. Rewolucji nie ma, ale dokument jest ciekawy i proponuje różne punkty widzenia, w większości nawet nieźle argumentowane.

6+ / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#50
(15-10-2013, 02:23)Mefisto napisał(a): Okazuje się, że kremacja, grobowce i wypychanie to jedynie wierzchołek góry lodowej, a niektóre pomysły są przerażająco kuriozalne.


Mógłbyś zaspojlerować co głupszego od wypchania można jeszcze zrobić z futrzakiem?
One day closer to death.

Odpowiedz
#51
Haha, też mi się to pytanie nasunęło po przeczytaniu posta Mefista :) Obstawiałbym użycie martwego futrzaka jako odzieży, chociaż to wcale głupie nie jest.

Odpowiedz
#52
Oprócz standardowych ołtarzyków, mumifikacji, która kosztuje bagatela 20-25 tysi $ dla pieska, ludzie robią sobie biżuterię z sierścią, obrazy z sierści i cała gamę innych rzeczy, diamenty z prochów, niektórzy trzymają ostatnie odchody i resztki żarcia swoich pupili, a niektórzy szkielety i części ciała odpowiednio "zapakowane"... Jeden koleś nawet sklonował sobie pieska. Jest w ogóle cały biznes temu poświęcony, na który Amerykanie wydają ponoć więcej kasy, niż za życia zwierzaków.

Rock the Casbah - wojna izraelsko-palestyńska widziana oczami 4 żółnierzy, którzy zmuszeni są patrolować nieprzyjazny teren z dachu budynku. Generalnie nie jest złe, ale opis jest ciekawszy od filmu, który niepotrzebnie sili się na komedię, niż na dramat, co czasem szkodzi temu drugiemu. Dodatkowo to, co wyprawiają żółnierze, to jakaś kpina, biorąc pod uwagę, że ponoć izraelskie siły specjalne są jednymi z najlepszych na świecie. Tutaj przeszkolenia nie widzę żadnego - ot, aktorzy z bronią, którzy nawet nie wiedzą, jak ją poprawnie trzymać, co też szkodzi filmowi. Całość jednak broni się w miarę oryginalnym pomysłem wyjściowym i wcale nie takim oczywistym spojrzeniem na dany konflikt.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#53
A Universal Language - grupka kanadyjskich standupowców leci to Izraela i tam sprawdza, jak daleko mogą się zapędzić. Film nie jest kontrowersyjny (szczególnie, że ponoć najbardziej hardcorowe żarty wycięto), ale wystarczająco zabawny oraz pokazuje, jak na podobne dowcipy reagują poszczególne rejony Izraela, tudzież Palestyny, tudzież jeszcze innych nazw na to samo miejsce. Fajny dokument.

7 / 10

AKP: Job 27 - film bez dialogów o killerze z przeszłością, który zakochuje się w dziwce. Brzmi zachęcająco? Też tak myślałem. Teraz pozostaje mi jedynie przestrzegać przed tym dziełkiem innych. Generalnie pierwsze 20-25 minut ma klimat. Niestety, koleś za bardzo zapatrzył się na Manna i Malicka, wobec czego z każdą minutą jest gorzej, a niespełna 2 godzinny seans wydaje się trwać co najmniej dwa razy tyle. Zresztą reżyser bardzo szybko popada w przesadę, klisze i wyraźny brak pomysłów. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie bohaterowie faktycznie stoją i patrzą na siebie wśród wysokiej trawy - niemal parsknąłem śmiechem. Reszta publiki raczej się pospała, a sporo osób wyszło, także to daje jakiś obraz całości. Dałbym 1 / 10, ale jak mówiłem: pierwsze minuty mają klimat i nieźle się to ogląda, a poza tym są cycki i główna bohaterka fajniusia. Cała reszta to niestety artsy-partsy bełkot, nie mający przy okazji fabularnego sensu.

2 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#54
Ogłoszono laureatów:

KONKURS MIĘDZYNARODOWY

Jury Konkursu Międzynarodowego w składzie: Iulia Rugină (Rumunia), Yariv Horowitz (Izrael), San Fu Maltha (Holandia), András Muhi (Węgry), Krzysztof Varga (Polska) przyznało następujące nagrody:

Warsaw Grand Prix, główną nagrodę w Konkursie Międzynarodowym, ufundowaną przez Miasto Stołeczne Warszawa zdobył film:

IDA w reżyserii Pawła Pawlikowskiego (Polska)

Za rewelacyjne połączenie scenariusza, reżyserii, zdjęć, gry aktorskiej i muzyki, z którego powstał piękny i delikatny film, portretujący polskie powojenne społeczeństwo lat 60., zmagające się z własnymi demonami.


Nagrodę za Najlepszą Reżyserię otrzymał:

Zaza Urushadze za film MANDARYNKI (Estonia, Gruzja)

Reżyserowi filmu udało się opowiedzieć prostą, ale jednocześnie mocną historię, tworząc ciepły, delikatny, słodko-gorzki świat.


Specjalną Nagrodę Jury otrzymali producenci filmu HAZARDZISTA w reżyserii Ignasa Jonynasa (Litwa, Łotwa) – Uljana Kim, Roberts Vinovskis.


Z kraju, w którym produkcja filmowa wciąż się rozwija pochodzi film, który zmaga się ze współczesnymi społecznymi problemami. Biorąc pod uwagę ograniczone środki, producenci stworzyli złożony filmowy obraz świata o wysokiej wartości produkcyjnej.


KONKURS 1-2

Jury w składzie: Sára Cserhalmi (Węgry), Adrian Panek (Polska), Stefan Valdobrev (Bułgaria) przyznało nagrodę ex-aequo dla Zwycięzcy Konkursu 1-2 filmom:

JAPOŃSKI PIESEK w reżyserii Tudora Cristiana Jurgiu (Rumunia) za czułość w przedstawieniu bohaterów i świata.

ALIENACJA w reżyserii Milko Lazarova (Bułgaria) za ozdobną i poetycką narrację istotnego tematu.

A także Wyróżnienie filmowi UWIEDŹ MNIE w reżyserii Marko Šantića (Słowenia) za zręczne skonstruowanie opowieści i wybitną grę aktorską głównego bohatera.


KONKURS WOLNY DUCH

Jury w składzie: Mira Fornay (Słowacja), Arkadiusz Jakubik (Polska), Bojan - Vuk Kosovčević (Serbia) przyznało Nagrodę Wolny Duch filmowi:

JESTEM LEPSZY OD CIEBIE, reżyseria Ché Sandoval (Chile)

Jury docenia prostotę historii opowiedzianej w filmie „Jestem lepszy od ciebie" i ujawniający się w nim wolny duch komedii o ważnym temacie przmian intymności i ról płci we współczesnym społeczneństwie, widzianych z perspektywy męskiego anytbohatera.

oraz Wyróżnienie filmowi RYTUAŁ PRZEJŚCIA w reżyserii Phillipa Crawforda (Australia)

Jury przyznaje specjalne wyróżnienie dla filmu „Rytuał Przejścia", doceniając interesujące podejście reżysera do tworzenia filmu oparte na jego doświadzceniach w pracy społecznej.


KONKURS DOKUMENTALNY

Jury w składzie: Cathy Pearson (Irlandia), Dagne Vildziunaite (Litwa), Michał Marczak (Polska) przyznało nagrodę dla Najlepszego Filmu Dokumentalnego filmowi:

BRUDNE WOJNY w reżyserii Richarda Rowley (Stany Zjednoczone)

Postanowiliśmy nagrodzić film "Brudne wojny" za znakomitą realizację filmowego rzemiosła oraz stawianie odważnych pytań kwestionujących rzeczywistość. Jest w tym filmie humanizm ukazujący wartość pojedynczego ludzkiego życia ponad i poza jakimkolwiek rządzącym systemem. Prowokuje myśli i zostawia nas poruszonych na długo po jego obejrzeniu.


KONKURS FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH

Jury w składzie: Lendita Zeqiraj (Kosowo), Paweł Maślona (Polska), Benjamin Parent (Francja) przyznało następujące nagrody:

- Najlepszy Film Krótkometrażowy, który otrzymuje Short Grand Prix – PANDY, reżyseria Matúš Vizár


Za cyniczne, smutne, mroczne, przerażające, ale przy tym wciąż przezabawne przypomnienie czym stała się ludzkość. "Pandy" to mistrzostwo wizualnego opowiadania.

- Najlepszy Animowany Film Krótkometrażowy – DO SANTIAGO, reżyseria Mauro Carraro

Za piękną, artystycznie wyreżyserowaną oprawę i emocjoalną historię, a także doskonałą animację przypominającą dzieła największych mistrzów.

- Najlepszy Aktorski Film Krótkometrażowy – FIORD WIELORYBÓW, reżyseria Guðmundur Arnar Guðmundsson

Za znakomitą filmową ekspresję ludzkich relacji, z ekstremalnie wnikliwą reżyserią i wybitnymi występami aktorów.


Nagroda FIPRESCI

Jury FIPRESCI (Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej) w składzie: Alison Frank (Wielka Brytania), Gideon Kouts (Francja), Dejan Trajkoski (Macedonia) przyznało nagrodę dla najlepszego debiutu z Europy Wschodniej. Został nim film:

YOZGAT BLUES, reżyseria Mahmut Fazil Coskun (Turcja)

Naszą nagrodę w ramach 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego przyznajemy filmowi "Yozgat Blues", tureckiego reżysera Mahmuta Fazila Coskuna, za jego wzruszający i pełny humoru portret ludzkich stosunków ukazany za pomocą świetnie dobranego języka filmowego.


Nagroda JURY EKUMENICZNEGO

Jury w składzie: Lukas Jirsa (Czechy), Jarosław Szoda (Polska), Prof. Dr Jean-Michel Zucker (Francja) przyznało nagrodę filmowi

IDA w reżyserii Pawła Pawlikowskiego (Polska)

„Ida" to poruszająca, złożona historia młodej dziewczyny wychowanej w zakonie, która w trudnych realiach powojennej, komunistycznej Polski wyrusza w podróż w poszukiwaniu swojej prawdziwej tożsamości. Ten subtelny, ambitnie sfotografowany w czerni i bieli film o eliptycznej formie, stawia pytania o więzi rodzinne, przebaczenie i dojrzałą wiarę.


Nagroda NETPAC

Jury NETPAC, czyli Organizacji Promocji Kina Azjatyckiego w składzie: Magdalena Bartczak (Polska), Yelena Larionova (Kazachstan), Andreas Ungerböck (Austria) przyznało nagrodę dla najlepszego filmu azjatyckiego w programie WFF, którą otrzymał film:

LEKCJE HARMONII, reżyseria Emir Baigazin (Kazachstan)

Za przedstawienie trudnego tematu wyrażonego w oszałamiająco pięknej formie wizualnej, znakomity dobór obsady i wspaniałe wyczucie mise-en-scene (kompozycji kadru).

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Żeby nie było - żadnego z tych filmów nie widziałem, ale po opisach większość mnie nie zainteresowała (za wyjątkiem Hazardzisty). Yozgat podobno jest słaby, także do wyników podchodziłbym z rezerwą. A i tak na końcu najlepsza jest nagroda publiczności, na którą czekam.

Tymczasem...

Prince Avalanche - typowe kino indie, czyli minimalizm formy, bohaterów, fabuły. Ale bohaterowie są fajni, humor też i klimacik specyficzny. Publika bawiła się dobrze, ja też, choć to taki film trochę zawieszony w próżni - ani nic nowego nie powie, ani nie oszołomi pod żadnym względem. Po prostu ciepłe, sympatyczne kino.

7 / 10

Love Hunter - na tym filmie wylądowałem trochę z przymusu, więc tym bardziej doceniam przyjemne zaskoczenie. To kolejna, ciepła, życiowa historia, zapodana jednak z ogromnym wdziękiem, specyficznym bohaterem, którego napędza muzyka i piosenki o dość prostych, wręcz prostackich słowach, ale jednak wielce emocjonalne, które z miejsca się kupuje. Generalnie to trochę taki Taksówkarz bez przemocy. Miejscami film zapędza się w rejony telenowelowe, ale jest na tyle krótki, że podobne myki nie mają szans zrazić widza. Poza tym dużo śmiechu i uroku. Jak dla mnie najlepsze co do tej pory widziałem na tej edycji i sądząc po reakcjach publiki nie zdziwiłbym się, gdyby ten tytuł powalczył o nagrodę widzów.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#55
Cytat:W Plebiscycie Publiczności 29. WFF zwyciężyły następujące filmy:

FILM FABULARNY
"Mandarynki", reż. Zaza Urushadze

FILM DOKUMENTALNY
"Zdobyć zdjęcie", reż. Cathy Pearson

FILM KRÓTKOMETRAŻOWY
"Strach", reż. Martin Krejčí


Następne miejsca w Plebiscycie Publiczności:

FILM FABULARNY
2. "Omar", reż. Hany Abu-Assad
3. "Geograf przepił globus", reż. Alexander Veledinsky
4. "Druga ojczyzna – Kronika tęsknoty", reż. Edgar Reitz
5. "Miłość jest ślepa", reż. Ilmar Raag

FILM DOKUMENTALNY
2. "Kobieta ze stali", reż. Hallgrim Haug
3. "Kilka kroków do gwiazd", reż. Morgan Neville
4. "Jak nieznajomi", reż. Tom Berninger
5. "Drobiażdżek", reż. Jessica Vale


Żadnego nie widziałem, nie wypowiem się :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#56
This shit is happening again. To już 30 lat - w sumie aż trudno uwierzyć. Chadzam z przerwami przynajmniej połowę tego czasu, w co też trudno uwierzyć. Szkoda, że zabrakło im pomysłów by jakoś uczcić tą rocznicę - choćby ciekawym logosem czy czymś takim, bo filmik przed seansem w tym roku jeszcze większa bieda od poprzedniego. Eh.

Tak czy siak pierwsze filmy już obejrzane.

Halfweg - bardzo sympatyczne kino, z humorem, ale i refleksją, dobrze napisane, dobrze zagrane i, poza paroma momentami, tak fajnie szczere, nie przekombinowane w żaden sposób i nie uciekające się do tanich sztuczek. Polecam.

8 / 10

Istintobrass - byłem ciekaw tego dokumentu, bo Brass to mimo wszystko ciekawa postać. Szkoda, że dokument o nim jednak bez większego polotu zrobiony i za wyjątkiem najlepszej czołówki ever mamy do czynienia z typowo gadającymi głowami, co po jakimś czasie - zwłaszcza dla niezaznajomionych w reżyserem - może być męczące. Szczęśliwie Brass miał na tyle barwne życie, że jest się z czego pośmiać, a i cycki rzecz jasna są obecne.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#57
Willkommen im Klub - widownia się śmiała. Często. I rzeczywiście, pierwsze 20-25 minut to całkiem niezła czarna komedia z pomysłem. Potem jednak robi się na tyle dziwnie, że w połowie nie wiedziałem już kto z kim, jak i dlaczego. Nie byłem co prawda odosobniony w mojej opinii, ale kiedy ktoś z sali wypunktował reżyserowi słabostki filmu, ten nawet nie raczył odpowiedzieć. Słowem: artystyczny pierd przekonany o swej wyższości nad widzem.

3 / 10

Maps to the Stars - typowy Cronenberg, czyli tajemnica, dobrze poprowadzona intryga, świetne aktorstwo (bedom jakie Oscary?) i klimat oraz juha i cycki. Gorzej, że końcówka to trochę taki meh (no chyba, że nie zrozumiałem, ale Lynch to nie jest przecież). Niemniej dobrze się ogląda. Szkoda jedynie nędznego CGI w jednej ze scen.

7 / 10

Before I Disappear - kolejny dowód na to, że na festiwalach najlepiej oglądać filmy anglojęzyczne, w dodatku nie robione po amatorsku za 5 zł jakimś szajzem, tylko z solidną obsadą i skryptem. Ten jest moim drugim póki co faworytem. Lekki, zabawny, ale gdy trzeba niezwykle dramatyczny i uderzający w smutne, refleksyjne tony. Film - co ciekawe już któryś z rzędu na tym festiwalu, jaki porusza samobójcze wątki - uratował mi dzień i niesamowicie podniósł na duchu.

8 / 10

Labour of Love - pozycja obowiązkowa dla fanów egzotyki z pięciominutowymi ujęciami ściany a la Tarkowski. Fabuła jest ok (choć niepotrzebnie wmontowano weń wstawki społeczne z offu - notabene jedyne dialogi jakie usłyszymy), ale z materiału na góra 30 minut przyjemnej opowieści zrobiono artsy-partsy dziełko, w którym nic się nie dzieje. Doceniam poetyckość (choć naliczyłem może z 5 naprawdę dobrych kadrów, jakie chciałoby się oprawić w ramkę), ale co za dużo, to niezdrowo. Nie wiem jak mogłem nie usnąć, choć "znafcy" oczywiście byli zachwyceni po seansie.

4 / 10

Chess Game - j.w. tylko w drugą stronę. Dzieje się dużo, ale reżyserowi wyraźnie brakuje ręki, by to dobrze pokazać. Z fajnego punktu wyjścia robi się szybko mało wiarygodna, sensacyjna wręcz opowieść, która stara się naśladować kino amerykańskie, ale na każdym kroku razi małym budżetem, głupotkami i amatorką.

4 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#58
(13-10-2014, 02:24)Mefisto napisał(a): Maps to the Stars - typowy Cronenberg,

ale chyba nie z czasów Videodrome, Nagiego Lunchum, Scanners, Crash czy eXistenZ? :)


Odpowiedz
#59
(13-10-2014, 15:21)desjudi napisał(a): ale chyba nie z czasów Videodrome, Nagiego Lunchum, Scanners, Crash czy eXistenZ? :)

Najbliżej chyba do Crash(a) temu filmowi, bo też mamy traumę swego rodzaju i nad bohaterami ciąży podobna destrukcyjność. Ale za to brak jest wszelkich dziwadeł na ekranie, jak w pozostałych tytułach.

Pantanal - takie No country for old men dla biednych, bo mamy podobny punkt zaczepienia. Film krótki, nie wykorzystuje niestety potencjału i bywa nudnawy (oraz tani), ale da się oglądać. Taki festiwalowy średniaczek.

6 / 10

Timbuktu - solidne, choć miejscami może zbyt spokojne kino ukazujące kulturę Islamu na pustynnych peryferiach, ze wszystkimi jego kuriozalnymi prawami, jakie niewiele różnią się od wynalazków Zachodu.

7 / 10

What We Do in the Shadows - mój faworyt do nagrody publiczności. Film oczywiście w pełni profesjonalny i z odpowiednim budżetem, ale widać, że był tu konkretny pomysł, jaki został wykorzystany w 100%. Znakomita, bezbłędnie wyważona komedia i przepełniona sala = półtorej godziny bez chwili ciszy. Polecam - zwłaszcza, że będzie jeszcze jeden seans.

9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#60
Chodźmy pogrzeszyć - zaczyna się bardzo fajnie: humor, tajemnica, niecodzienne, przynajmniej z polskiego punktu widzenia, miejsce zawiązania się akcji i odniesienie tego do religii. Szkoda, że w końcówce film zamienia się w miks tureckiej odmiany Sherlocka (nawet muzyka podobna!) z przygodami dowolnego agenta dowolnej agencji i celuje w mnogość twistów oraz amerykański rozmach. Ginie gdzieś ten klimat, a i problemy głównego bohatera ulatują, podczas gdy on sam zamienia się we wszechwiedzącego. Żal.

5 / 10

Parking - całkiem udane połączenie komedii i dramatu. Zgrabne, sympatyczne filmidło, które ogląda się bardzo przyjemnie. Film nie bez wad, ale można go z pewnością zaliczyć do udanych.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Scenariusz filmowy Pan_Samochodzik 124 21,506 05-01-2015, 15:29
Ostatni post: salamandra0809
  KAN 2013 Festiwal Kina Amatorskiego i Niezależnego - nabór filmów KANopek 0 1,203 05-01-2013, 13:00
Ostatni post: KANopek
  22. Festiwal Mediów "Człowiek w Zagrożeniu" RemekPiotr 1 941 02-11-2012, 12:24
Ostatni post: Crov



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości