Wanted (2008)
#1
ostatnia scena tego filmu byłaby jeszcze zajebistsza, gdyby pocisk - oprócz przelecenia przez szyby samochodów, puszki z napojami, pączka i parę innych rzeczy, przeleciał przez góry, morze, kosmos, a wystartował np. ze startującej rakiety - tylko wówczas Wanted pobiłoby swoją własną megacoolowość.

Ten film jest tak durny, że słychać jak w promieniu kilometra od ekranu spada średnia IQ. Brak mi słów na opisanie durnoty samej fabuły, czy też poszczególnych scen. Dobrego reżysera poznać po tym, że pokazuje głupie pomysły w taki sposób, że wydają się niegłupie. Wanted, niestety, wygląda skrajnie debilnie. Przy nim Transporter 2 to dokument z pracy drogówki. Poza tym T2 w swojej durnocie ma jedną przewagę: nie jest tak kurewsko nadęty, no i oglądając go nie chciałem zamordować głównego bohatera, będącego palanetem obwiniającym świat za swoje porażki (i dostającym do ręki broń - myślałem, że pójdzie do centrum handlowego i zacznie strzelać na oślep).

Reżyser pochodzi z Rosji o ten noworuski styl jest bardzo widoczny. Wszystkie napchać na ekran, byle więcej, byle się bardziej błyszczało - wszystko bez stylu, byle pokazać, że jest się najnajnajbardziej wyrąbanym w kosmos.

Aż trudno pisać cokolwiek w ramach podsumowania. Dno. Dno dno dno dno dno dno dno ścierwo syf syf syf. -623682912972/10

[Obrazek: normal_wanted_poster.jpg]

Odpowiedz
#2
Cytat:Ten film jest tak durny, że słychać jak w promieniu kilometra od ekranu spada średnia IQ.

;)

aż mi się przypomniał tekst ripley z aliens: Did IQs just drop sharply while I was away?

Odpowiedz
#3
Nie mogę wystawić temu filmowi 0 z prostej przyczyny - tę ocenę mam zarezerwowaną dla produkcji podczas oglądania których mam ochotę popełnić samobójstwo byle tylko ukrócić swoje męki, a męczącym filmem Wanted nie jest. Wręcz przeciwnie, nie tylko udało mu się go rozbawić (oczywiście w niezamierzony sposób), ale też oglądałem go z nieustającym zaciekawienie, niemal z każdą kolejną sceną zastanawiając się co jeszcze pokaże pan Bekmambetov, czy przebije samego siebie w kreowaniu ujęć/scen/dialogów tak cool, tak wyjebanych w kosmos, że po pierwszym obejrzeniu skończonego filmu musiał mieć w portkach miesięczny obrót przeciętnego banku spermy.

Nawet z filmów Majka Beja nie przebija taki samozachwyt i perwersja.

Odpowiedz
#4
Zastanawia mnie jedno: czy to miał być camp, czy facet tak na serio? W pierwszym przypadku wolę Desperado czy nawet Shoot'em Up, w drugim - brak słów...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#5
Cytat:Bekmambetov, czy przebije samego siebie w kreowaniu ujęć/scen/dialogów tak cool,

Tu jest trochę problem, bo jak B. podkręcił licznik zajebistości zrzucając pociąg w przepaść, tak pod koniec pokazał już niewiele - najazd Wesleya na tkalnię nie jest już taki wywalony w kosmos, niestety.

Jako adaptacja komiksu film ten oczywiście ssie na maksa. Jako samodzielna rzecz - no cóż, jak kto lubi. dla skrajnych haterów mam teorię dotyczącą, o czym właściwie ten film jest. Otóż: nasz mały Wesley przez połowę filmu skarży się, że nie ma kontroli nad swoim życiem, nie wie, co robić, uwiązł w rzeczywistości, której nienawidzi. Potem zjawia się Fox i Bractwo Tkaczy, które proponuje mu: zostań z nami, zabijaj, wykonując wyroki wielkiego Krosna, to jest Przeznaczenia, odzyskasz kontrolę nad swoim życiem i będziesz szczęśliwy nareszcie. Wesley mówi: Fuck, yeach, i bardzo się cieszy, wykonując wyroki Przeznaczenia, przynajmniej do momentu, w którym dowiaduje się, że Bractwo wrednie nim manipuluje. Wesley uświadamia sobie, że odzyskanie kontroli nad swoim życiem było tylko złudzeniem. Aby wreszcie osiągnąć swój cel, będzie musiał tym razem wykończyć manipulantów. dowcip w tym, że to właśnie Bractwo nie boi się zadrzeć z Przeznaczeniem i swobodnie kształtuje swój los. Ale już niedługo, bo Wesley, w imię własnej wolności wykończy wszystkich, którzy są prawdziwie wolni. Śliczny paradoks, którego istnienie nie pozwala mi od razu wieszać psów na tym dziełku.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
#6
Wow, dzięki za wytłumaczenie, w życiu bym nie zrozumiał... :)

Jedna uwaga natury technicznej: Bractwo to Bractwo, a nie Bractwo Tkaczy. Czujecie to? Założyli bractwo, które nazwali Bractwem. To tak jakby założyć firmę zwaną Firmą, albo nakręcić film p.t. Film. Głupota tego czegoś powala. Zwłaszcza fakt podkręcania kul - rozumiem, że odkryli to niedawno (bo pistoletami człowiek posługuje się od względnie krótkiego czasu), a przedstawione jest to jako tajemna, przedwieczna umiejętność. Co podkręcali w roku 1600? Muszkiety? A wcześniej?

Odpowiedz
#7
Military, to jest przedwieczna umiejętność przekazywana z pokolenia na pokolenie garstce wybrańców. ludzie prehistoryczni podkręcali rzucane kamienie. ich potomkowie podkręcali kamienie miotane z procy. potomkowie ich potomków podkręcali strzały (przedwieczne tajne kroniki mówią o nieszczęśliwym wypadku, w którym początkujący tpodkręcacz tak podkręcił strzałę, że ta wróciła do niego i zaliczył widowiskowego samobója). Ale tacy np Aborygeni leniwi byli - nie chciało im się zgłębiać tajników odwiecznej sztuki podkręcania, więc skonstruowali bumerang.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#8
Film jest głupi, ale mi się podobał :) Pokaz efektów specjalnych i strzelanin (nawet jest krew :) ). Można sobie od czasu do czasu takie głupoty obejrzeć bez bólu.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#9
Cytat:Założyli bractwo, które nazwali Bractwem.

Pewnie dlatego, że ich Bractwo zjada inne Bractwa na śniadanie :smile:

Cytat:tak podkręcił strzałę, że ta wróciła do niego

A Fox znalazła tą kronikę i proszę, nawet zrobiła z wiedzy użytek w finale...
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
#10
Jezu jaki kij w dupie w całym tym temacie, a to przecież takie przeurocze patrzydło. Co więcej, jest lepsze i konsekwentniejsze w podchodzeniu do świata przedstawionego, niż jakieś 90% obecnych blockbusterów. A przy tym nie udaje czegoś poważniejszego, czegoś czym nie jest, jak jakieś... 90% obecnych blockbusterów. Jasne, przegięte (choć też nie do przesady), ale jakże luzackie, bezpardonowe i tak po prostu fajne. Przemiła alternatywa, nawet przy założeniu, że finał faktycznie lekko ssie. Niemniej chętnie bym obejrzał jakiś sequel, o ile dałoby się podpiąć do tego jakąś logiczną kontynuację. Tak czy siak lepsze byłoby Wanted 2 w kinach, niż kolejny Ben-Hur. Ech, Holly co od lat tylko pierdoli.

7 / 10 - bo tak military i kurcze pieczone, i co mi zrobisz, no co, CO?! :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
(23-08-2016, 21:48)Mefisto napisał(a): Jezu jaki kij w dupie w całym tym temacie

Bo kul się nie da podkręcić, do szkoły nie chodziłeś?!

Tymczasem od premiery wanted mija już 8 lat i ciągle regularnie ten film wspomina się przy różnych okazjach. Wanted wyprzedziło swoją epokę :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#12
Wspomina się? Ja nie pamietalem o tym filmie do póki nie zobaczyłem, że ktoś napisal coś w tym temacie. A i wtedy zajelo mi chwile by skojarzyc tytul.

A jestem fanem oryginału.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#13
(24-08-2016, 07:33)Crov napisał(a): Wspomina się?

W różnych dziwnych kręgach ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#14
Pewnie w kręgach Bractwa.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 969 102,865 08-08-2019, 12:10
Ostatni post: Juby
  The Spirit (2008) Juby 8 1,950 17-01-2016, 01:06
Ostatni post: SonnyCrockett
  Punisher: War Zone (2008) [wątek spoilerowy] Crov 143 21,142 26-09-2014, 07:58
Ostatni post: Crash
  Punisher: War Zone (2008) Crov 92 10,778 25-08-2008, 14:44
Ostatni post: Deckard
  The Dark Knight (2008) Łukasz Waligórski 1,281 98,865 16-08-2008, 16:11
Ostatni post: Jakuzzi



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości