Ankieta: Jak oceniasz Warcraft?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Warcraft (2016) reż. Duncan Jones
#61
(13-10-2014, 22:18)Capt. Nascimento napisał(a): Ot, epicka muzyka do walki i typowo fantasy motyw przewodni. W takich klimatach się najlepiej sprawuje vide Gra o Tron czy Starcie Tytanów.

niemogęprzestaćsięśmiać - pokaż mię tą epikę w GoT albo Tytanach, bo chcę uwierzyć, że śnię.

Opisu Zimmera nawet nie jestem w stanie skomentować, bo na pewno nie był pisany na trzeźwo. "zbyt artystyczna" - bueeheehehehehe
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#62
Fenomenalny kawałek:


I tu już typowo w klimacie fantasy:



A z Gry o Tron chociażby:



Tyle linków chyba wystarczy.
A soundtrack do Gry o Tron ma też *rewelacyjne* Rains of Castamere w wielu aranżacjach, albo motyw z "Chaos is a ladder" (różne aranżacje) albo "The Lannisters send their regards", "House Greyjoy" i kilka innych motywów które zapadają w pamięć.

Mefisto napisał(a):Opisu Zimmera nawet nie jestem w stanie skomentować, bo na pewno nie był pisany na trzeźwo. "zbyt artystyczna" - bueeheehehehehe

Owszem był pisany na trzeźwo. Zimmer jest jednym z moich ulubionych kompozytorów (na pewno w top10 by się zmieścił), ale ma swoje przywary: kopiowanie do oporu własnych utworów, podpisywnie się pod soundtrackami które ledwie tknął albo i wcale. A czasem robienie muzyki w oderwaniu od filmu, gdzie film który naprawdę zyskałby na pewnym luzie - a muzyka pasuje bardziej do szekspirowskiej tragedii właśnie, w momencie gdy danego momentu w filmie nie da się traktować serio, na czym sam film traci.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#63
(14-10-2014, 09:06)Capt. Nascimento napisał(a): Fenomenalny kawałek

Tak, Neila Davidge'a, podobnie jak wszystkie najlepsze utwory - o ile można tak mówić o 'techno' w gatunku fantasy - z tego filmu, które nie są tylko od Djawadiego.

Cytat:A z Gry o Tron chociażby

Gra o Tron ma prostacki, ale chwytliwy temat przewodni, który już dawno zdążył się opatrzeć wśród plebsu. Poza tym bida z nędzą, a w samym serialu prawie muzyki nie ma albo jest niezauważalna - po prostu takie fantasy, że chuuuuuj.

Cytat:A soundtrack do Gry o Tron ma też *rewelacyjne* Rains of Castamere w wielu aranżacjach

Rains w wersji śpiewanej też nie jest Ramina, nie mówiąc o tym, że sam temat Lannisterów, to zżynka z Jablonskiego, fanboju zaślepiony.

Cytat:Zimmer jest jednym z moich ulubionych kompozytorów (na pewno w top10 by się zmieścił), ale ma swoje przywary: kopiowanie do oporu własnych utworów

No tak, bo nikt inny tego nie robi - rotfl. Nie mówiąc o tym, że jedyne co się u Hansa notorycznie przewija to tak naprawdę tylko TTRL.

Cytat:podpisywnie się pod soundtrackami które ledwie tknął albo i wcale.

Co działa także w drugą stronę, bo Hans często "wyręcza" swoich podwładnych i nie umieszcza tam już swojego nazwiska, jak choćby w Piratach 1. Musisz być mega naiwny, sądząc, że Ramin to wszystko samodzielnie robi - koleś ma już dawno własnych pomagierów, a jak i oni nie dają rady, to szybki telefon do Hansika, który albo sam pomaga albo przysyła mu 20 ghostów :D

Cytat:A czasem robienie muzyki w oderwaniu od filmu, gdzie film który naprawdę zyskałby na pewnym luzie - a muzyka pasuje bardziej do szekspirowskiej tragedii właśnie

Przykłady - i to nie jakichś filmów pokroju TTRL (geniuszu zresztą) albo innych de facto artystycznych obrazów. Bo jakoś prac luzackich Hansa mogę tuzin wymienić na spokojnie, a tych przeartyzowanych jest może kilka i, o dziwo, żaden nie dotyczy kina fantasy. Nie mówiąc już o tym, że Hans ma na swoim koncie iście epickie prace, które jako żywo sprawdziłyby się jako temptrack do Warcrafta (King Arthur chociażby) - kto wie zresztą, czy takiego film się nie doczeka - podczas, gdy u Ramina bida z nędzą i ryż z chlebem (aczkolwiek Dracula Untold jeszcze nie słuchałem - może tam wymiótł, ale wątpię). Tak czy siak śmieszne jest jechanie po Hansie przy jednoczesnym chwaleniu jego wychowanków, którzy rżną z niego na potęgę. Suma sumarum i tak na końcu wina producentów, którzy wiecznie chcą tego samego - z reguły Hansa, bo ma największe hity kasowe na koncie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#64
Pełna zgoda z tym co pisze Mefisto. Djawadi to dla mnie popłuczyny po Zimmerze i nie mogę się nadziwić jak można chwalić go kosztem Hansa. A odnośnie tego co napisał Gieferg, to ostatni Hobbit Shore'a, nieważne jaki by był, ale i tak jest lepszy niż jakakolwiek praca Ramina.

Odpowiedz
#65
Każda praca Ramina jaką znam jest lepsza niż ostatni Hobbit.

Iron Man, Pacific Rim, Clash of The Titans - wszystkich słucham z przyjemnością tak w filmie, jak i poza nim.

Cytat:Hans ma na swoim koncie iście epickie prace, które jako żywo sprawdziłyby się jako temptrack do Warcrafta (King Arthur chociażby)

Gladiator/PoTC clone #56. Thanks, but no thanks.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#66
Mefisto napisał(a):fanboju zaślepiony.

Jeszcze mnie zwyzywałeś. xD

Napisałem że Djawadi jest jedynie rzemieślnikiem (taki ze mnie fanboj) - do artystów mu daleko brakuje. Ale Warcraft też dziełem nie będzie, stąd jak najbardziej sobie z nim poradzi. A najlepszy to on jest właśnie w klimatach zbliżonych do Warcrafta.

Nie zmieściłby się nawet w top20 moich ulubionych kompozytorów.

Mefisto napisał(a):Tak, Neila Davidge'a, podobnie jak wszystkie najlepsze utwory - o ile można tak mówić o 'techno' w gatunku fantasy - z tego filmu, które nie są tylko od Djawadiego.

Na necie piszą że oni zrobili ten kawałek razem. Jak było naprawdę - nie wiem.

Mefisto napisał(a):Gra o Tron ma prostacki, ale chwytliwy temat przewodni, który już dawno zdążył się opatrzeć wśród plebsu. Poza tym bida z nędzą, a w samym serialu prawie muzyki nie ma albo jest niezauważalna - po prostu takie fantasy, że chuuuuuj.

Za tematem przewodnim z intra średnio przepadam, taka bardziej melodyjka niż prawdziwa muzyka. Chociaż chwytliwa.

Muzyka w serialu JEST. Jest kilka bardzo dobrych motywów muzycznych, niestety w większości nie ma ich w soundtracku albo są mało rozwinięte.

Mefisto napisał(a):No tak, bo nikt inny tego nie robi - rotfl. Nie mówiąc o tym, że jedyne co się u Hansa notorycznie przewija to tak naprawdę tylko TTRL.

Zimmer już z tego słynie.
Ot stał się tak powszechnie rozpoznawaną marką i z tego korzysta.

Mefisto napisał(a):Przykłady - i to nie jakichś filmów pokroju TTRL (geniuszu zresztą) albo innych de facto artystycznych obrazów. Bo jakoś prac luzackich Hansa mogę tuzin wymienić na spokojnie, a tych przeartyzowanych jest może kilka i, o dziwo, żaden nie dotyczy kina fantasy. Nie mówiąc już o tym, że Hans ma na swoim koncie iście epickie prace, które jako żywo sprawdziłyby się jako temptrack do Warcrafta (King Arthur chociażby) - kto wie zresztą, czy takiego film się nie doczeka - podczas, gdy u Ramina bida z nędzą i ryż z chlebem (aczkolwiek Dracula Untold jeszcze nie słuchałem - może tam wymiótł, ale wątpię). Tak czy siak śmieszne jest jechanie po Hansie przy jednoczesnym chwaleniu jego wychowanków, którzy rżną z niego na potęgę. Suma sumarum i tak na końcu wina producentów, którzy wiecznie chcą tego samego - z reguły Hansa, bo ma największe hity kasowe na koncie.

Anioły i demony chociazby. Mroczny Rycerz (tak, w paru momentach zdecydowanie przesadził z dramatyzmem, robiąc z kilku scen farsę).
Zniewolony - muzyka Zimmera była dla mnie największą wadą tego filmu...

Polecam na przyszłość dokładniej czytać komentarze, bo kompletnie rozminąłeś się z tym co napisałem. Djawadi = solidny rzemieślnik.
Zimmer = geniusz, chociaż ma przywary które wymieniłem.

Przez które m.i. wyżej od niego cenię sobie Morricone czy Preisnera i być może paru innych kompozytorów.

Dodam jeszcze, że poziomu Gladiatora, Rain Man, Prince of Egypt, Cienkiej Czerwonej Linii, Djawadi nigdy nie osiągnie.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#67
Mefisto jest znafca mózyki, nie pogadasz.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#68
Cytat:Napisałem że Djawadi jest jedynie rzemieślnikiem (taki ze mnie fanboj) - do artystów mu daleko brakuje. Ale Warcraft też dziełem nie będzie, stąd jak najbardziej sobie z nim poradzi. A najlepszy to on jest właśnie w klimatach zbliżonych do Warcrafta.

Nie rozumiem takiej radosnej zgody na przeciętność:D Nie wiadomo jak uda się film, ale nawet gdyby miał być kiepski, to muzyka może być przecież wspaniała. Można by wziąć choćby Jamesa Newtona Howarda, bo choć ma ostatnio gorszy okres, to w kinie fantasy zawsze daje radę.

Cytat:Iron Man, Pacific Rim, Clash of The Titans - wszystkich słucham z przyjemnością tak w filmie, jak i poza nim.

Guilty pleasures :P

Odpowiedz
#69
patyczak napisał(a):Nie rozumiem takiej radosnej zgody na przeciętność:D Nie wiadomo jak uda się film, ale nawet gdyby miał być kiepski, to muzyka może być przecież wspaniała. Można by wziąć choćby Jamesa Newtona Howarda, bo choć ma ostatnio gorszy okres, to w kinie fantasy zawsze daje radę.

Z jednej strony James Newton Howard i Howard Shore to najlepsi kompozytorzy do takiego fantasy.
Z drugiej może niekoniecznie, bo oni już swoje osiągnęli i nie zdziwiłbym się gdyby zrobili jakiegoś bezpłciowego przeciętniaka.

Jednym z najlepszych wyborów po nich jest właśnie Djawadi, który ma w dodatku co nieco do udowodnienia.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#70
Fascynująca logika. Po uznanych nazwiskach prędzej można się spodziewać przeciętnej muzyki niż po bezpłciowym przeciętniaku?:D I czy ja wiem czy on jest takim najlepszym wyborem po tych kilku topowych nazwiskach? Ja myślę, że nawet ktoś zdolny, lecz bez doświadczenia w epickim fantasy mógłby zaskoczyć czymś lepszym niż Ramin.

I żeby nie było, niektóre filmy rzeczywiście nie potrzebują nikogo ponad Ramina, bo on w zupełności wystarczy. I może tak jest i w tym przypadku, ale też nie mówmy, że nikt lepszy nie mógł się tu trafić :)

Odpowiedz
#71
Na pewno mógł, ale nikt tu nie wymienił opcji, które faktycznie byłyby interesujące :P
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#72
(14-10-2014, 14:26)Capt. Nascimento napisał(a): Na necie piszą że oni zrobili ten kawałek razem. Jak było naprawdę - nie wiem.

Bo pewnie zrobili razem, co nie zmienia faktu, że jakakolwiek wartość COTT leży w gościnnych wykonawcach spoza filmówki.

Cytat:Muzyka w serialu JEST. Jest kilka bardzo dobrych motywów muzycznych, niestety w większości nie ma ich w soundtracku albo są mało rozwinięte.

Muzyki, dobrej muzyki jest w tym serialu tyle co kot napłakał i jest strasznie biedna.



Cytat:Anioły i demony chociazby. Mroczny Rycerz (tak, w paru momentach zdecydowanie przesadził z dramatyzmem, robiąc z kilku scen farsę).

Oba przykłady rozbijają się o materiał wyjściowy - z jednej strony niesamowite wręcz napuszenie historii Browna (i zapewne reżyseria Howarda - tu nie wiem, bo nie oglądałem filmu), z drugiej strony gromkopierdność Nolana.

Cytat:Zniewolony - muzyka Zimmera była dla mnie największą wadą tego filmu...

j.w. wina McQueena, który jest chujowym twórcą, jeśli idzie o dobór muzyki. Już wszak we Wstydzie kopiował bezwstydnie TTRL, tylko tam nie podpisał tego Zimmer, a jakiś noname.

Cytat:Polecam na przyszłość dokładniej czytać komentarze, bo kompletnie rozminąłeś się z tym co napisałem. Djawadi = solidny rzemieślnik.
Zimmer = geniusz, chociaż ma przywary które wymieniłem.


Nie rozminąłem się, bo zarzucasz Zimmerowi odtwórczość, wtórność i generalnie wyrażasz do niego negatywny stosunek, jednocześnie chwaląc wybór Djawadiego jako kompozytora. O rozróżnianiu artyzmu i rzemieślnictwa nie pada tu ani słowo.


(14-10-2014, 14:29)Gieferg napisał(a): Mefisto jest znafca mózyki, nie pogadasz.

Nie, ja mam po prostu uszy. I daruj sobie te docinki, bo sam siebie ośmieszasz, a nie mnie.

Cytat:Z jednej strony James Newton Howard i Howard Shore to najlepsi kompozytorzy do takiego fantasy.

Obaj się niestety ostatnio wypalili, choć Howard przynajmniej zalicza co jakiś czas drobne wzloty i gdyby projekt faktycznie go wkręcił, coś mogłoby z tego być. W obecnym systemie Hollywood każde nazwisko byłoby jednak niepewne, bo wynik finalny - o ile reżyser i/lub kompozytor nie mają takiej siły przebicia jak Zimmer albo wolnej ręki - zależy w dużej mierze od ostatnich trendów i widzimisię producentów. Bo uzdolnionych twórców, którzy bez problemu mogliby ośmieszyć Djawadiego nie brakuje. Tylko co po nich, skoro dyrektywy byłyby odgórne i dotyczyły przypuszczalnie kolejnego klonu Trona albo właśnie stylistyki zimmerowskiej. Wystarczy spojrzeć jak skończyła się ostatnio Gra Endera - pozmieniali w ostatniej chwili całą ekipę i wypierdolili samego Hornera.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#73
Cytat:Nie, ja mam po prostu uszy.

Skończ pierdolić.

Z jakiegoś powodu już od lat ci się wydaje, że opinia kogokolwiek kto śmie się z tobą nie zgodzić w kwestii muzyki filmowej jest śmiechu warta, a z głupimi docinkami to niestety ty pierwszy wyskoczyłeś jakbyś nie zauważył.



Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#74
(15-10-2014, 00:08)Gieferg napisał(a): Z jakiegoś powodu już od lat ci się wydaje, że opinia kogokolwiek kto śmie się z tobą nie zgodzić w kwestii muzyki filmowej jest śmiechu warta

LOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL. Te słowa pochodzą z klawiatury człowieka, który na każdym forum niemal w każdej kwestii jest dla każdego ogromnym bólem dupy, tylko dlatego, że ktoś raczy mieć inne zdanie od niego. Przypomnij nam jeszcze, jak to nienawidzisz Skyfall bo latarka i T2, bo plagiat, to już w ogóle staniesz się oficjalnym symptomem zachorowań na raka mózgu.

Co do mnie - komentuję jedynie durne opinie w tej kwestii, z reguły niepoparte żadnymi sensownymi dowodami, jak powyższe gloryfikowanie Djawadiego.

Cytat:a z głupimi docinkami to niestety ty pierwszy wyskoczyłeś jakbyś nie zauważył.

Przy czym nie była ona skierowana do Ciebie, więc fuck off and die badly.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#75
Cytat:Co do mnie - komentuję jedynie durne opinie w tej kwestii, z reguły niepoparte żadnymi sensownymi dowodami, jak powyższe gloryfikowanie Djawadiego.

To może oświeć nas jakie to mozna mieć sensowne dowody (LOL) gdy mowa o czymś takim jak subiektywny odbiór muzyki filmowej, a do tego się właśnie najbardziej lubisz przypie*dolić. Dajesz. I postaraj się bardziej niż przy swoim politowania godnym "udowadnianiu" że Gravity to SF, czy przy dyskusjach o jakości obrazu blu-ray.

Przywołująć SKyfall i T2 tylko się pogrążasz bo to były akurat kwestie które ja bardzo szeroko argumentowałem, a ty miałeś do powiedzenia tylko "a mnie to nie przeszkadza i c*uj", ewentualnie jakieś głupie pieprzenie o tym, że starzy ludzie musieli zapalić latarkę bo by się potknęli i przewrócili w trawę <LOLz>.



Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#76
Subiektywność subiektywnością, filmy też odbiera się subiektywnie, ale jednak Ojciec chrzestny jest odbierany jako coś lepszego niż Kac Wawa. Wiem, masz w dupie co myślą inni i Djawadi też może ci się podobać, ale chyba trudno byłoby ci uznać, że jego muzyka jest oryginalniejsza, bardziej błyskotliwa, artystycznie wysmakowana i po prostu lepsza technicznie niż np. Desplata, bo choć odbiór muzyki jest oczywiście subiektywny, to dla kogoś w miarę osłuchanego posiada przecież odczuwalne wartości. A napisałeś tak, jak gdyby oddzielenie słabej muzyki od dobrej było całkowicie niemożliwe z powodu subiektywności doznań, co jest oczywistą nieprawdą.

Co cię tak zachwyca w Djawadim? Techniczna wirtuozeria? Oryginalność? Stawiam, że po prostu ta muzyka cię energetyzuje i daje ci kopa. I jeżeli tak właśnie jest, a ty utożsamiasz tą opinię z faktem, że Djawadi robi zajebistą muzykę, to ok, masz do tego prawo, ale coś jest tu nie tak.

Odpowiedz
#77
Cytat:ale chyba trudno byłoby ci uznać, że jego muzyka jest oryginalniejsza, bardziej błyskotliwa, artystycznie wysmakowana i po prostu lepsza technicznie niż np. Desplata

Nie mam podstaw :)
Z filmów przy których się udzielał widziałem tylko Godzillę, a nie pamiętam nic z muzyki do tego filmu. Po prostu są filmy po których muzyka siedzi mi w głowie i mam ochotę kupić soundtrack, taką właśnie muzykę cenię najwyżej, nic innego się nie liczy.

Natomiast wyżej postawię z pewnością całą masę kompozytorów (tak, Zimmera też, bo trudno w ogóle porównywać całokształt ich twórczości), ale Djawadi jest jednym z tych, których chcę w filmach słyszeć więcej bo każdy jeden jego soundtrack zapada mi w pamięć. Możę znudzę się po pięciu kolejnych, ale póki co ciągle mi mało.

Cytat:Oryginalność?
Dla mnie ma rozpoznawalny styl, brzmienie jego muzyki nie kojarzy mi się z nikim innym, a soundtracków słuchałem swego czasu sporo (z ich powodu trafiłem w ogóle na to forum w 2005 roku)
Co ciekawe, przy sequelach (Wrath of Titans, Iron Man 2) zastępują go cienkie mietki, z których muzyki nie pamiętam nic.

A jeśli ktoś wpada do tematu i mefisiuje w taki sposób:
Cytat:niemogęprzestaćsięśmiać - pokaż mię tą epikę w GoT albo Tytanach, bo chcę uwierzyć, że śnię.
To mam wrażenie, że przez pomyłkę trafiłem na Filmweb.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#78
Mefisto napisał(a):Nie rozminąłem się, bo zarzucasz Zimmerowi odtwórczość, wtórność i generalnie wyrażasz do niego negatywny stosunek, jednocześnie chwaląc wybór Djawadiego jako kompozytora. O rozróżnianiu artyzmu i rzemieślnictwa nie pada tu ani słowo.

Tak nazywając Zimmera geniuszem wyrażam kompletnie negatywny stosunek.

Nawet nie zadałeś sobie trudu żeby sprawdzić czy to napisałem - bo po co.

Albo po prostu przejechałeś po tekście wykrywaczem "antyzimmeryzmu" i komentujesz w oderwaniu od kontekstu, pomijając resztę tekstu.

ja napisał(a):Wiadomo że Djawadi to nie Zimmer, Horner, Shore albo Newton Howard, ale to solidny rzemieślnik i uczeń Zimmera.

ja o Zimmerze napisał(a):Nadal to genialny kompozytor ale nie na tego typu filmy.

ja napisał(a):Nie potrzeba więc od razu celować w Shore'a czy Zimmera, Djawadi powinien spokojnie wystarczyć.

Damn, 3/4 tekstu w moich komentarzach zawierała treść "Djawadi to nie Zimmer, Zimmer to geniusz, Djawadi to rzemieślnik" a Ty żeś nadal to przegapił?

Że mnie w dodatku nazwałeś fanbojem to już głowa mała. :)

Mefisto napisał(a):Oba przykłady rozbijają się o materiał wyjściowy - z jednej strony niesamowite wręcz napuszenie historii Browna (i zapewne reżyseria Howarda - tu nie wiem, bo nie oglądałem filmu), z drugiej strony gromkopierdność Nolana.

Zimmer jak każdy kompozytor nie robi muzyki TYLKO do arcydzieł.
Jeśli przeczytał scenariusz Aniołów i Demonów albo chociaż streszczenie, to wiedziałby że epicka, tragiczna muzyka (swoją drogą obficie "czerpiąca" z "Am i not merciful") tuż po tym jak papież leci z bombą antymaterii w kosmos i ląduje jako bohater w tłumie ludzi... to wystarczająco durny moment, nie potrzeba jeszcze pozować 100% powagi muzyką.

A Dark Knight. No ja proszę - z jednej strony Batman ze swoim charczącym głosem, z drugiej strony pół człowiek - pół spalone zombie trzyma dziecko na rękach i przyciska mu pistolet do głowy, z trzeciej przerażony Gary Oldman... ta scena jest w założeniu tak absurdalna, że dawanie epickiej tragicznej muzyki było strzałem w piętę.
Podobnie zamiast przymknąć oko na głupie zakończenie, jak w Aniołach i Demonach, poziom absurdu i kiczu wywołał u mnie kompletny facepalm.

Już pomijam że w Dark Knight podobnie jak w Aniołach i Demonach jest wariacja "Am i not merciful", jest też w Incepcji. I w paru innych filmach też.

Mefisto napisał(a):j.w. wina McQueena, który jest chujowym twórcą, jeśli idzie o dobór muzyki. Już wszak we Wstydzie kopiował bezwstydnie TTRL, tylko tam nie podpisał tego Zimmer, a jakiś noname.

Tego już nie wiem. Tzn jak oglądałem Wstyd to też byłem mocno zdziwiony słysząc ten motyw, ale jeśli McQueen faktycznie w obu filmach przeforsował ten konkretny utwór. Shame on you McQueen.

A potem po Zniewolonym nominacje do nagród dla Zimmera za wspaniały poruszający soundtrack zamiast Złotej Maliny (dla niego bądź dla McQueena).

Mefisto napisał(a):Bo uzdolnionych twórców, którzy bez problemu mogliby ośmieszyć Djawadiego nie brakuje.

Tylko trzeba tych uzdolnionych dobrać, a Hollywood czasem zlewa to ile ktoś ma talentu. Djawadi jak na Warcraft to dosyć bezpieczna opcja.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#79
(15-10-2014, 09:24)Gieferg napisał(a): To może oświeć nas jakie to mozna mieć sensowne dowody (LOL) gdy mowa o czymś takim jak subiektywny odbiór muzyki filmowej, a do tego się właśnie najbardziej lubisz przypie*dolić.

Tu nie mowa o jakimkolwiek subiektywnym odbiorze muzyki filmowej, tylko wychwalaniu oficjalnego wyboru słabej maści kompozytora przy jednoczesnej krytyce jego, było nie było, mistrza. Nie wiem co tu nie jest jasne.

Nie mówiąc już o tym, że rzadko kiedy na tym forum dyskutuję z Wami o muzyce.

Cytat:bo to były akurat kwestie które ja bardzo szeroko argumentowałem

Oczywiście. Jak zawsze Twoje rozbuchane ego jest większe od wszystkich wokół (co zresztą od jakiegoś czasu manifestujesz godnym pożałowania opisem). Ja tylko czekam na Twój kluczowy argument, czyli przyznanie się, że Warcraft nawet Cię nie interesuje, ale mimo to z jakiegoś powodu się tu pałętasz i psujesz wszystkim krew, no bo przecież "mój albo gwiazdki". Proszę Cię zrób wszystkim tą przyjemność i zacznij częściej wychodzić z dzieckiem na dwór.

(15-10-2014, 10:46)Gieferg napisał(a): A jeśli ktoś wpada do tematu i mefisiuje w taki sposób:
To mam wrażenie, że przez pomyłkę trafiłem na Filmweb.

No jasne. O wiele lepiej jest wejść po raz setny do randomowego tematu i z miną Gieferga przyznać, że albo się czegoś nie lubi po raz tysięczny, albo że MOS to najlepszy film o Supermanie, albo że T1 jest najlepsze albo jeszcze inne gówno, które nikogo nie obchodzi. Trolluj dalej, ale zrób mi tą przyjemność i na przyszłość nie wcinaj się w dyskusję, którą prowadzę z kimś innym, bo skończy się jedynie na kurwach.

(15-10-2014, 11:39)Capt. Nascimento napisał(a): Tak nazywając Zimmera geniuszem wyrażam kompletnie negatywny stosunek.

Nawet nie zadałeś sobie trudu żeby sprawdzić czy to napisałem - bo po co.

Chyba rozmijasz się z sednem problemu. Możesz nazywać sobie Zimmera nawet bogiem - kurcze pieczone miętą boli. Nie zmienia to faktu, że Djawadiego uznałeś za jak najbardziej słuszny wybór przy jednoczesnym negowaniu ewentualnego angażu Zimmera:

Cytat:Osobiście też do Warcrafta wybrałbym Djawadiego
(...)
Zimmer to by pewnie przedramatyzował z utworem bardziej pasującym do szekspirowskiej tragedii, zrobił 50 wariację "Am i not merciful" albo motywu z "Cienkiej czerwonej linii" (kojarzonej bardziej jako "Time" z Incepcji), a muzyka do walki byłaby zbyt artystyczna albo zbyt wesoło-skoczna zamiast typowej epy.

Nie wiem więc po co to ciągniesz, bo może nie zabiłeś swojej żony, ale z pewnością masz nieczyste sumienie :P

Cytat:Że mnie w dodatku nazwałeś fanbojem to już głowa mała. :)

Prawda? Nie wiem czy kiedykolwiek będziesz mógł się z tego otrząsnąć :P

Cytat:Jeśli przeczytał scenariusz Aniołów i Demonów albo chociaż streszczenie

Wątpię. To naturalna kontynuacja przecież, a z Howardem się kumpluje. Obecnie zresztą, od ładnych paru lat, Zimmer otwarcie przyznaje, że tworzy muzykę głównie dla kumpli.

Cytat:A Dark Knight. No ja proszę i tak dalej

Ale zdajesz sobie sprawę, że całościowy wydźwięk leży z rękach reżysera. A zarówno i Nolan i Howard mają tendencję do przedramatyzowywania i nadmiaru patosu w pozornie prostych scenach i akurat te dwa filmy są chyba tego najlepszymi przykładami. Jakoś Rush jest już świetny, mimo podobnych zapożyczeń (przeróbka tematu Lannisterów, który jest przeróbką tematu Jablo, który pewnie jest przeróbką jeszcze czegoś tam wcześniej). Także i we Frost/Nixon.

Cytat:Tego już nie wiem. Tzn jak oglądałem Wstyd to też byłem mocno zdziwiony słysząc ten motyw, ale jeśli McQueen faktycznie w obu filmach przeforsował ten konkretny utwór. Shame on you McQueen.

Przeforsował. Ponoć zresztą do wstydu chciał właśnie Zimmera, ale nie doszło do tego. Zresztą patrząc na całą jego filmografię to jest to obecnie chyba najgorszy muzycznie twórca.

Cytat:A potem po Zniewolonym nominacje do nagród dla Zimmera za wspaniały poruszający soundtrack zamiast Złotej Maliny (dla niego bądź dla McQueena).

Ale nominacje muzyczne są często skutkiem nominacji jako takich dla filmu. Naprawdę łudzisz się, że oscarowe gremium słucha tych wszystkich ścieżek? Jeśli jest ogólne parcie na film, to z reguły znajduje się tam i nominka za muzykę - a jeśli ta w jakiś sposób jeszcze do tego się wyróżnia, to tym lepiej (Gravity, której nie przeszkadza żaden dźwięk; Brokeback Mountain, które w swym minimaliźmie się wyłamywało ze stawki; Slumdog Millionaire, który był niespotykaną swego czasu w Holly egzotyką, etc.)

Cytat:Tylko trzeba tych uzdolnionych dobrać, a Hollywood czasem zlewa to ile ktoś ma talentu. Djawadi jak na Warcraft to dosyć bezpieczna opcja.

Ja bym powiedział, że jest to opcja nijaka. Tzn. jasne, Djawadi może zaskoczyć i będzie mi potem głupio, ale przypuszczam iż skończy się raczej na mało pasjonującej, możliwe, że również odtwórczej ścieżce (to, do czego będzie najbardziej podobna, prawdopodobnie posłuży za temptrack) - szczególnie w dzisiejszym Hollywood, które uwielbia muzykę produkować taśmowo i upodabniać ją do wcześniejszych, popularnych wśród plebsu ścieżek.

EOT
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#80
Cytat:albo że MOS to najlepszy film o Supermanie

Znowu czytałeś tylko ostatnią linijkę mojego posta, no nie?

Cytat:. Ja tylko czekam na Twój kluczowy argument, czyli przyznanie się, że Warcraft nawet Cię nie interesuje

Masz pecha bo akurat mnie interesuje. Tzn grę mam gdzieś, WoW znudził mnie przez jeden weekend, nigdy więcej nie zagram, ale filmy fantasy... wiesz jak jest :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości