Watchmen (HBO, 2019-) [SPOILERY nowych odcinków!]
#41
Przedstawienie czegos to jedno, a czy to zadziala to drugie. Np. piracka historia w wersji filmowej czy serialowej może istnieć, ale jednocześnie może bardzo psuć rytm całości. (Pomijając już fakt, że jest ona komiksem, a nie serialem w świecie "Watchmen", choć od biedy można to zmienić, mimo że to też jest pewnym symbolem.) Pewne elementy narracyjne, mnogość retrospekcji i narracji mogłaby być zwyczajnie chaotyczna w formie serialowej. Nie mówiąc już o fragmentach książek, wywiadach z gazet, itp.

Więc nie da się wszystko przenieść, bo komiks może sobie pozwolić bardziej na pewne elementy.

Dlatego podejście niewolnicze do komiksu, jak zrobił to Snyder, było kompletną głupotą. Liczę, że Lindelof zaadaptuje "Watchmen", a nie będzie robił kopiuj wklej do storyboardów.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#42
Ale to jest wszystko kwestia nagromadzenia informacji na ekranie. Kto powiedział, że serial nie może być mega złożony, z odcinkami, które przerywane są róznymi wstakami?

Co z tego, że retrospekcje? Niech sobie będą. Ja w "tempie" Watchmenowych zeszytów nie widziałem niczego co jakoś szczególnie rózniloby się od tempa zwyklego serialu. Masz głowną oś fabularną, a worldbuildingowe szczególy zasadzasz w tle, tak jak było w wielu rewelacyjnych serialach i filmach. Że od czasu do czasu musisz to przerwać np. piracką historią? Nie wiem dlaczego tempo tego miałoby być gorsze w serialu. W komisie miałeś najpierw przygody bohaterów, przeskoczenie do czarnego dzieciaka i dziadka z kioskiem, szybka wstawka piracka, a potem powrót do bohaterów. Nie rozumiem skąd założenie, że w formie oglądanego obrazu, to by działało gorzej. Przenieś to sobie na scenariusz i nie ma różnicy. Historia piracka byłaby w serialu takim samym wbiciem się klinem w tempo opowieści, jak w komiksie.

A fragmenty gazet, wywiady? To też jest do przeskoczenia. One były w komiksie dopiskiem pod koniec i równie dobrze możnaby ich odpowiednik pokazać w serialu. Dajesz np. na koniec pewnego odcinka napisy końcowe lecące podczas wywiadu dziennikarza z Veidtem, albo nawet samo audio ich rozmowy jako taką winietę na zakonczenie odcinka. Albo np. zamknąć odcinek czytaniem fragmentów książki Hollisa, tak jak się w filmach podklada zazwyczaj dzwięk z offu przy czytaniu listów, i do tego, żeby nie było za bardzo sucho, dajesz jakiś archiwalny footage z epoki odnoszący się do tego o czym mowi, kamerę najezdzającą na pamiątki z jego mieszkania, takie rzeczy.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#43
(31-01-2018, 22:40)Proteus napisał(a): Ale to jest wszystko kwestia nagromadzenia informacji na ekranie. Kto powiedział, że serial nie może być mega złożony.

Co z tego, że retrospekcje? Niech sobie będą. Ja w "tempie" Watchmenowych zeszytów nie widziałem niczego co jakoś szczególnie rózniloby się od tempa zwyklego serialu.
Bo w komiksie nie ma czegoś takiego jak "tempo" (upraszczając, bo oczywiście są pewne zabiegi by to kontrolować czy podkreślać). Tempo zależy przede wszystkim od czytelnika. Ty decydujesz czy kadr trwa 3 sekundy czy 10 minut. W serialu tego nie masz. Dlatego w komiksie nagromadzenie narracji nie jest takim problemem (zrobione umiejętnie). W filmie czy serialu ograniczonym czasem będzie, bo pomijając sprawy techniczne i realizacyjne, będzie wprowadzało większy chaos w rytm opowiadanej historii.

Pomijając już fakt, że w komiksie możesz zawrzeć np. więcej narratorów mówionych bez wprowadzania przesadnego chaosu. Np. narracja z pirackiej historii w jakiejs scenie może zabić jej klimat, podczas, gdy w komiksie to działa. I abstrahując od tego, że nie każdy tekst w komiksie dobrze będzie brzmiał mówiony, bo niektóre sa po prostu do czytania a nie mówienia. :)

A jeżeli dalej sie nie zgadzasz no to nie wiem, proponuje obejrzec altimejt edyszyn Łoczmen czy cos i zobaczyc, jak to wypada. :P
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#44
Tyle, że moim zdaniem Watchemnowe epizody nie korzystają z tej komiksowej formuły w sposób, który ich tempo zrobiłby jakoś niefilmowy/nieserialowy.

Ot, mam przed sobą zbiorcze wydanie Watchmentów. Otwieram pierwszy lepszy epizod z brzegu - THE ABBYS GAZES ALSO. Wszystko idzie jak zwykly odcinek serialu. Zaczynamy sceną rozmowy dwóch osób. Standardowa, filmowa scena psycholog-klient. Sceny konwersacji przerywane są retrospekcjami odnoszącymi się do słów jednego z rozmówców. Standard z setek filmów i seriali. Akcja idzie do przodu normalnie, w tempie nie rózniącym się od przeciętnego scenariusza telewizyjnego. Pokazujesz jak stopniowo, z rozmowy na rozmowe, jeden z rozmowców zaczyna się zmieniać. Pod koniec, przed, lub w trakcie napisów, dajesz jakiś montaż, pokazujący różne psychologiczne skrawki odnoszące sie do zycia Roschaca, tak jak bylo w komiksie. Koniec. Całość jest nawet, powiedział bym dość zgrabna, bez żadnych przeskoków. Idealna na specyficzny odcinek serialowy.

Za proste? To lecimy dalej, z jakimś innym. Niech będzie OLD GHOST, bo tam się więcej dzieje. Zaczynami otwarciem, które wraz z końcówką, rozpocznie i zamknie odcinek bardzo fajną winietą. Czyli otwieramy ujęciami na apartament Hollisa, kadry na jego pamiątki i bibeloty, a w tle dzwięk jego rozmowy z Sally. Potem przechodzimy do reszty naszych bohaterów. Tutaj przeskakujemy pomiedzy Sową i Spectre, dzieciakiem, kioskarzem i nowojorskimi przechodniami, Roschachiem w więznienu i jego "kumplami". Ale to też jest totalny serialowy standard, gdzie przeskakujemy pomiędzy bohaterami i lokacjami. Zwlaszcza, ze akcja idzie normalnie i liniowo do przodu, nie ma tu zadnych wygibasów z chronologią czy formułą. Jedyne co jest to ta wstawa piracka, ale ona przecież też nie jest niewiadomo czym. To nie jest tak, ze widzowie byliby totalnie skołatani czymś takim. A rozpieprzenie tempa by nie było. Bo czym to się różni od jakiejkolwiek filmowej retrospekcji/snu/wstawki, whateva? Zwlaszcza, ze one są nie dość, że krotkie i czytelne, to jeszcze umiejscowione raczej w takich miejscach, przez które widz nie krzyknie: "o do kroćset fur beczek!, przeciez oglądałem ciekawe przygody Night Owla, a oni mi z jakiś Jackiem Sparrowe nagle wylatują". Np. w OLD GHOST piracka wstawka jest właśnie w bardzo filmowy sposób wmontowana w scenę mordu Hollisa i zamieszek na ulicach NY, przez co pięknie buduje atmosferę. W filmie byłby z tego absolutnie zajebisty montaz.

Dajemy scene zabicia Masona. Ujęcie dzieci znajdujacych jego zwłoki. Fade to black. Na ekranie pojawia się cytat Oh Hallowe'en the old ghosts come about us, and they speak to some; to others they are dumb. No i teraz w napisach (lub przed), dajemy jakąś montażową wstawkę z fragmentami artykułów New Frontiersman. Tutaj przyznaję, że trzeba byłoby się trochę nagimnastykować i różnice pewnie byłyby największe, ale myslę, że z odrobiną wizualnego wyczucia, spokojnie można pokazać tego odpowiednik.

No i wszystko co napisałem wyżej, pokazane byłoby za pomocą kadrów, które posiadałyby mnóstwo worldbuildingowych smaczków w tle. Pod tym względem Watchmeni nie różnią się od filmów, bo przecież było mnóstwo filmów, które zawierały w obrazie ekstra szczegóły, smaczki i detale, na których można było zawiesić ok, jezeli wiedział gdzie ich szukać.


Argument o tworzeniu wlasnego tempa podczas czytania zrozumiałbym, gdyby Watchmeni jakoś szczególnie mocno bawili sie np. chronologią, strukturą opowieście, w sposób, który wymagałby skupienia i jednoczesnego spożycia informacji, w stopniu który w filmie, w czasie rzeczywistym, byłby niemożliwy, albo niezgrabny. Ale tak nie jest. Te zeszyty mają dość standardową formułę i wlasnie "filmowe/serialowe" tempo, w sensie, że gdyby kadry komiksu potraktować jak zobrazowanie zwykłego, telewizyjnego scenariusza i zekranizować je jeden po drugim, to tempem nie różniłoby się to niczym od odcinka jakiegoś serialu. Ot, przeskakuje się pomiędzy różnymi lokacjami i postaciami i jest z jedna czy dwie retrospekcje. A przecież to nie jest nic nadzwyczajnego w serialach. Do tego sporo z nagromadzenia informacji zawiera się w wizualnych smaczkach i odniesieniach, funkcjonujących w tle i składających się na ogólny worldbuilding, które spokojnie można pokazać na ekranie.

Gdyby ktoś jakiemuś ogarnietemu reżyserowi i scenarzyscie kazał zekranizować tylko jeden z zeszytów/epizodów Watchmenów, tak by zamknąć to w ciągu jednej godziny, to nie powinien mieć z tym większych problemów. Z tymi koncowymi wstawkami/winietami/wywiadami trzeba byloby się trochę pogimnastykowac i wykazac wizualna inwencją, ale większość z nich spokojnie mozna zrobić. I te pojedyncze, zekranizowane epizody, byłyby soczyste i syte, ale nie byłyby w żaden sposób niefilmowe/koślawe. Problemy pojawiaja sie dopiero, gdy te wszystkie pojedyncze epizody, ktos probuje zmiescic w dwugodzinnym filmie. Wtedy wlasnie podejscie Snyderowskie jest do dupy. Ale w serialu, jest to jak najbardziej do zrobienia. Ściśniesz ze sobą dwanaście takich soczystych epizodów, które pięknie się uzupełniają i masz z tego zajebistę mini serie.

Cytat:Np. narracja z pirackiej historii w jakiejs scenie może zabić jej klimat, podczas, gdy w komiksie to działa.

Dlaczego? Mnóstwo było przecież scen filmowych, w których ktoś np. czytał coś z offu, co było niby niepowiązane dosłownie z obrazem, który w tym samym momencie leciał na ekranie, ale gdzie ta narracja służyła za tematyczne podkreślenie tego co widać. To bardzo popularny motyw.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#45
(31-01-2018, 22:47)Crov napisał(a): I abstrahując od tego, że nie każdy tekst w komiksie dobrze będzie brzmiał mówiony, bo niektóre sa po prostu do czytania a nie mówienia. :)

O. To mnie ciekawi. Macie jakieś przykłady takich tekstów (niekoniecznie z Watchmenów)? Bo często spotykam się z twierdzeniem, że niektóre dialogi są do czytania, a nie do mówienia i ta myśl zawsze trąciła mi nieco myszką. Dobry tekst, to dobry tekst. Jak coś dobrze brzmi na papierze, to spokojnie można to sprzedać na żywo.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#46
Macie racje z tym Bakerem. W pytkę Ozy.

Ciekawi mnie natomiast kogo byście widzieli w roli Manhatana. A w sumie nawet to nie tyle kogo, a jak byście sobie taką rolę wyobrażali? Myślicie, że jest jakieś inne podejscie do tej postaci? Bo zawsze zastanawiałem się jak inni interpretują charakter Manhatana, jego manieryzmy. Czy to musi koniecznie być rola totalnie chłodna, oderwana, autystyczna?
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#47
Cumberbatch byłby fajny na Manhattana. Zarówno jako człowiek mógłby być ciepłym, wykształconym i towarzyskim kolesiem i totalnie chłodnym i nieludzkim w formie niebieskiej.

Bardziej mnie zastanawia czy zrobią go CGI czy jednak ucharakteryzują
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#48
A abstrahując od poziomu filmu Snydera, co sądziliście o Crudupie w jego roli?
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#49
Dla mnie był znakomity.
No ale ja film oceniam bardzo wysoko.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#50
No więc Emerson już jest bezrobotny bo (Arrowverse)
. Nie żeby było to wielką przeszkodą, ale przynajmniej ma już czyściutki harmonogram.

Im dalej w "Lost" (5 sezon) tym bardziej podoba mi się pomysł z obsadzeniem go w roli Rorschacha. 4 sezon to moim zdaniem jego największy póki co popis. Jednocześnie ostatnim odcinkiem "Arrow" udowodnił mi, że jego kreacja w tym serialu była bardzo przemyślana a sposób gry spowodowany konkretnymi zdarzeniami. Retrospekcje w jego wykonaniu sprawiły, że cholernie polubiłem jego postać i współczułem bardziej mu niż protagoniście :P Trza ten serial Jonathana Nolana nadrobić!

Odpowiedz
#51
Oglądałem dziś "Mute" i... Theroux byłby świetny na Nite Owla :)

[Obrazek: 28342933_1735671983121766_123593390_o.jp...e=5A92E219]

I odkryłem jeszcze jeden idealny castingowy wybór:

Lee Pace na Ozymandiasa :) Kto oglądał "Halt and Catch Fire" wie, że to IDEALNY wybór.

[Obrazek: DWvuxwXXUAAMvXW.jpg]

Jedyne, co nie pasuje to kolor włosów, ale to taki detal, który nie jest ważny. Pace jest wysoki, charyzmatyczny, czarujący i dobrze zbudowany. Idealny na mojego chłopaka, jak i na Ozymandiasza ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#52
Kurna.. aż się czuję nieswojo, bo też myślałem o Lee Pace jako Ozymadiaszu. Z tym, że ja bym go jeszcze tak delikatnie dopakował.

Heh. Zgadzać się z czymś z Krovą. Nie no, to tak nie może być :/
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.

Najlepszy film:
2014 - "BIRDMAN"
2015 - "MAD MAX: FURY ROAD"
2016 - "SŁUŻĄCA"
2017 - "GHOST STORY"
2018 - "SPIDER-MAN UNIWERSUM"
2019 - "TOY STORY 4"



Odpowiedz
#53
Nie czuj się nieswojo - nawet zepsuty zegar czasem ma racje, więc może po prostu akurat mi się udało. Możesz odlożyć na bok swoje frustracje i cieszyć się tym, że zgodziliśmy się trafiając na dobry pomysł. :)

Będzie mi bardzo smutno jak Lee Pace nie zagra Ozymandiasa, bo jest tak świetnym wyborem. Ale obawiam się, że małe na to szanse.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#54
Oh Geez! Lee Pace jako Ozymandiasz to 10/10!!!!
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#55
Podpisuje się. Fangirlowałbym, jak cholera. On zresztą już pokazywał pierwiastki Ozzyego, w McMillanie i Thranduilu.


Mega inteligencja, niejednoznaczność i smutek przebijałyby się spod z tych brwi.

Dajecie kampanię. Admiral Eyebrowes na Ozzyego.



Ale Simona Bakera z łóżka, ekham...z roli, to też bym nie wykopał.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#56
No Joe MacMillan to mocno Ozymandias - niejednoznaczny, charyzmatyczny i seksualnie płynny. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#57
https://www.cinemablend.com/television/2407972/why-the-watchmen-tv-show-wont-be-an-exact-adaptation-of-the-comic

Moje zainteresowanie rośnie coraz bardziej. Szczerze po tej wypowiedzi to już nie wiem jak Lindelof planuje do tego podejść. Wiem tylko, że coś tradycyjnie zdjęcia mają obsuwę :/

Odpowiedz
#58
(23-02-2018, 23:00)Crov napisał(a): seksualnie płynny

Wbijam tę frazę do swojego słownika :D
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#59
https://www.comicbookmovie.com/watchmen/watchmen-hbo-tv-series-character-breakdowns-are-most-definitely-not-what-fans-will-be-expecting-a160090

Opisy castingowe i..cóż, zaczyna się robić interesująco.
Chyba jednak obsadzenie Watchmenów nie jest takie priorytetowe :P

Odpowiedz
#60
https://www.instagram.com/p/BjFsj6JHEdq/?taken-by=damonlindelof

Długaśny i całkiem ciekawy list Lindelofa do fanów o Watchmen.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,634 263,639 29-05-2020, 16:23
Ostatni post: Pelivaron
  The Witcher (Netflix, 2019-) Crov 1,456 100,554 13-05-2020, 00:21
Ostatni post: Lawrence
  Chernobyl (HBO, 2019) Paszczak 282 27,016 02-05-2020, 17:57
Ostatni post: Gieferg
  The Marvelous Mrs. Maisel (Amazon, 2019-) Pelivaron 15 1,270 27-04-2020, 10:17
Ostatni post: simek
  ZeroZeroZero (2019) Pelivaron 36 3,867 16-04-2020, 12:23
Ostatni post: PropJoe
  Dracula (Netflix & BBC, 2019) Kuba 67 5,182 02-04-2020, 16:44
Ostatni post: nawrocki
  Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i film (2019) patyczak 110 15,938 17-01-2020, 23:01
Ostatni post: simek
  His Dark Materials (BBC / HBO, 2019-) Kuba 21 2,151 11-01-2020, 15:36
Ostatni post: Pelivaron
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 20 2,532 05-01-2020, 19:21
Ostatni post: Grievous
  For All Mankind (Apple, 2019) Pelivaron 4 685 15-12-2019, 21:49
Ostatni post: grimlock



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości