Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Waterworld (1994) reż. Kevin Reynolds
#1
[Obrazek: ai0oRQq.jpg]

Po ponad dwóch dekadach wróciłem do swego czasu najdroższego fimu w historii kina, a jednocześnie jednej z największych klap i... okazał się tak samo beznadziejny jakim go zapamiętałem :)

Wiem że Wodny świat ma swoich fanów (który film nie ma?), ale nawet po takim okresie czasu nie dostrzegłem w tym filmie niczego poza spektakularną katastrofą. Spektakularną w cudzysłowiu, bo chociaż w film władowano astronomiczne jak na tamte lata pieniądze, z ekranu wieje biedą i nudą. Kręcenie na wodzie jest kosztowne, ale jeśli nie idzie w parze z porządną operatorką... no cóż. Oglądałem to w 4K HDR i nie za bardzo jest tu co komentować.

Leży tu w zasadzie wszystko - od kuriozalnych założeń fabuły, która każe widzom wierzyć że przez kilkaset lat nikt nie znalazł suchego lądu (którym ma być co? Porośnięty dżunglą czubek Mount Everest?!), przez niemający większego znaczenia wątek mutacji, kiepskie sceny akcji aż po irytujących bohaterów. Czasem kreskówkowych jak Dennis Hopper, innym razem odpychających jak główny bohater. Nawet grając seryjnego mordercę Costner nie był tak niesympatyczny jak tutaj, to zdecydowanie najgorsza, w zasadzie jedyna kiepska czy wręcz zła rola w jakiej go widziałem.

Trudno nie zauważyć podobieństw do Mad Maksa (nawet w świecie w którym całą Ziemię pokrył ocean znalazło się miejsce na scenę z samochodem), które to podobieństwo zatoczyło swego rodzaju koło bo oglądając Waterworld miałem parę, czasem dość mocnych, skojarzeń z, nie inaczej, Fury Road. Wszystko to jednak rozwodniona (hehe) popłuczyna, która nie działa tak jak filmy Millera, nawet pierwsze trzy, których fanem nie jestem, wręcz przeciwnie. Nawet przy całej swej głupocie sam koncept potencjał miał (i wciąż ma!), no ale z taką fabułą i bohaterami udać się to raczej nie mogło.

2 pluski spadającego do wody klocka / 10

Film ma prawie 3-godzinną wersję rozszerzoną / reżyserską która w odcinkach miała premierę w telewizji i tzw. "Ulysses Cut", czyli wersję rozszerzoną ale bez cenzury i z paroma drobnymi zmianami w stosunku do wersji telewizyjnej.

https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=4183

https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=4182

https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=271758

Odpowiedz
#2
Widziałem raz. Dawno temu. Pamiętam że zakończenie było bardzo marne, a z reszty w zasadzie niewiele pamiętam. Dobre to na pewno nie było.

A Costner był także lipnym Robin Hoodem i niespecjalnym Wyattem Earpem.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#3
Z niektórymi filmami Costnera jest jak z niektórymi filmami Stallone, które nieważne czy zasługiwały czy nie, to zbierały hejt, a co za tym idzie Złote Maliny. Jak kojarzę to nnominowano Costnera do Złotej Maliny nie tylko za rolę Żeglarza w Wodnym Świecie, ale też za rolę Robin Hooda, Wyatta Earpa, Bodyguarda. A to przecież dobre filmy, zwłaszcza Wyatt Earp, który ciekawie się ogląda razem z Tombstone z Kurtem Russellem (w tym filmie wymiata drugi plan).

Dla mnie Wodny Świat to właśnie taki przypadek w filmografii Costnera, który spotkał się z nieuzasadnioną krytyką w przeciwieństwie do filmu o Listonoszu, który zasługuje na zapomnienie. Napisałeś Mierzwiak, że każdy film ma swoich fanów i właśnie ciekaw jestem, czy Postman ma swój fandom, który broni tą produkcję. Przecież to film, który chyba nawet najwięksi fani Costnera nie cierpią, w Postmanie się nic nie dzieje, a nie w filmie o Żeglarzu.

A co do wodnego Mad Maxa to jest świetny, powtarzam go co kilka lat i zawsze dobrze się bawię. Widziałem w kinie za premiery i byłem zachwycony, pomimo tego jak został źle przyjęty przez widzów, krytykę, dziennikarzy. Choć film miał ciężką przeprawę nie tylko jak zadebiutował w kinie, ale też wszyscy czepiali się filmu w czasie produkcji. Każdy problem jaki był na planie, to od razu w gazetach o nim pisano, czepiano się wszystkiego, a film z wiadomych powodów, czyli kręcenia w naturalnym środowisku, na wodzie rodził się w ciężkich bólach.

Ale moim zdaniem film jest widowiskowy, uważam, że sceny akcji są rewelacyjne (może poza ostatnią). Podobnie jak muzyka Howarda, którą uwielbiam.

Wiele osób czepia się tego, że Costner nie budzi sympatii w głównej roli, np. dziecko wrzuci do wody, kobiecie przyłoży, czyli gra dupka i egoistę łagodnie mówiąc, więc co z niego za bohater, a moim zdaniem taka postać pasowała do świata jaki przedstawiono w filmie. Nawet czepiano się w recenzjach tego, że jak może film zaczynać się od sceny sikania. Moim zdaniem główny bohater jest jaki jest, bo ciężkie życie w tym świecie nauczyło go tego, to taka skorupa którą przybrał. Inna sprawa, że dzięki osobom, które poznaje bohater Costnera się zmienia.

Oczywiście coś w tym jest, że bardziej sympatyczny od głównego (anty)bohatera jest główny zły grany doskonale przez Hoppera, który widać jak doskonale bawił się na planie, jaki ma fun z roli. Zresztą to kolejny przypadek po Robin Hoodzie, gdy Costnerowi inny aktor ukradł film, choć dobrze zagrał. Więc jestem jednym z tych nielicznych, którym się film już podobał za premiery i wciąż doskonale się na nim bawię. Nie nudzi mnie w żadnym momencie, ani w scenach akcji, ani w scenach spokojnych.

Zresztą powiem coś niepopularnego, ale ja na tym filmie bawię się lepiej jak na Mad Maxie 1 i 3 z Gibsonem. A podobieństwa do Mad Maxa, zwłaszcza Fury Road, nie pierwszy raz spotykam, choćby w komentarzu do tej pozytywnej recenzji. https://film.org.pl/a/cykl/fantastyczny-cykl/wodny-swiat-jakze-piekna-katastrofa-212790/

Odpowiedz
#4
przypominam, że prawie bezposrednio po tym filmie Costner wyreżyserował i wystąpil w jeszcze większej postapokaliptyczne klapie The Postman. to jest dopiero paździerz.

A Waterworld lubie. nie ma to za bardzo sensu i momentami sie dluzy, ale swoj post-apo unikalny klimacik ma.

i pomimo bieda antypropagandy Gieferga w temacie o Ksieciu Złodzei wszyscy wiemy, że Costner jest najlepszym Robin Hoodem, a sam film jest dojebany do pieca :)

samego Costnera, przyznam, że bardzo lubie - ma coś w sobie ze starych hollywoodzkich wyg, typu Paul Newman, o ktorych można bez zazenowania powiedzieć, "ze takich aktorów już nie ma teraz to tylko pizdusie i metroseksualisci". + stary Costner ma idealny ryj do westernu, któremu do konca zycia powinien sie teraz poswiecic, by wskrzesić ten gatunek.

Odpowiedz
#5
Przecież dokładnie to robi grając główną rolę w serialu-westernie :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#6
Też do bycia fanem tego filmu równie daleka mi droga, co Odysowi Korczyńskiego do bycia dobrym redaktorkiem, ale po latach udało mi się zauważyć rzecz, którą chyba mało kto z Was zebranych dostrzegł.

Mianowicie zastanawialiście się czemu na początku filmu Costner gasi pragnienie własnymi szczochami w świecie, gdzie wszystko wokól to woda? :D

https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#7
Piłeś kiedyś wodę morską?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#8
No, skoro mógł tym swoim wichajstrem rozcieńczać szczyny, to tym bardziej mógł rozcieńczyć wodę morską. Easy Peasy :)
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#9
Wodę pitną z morskiej możesz tylko odparować i ten jego wichajster chyba by nie pomógł. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#10
Cytat:The Postman. to jest dopiero paździerz.

A to akurat dobrze wspominam. Z tym, że widziałem raz, dawno temu.

Cytat:Costner jest najlepszym Robin Hoodem, a sam film jest dojebany do pieca :)
Dobry jest Rickman i muzyka, reszta do spuszczenia w kiblu. Już wolę Waterworld.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Home Alone 1&2 czyli Kevin Arahan 48 6,825 09-10-2019, 11:45
Ostatni post: marsgrey21
  The Shawshank Redemption (1994) reż. Frank Darabont wujo444 33 4,641 24-09-2019, 17:20
Ostatni post: Pelivaron
  Risen (2016) reż. Kevin Reynolds Snappik 23 2,840 31-03-2018, 23:01
Ostatni post: shamar
  Death Machine (1994) reż. Stephen Norrington Mental 24 5,655 30-11-2015, 11:57
Ostatni post: Gieferg
  We Need To Talk About Kevin hanys 45 10,752 29-08-2013, 19:20
Ostatni post: smackey
  Shallow Grave (reż. Danny Boyle, 1994) Rodia 2 926 17-04-2010, 14:04
Ostatni post: Mental
  State of Play (Stan gry) [reż. Kevin Macdonald] (2009) Snuffer 29 3,094 08-09-2009, 18:42
Ostatni post: soldamn
  The Getaway (1994, Roger Donaldson) Mental 5 1,722 14-08-2009, 20:53
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości