• 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


William Forsythe
#1
Ikona kultu i epy. Moja czołówka najlepszych i najwybitniejszych artystów ostatnich dwóch dekad. Aktor, który grałby we wszystkich moich filmach. Ostatnio pojawił się w czwartym odcinku drugiego sezonu Boardwalk Empire i rozjechał konkurencje jak buldożer. Najczęściej obsadzany jest w rolach pojebów, psycholi albo kultowych twardzieli, którzy wkładają głowę tam, gdzie inni nie włożyliby nogi. Wielki szacun dla Roba Zombiego, że wyciągnął tego dinozaura z muzeum:


Odpowiedz
#2
Wybitny aktor. Idealny do rol psycholi:)


Odpowiedz
#3
W Bękartach diabła zagrał rolę życia. Do dziś pamiętam kultowy tekst: Wymaz z jego dupy zachowaj dla siebie.

Odpowiedz
#4
Najbardziej kultowy jego tekst w "Bękartach" - tak kultowy, że powtarzam go w codziennym życiu - pada w prologu, gdy policyjne radiowozy zjeżdżają się na farmę lokalnych rednecków, a szeryf wraz ze swoimi ludźmi przygotowuje się do szturmu na chate. Forsythe mówi wówczas:

Gentlemen, let's do what God made us to do!


Odpowiedz
#5


Forsythe: Więc mamy umowę. Ale żeby była między nami jasność: chłodnię mam wypełnioną kawałkami tych, co chcieli mnie ojebać.

Tak się robi interesy w Philly.


Odpowiedz
#6
Jestem właśnie po seansie Extreme Prejudice i naszło mnie takie spostrzeżenie: jak niesamowicie młody Forsythe różnił się od większości jego późniejszych ról. Na podstawie trzech ról z lat 80. (Once Upon a Time in America [1], Raising Arizona [2], Extreme Prejudice [3]) mogę chyba stwierdzić, że koleś był grubciem, wymoczkiem, oblesiem, ogólnie coś w rodzaju prymitywnego, zapuszczonego, dużego, ale agresywnego dzieciaka. Potem, jak zapuścił wąsy, nadeszła zmiana wizerunku w Out for Justice [4], a dalej to bywał nawet i przystojny, zwłaszcza w rolach agentów (Virtuosity [5], The Rock [6], Blue Streak [7]). Zasadniczo chodzi mi o to, że nie umiem stwierdzić, czy Forsythe jest z natury brzydki, czy wręcz przeciwnie. Aktorski kameleon czy po prostu w młodości był taki niewydarzony z wyglądu? Raz ktoś kiedyś napisał trafnie o Jennifer Jason Leigh, że w każdym filmie jest inna, a w żadnym ładna, i to samo można poniekąd odnieść też do Forsythe’a. Tak czy owak przefajny gość, też go lubię na ekranie.

[Obrazek: gEegeem.png]

Odpowiedz
#7
Dieta, zmarszczki i wąs zrobią z każdego wymoczka maderfakiera, ale o kobietach nie można powiedzieć tego samego ;)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  William Shatner military 5 966 22-04-2009, 00:26
Ostatni post: Snappik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości