Winnetou
#1
Poznałem mając lat 5 czy 6 z książek, które początkowo mi czytano, a dwa lata później czytałem już sam. Zapoznałem się z większością twórczości Karola Maya dotyczącej tego bohatera będąc w pierwszych trzch klasach podstawówki. No i obejrzałem film - ostatni z cyklu zresztą, 10-latkowi film oczywiście się bardzo spodobał, więc przy nadarzającej się okazji sięgnąłem po kolejne 2 czy 3 części.

Po kilkunastu latach obejrzałem znowu trzy filmy z tej serii... no cóż, nie ma się co okłamywać, to jednak są westerny dla dzieciaków, podobnie zresztą jak i książki, które czytane po latach zdawały się mocno naiwne, poza tym - to westerny europejskie, w których wszyscy nawijają po niemiecku co też potrafi irytować. Tak więc mowy nie ma by stawiać Winnetou w jednym szeregu z westernami amerykańskimi czy spaghetti westernami, bo to zupełnie inna bajka.
No ale motyw przewodni Martina Bottchera nadal mi się podoba:

;

W skład serii wchodzą:

Winnetou: Skarb w Srebrnym Jeziorze (1962)
Winnetou I: Złoto Apaczów (1963)
Winnetou II: Ostatni renegaci (1964)
Winnetou w Dolinie Sępów (1964)
Winnetou i Old Shatterhand (1964)
Winnetou i król nafty (1965)
Winnetou III: Ostatnia walka (1965)
Winnetou i Old Surehand (1965)
Winnetou i Apanaczi (1966)
Winnetou i Old Firehand (1966)
Winnetou w Dolinie Śmierci (1968)

Wrażenia z seansów czterech kolejnych filmów z tej serii przed dwoma laty:

Cytat:W ramach odświeżania wspomnień obejrzałem cztery filmy z serii...no, miałem zamiar cztery obejrzeć wyszło nieco inaczej...

Na pierwszy ogień poszedł Winnetou w dolinie śmierci czyli ta częsć, którą widziałem jako 10-latek. Mimo że film naiwny to jednak dawał się jakoś oglądać, a że krótki był (82 min) i z fajną muzyką i plenerami to przetrwałem to bez bólu. Film opowiadał o tym jak to źli bandyci zabili pewnego żołnierza, który ukrył złoto, a potem jego córka, chcąca ratować dobre imię swego ojca wyruszyła znaleźć to złoto, a pomagali jej oczywiście bezinteresownie Winnetou i Old Shatterhand. Oczywiście ścigali ich źli bandyci, przeszkadzali (a potem pomagali) im indianie i ogólnie było wesoło (czasami aż nadto).

Zachęcony tym w miarę udanym seansem sięgnąłem po drugi film, tym razem Skarb w srebrnym jeziorze. Znowu fajna muzyczka, miłe dla oka plenery obecnej Chorwacji, znowu Winnetou i Old Shatterhand bezinteresownie (a jakże) pomagający ...pewnemu gostkowi i jego córce którzy mieli mapę pokazująca miejsce ukrycia skarbu...po drodze ścigali ich bandyci..przeszkadzali im (a potem pomagali) Indianie i ogólni było wesoło...na końcu zaś bandyci pozabijali sie nawzajem z powodu złota.
Drugi raz ta sama fabuła w ciągu dwóch dni sprawiła, że film oglądało się już nieco gorzej, zwłaszcza że sie bardziej ciągnął (104 minuty).

Jeszcze tego samego dnia zasiadłem do kolejnej częsci, tym razem padło na Winnetou i Apanaczi. Zgadnijcie o czym było :D Tak! Oczywiście! Winnetou i Old Shatterhand pomagali w tym filmie (bezinteresownie dodajmy) córce pewnego człowieka, który znał położenie żyły złota i z tego powodu zginął, a niecni bandyci chcieli położyć łapy na skarbie, a gdy to w końcu zrobili oczywiście zaczeli zabijać się nawzajem...a no i indianie byli, ale że tym razem mieli mniejszą rolę to od razu pomagali naszym bohaterom. No ale była fajna muzyczka i niezłe plenery (choć gorsze niż w dwóch poprzednich filmach). Tu jednak zwątpienie ogarniało mnie coraz bardziej...

Zasiadając do czwartego filmu Winnetou i Old Shatterhand byłem pełen obaw, że po raz kolejny zobaczę opowiastkę o złych bandytach zagrażających znającej położenie żyły złota pannicy, której pomogą (bezinteresownie) Winnetou i Old Shatterhand. A tu zaskoczenie! Film opowiadał o tym jak to niecni bandyci chcieli doprowadzić do wojny miedzy białymi i Apaczami i w tym celu wrabiali Apaczów w różne niecne czyny. Były tu też niezłe plenery, ale niestety zabrakło muzyki Martina Bottchera i najprawdopodobniej z tego powodu, po blisko 25 minutach oglądania mając przed sobą kolejne 90 cierpliwość mi się skończyła i dałem sobie spokój.

Mimo to, kierując się sentymentem do bohatera z dzieciństwa, postanowiłem jednak Winnetou na półce postawić (może się przyda kiedyś żeby z własnymi dzieciakami oglądać). Ponieważ moja ulubiona Dolina Śmierci jest na DVD w jakiejś koszmarnej jakości, przyciętym obrazie i ogólnie szkoda gadać, wybór padł na box zawierający cztery filmy, a konkretnie Winnetou I, II, III oraz Skarb w srebrnym Jeziorze. Inne filmy z serii również można dostać w takich zestawach, a digipack prezentuje się całkiem przyjemnie (jakby tylko nie wtopa, którą popełnił ten co to składał w photoshopie i wkleił na przedzie dwa razy ten sam fragment zdjęcia byłoby jeszcze lepiej):

[Obrazek: fdef4b136585672.jpg] [Obrazek: 785030136585677.jpg]

Można też, za marne grosze dostać filmy pojedynczo w zwykłych amarayach.

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#2
No co jest, nikt nie oglądał? Czy wszyscy usilnie próbują zapomnieć? ;)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#3
Gieferg, daj znać, jak odświeżysz sobie 'Domek na prerii' i 'Dr Quinn' ;)

Odpowiedz
#4
Jasne :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#5
Cytat:Gieferg, daj znać, jak odświeżysz sobie 'Domek na prerii' i 'Dr Quinn' ;)
Zapomniałeś o "Bonanzie" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#6
Z Bonanzą mam do czynienia na co dzień, nie żebym oglądał, ale 9-miesięczna córa się uspokaja jak słyszy opening theme :D.

A Winnetou będzie za kilka lat jednym z pierwszych etapów jej filmowej edukacji :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#7
Westerny po niemiecku...nie psuj dziecka :P Zapuść lepiej trylogię dolara a o Winnetou i Old Shatterhandie nie wspominaj. :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#8
Winnetou był obok czterech pancernych, Janosika, Zbyszka z Bogdańca, Kmicica i serialowego Robin Hooda bohaterem mojego dzieciństwa odkąd skończyłem 5 lat z tym, że w przeciwieństwie do pozostałych wymienionych raczej głównie książkowa wersja, filmy dopiero później obejrzałem, niestety jeśli chodzi o poziom oddania oryginału to wypadają trochę jak filmowy Wiedźmin (tzn nie aż tak źle, ale też kaleczą oryginał, który należało przenosić na ekran wiernie zamiast kombinować), choć Winnetou I czy Dolinę Śmierci do dzisiaj z przyjemnością oglądam (wyłączając fragmenty z wstawionymi na siłę z dupy wziętymi comic reliefami). Sergio Leone dla dziecka to chyba tylko jako środek nasenny :P
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#9
Oczywiście Winnetou czytałam (książki podkradane bratu). Zakochana w szlachetnym i pięknym Apaczu oglądałam filmy. Już nie pamiętam w jakiej wersji językowej. Może to był dubbing? Niedawno trafiłam na muzykę z filmu i słuchanie jej sprawia dużą przyjemność. Bo to muzyka dobra, a i wspomnienie dzieciństwa fajne. Do filmu nie wrócę, bo dzisiejszy odbiór pewnie zepsułby wrażenie jakie sprawiał na mnie kiedyś.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#10
Cytat:Już nie pamiętam w jakiej wersji językowej. Może to był dubbing?

Oryginalna wersja to w tym przypadku wersja niemiecka, z tym że częśc aktorów (chyba nawet sam Winnetou - Francuz Pierre Brice) nie mówi w filmach swoim głosem tylko ma podkładany głos niemiecki.

Znalazłem w necie informacje o tym, że filmy te leciały w polskich kinach (bodaj w latach 70-tych) z polskim dubbingiem, w sumie to wolałbym już w tym wypadku ten dubbing PL od niemieckiego szprechania nawet jeśli je przygłusza polski lektor; niestety nie jest nigdzie dostępny.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#11
Oglądałam na VHS, trochę zdartym. Tylko, że wtedy jakość nie była najważniejsza dla mnie. Fakt, Apacz gadający po niemiecku teraz rozśmieszyłby mnie okrutnie. Podobnie, gdy w westernie mówią po włosku. Nie jestem zwolenniczką dubbingu w filmach. Chociaż polski dubbing jest ponoć na wysokim poziomie (i był), rodzina mi opowiadała o dubbingowanych spektaklach teatru BBC, które emitowane były w TVP.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#12
Cytat:Apacz gadający po niemiecku teraz rozśmieszyłby mnie okrutnie

Cóż <rzut oka na półkę z filmami>, skoro Krzysztof Kolumb, Achilles, Juliusz Cezar czy nawet Jezus mogą gadać po angielsku to czemu Apacz nie mógłby po niemiecku? Inna sprawa, że ten język po prostu nieprzyjemnie brzmi, ale z lektorem idzie przeżyć. No i Chorwacja też ładnie się prezentuje jako dziki zachód :)

I przy okazji:

poniżej porównanie - po lewej - tak się prezentuje polskie wydanie DVD "Doliny Śmierci", po prawej - a tak holenderskie:

[Obrazek: c8dad2138353511.jpg]

Screeny z wydania PL zrobione z DiviXa, więc siłą rzeczy dochodzi trochę artefaktów, ale widać o co chodzi. Screeny z wydania holenderskiego są minimalnie zgniecione w pionie, bo się rypłem z wymiarami przy ich robieniu.

Inne części jakie widziałem w polskich wydaniach mają dobry transfer.


Ciekawostka - Skarb w srebrnym jeziorze w wydaniu holenderskim, który mi wpadł przypadkiem bo znajdowął się w zestawie z Doliną śmierci ma do wyboru angielski dubbing, z tym że... częściowy, niektóre z postaci dalej sobie szprechają po niemiecku :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#13
Cholera może strzelić, jak się na to patrzy. Przeciwko piractwu to każdy, ale żeby oryginał na NORMALNYM poziomie zrobić to już szczyt dobrej woli...

Odpowiedz
#14
Wygląda to jakby polskie wydanie było jakimś camem nagranym w kinie 50 lat temu.:)

Odpowiedz
#15
Witam.
Szukam serialu Domek na prerii.Dwa pierwsze sezony mam kupione na dvd z polskim lektorem.
Szukam wiec sezonow od 3-9.W internecie sa odcinki ale bez napisow wiec bede wdzieczny za info gdzie znajde napisy lub wersje vhs bo wiem ze wszystkie sezony byly kiedys w polskiej tv i to z lektorem.
Jedyne napisy co znalazlem w necie to hiszpanskie i holenderskie ale ze wzgledu na to ze nie znam tych jezykow tlumaczenie to katorga.
Z gory dzieki za pomoc bo jestem mega fanem tego serialu.
dune2, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2012.

Odpowiedz
#16
To fajnie, ale co to ma u diabła wspólnego z tym tematem?
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#17
(13-07-2012, 14:24)Gieferg napisał(a): To fajnie, ale co to ma u diabła wspólnego z tym tematem?
Tyle samo co poniższa wypowiedz ale rozumiem ze przychrzaniasz sie tylko do nowych ?
(25-05-2012, 08:27)Mental napisał(a): Gieferg, daj znać, jak odświeżysz sobie 'Domek na prerii' i 'Dr Quinn' ;)
dune2, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2012.

Odpowiedz
#18
Cytat:ale rozumiem ze przychrzaniasz sie tylko do nowych ?

Nie tylko.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#19
Ja cenię sobię filmy z Winnetou, fajne kino na niedzielne popołudnie . Już kij z tym, że mówią po niemiecku, jak zainteresuje to i to nawet aż tak nie przeszkadza ;). Nawet niezłe przygodowe westerny z klimacikiem. Całość ostatnio oglądałem jak jakoś była w TVP1, bodajże dwa lata temu. Najlepsze według mnie to "Winnetou i Skarb w Srebrnym Jeziorze", film jest interesujący i ciekawy, dobrze się go ogląda, ale nie powiem co mi się w nim podobało, bo mylą mi się już te filmy :). Akurat pamiętam, że ten był dobry. Niezły też był Winnetou III: Ostatnia Walka, film trochę przewidywalny i naiwny, ale też nieźle się ogląda i zakończenie ok. Te Flashbacki z poprzednich części, aż łezka się może zakręcić :). Na wydaniu DVD mam jeden, bodajże Winnetou i Old Shatterhand, ale jest to taki średni film, Firehand już o wiele lepszy był. Na VHS też miałem, jakieś ze dwa-trzy, ale gdzieś zaginęły w akcji.

Odpowiedz
#20
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości