Winnetou
#21
U nas nawet filmy kinowe nie wyglądają jak ten telewizyjny
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#22
No jak na telewizyjny wygląda to naprawdę nieźle. Co ciekawe, nawet kinowy AR dostał.

Ciekawe czy to ma coś wspólnego z prawdą:

http://karl-may-wiki.de/index.php/Winnetou_(TV-Dreiteiler_2016)
Cytat:The new Winnetou trilogy based on the dirty realism of the Wild West and known Western series like Deadwood.

Bo coś nie bardzi mi się to widzi. Twórcy serialowego Wiedźmina przed premierą też niby wymieniali jako inspirację "Imię róży".
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#23
Sięgnąłem po tę nową wersje i obejrzałem pierwszą część. Deadwood my ass, ale przyznać trzeba że jest póki co znacznie poważniej niż w starej serii - nie ma wrąbanych na siłę i nie wiadomo po co, wyjętych z dupy comic reliefów, a film przynajmniej próbuje być poważny.


- fajne widoczki, jak na produkcję telewizyjną film wygląda naprawdę dobrze - nawet ma typowo kinowy AR.
- Winnetou wybrali całkiem niezłego, trochę gorzej z Old Shatterhandem, który jest za stary i wypłoszowaty.
- szkoda, że odchodzą od książki w taki sposób, że tracą się najfajniejsze motywy i sceny, stara seria w pierwszym filmie trzymała się książki wierniej i wychodziło to naprawdę fajnie, potem się popsuło, a tu się psuje szybciej...
- gdzie się podziała srebrna rusznica i obie strzelby Shatterhanda? Ja rozumiem, że gość zasadniczo jest przeciwnikiem rozlewu krwi (w książkach też był), ale to jest ikoniczny element tej postaci. To tak jakby Indiana Jones nie miał kapelusza (w starych filmach też z tymi strzelbami chyba nie było najlepiej, ale Winnetou swoją miał, a tu lata z łukiem...).
- wywalono Kleki Petrę, a jego role
- Apacze zachowuję się trochę jak tępe zjeby, które po raz pierwszy widzą białego człowieka
- Tangua z dumnego wodza Kiowów został żulem :/
- Sam Hawkens nie dość że stracił swych nieodłącznych kompanów, ma ze cztery sceny w filmie gdzie powinien być ważną postacią to jeszcze dorobili mu mhrroczne backstory, ehh, przynajmniej wyglądał i gadał jak Sam Hawkens, co na plus.
- trochę za bardzo jest z tego kolejny "Tańczący z wilkami". Książkowy Shatterhand nigdy nie występował w taki sposób przeciwko białym
raczej zawsze dążył do doprowadzenia do ugody.
- ALE mimo wyżej wymienionych problemów, nie ogląda się tego źle, choć film jest jednak trochę za długi i pod koniec zaczyna przynudzać
- Jakoś nigdy nie spodziewałem się zobaczyć cycków w filmie z Winnetou w tytule, a tu proszę... :)

Szkoda, że nie zrobili wiernej ekranizacji bo teraz już wiem, że jej nigdy nie zobaczę :( Film nie jest taki zły, choć trochę mdły miejscami (szczególnie muzyka, która nawiązuje co prawda do oryginału, ale brzmi jak jego upośledzona wersja - brak tej mocy i klimatu, choć niby przewijają się znajome nuty). Ogólnie - da się obejrzeć, Niemiaszki wybrnęli o niebo lepiej niż my z Wiedźminem z Żebrowskim.

Dla pierwszej części 5/10. Zobaczymy co będzie dalej.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#24
Z miesiąc temu były na telewizji wszystkie (?) 3. Obejrzałem 2 pierwsze. Trzeciego już mi się nie chciało.
Jednak widać, że budżetówka - mimo ładnych widoczków. Ten wybuch mostu... ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#25
Obejrzałem drugą częśc - niby strzelby si pojawiły, ale ze srebrną rusznicą ganiał cały film jakiś meksykaniec (czyli dla wodza Apaczów została na jeden film? słabe jaja), a sztucer Henry'ego w ogóle nie wiadomo po co był w tym filmie (i w kolejnym - w ogóle nie został wykorzystany), poza tym Shatterhand właściwie go ukradł właścicielowi.

Drugi film z całym tym wątkiem szurniętego szefa bandy w ogóle do mnie nie trafił, a bohaterowie wyszli na cienkich bolków którzy muszą robić co im złoczyńca każe i przez dłuższy czas pozostają w jego mocy. Porażka. No i to trzymanie całej wioski Apaczów pod strażą kilku ludzi? WHAT?
W sumie tylko Sam wypadł lepiej niż w części pierwszej.

Z kolei część trzecia wypada chyba najlepiej, choć ma marny czarny charakter i niewiele wspólnego z fabułą książek. Jest za to jako taki klimat i całkiem nieźle nakręcona potyczka w finale, a Shatterhand w tym filmie zaczyna jakoś wyglądać. Końcówka nawet trochę wzruszająca, ale nie za bardzo.

Kolejno:

5/10
3/10
6/10
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#26
http://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-66-winnetou
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#27
Chyba dość nieoczekiwany ruch ze strony Netflixa, dzisiaj 10 części pojawiło się w polskim serwisie. Nieoczekiwany, bo dość rzadko celują w polską nostalgię nieco starszego pokolenia.

Odpowiedz
#28
(15-09-2019, 09:18)Szaman napisał(a): Chyba dość nieoczekiwany ruch ze strony Netflixa, dzisiaj 10 części pojawiło się w polskim serwisie. Nieoczekiwany, bo dość rzadko celują w polską nostalgię nieco starszego pokolenia.

Powinieneś obejrzeć wersje tych "hitów" puszczane w telewizji TVS. Podkładają dubbing ze śląską gwarą (ale nie do końca taką prawdziwą, tylko taką dla jaj).



:D :D

Odpowiedz
#29
Piękne :) Ale nie wiem czy do końca odróżniam taką prawdziwą od takiej dla jaj. Jestem z zupełnie innych stron.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości