• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Wysyłamy na emeryturę
#1
Jak w tytule, który artysta się Waszym zdaniem skończył i powinien już udać się na emeryturę. Zaznaczam, że w tym temacie nie bierzemy twórców, których całe kariery uważamy za serię pomyłek, ale tylko tych którzy kiedyś byli dobrzy w swoim fachu, ale teraz tworzą pracę co najwyżej przeciętną. Moje typy to:

Woody Allen - za to co nakręcił do "O północy w Paryżu" go uwielbiam, mimo iż już wcześniej zaliczał drobniejsze wpadki, ale takie raz na jakiś czas. Teraz każdy jego kolejny film przypomina bardziej typową komedyjkę romantyczną puszczaną w niedzielę na TVN-ie, jak kino pełne błyskotliwości i pamiętnych, wielowymiarowych bohaterów. Z drugiej strony myślę, że w dobie #metoo, to moje życzenie w jego przypadku się spełni xD

Steven Spielberg - dawniej kwintesencja amerykańskiego filmu i synonim miłości do kina gatunkowego. Obecnie mistrz Oscar-baitowego nudziarstwa i demokratycznej gadki szmatki (jak recytuje ją jeszce Tom Hanks to jest już 100%). Tęsknię za Spielbergiem sprzed 20 lat i nie traktującym kina tylko jako maszynkę do pieniędzy i nagród. Teraz to nawet nie udaje, że się stara.

Hans Zimmer - po udanych moim zdaniem latach 90. zaczął zrzynać albo lepszych od siebie (Gladiator i kopiuj-wklej z Holsta - najbardziej przeceniany soundtrack w historii kina), a następnie samwgo siebie (A-BUM-BUM-BUM-BUM-BUM!!!!). Lubię jego soundtracki do "Króla lwa" czy "Thelmy i Louise", ale tymi jego wszędzie obecnymi bębnami to już rzygam i wiem, że nic nowego od siebie nie wymyśli... choć BR2049 o dziwo miał nie najgorszą muzykę, ale Johannssón mógł zrobić to o wiele lepiej.

Andrzej Wajda - co prawda nie żyje, ale to nie zmienia faktu, że karierę powinien zakończyć przynajmniej 20 lat przed śmiercią, a tytuł "mistrza" posiadał w świecie kina i mediów z przyzwyczajenia, bo w szcerym świecie byłby "wygasłym mistrzem". Za to co kręcił za komuny należy mu się pamięć, ale dalej im był starszy tym było mniej ciekawie. Zaczął tworzyć, albo nudne filmy dla szkół (Pan Tadeusz, Zemsta), albo propagandówki pod Platformę (filmu o "Dobrym Wujku" Bolku mu nie daruję). Cóż z tego, że ma dobre nazwisko do reprezentowania kraju w walce o Oscara, skoro jego ostatnie filmy powstawały jakby z przymusu?

Robert De Niro - jeżeli po "The Irishman" nie zacznie ponownie traktować swojej aktorskiej wartości na poważnie to powinno się siłą go wysłać na emeryturkę. Jak pomyślę, że gra w tych Polsatowskich komedyjkach z kretyńskimi żartami o ruchaniu itd. to smutno mi jest, że tak kończy aktor Scorsese, Leone czy Coppoli.
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#2
Moim zdaniem idealnym kandydatem do emerytury jest Ridley Scott, któremu ostatnimi czasy rola producenta wychodzi zdecydowanie lepiej niż reżysera. Aż serce mnie boli kiedy kaleczy kolejne franczyzy, które kiedyś wykreował

Wysłane z mojego SM-A310F przy użyciu Tapatalka
Najlepszy film 2018: Suspiria

Najlepszy film 2017: A Ghost Story

Najlepszy film 2016: Zwierzęta Nocy

Najlepszy film 2015: Lobster




Odpowiedz
#3
Peter Jackson - po Władcy ogromny zjazd w dół czego dowodem była najpierw Nostalgia Anioła, a następnie ostatnia odsłona Hobbita.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Nie reżyser, a aktor - Bruce Willis. Facet skończył się gdzieś na początku tego wieku. Teraz do filmów wnosi jedynie swoją zmęczoną mordę i łysinę. Za każdym razem jak widzę go w czymś nowym, to od razu tracę ochotę by to obejrzeć.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#5
Meryl Streep wkurza mnie w każdym filmie z tego wieku (no, w Godzinach i Wątpliwości była ok) a co gorsza zabiera oscary albo nominacje lepszym, młodszym aktorkom. Niestety na koniec kariery się nie zanosi i pewnie zgarnie jeszcze kilka nominacji w najbliższych latach.

Odpowiedz
#6
Dave Filoni (może gdyby odszedł z Lucasfilmu to jakość animacji SW by się polepszyła?), Robert DeNiro, Patryk Vega (<spluwam>), Michael Bay, Brett Ratner i przede wszystkim Ridley Scott.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#7
(08-03-2018, 15:00)Snappik napisał(a): Peter Jackson - po Władcy ogromny zjazd w dół czego dowodem była najpierw Nostalgia Anioła, a następnie ostatnia odsłona Hobbita.


Czego wy chcecie od tej "Nostalgii..."? Nie było to może dzieło wybitne ale oglądało się przyjemnie a czepia się tego wiele osób jakby to było coś nieoglądalnego.
Ktoś tu nie widział jak skończyli Szamalajaman czy Proyas.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#8
Nolan oczywiście. Ostatni dobry film 10 lat temu.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#9
@Kryst_007

Spielberg - Tak, zgadzam się, ale wciąż w niego wierzę.

Robert De Niro - 10000% tak. Koleś był wielki, zaczął rozmieniać swoją karierę - wielką przecież onegdaj - na drobne, a teraz już nawet nie odcina kuponów, tylko trzaska taśmowo filmy nawet nie czytając scenariusza.

Scott - meh, nie oglądam już jego filmów. Więc tak :)

Zimmer - niech sobie pogrywa, bo czasami wynosi się ponad standard (a ten jest wielce wysoki).

Al Pacino - dokładnie taki sam przypadek jak De Niro. A może nawet gorszy - bo De Niro łapie się za komedie, zaś Al robi wszystko z tą swoją śmiertelnie zmęczoną miną...

Nicholas Cage - kilka świetnych produkcji na starcie, a teraz, ani dobrego agenta, ani krzty chęci, żeby to odmienić i w ogóle próbować. Cage to taka mniejsza skala De Niro i Ala.

Michaś Zatoka - taśmowo klepane filmy z takimi samymi gagami, zdjęciami i montażem - to było dobre na chwilę, jak forma teledysków których echa przeminęły wraz z czasem. A on nie dość, że utknął w tym po uszy, to jeszcze spieprzył serię, którą swoimi rencoma do życia przywrócił (Transformers 1).
loading podpis...

Odpowiedz
#10
Luc Besson - po "Leonie" nie nakręcił nic, co choćby na odległość głosu zbliżało się do poziomu jego filmów z lat 1988-94. Jakby przeszedł lobotomię, czy coś.

Odpowiedz
#11
Besson - prawie zgoda, ale po Joannie D'Arc
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#12
Ciężko to przełknąć, ale Eastwood. Od 10 lat strzela ze swojego colta średniakami i nie ma raczej widoków na poprawę, chociaż emerytura zasłużona, bo zrobił dla kina więcej niż 90% reżyserów.

Odpowiedz
#13
Jak Bagiński spartoli Wiedźmina to dla mnie może iść na przedwczesną emeryturę. Od sztuki spadania nie zrobił nic kalibrem odpowiadającemu jego potencjałowi.

Odpowiedz
#14
Apropo wymienionych:
Hans Zimmer - jak można go wysyłać na emeryturę?! Gość co roku robi przynajmniej kilka fantastycznych kawałków, dzięki którym moje sesje są dużo lepsze.

Ridley Scott - obecnie średnio 1 film ok na 2 kaszaloty. Nie aż taka tragedia by go słać emeryturę.

Spielberg - oj tak. I razem z nim Meryl Streep, nie cierpię baby wraz z jej hipokryzją, virtue signalling, dostawanie nominacji do Oscara za byle jaką i każdą rolę.

A z mojej strony:

Michael Bay, Patryk Vega, George Lucas, Peter Jackson, Agnieszka Holland, Katarzyna Rosłaniec, Paul WS Abderson, Adam Sandler, Borys Szyc, Krystyna Janda, Michał Koterski, Kevin Smith
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#15
(08-03-2018, 23:12)Capt. Nascimento napisał(a):  George Lucas,

Przecież już od dłuższczego czasu jest na emeryturze? 

Plus widzę, że niektórzy mylą "wysyłania kogoś na emeryturę, gdyż się wypalił" z "wysyłaniem kogoś na emeryturę, gdyż go nie lubię". 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#16
Lucas jest na emeryturze jako reżyser ale współtworzył np. Indiane Jonesa 4, Strange Magic i dużo innych projektów - a przed nim Indiana Jones 5.

A jeśli drugim akapitem pijesz do mnie, to się mylisz. :P
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#17
Współtworzył jakiś film dekadę temu? To najlepszy dowód że wcale nie jest na emeryturze!

Nazwisko w napisach to tylko nazwisko w napisach. Nolan też był współproducentem Człowieka ze Stali i chyba nikt nie wymieni tego jako dowodu na jego nie wiadomo jakie zaangażowanie w ten projekt.

Odpowiedz
#18
A ja właśnie byłbym ciekawy, co tam Lucas by skleił, jakby się zabrał w pełni za nowy film. Przez co nie mam na myśli bycia gloryfikowanym producentem w czyichś projektach.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#19
Ale tak sie nie stanie, gdyz wlasnie Lucas jest na emeryturze. Zreszta tutaj sam pod koniec tego filmiku wystarczajaco jasno i zgorzkniale sie wypowiada:



Albo to sila Captaina i potem jak chcial wyslal Lucasa na emeryture, ten dokladnie w tym samym dniu oglosil, ze skonczyl z filmami. Czyli chyba "fani" moga byc zadowoleni (z siebie). :/
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#20
(08-03-2018, 22:55)Kluski napisał(a): Jak Bagiński spartoli Wiedźmina to dla mnie może iść na przedwczesną emeryturę. Od sztuki spadania nie zrobił nic kalibrem odpowiadającemu jego potencjałowi.
Ciężko nazwać Bagińskiego filmowcem, reżyserem z prawdziwego zdarzenia i twierdzić, że się wypalił, nie robi nic dobrego i wysyłać na emeryturę. On przecież od lat szefuje studiu Platige Image, które chyba całkiem nieźle przędzie, a jego filmowe projekty są na uboczu. Równie dobrze może za parę lat uznać że sprzedaje ten biznes i chce się poświęcić tylko robieniu filmów i wtedy jego kariera się dopiero zacznie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości