• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Wysyłamy na emeryturę
#41
Cytat:A ja nie czepiam się tego, że Jackson uprościł wątek (swoją drogą dużo nie uprościł, w książce też był to krótki wątek poboczny). Czepiam się tego jak potężne są duchy, które w kilka sekund niszczą całą armię Mordoru pod Minas Tirith. W książce duchy nie były aż taką siłą - przepędziły oddziały piratów sprzyjające Sauronowi (powodując przerażenie i szaleństwo a nie przejeżdżając po nich jak walec) i na tym ich rola się skończyła (dzięki temu Aragorn zebrał żołnierzy i doplynął z oddziałami w czas pod Minas Tirith).
I jak twoim zdaniem Jackson powinien to rozwiązać w filmie?
Bo jak dla mnie wybrał optymalne rozwiązanie, które w kinowej wersji ROTK pozwoliło przeskoczyć od pytania skierowanego do duchów, do ich przybycia pod Minas Tirith. To co między jednym, a drugim dodaje wersja rozszerzona jest zasadniczo zbyteczne.

Cytat:Jak już mówiłem - klasyczna Deus ex machina jako błąd scenariuszowy. Rozumiem, że podstawy scenopisarstwa są poniżej Twojej godności. xD
Tak swoją drogą, ciekawe który z nas ma z tym większe doświadczenie? :P
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#42
Moim zdaniem byłoby perfect gdyby duchy pomogły w bitwie, przeważając szale na korzyść Gondoru, będąc tylko jedną z sił.

To by rozwiązało wszystko - nie zaburzało równowagi świata, brak nagłej Deus ex machiny, logiczniejsze zachowanie Aragorna i nie czynienie poświęceń innych postaci mało istotnymi - i to byłoby super skrócenie wątku.

No i... duchy czekały już 3000 lat (jeśli dobrze pamiętam) na zwolnienie z klątwy. Rozumiem, że miały sprawy ludzi w dupie, ale... skoro czekały 3000 lat a tylko Aragorn mógł je zwolnić z klątwy to czemu miałyby nie pomóc w jeszcze jednej bitwie? W końcu by w niej nie zginęły (są martwe), chyba nigdzie im się nie śpieszyło... a jakby zabiły Aragorna to byłyby skazane na wieczne potępienie (a chyba jedyną rzeczą jakiej pragnęły było zwolnienie z klątwy). Tym bardziej reakcja Aragorna wydaje mi się głupia (a był on jedną z mądrzejszych postaci w książce i idealnym władcą ponoć) i tym słuszniejsza uwaga Gimliego.

Gieferg napisał(a):Tak swoją drogą, ciekawe który z nas ma z tym większe doświadczenie? :P

Ze scenopisarstwem? A Ty masz duże? (szczerze z ciekawości pytam)
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#43
(11-03-2018, 13:34)Capt. Nascimento napisał(a): Jak już mówiłem - klasyczna Deus ex machina jako błąd scenariuszowy.
A Pierścień można było zniszczyć w 20 minut wsiadając na grzbiet Orła. Nie dowodzisz swoim przykładem niczego nowego na temat tego jak konstruuje się fabuły.

Cytat:no oceniając wszystkie części po kolei nie wydaje mi się przypadkiem że dwie pierwsze części były tak doskonale napisane (chociaż w drugiej były już momenty efekciarstwa, które jednak nie zdołały nadpsuć filmu), że przy trzecim widać już rękę Jacksona, który uwielbia popadać w przesadyzm
W Drużynie i Dwóch Wieżach nie widać ręki Jacksona?

Cytat:Serio nie widzisz analogii do Lucasa i Star Warsów?
Nie, bo jak sam napisałeś, to tylko twoja teoria którą stworzyłeś na podstawie próby przekonania że Powrót Króla został zlucasowany przez zatrważająco długą listę kwiatków ala Lucas, czyli:

1) Legolasa na Mumakilu
2) Motyw z duchami

Koniec listy.

Odpowiedz
#44
Jakbyś Ty jeszcze czytał ze zrozumieniem. W Powrocie Jedi też problemem były tylko Ewoki i był to pierwszy objaw słabizny Lucasa, tak jak pierwszym większym objawiem Jacksona były te duchy.

Popłynęli z kwiatkami obaj panowie dopiero w swoich nowych trylogiach.

Ps. jeszcze linka zapodałem ale ooczywiście go przeoczyłeś.

Mierzwiak napisał(a):A Pierścień można było zniszczyć w 20 minut wsiadając na grzbiet Orła.

No to było wyjaśnione w książce. I fakt dla wielu osób, które nie czytały książek był to niezrozumiały plot hole. Ja czytalem więc ten motyw mi aż tak nie przeszkadza.

Mierzwiak napisał(a):Nie dowodzisz swoim przykładem niczego nowego na temat tego jak konstruuje się fabuły.

Przecież sam powiedziałem że to podręcznikowy przykład <lol>
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#45
Skoro podręcznikowy to czemu aż tak drążysz temat? Po co rozwodzisz się nad tym skoro jest to takie oczywiste? :)

Odpowiedz
#46
Cytat:Moim zdaniem byłoby perfect gdyby duchy pomogły w bitwie, przeważając szale na korzyść Gondoru, będąc tylko jedną z sił.
Technicznie rzecz ujmując - tak właśne było. Robią wjazd na pole bitwy pod sam jej koniec, nie jest chyba nawet powiedziane, że bez nich nie było szans wygrać. W końcu Rohan nakopał do dupy armii Saurona w dwie minuty, a na mumakile wystarczy Legolas :P

Cytat:To by rozwiązało wszystko - nie zaburzało równowagi świata,

Nie widzę, żeby była zaburzona. Inne rzeczy są w ROTK zrypane, ale to nie temat na to.

Cytat:No i... duchy czekały już 3000 lat (jeśli dobrze pamiętam) na zwolnienie z klątwy. Rozumiem, że miały sprawy ludzi w dupie, ale... skoro czekały 3000 lat a tylko Aragorn mógł je zwolnić z klątwy to czemu miałyby nie pomóc w jeszcze jednej bitwie?

Aragorn mógłby gdzieś po drodze zginąć (a ma tendencje pchać się na pierwszą linię) i wtedy są w dupie. Więc raczej powinno im się śpieszyć.


Cytat:Ze scenopisarstwem? A Ty masz duże? (szczerze z ciekawości pytam)

Zalezy co wliczamy. Scenariusze tylko pod eRPeGi (jakieś 10 lat), poza tym pewnie z kilkanaście opowiadań (w przedziale od 10 do 120k) i powieść rozmiarów LOTRa się kurzy na dysku.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#47
Chodzi o to że bitwa i tak była wygrana dla Gondoru z samego faktu dołączenia duchów. Cała armia i wszyscy bohaterowie zaoszczędzili tylko duchom 1 sekundy fatygi więcej. Dokonania bohaterów są pomniejszone.

Że nie zaburzają równowagi - come on, są totalnie OP. Tak naprawdę armia powinna składać się z duchów, Legolasa i Galadrieli reszta jest zbędna. :P

Argument że Aragorn mógłby zginąć - ok, to ma sens. Co prawda wystarczyłoby o tym powiedzieć i poświęcić po zdaniu ze strony duchów i Aragorna, no ale nic - dzięki Twojemu wyjaśnieniu scena jest ODROBINĘ mniej absurdalna. :P

Co do scenopisarstwa to mam 21 lat doświadczenia w prowadzeniu sesji (nieprzerwanie), rpgowych scenariuszy nie zliczę, piszę też zwykłe scenariusze, opowiadania i szkolę się ze scenopisarstwa - pod fachowy, filmowy scenariusz. Wygrywasz tą megapowieścią, ja resztą, powiedzmy że remis. :p
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#48
Cytat:Że nie zaburzają równowagi - come on, są totalnie OP.

Ale jednorazowego użytku :P

Cytat: Cała armia i wszyscy bohaterowie zaoszczędzili tylko duchom 1 sekundy fatygi więcej. Dokonania bohaterów są pomniejszone.

Niekoniecznie.
Ich celem była obrona miasta i musieli to robić do czasu przybycia odsieczy. Zrobili swoje. Odsiecz nadeszła. Jedynie z punktu widzenia Rohanu może to tak trochę wyglądać jak piszesz, co nie umniejsza tego, że zmietli armię Saurona z powierzchni ziemi i jakby nie mumakile, duchy po przybyciu nie miałyby już wiele roboty.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#49
Moim zdaniem ta potęga przybywających duchów ma też inne znacznie. Aragorn był w pewnym sensie symbolem i dłuugo wyczekiwanym wybawcą, królem który ocali Gondor, lek na wszystkie problemy, wyczekiwany i utęskniony, bla, bla, bla. Więc kiedy się pojawia przynosi ze sobą siłę która budzi strach, szacunek i brutalnie rozbija resztki armii Saurona oraz oswobadza Minas Tirit do końca. To takie idealne wejście idealnego króla a że mamy do czynienia z fantasy... czemu nie? Tym bardziej, że jak już powiedziano, to przekokszenie duchów w niczym nie umniejsza całemu poświęceniu i bohaterstwu Rohirimów i Gondorczyków.

Odpowiedz
#50
Akurat ja powiedziałem że bardzo umniejsza a nawet Gieferg powiedział, że Rohirimom umniejsza.

Bitwa i tak była wygrana, a duchy przybyły dosłownie moment po Rohirimach... podejrzewam że armia Gondoru nawet i sama dotrwałaby do przybycia duchów (najwyżej wycofywaliby się tak jak obrońcy Helmowego Jaru).

A sam powrót króla (w sensie Aragorna) był fajnie zrobiony, gdzie duchy doprowadziły do obłędu i przeraziły piratów z Umbar, którzy blokowali księcia/szlachtę/wasali Gondoru - Aragorn zebrał ich wtedy i poprowadził do obrony Minas Tirith. Wracał więc już jako dowódca Gondoryjczyków. Acz Twoje wyjaśnienie "czemu w wersji skróconej duchy musiały zostać zboostowane" ma sens.

A co do "przecież to fantasy" - to LOTR akurat ma całkiem jasno wyznaczone realia/panujące prawa tego świata.

Tak czy inaczej ostro zaoftopowaliśmy, lepiej przenieść tę cześć dyskusji do odpowiedniego działu. :P
No i - ja ROTK uważanej za film dobry, tylko nie dorównujący dwóm poprzednim. Jackson na wysłanie na emeryturę to sobie u mnie zasłużył Hobbitami i Nostalgią Anioła. :)
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości