Zachowanie ludzi w kinach
#41
Corn napisał(a):Telefon wkładasz do kieszeni :P. Poza tym ja nie mam podświetlanej tarczy w zegarku...o ja biedny :P

jakos sobie ludzie radzili zanim czas komorek nastal (wystarczy pomyslunek, podpowiedz: sprawdzenie godziny w scenach "jasniejszych")

Odpowiedz
#42
To poprostu kwestia własnych zasad - Ja nie mam problemu z jedzeniem i piciem w kinie, robię wszystko by tym nie przeszkadzać, jeszcze mi się nie zdarzyło bym odniósł wrażenie że komuś obok to przeszkadza (zwłaszcza że na około wszyscy zwykle też wcinają), komórkę wyłanczam, nie gadam, i puki co mogę zaoferować tylko swoją postawą że dam innym przykład, i że też będą się starali uszanować tych co są na około...

Odpowiedz
#43
Nie jem w kinie z prostych dwóch powodów: żarcie jest gówniane i strasznie drogie(niezależnie od tego jakmi środkami akurat dysponuję, po prostu jak coś nie jest warte swojej ceny to nawet jakbym się podcierał kasą to nie kupię coli trzy razy droższej niż w sklepie). Miałem taką jedną historią, nie była to wina innego widza, w tym wypadku akurat fajnej i przyjemniej dziewczyny, tylko kina. Otóż owa dziewoja przyszła do kina w jakiejś zorganizowanej grupie, która zajęła prawie całe dwa szeregi siedzeń(mieli rezerwację), jednak ja z kumplem, którzy kupiliśmy bilety bezpośrednio przed seansem dostaliśmy miejsca w środku ich szeregu i spoczeliśmy w fotelach dużo wcześniej od nich. Jakież było moje zdziwienie gdy dziewczyna podeszła do mnie i pokazała mi bilet z takim samym numerkiem miejsca jak moje. Na szczęście nie trzeba było fatygować obsługi, bo sala była w połowie pusta. Do dzisiaj nie wiem jak to się stało, bo przecież po każdej sprzedaży bileciku kasjer zaznacza na monitorku, że miejsce jest zajęte i nie ma opcji, żeby sprzedać bilet drugi raz na to samo miejsce.

Odpowiedz
#44
Mi już powoli przestaje przeszkadzać wpieprzanie popcornu (sam sporadycznie kupię sobie mały, żeby w ciągu reklam przed seansem sobie coś porobić. Poza tym strasznie chce się po tym pić, a jak człowiek wypije 2 litry coli, to ma gwarantowany kurs do kibla przed końcem seansu :p. Z tego powodu popcornowi mówię "nie").

W moim rankingu najbardziej irytujących zachowań ludzi w kinie są:

-wspomniane już durne komentarze. Kolesi, którzy cwaniakują i chcą przed swoimi lasiami pokazać jacy to są fajni i wyluzowani, od razu mam ochotę wynieść na kopach.

-lasie wspomnianych spoko ziomali. Ludziom w dowód powinno się wpisywać IQ, a osoby poniżej współczynnika 80 powinny mieć zakaz wchodzenia na salę kinową (z wyjątkiem filmów Baya, bo na nie to i szympansy można przyprowadzić). Durne to, hałaśliwe i razem ze swoimi cool-partnerami toczą dysputy i puszczają na głos na kurcze pieczone komu potrzebne i wybijające z nastroju teksty "oj ja się boję"/"a fe"/"widziałeś jego kolczyk?"

-śmierdzących typów. Byłem z kumplem na Casino Royale, oczywiście całe kino pełne, a my musieliśmy dostać miejsce w pobliżu typa, od którego zawiewało jakimś słodkim smrodem i na pewno nie były to perfumy, a jakaś toksyczna mieszanka niemytych nóg i nie wiadomo czego jeszcze. Całe szczęście mój znajomy miał tester perfum i psotawiliśmy sobie skuteczną barierę zapachową. Szczerze to nie wiem jak inni widzowie wytrzymali do końca. Ja bym zwyczajnie wyszedł, głośno wyrażając powód opuszczenia sali, gdyby nie pomoc mojego kumpla.

Odpowiedz
#45
Może siedzieliście obok Ala Bundy, jemu zawsze śmierdzą stopy. :)

Odpowiedz
#46
Nie wiem czy to się tyczy do końca tematu, bo jak rozumiem rozchodzi się tu o nie odpowiednie zachowania widzów/przychodzących, ale mnie osobiście najbardziej w kinie zwykle irytują tzw. sprzątacze, gdyż nie raz zdarzała mi się sytuacja gdy film się kończy, zaczynają się napisy, wszyscy wychodzą (Co z tego że np. po napisach „Iron-mana” czy „Simpsons Movie” będzie jeszcze jedna scena, a w trakcie napisów „Wall-E” czy „Kung-Fu Pandy” będą czadowe animacje?), i ja tu z szacunku do twórców filmu zostaje, i by nie przeszkadzać sprzątającym siadam sobie w pierwszym rzędzie, a ci i tak, i tak, stoją i się gapią na mnie z takim „Idzie już pan?”, albo zaczynają oznajmująco kaszleć i zerkać na komórkę… A co im przeszkadza moja obecność, na dole, w tym by Oni poszli na górę posprzątać wyższe rzędy?
Zresztą troszkę mnie to irytuje, gdy kończy się film, ledwie co zaczęły się napisy końcowe, a jeszcze nie włączyły się światła, a już cała sala wstaje na baczność, i pędem rusza w stronę wyjścia… Już dobra, nie namawiam wszystkich by siedzieli do końca napisów, ale niech odczekają tą minutę, nim wstaną i wyjdąâ€Ś Dla mnie napisy to jednak część filmu…

Odpowiedz
#47
W Zabrzańskim Multikinie zdarzyły mi się cztery takie sytuacje:

Seans Katynia. Z mojej byłej szkoły pojechały 3 klasy. Film oglądamy w skupieniu, ale w momencie, gdy bohaterka grana przez Maję Ostaszewske dowiaduje się o losie męża i mdlejąc upada jakaś laska z równoległej klasy parsknęła śmiechem, a jej durne koleżanki zawtórowały.

Drugi seans Transformers, na sali około 60 osób, nagle 10 minut po rozpoczęciu filmu na salę wchodzi grupka 10 osób w tym z 3 dresiarzy z laluniami w miniówkach. Po chwili słychać jak otwiera się piwo w puszkach, reszta seansu to rzucanie popcornem, bekanie i piszczenie, już nie mówiąc o komórkach. DNO.

Kolejna sytuacja to drugi seans Mrocznego Rycerza. Na sali około 40 osób. Siedziałem z dziewczyną w przedostatnim rzędzie. W ostatnim siedziała jakaś babka, która w czasie prologu śmiała się bez przerwy, chyba z 2 osobom zadzwoniła komórka, a 3 dziewczyny weszły na salę z 20 minutowym opóźnieniem na nasze nieszczęście siedziały przed nami. Kolejne 10 minut na usadowienie tyłków w fotelach.

Czwarta sytuacja dotyczy mnie samego, gdy na niby to horrorze "Sadysta" (dziewczyna mnie namówiła) parsknąłem śmiechem ze 3 razy w sytuacjach, które z zamierzenia miały być straszne :P. Na szczęście na sali same pary i bardziej zajęte były sobą niż filmem.

Co do jedzenia owszem jadam na filmach popcorn i piję colę. Staram się robić to jak najdyskretniej i jakoś do tej pory nikt nie miał żadnego ale.

Jako ciekawostki:
Na Mrocznym Rycerzu dziewczyna dzierżyła prowiant, a gdy próbowała mi podać popcorn do buzi nie wiedziałem co się dzieje, tak byłem wpatrzony w ekran ;)

Na premierze Transformers. Letnia noc, cieplutko, wszyscy w krótkich rękawkach i koleś w płaszczu do ziemi i berecie nerwowo rozglądający się dookoła. Mieliśmy miejsca w ostatnim rzędzie na środku, a on siedział akurat obok mnie i co chwile na mnie zerkał. W połowie filmu musiałem się przesiąść 2 miejsca od niego bo zdawało mi się, że facio zaraz mi jakąś strzykawkę wbije, albo rzuci się na mnie z nożem :P
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#48
Maik napisał(a):Dla mnie napisy to jednak część filmu…
Nie mówiąc już o tym, że człowiek chce po prostu jeszcze posłuchać motywu muzycznego, jeśli jest dobry, czy piosenki.

A ja nienawidzę, kiedy ktoś kopie w mój fotel, bo to szlag może trafić od tego. Ba, nawet jak ktoś kopie kilka siedzeń dalej (w tym samym rzędzie), to i tak się to przenosi na moje miejsce. Zwłaszcza małolaty zazwyczaj nie wiedzą, co mają zrobić z girami.

PS. Jak widać w ankiecie, po okresie wyrównanej walki górę biorą antyjedzeniowcy. Tak trzymać. 8)

Odpowiedz
#49
Nie jadam w kinie, bo nie lubie popcorno podobnych wyrobow, aczkolwiek nie mam nic przeciwko jesli ktos to robi. Przynajmniej nie mialam... do wczoraj. Jakies dwa elementy, plci nieznanej, z braku popcornu, nachos itp [w tym kinie nie sprzedaja, za male jest na takie ekstrawagancje ;) ] zajadali sie... chipsami. W szeleszczacych opakowaniach. Brrrr....
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#50
Cass napisał(a):Nie mówiąc już o tym, że człowiek chce po prostu jeszcze posłuchać motywu muzycznego, jeśli jest dobry, czy piosenki.

Właśnie.
A zatem - Na napisach wypada zostawać gdyż :
- Szacunek dla twórców
- Muzyki wypada posłuchać
- Czasem w trakcie/po filmie są jakieś sceny

Odpowiedz
#51
military napisał(a):Jesli sie nudzisz na filmie to WYJDZ i nie przeszkadzaj innym, a jeśli jednak chcesz zostac do konca to zostan i wytrzymaj bez bawienia sie komorka. Chyba nie masz ADHD ze musisz koniecznie na ostatnie pol godziny zajac sie czyms innym? Jesli jednak masz - nie chodz do kina. Tak trudno wytrzymac te kilkadziesiat minut bez zerkania na komorke? Przez taka wioche nienawidze chodzic do kina - przez pol godziny nie potrafia usiedziec bez zarcia, picia, gadania, SZCZANIA (to mnie zwlaszcza wkurza - przeciskanie sie miedzy siedzeniami bo nie mozna bylo wyszczac sie przed filmem) i bawienia sie komorka. Ludzie - jesli zachowujecie sie tak w kinie, to... sciagajcie piraty. Bardzo prosze.
Podpisuję się nogami i rękoma pd tym co napisał Militarny. Jak ja nie nienawidzę ludzi którzy robią coś takiego w kinie. Do kina się idzie obejrzeć film, a nie wpierdalać popcorn, chipsy, batoniki, pić wodę,colę lub co tam jeszcze ludzie wymyślą. Jak można wychodzić w połowie seansu do kibla by się wyszczać czy kupować kolejne zapasy żarcia. Jak ja chodzę do kina w moim mieście to ciągle w czasie filmu ktoś się przepycha i wychodzi, a potem wraca i znów się przepycha :evil:
Są też typy ludzi chamów co przychodzą do kina, śmieją się głośno, bekają, komentują każdą akcję wręcz nie dają obejrzeć filmu innym. Mam kumpla co zawsze jak film się zaczyna to musi raptem gdzieś zadzwonić, albo dzwonią do niego(oczywiście dzwonków nie raczy wyłączyć). Reszta moich kumpli co kiedyś z nimi łaziłem do kina nie wytrzymają żeby nie kupić sobie paczki chipsów i coli nawet za cenę spóźnienia się na seans.
Ludzie opamiętajcie się kino to nie restauracja!
Zagłosowałem na to że nie kupuję żarcia bo to debilizm :wink: . Tak samo nigdy nie wychodzę szczać podczas filmu. Ale niestety ludzie są tak nauczenie i nic z tym raczej nie zrobimy. Kurde wreszcie ktoś założył temat w którym mogłem się wykrzyczeć :wink:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#52
military napisał(a):Jesli sie nudzisz na filmie to WYJDZ i nie przeszkadzaj innym, a jesli jednak chcesz zostac do konca to zostan i wytrzymaj bez bawienia sie komorka. Chyba nie masz ADHD ze musisz koniecznie na ostatnie pol godziny zajac sie czyms innym? Jesli jednak masz - nie chodz do kina. Tak trudno wytrzymac te kilkadziesiat minut bez zerkania na komorke? Przez taka wioche nienawidze chodzic do kina - przez pol godziny nie potrafia usiedziec bez zarcia, picia, gadania, SZCZANIA (to mnie zwlaszcza wkurza - przeciskanie sie miedzy siedzeniami bo nie mozna bylo wyszczac sie przed filmem) i bawienia sie komorka. Ludzie - jesli zachowujecie sie tak w kinie, to... sciagajcie piraty. Bardzo prosze.
Tak, tak tak, właśnie tak. O co chodzi z tymi wycieczkami do kibla? Jak się ma sraczkę albo problemy z pęcherzem - po co iść do kina? Na TDK jakiś palant wychodził dwa razy, przemykając pięknie przed ekranem.

Nie mogę znieść spóźniania się; wchodzenie gdy film trwa kilka minut to jakaś paranoja. W niedzielę na TDK gdy film się zaczynał, kilkanaście (!!!) osób wciąż gramoliło się na salę, potem oczywiście stanie i zastanawianie się "Gdzie nasze miejsca?".

W ogóle najlepszą reprezentacją tego jak ludzie (przynajmniej ci masowo odwiedzający kina w weekend) traktują kino jest ich reakcja na rozpoczęcie filmu. Sala nie cichnie; mamrotanie i ogólny szum na sali jest dokładnie taki, jak przed filmem. Groza.

Do końca życia będę pamiętać seans Prestiżu. Nikogo z jedzeniem. Nikogo z piciem. Nikt nie rozmawiał. Nikt nie wyjął telefonu. Nikt się nie spóźnił i nikt nie wyszedł do toalety. Bajka.

Odpowiedz
#53
A ja byłem kiedyś w kiblu na Piratach z Karaibów 2. Wytrzymałem pół seansu z pełnym pęcherzem i mówię wam wolę spieprzyć komuś seans niż się rozchorować/zeszczać w spodnie. Inna sprawa, że to taki mus już był... wiadomo, że przed seansem trzeba to załatwić, albo zwyczajnie przetrzymać, ale jak już się nie da... to niestety :).

Odpowiedz
#54
Ja na Prestiżu byłem w Gdańsku, i to był chyba najlepszy seans w moim życiu. Podczas całego seansu nie padło ani jedno słowo, parę osób miało jakieś żarcie ale raczyli się w ciszy. Niebo.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#55
Mój ostatni udany seans to bez wątpienia "Pora Mroku". Może dlatego, że film był tak kiepski, że się z niego wszyscy śmiali, łącznie ze mną :lol:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#56
hmm...przypomniał mi się jeszcze nawyk reklam - to odnośnie spóźniania - otóż na seans TDK w IMAXie spóźniła się ponad połowa sali, bo właśnie spodziewali się reklam. No ludzie!!!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#57
Moje kino jest małe, ale to, co się dzieje podczas seansów to koszmar. Czasami bywa jak na kabarecie.

Więzień Azkabanu - scena niemal pod koniec, w którym Syriusz rozmawia z Harrym. Ogólnie scena o poważnym wydźwięku. I taki dialog na sali:
- Pocałuj go! Pocałuj!
- Pedały!
Ktoś z dołu (dorosły):
- Zamknij ryj, idioto!
No i cała sala klaszcze... :shock:

Pan Tadeusz - cisza, kultura. Wszyscy spali.

Ogólnie rzecz biorąc - gimnazjum i liceum na sali to niemal jak oglądanie sitcomu, nawet jeśli nie ma się z czego śmiać.

Odpowiedz
#58
Ach! Jak sięgnę pamięcią w lata szkolne, to jak na "Zemście" z klasą byłem, to mieliśmy w klasie jednego nawiedzonego typa co chyba pierwszy raz był w kinie, bo co chwila latał zmieniał miejsce (poza naszą klasą w sali były 2-3 osoby), bądź wychodził na zewnątrz sali ect. że o braku umiejętności w zachowaniu ciszy nie wspomnę.
Nasza polonistka obwieściła że już do końca roku nas do kina nie zabierze, ale ponieważ owy typ odszedł po pół roku, jeszcze czekało nas kilka seansów... Z drugiej strony mu się tak mega nie dziwę - "Zemsta" Wajdy, to bardziej niż marna próba przeniesienia klimatu sztuki Fredry na ekran i obok "Katynia" najgorsze co nam pan Wajda zaserwował (Ech, w zeszłe lato chciałem sobie odświeżyć czy za srogo nie osądzam tego filmu i jest gorzej niż pamiętałem)

Odpowiedz
#59
Przy tych wszystkich naszych narzekaniach pamiętajmy, że zawsze może być jeszcze gorzej. Może nam się trafić gość taki jak Max Cady. I zrób wtedy coś...


Odpowiedz
#60
Ja to bym w ogóle zabronił wchodzenie do kina z jakimkolwiek żarciem oraz wychodzenie w trakcie seansu do kibelka. Taki ktoś przeszkadza innym ludziom w obejrzeniu filmu, za który zapłacili. Kina niestety utrudniają i zakładają swoje własne stoiska z popcornem i cola.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 3,923 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości