• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Zmarli
Janusz Dzięcioł, 65 lat

Odpowiedz
Caroll Spinney - lat 85. Od samiusieńkiego początku odgrywał Wielkiego Ptaka i Oskara w "Ulicy Sezamkowej".

Rene Auberjonois - lat 79. Swego czasu jeden z tych eteatowych drugoplanowców.
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
Zaza Urushadze, 53
https://www.hollywoodreporter.com/news/zaza-urushadze-dead-director-tangerines-dies-at-53-1260569

Odpowiedz
Marie Fredriksson

http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/wokalistka_roxette_nie_zyje_przyczna_smierci_marie_fredriksson/158714
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Szkoda. Za dzieciaka katowalem ich albumy na jamniku.

Odpowiedz
Kurcze, moja młodość. Żałuję, że nigdy nie byłem na koncercie.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
Wielka szkoda, uwielbiam jej piosenki.

Odpowiedz
Eh, autentycznie poczułem smutek. Jedna z kapel, na których się wychowałem.
Podobnie jak Arahan - żal, że nie zaliczyłem ich koncertu.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Na tym koncercie cholernie chciałbym być:

Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
Smuteczek. Jeden z moich najukochańszych kawałków i klipów:


Odpowiedz
Pierwszą piosenkę jaką usłyszałem (a przynajmniej świadomie zanotowałem w swojej pamięci) to "How do you do". Potem biegałem po mieszkaniu i wyłem "hałdujudu dujudu" nic poza tym nie kumając. Niesamowita prostota biła z tego refrenu, że nawet ja, gówniak który ledwo co poznał mowę ludzką zdążył zapamiętać refren w obcym języku. W zeszłym tygodniu przeglądałem ich Wikipedię bo uznałem, że pora na przesłuchanie dyskografii po latach i liczyłem, że zrobią jakiś comeback tour. Wielka szkoda.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Irena Laskowska - lat 94. Pamiętam ją szczególnie z głównej roli w "Ostatnim dniu lata". Przewinęła się też m.in. w "Krzyżakach", "Salcie" czy "Człowieku z marmuru".
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
Cytat:i liczyłem, że zrobią jakiś comeback tour.

Od 2016 roku już raczej nie było szans na żadne koncerty.
Tym co się nie załapali na koncerty polecam za to koncertówkę na Blu-ray Travelling The World z 2013 roku.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
(10-12-2019, 14:47)Pelivaron napisał(a): Marie Fredriksson

http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/wokalistka_roxette_nie_zyje_przyczna_smierci_marie_fredriksson/158714

Joyride to już chyba klasyczna płyta. Po jej chorobie już nic dobrego nie nagrali ale... ciągle zostanie mnóstwo hitów. Kiedy muzyka była muzyką a nie gowniana papką z taśmy produkcyjnej
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Adam Słodowy nie żyje, tym razem na serio. Potwierdziła to jego żona:
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-adam-slodowy-nie-zyje-byl-autorem-popularnego-programu-zrob-,nId,3382260

Odpowiedz
Śmierć Fredriksson naprawdę przybijająca.
"Roxette" zawsze kojarzy mi się z latami dzieciństwa. Z siostrą i bratem uwielbialiśmy ich piosenki. W pracy, jakieś 3-4 lata temu okazało się, że nie jestem jedynym fanem w biurze i przez pewien czas praktycznie codziennie słuchaliśmy przy robocie hitów "Roxette". Zresztą często mi to nie wystarczało i po powrocie do domu też odpalałem sobie jeszcze jakieś kawałki.

Odpowiedz
(10-12-2019, 20:41)shamar napisał(a): [quote pid='617288' dateline='1575982030']
Kiedy muzyka była muzyką a nie gowniana papką z taśmy produkcyjnej

[/quote]

Eeee, ok. Ale chodzi ci o taki najbardziej mainstreamowy mainstream mam nadzieję, bo Joyride było fajne, ale generalnie Roxette to taki szwedzki Bon Jovi ;) Wpada w ucho jak to Szwedzi, ale żeby to było jakieś ajwaj, a teraz to muzyka be? 

Ale Marie była śliczna, to trzeba jej przyznać.

Odpowiedz
No wiesz. Jednak pamietasz o tym zespole choc ostatnia ich przebojowa plyta byla jakies 15, 20 lat temu. Hitów w karierze sporo, ciagle są puszczani i sluchani.
Więc mają miejce w historii jako ta pierwsza jednak liga.
Dziś się już tak nie gra ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No nie da się ukryć, że się tak nie gra. W latach 90 też się już tak nie grało jak w 70, a power ballady przeminęły na szczęście razem z latami 90. No ale muzykę z młodości prawie zawsze się wspomina jako lepszą niż była w rzeczywistości, bo tak już jest z muzyką, że silnie łączy się z emocjami jakie akurat przeżywamy. Pogadaj z kimś z poprzedniego pokolenia, na pewno kryje się tam jakaś ciekawa dyskusja o wyższości Abby nad Roxette i jak to w latach 90 muzyka przestała mieć duszę i była już tylko produktem zjeżdżającym z taśm wytwórni płytowych ;)

Odpowiedz
Wieść o śmierci Rene Auberjonois w ostatnich dniach jakoś mi umknęła, chociaż nawet tutaj Kryst_007 o niej napisał. Akurat oglądam "Star Trek: Deep Space Nine" (pierwszy raz w życiu, jestem w środku szóstego sezonu), a tu się dowiaduję, że właśnie zmarł konstabl Odo.

Co za parszywy tydzień.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zmarli military 12 2,512 17-12-2010, 12:01
Ostatni post: gigacz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości