Forum KMF Film.org.pl
Komedie na poziomie - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forum.film.org.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Komedie na poziomie (/Thread-Komedie-na-poziomie--1679)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


Komedie na poziomie - kyle - 05-02-2010

Witam!

Przyznam się, że komedie to gatunek, który spisałem na straty jakiś czas temu... bo wszystkie jakie oglądałem, raziły głupkowatym humorem lub wulgaryzmami i prymitywnymi podtekstami seksualnymi - nic więcej, po prostu ten gatunek tak się skomercjalizował iż myślałem że się nie odrodzi... no i do czasu, gdy wpadła mi w ręce świetna komedia (współczesna) "Sztuka zrywania". Oczywiście i ona ma wady, momentami za bardzo przegadana, no ale w sumie się broni, ma pewne b. ważne przesłanie, też dość dobrze są tam pokazane pewne mechanizm szantażowania drugiej osoby w związku.

Tak się zastanawiam, czy znacie jeszcze jakieś inne komedie które są na poziomie?:) oprócz Shreka;).


- mariusz - 05-02-2010

Dawno nie widziałem dobrej współczesnej komedii. Wydaje mi się, że dawno temu ludzie mieli lepsze poczucie humoru, które bawi nawet w dzisiejszych czasach. Przykłady: Jeszcze wyżej Lloyda, Generał Keatona i Dzisiejsze czasy Chaplina. Jedna z moich ulubionych komedii to Arszenik i stare koronki z 1944 roku, pełna czarnego humoru zwariowana farsa ze świetnym Cary'm Grantem. Ale ten film widziałem tylko raz i nie wiem czy za drugim razem będzie tak samo zabawny.
Komedie na poziomie robią Francuzi, mistrzowskie są szczególnie filmy z Louisem de Funes'. Najlepsze z nich to: Wielka włóczęga, Zwariowany weekend i Mania wielkości.
Z tzw. 'złotych lat komedii amerykańskiej' (czyli z lat 1980-89) najbardziej rozbawiła mnie Naga broń z 1988 roku, po której na poziomie były jedynie komediodramaty tj. Życie jest piękne.


- majlo - 05-02-2010

Po przeczytaniu twojego postu, jeden tytuł od razu wpadł mi do głowy: See No Evil, Hear No Evil. :)


- mariusz - 05-02-2010

No tak :smile: Ja pamiętam, że jeszcze przed obejrzeniem filmu śmiałem się z jego fabuły. Ślepy i głuchy świadkami morderstwa - dziwne, że dopiero w 1989 roku ktoś wpadł na taki pomysł. A komedia oczywiście bardzo zabawna.


- Mental - 05-02-2010

Funny People


- kyle - 05-02-2010

"Życie jest piękne" być może i dobre, ale ja ten film spisałem na straty jak tylko dowiedziałem się że jest to tematyki holokaustu. Myślę, że akurat tutaj nie powinno nam być do śmiechu...

------

Z polskich komedii wymieniłbym seksmisje i alternatywy 4 (choć ten drugi film trochę się zdeaktualizował). Aha no i korniki PRL, moja ulubiona to "wartość jednej minuty":))))


- Phil - 05-02-2010

kyle napisał(a):"Życie jest piękne" być może i dobre, ale ja ten film spisałem na straty jak tylko dowiedziałem się że jest to tematyki holokaustu. Myślę, że akurat tutaj nie powinno nam być do śmiechu...
To nie jest komedia. Przynajmniej wg mnie bardzo smutny film. Chociaż przyznam się, że oglądałem wieki temu.

Komedie na poziomie? Pewnie te Allenowskie (sam powoli się zapoznaje). "Scoop" polecam całym sobą <ok>.


- mariusz - 05-02-2010

Obok filmu Życie jest piękne warto też zwrócić uwagę na wcześniejsze przezabawne komedie pomyłek autorstwa Benigniego: Johnny Wykałaczka i Potwór.

Z polskich komedii, obok Seksmisji, najbardziej cenię: Jak rozpętałem II wojnę światową i Brunet wieczorową porą.


- Glut - 05-02-2010

Mental napisał(a):Funny People

Mental, autor topiku chce komedię bez wulgaryzmów i żartów o podtekście seksualnym. Gdyby było inaczej to strzelam że w pierwszym poście ktoś by mu Apatowa proponował.


- majlo - 05-02-2010

mariusz napisał(a):Z polskich komedii, obok Seksmisji, najbardziej cenię: Jak rozpętałem II wojnę światową i Brunet wieczorową porą.

Ostatnio oglądałem "Poszukiwany, poszukiwana" - mocne 8/10. :)


- B2Ka - 05-02-2010

Może kultowy Dzień Świstaka jeżeli jeszcze nie widziałeś? Naprawdę polecam. Szkoda, że nie wiele jest komedii na takim poziomie, przynajmniej ostatnimi czasy. No i jeszcze kolejny klasyk lat 90. czyli Głupi i Głupszy :). Hmm, może jeszcze filmy Monty Pythona na przykład Żywot Briana albo Święty Graal.


- mariusz - 05-02-2010

Z filmów Barei bardzo sympatyczna jest też jego wczesna komedia Mąż swojej żony z 1960 roku ze znakomitymi rolami Aleksandry Zawieruszanki i Bronisława Pawlika.

B2Ka napisał(a):Może kultowy Dzień Świstaka...
To najlepsza amerykańska komedia romantyczna jaką widziałem. Wyróżnia się oryginalnością i bije na głowę banalne komedie romantyczne z Julią Roberts, Sandrą Bullock i Meg Ryan.


- TylerD - 05-02-2010

Może 'Dzień świra' ? nie jest to może typowa komedia ale na pewno na poziomie. A coś zza oceanu to może hmmm 'Wpadka', 'Supersamiec' <ok>


- slepy51 - 05-02-2010

Autostopem przez galaktykę


- kyle - 05-02-2010

TylerD napisał(a):Może 'Dzień świra' ? nie jest to może typowa komedia ale na pewno na poziomie. A coś zza oceanu to może hmmm 'Wpadka', 'Supersamiec' <ok>

"Dzień świra" - pamiętam jak oglądałem go po raz pierwszy, to nieźle się ubawiłem. Tam jednak było tyle "kurw" co w pulp fiction "fack". Zatem treść "dzień świra" nawet była interesuje (choć momentami mocno groteskowa) ale forma to już rynsztok na całego..
W dniu świra są też momenty b. słabe np. przy koszeniu trawy poziom aktorstwa woła o pomstę do nieba. Ten film może nie jest zupełnie denny (taki poziom 'Killera', może ciut niżej), ale też na pewno nie jest to komedia na poziomie (czytaj: bez wulgaryzmów stosowanych jako przecinek).


- wujo444 - 05-02-2010

dorzuciłbym filmy braci Coen - Burn After Reading, Big Lebowski, Oh Brother, where art thou?, i inne - nie są to głównie komedie, ale na wszystkich można się solidnie usmiać.


- Crov - 05-02-2010

No co ty, u Coenów dużo faków leci przecież. Rynsztok raczej.

Ja od siebie dodam pierwsza listę filmów zgodną z tematem: Rybki z Ferajny, Gdzie jest Nemo, Madagaskar, Kubuś i Hefalumpy, Auta, Epoka Lodowcowa, Potwory i Spółka, Odlot, Toy Story, ...


- Albertino - 05-02-2010

Woody Allen też odpada, bo to chamówa straszna i zboczona do tego jak nie wiem.


- majlo - 05-02-2010

No jak ma być zupełnie po bożemu i pod kołderką, to jedynie propozycje Crova pasują. :P

A Dzień świra? 10/10. :)


- kyle - 05-02-2010

majlo napisał(a):No jak ma być zupełnie po bożemu i pod kołderką, to jedynie propozycje Crova pasują.

Oj nie popadaj ze skrajności w skrajność. Może być od czasu do czasu jakiś bardziej pikantny żarcik czy też przekleństwo, chodzi mi o to aby nie było to co 3 minuty.

Tak zachwalany tostosteron czy lejdis mi po prostu jakoś nie odpowiadają (z powodów o których pisałem w 1 poście)... i omijam szerokim łukiem.

Co do Woody'ego Allen: mi się wydaje że jest mocno przereklamowany, ostatnio jak oglądałem purpurową róże z Kairu to musiałem wyłączyć w połowie, tak mi nie podszedł. Zresztą dziwny człowiek: żeni się z kobietą którą wcześniej adoptował jako dziecko... - on chyba ma zboczoną psychikę.