Forum KMF Film.org.pl
Prince of Persia: The Sands of Time (Reż. Mike Newell) - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27)
+--- Wątek: Prince of Persia: The Sands of Time (Reż. Mike Newell) (/Thread-Prince-of-Persia-The-Sands-of-Time-Re%C5%BC-Mike-Newell--1769)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


- Gieferg - 25-10-2010

Jesli budżet faktycznie wynosił 200 baniek (a nie np 150) to ten film się wytwórni nawet nie zwrócił, a w tej sytuacji bym na sequel nie liczył. Inna sprawa, że chętnie bym go zobaczył, a to czy by na jakiejś grze bazował czy też nie i ją wiernie odzwierciedlał mam gdzieś.


- shamar - 25-10-2010

wujo444 napisał(a):Poza tym - sequel bez Gemmy? NO WAI!

A po jaką cholere ta Gemma z tym hiper angielskim akcentem tam potrzebna ? Przesadzacie z tymi zachwytami nad nią co 3cia bollywoodzka "aktorka" tak wyglada lub przebija ją urodą. Wiec w cz. 2 powinna byc zmieniona aktorka ( tak jak w grze ) i zastapiona jakas hinduską, arabką, latynoską.


- Mierzwiak - 25-10-2010

Niech robią "sequel", ale będący nową historią z nowym głównym bohaterem. Czytaj: z kimś kto nie będzie pomyłką obsadową, z kimś kto ma charyzmę i charakter.


- Azgaroth - 25-10-2010

Mierzwiak napisał(a):nowym głównym bohaterem.

I najlepiej nowym reżyserem. Doprawdy zaskakują mnie tak pozytywne opinie dotyczące tego topornego filmidła.


- Perfik - 25-10-2010

Tak samo jak mnie zaskakują pozytywne opinie na temat filmów, których nie lubię. Życie :)


- Gieferg - 25-10-2010

Cytat:Doprawdy zaskakują mnie tak pozytywne opinie dotyczące tego topornego filmidła.

Mam to samo z Machete :razz:

Książę to dla mnie ta sama półka co pierwsze PoTC, tylko Gyllenhaal to nie ta sama półka co Depp, ale zły nie jest.


- Perfik - 25-10-2010

Gieferg napisał(a):Książę to dla mnie ta sama półka co pierwsze PoTC, tylko Gyllenhaal to nie ta sama półka co Depp, ale zły nie jest

Dokładnie. Nie wspominając o tym, że jego kontynuacje kładzie na łopatki...


- Gieferg - 25-10-2010

Podobnie zresztą jak drugiego* i czwartego Jonesa.


* Temple of Doom jest wysoko cenione chyba tylko dlatego, że takie stare, nie rozumiem uwielbienia dla tego filmu, który między Poszukiwaczami i Krucjatą wygląda mniej więcej TAK a ratują go chyba tylko niezapomniane widowiskowe sekwencje w końcówce.



- wujo444 - 25-10-2010

o czwórce czego Ty mówisz? Aliena? :D czy tym filmie z ekranowaną lodówką?


- Mierzwiak - 25-10-2010

No to niech teraz każdy wymieni wzięte z tyłka tytuły i napisze czy są gorsze czy lepsze od Księcia, yay! :roll:


- Mefisto - 25-10-2010

Gieferg napisał(a):Podobnie zresztą jak drugiego* i czwartego Jonesa.


* Temple of Doom jest wysoko cenione chyba tylko dlatego, że takie stare, nie rozumiem uwielbienia dla tego filmu, który między Poszukiwaczami i Krucjatą wygląda mniej więcej TAK a ratują go chyba tylko niezapomniane widowiskowe sekwencje w końcówce.

już bez przesady - drugi Indy jest fajny, a jego największą wadą są dzieci wepchnięte do mrocznej (najmroczniejszej ze wszystkich) historii. Nawet ta blond idiotka się sprawdza, a jej relacje z Indym mają przynajmniej jakąś chemię, a nie to co w 4


- Mefisto - 26-10-2010

ano dzieci, dzieci - ten cały książę i te zniewolone ludki. A Short wkurza, mocno.


- Gieferg - 26-10-2010

Prince jest o tyle fajny, że w przeciwieństwie do innych tego typu filmów ostatnich lat jak nowy Indy, King Kong, Piraci 2&3 nie popada w przesadyzm w scenach akcji oraz zbytnią durnowatość. Nie przypominam sobie choćby jednego momentu, w którym chciało by się powiedzieć "nie no #$%&*, teraz to już przeginają" jak to ma miejsce gdy się ogląda pędzące stado dinozaurów w KK, scenę z lodówką czy szermierkę na pędzących samochodach w KOTCS czy nawet walkę na toczacym się kole w PoTC2 (którą i tak z tego wszystkiego najlepiej znoszę). Wiadomo że to wszystko w tego rodzaju konwencji można zaakceptować, ale Prince jakoś mógł się obejść bez tak mega-przegiętych akcji za co ma u mnie dużego plusa.


- Snappik - 26-10-2010

Wytłumaczenie tego faktu jest proste - choreografia scen akcji w Księciu jest dziełem mistrzów parkour'a. Reżyserem akcji w Indianie (nowym) jest ILM do spółki z Lucasem.


- Mierzwiak - 26-10-2010

Gieferg napisał(a):czy nawet walkę na toczacym się kole w PoTC2 (którą i tak z tego wszystkiego najlepiej znoszę)
Znosisz, bo to scena nakręcona na planie, a nie zrobiona przez grafików. Jak CGI Dżejkuś w finale przeczy prawom fizyki, możliwościom ludzkiego ciała i zdrowemu rozsądkowi skacząc między walącymi się CGI fragmentami budowli, a wokół wala się CGI piasek no to przepraszam, ale to jest kurewsko przesadzone.


- Gieferg - 26-10-2010

Nie o taką przesadę mi chodziło. Miałem raczej na myśli przeciąganie w nieskończonośc tego typu sekwencji jak to ma miejsce w pozostałych wymienionych filmach. Scena o której mówisz trwa w zestawieniu z nimi bardzo krótko, na tyle, żeby nie zdązyć irytować (w sumie mi w niej nic nie przeszkadza, CGI również nie). Ot wszystko zaczyna się walić, Książę wykonuje parę skoków w tym jeden mocno przegięty. Nie zapieprza przez 10 minut pod nogami biegnących diplodoków :P


- slepy51 - 28-10-2010

Bezpłciowy główny bohater, oklepana fabuła plus tony CGI widoczków i słabych CGI efektów. Nie wiem co mnie podkusiło, zeby toto wczoraj obejrzeć. Do kosza.


- Danus - 27-03-2011

ło matko, ale kupsztal. Tak nudnego, sztucznego, rozwleczonego i zbyt efekciarskiego filmu dawno nie widziałem. Myślałem, że z ostatnich produkcji nic nie przebije Trona, ale jednak.
Ten film to jeden długaśny trailer gry PoP, zwyczajna pokazówka combosów głównego bohatera na kolejnych etapach gry. Produkcja od pierwszych minut tak wku..wia, irytuje, ze ledwo obejrzałem do końca.
Nie po to uruchamiam swój odtwarzacz by oglądać 110 minutowy trailer gierki zręcznościowej z marnej jakości dialogami których tak naprawdę mogłoby nie być.
Efekty sztuczne, marnej jakości, aż dziw bierze ile ten film kosztował.
Daję 2/10 za Gemmę:P


- Gieferg - 27-03-2011

Eh Danus, ależ ty się nie znasz ;)

A ja własnie w zeszłym tygodniu obejrzałem po raz czwarty (tym razem już na BD) i mógłbym choćby jutro oglądać po raz piąty :P Replay value ten film ma wręcz niesamowity, a jedyne co przy ostatnim seansie odbierałem nieco inaczej to postać księcia Tusa, jakoś trudno brać go na powaznie gdy się jest zaraz po obejrzeniu dwudziestu kilku odcinków Coupling w ciagu miesiąca, a kiedy na początku po ataku na miasto zjawia się król i go opieprza aż samo nasuwa się couplingowe "Oh, Jeffrey" :lol:

Mówiłem już że to wzorcowe kino przygodowe z idealnie dawkowaną akcją i humorem? Tak? To powiem raz jeszcze.


- Mierzwiak - 27-03-2011

Danus napisał(a):zbyt efekciarskiego filmu
Dziwny zarzut ze strony osoby zachwycającej się orgią CGI w Pewnych Filmach O Robotach.

Gieferg napisał(a):Replay value ten film ma wręcz niesamowity
Może, ale o ile w trakcie oglądania wydał mi się sympatyczną, bezpretensjonalną rozrywką, wątpię żebym kiedykolwiek do niego wrócił. Nie mam po co.