Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Karol - 21-05-2008

Cytat:No włacha, recenzja jest bezpłciowa.

:(

Cytat:Nic z niej nie wynika za bardzo, żadnego spojrzenia krytycznego.

:(

Bo - pomijając te "szczęście" bohaterów i niesamowite zbiegi okoliczności (samochód strącany z klifu nie ześlizguje się, jedzie dalej itd.; w ogóle w rzeczywistości IJ zginąłby w pierwszych minutach filmu) oraz raczej przeciętną rolę LeBoufa nic poważnego na razie nie potrafię temu filmowi zarzucić.

Cytat:Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej, stary klimat jest, ale nie do końca, aktorzy bardzo dobzi, ale to nie to co w poprzednich częściach.

Wait... what?
Gdzie ja to napisałem? Szczególnie o aktorach? Moment... jak? O rany...

Cytat:. Jedyne pytanie to takie, czy wszystko jest na poziomie I i III? Karol odpowiedzi nie daje, chociaż chyba można wywnioskować, że brzmi ona jednak: nie.

Dlaczego? Piszę, że to taki sam Indiana, jakiego zawsze znałem. Piszę, że ma to, co charakteryzowało poprzednie części. Piszę, że chciałbym wspominać ten film na równi z poprzednikami. Co mam więcej dodać?

Eh, recenzja była pisana na szybko, wielu rzeczy w niej nie umieściłem - miałem ok. 3 h na napisanie tekstu, a w moim wypadku to naprawdę niedużo. Musiałem się streszczać, nie podjąłem wielu kwestii, jakie chciałem, ostatni akapit pisałem z zegarkiem w ręku, bo odjeżdżał mój ostatni pociąg do St Raphael. Nie chciałem, żeby ta recenzja zabrzmiała jakoś bardzo pobłażliwie czy nawet hiperoptymistycznie. Ciężko mi też mówić o tym czy IJ4 = IJ 1,2,3; bo na to trzeba czasu i ponownych seansów. Na razie powiem tyle: dla mnie ten film był dobrą zabawą, kinem rozrywkowym, jakim chciały być Transformersy i DH4, ale im nie wyszło. To efektowne kino, które ogląda się bardzo przyjemnie. Czyli tak, jak to było z poprzednimi częściami. Ma klimat przygody i charakterystycznych bohaterów. Jest efektowny, dzieje się bardzo dużo, ale jest dobrze. A to czy kiedyś będzie się tak o nim mówiło, to kwestia czasu.

Cytat:Czytam notke Dobrego i wyglada na to, ze potwierdzi sie to, co napisalem na poprzedniej stronie. Przemawia za tym zarowno sama jej tresc, jak i fakt, ze Dobremu bardzo smakowaly czwarta Pulapka oraz Transformery.

Kurcze Jaku, ja odnoszę wrażenie, że ci strasznie zależy żeby udowodnić, że ten film będzie słaby. Jednak ja lubię ten film a DH4 i TF nie lubię (TF-ów nawet bardzo!). I, znając życie, pewnie ci się nie spodoba :(.


- military - 21-05-2008

Recenzja rzeczywiscie taka jakas bezduszna, niby Karol pisze ze film ok, ale po przeczytaniu mialem wrazenie ze nie dowiedzialem sie niczego wiecej niz z trailera. Taki troche rozdymany tekst, w ktorym malo konkretow. No ale dobrze, ze KMF ma druga w Polsce recke Indiany. :)


- Jakuzzi - 21-05-2008

Karol napisał(a):Kurcze Jaku, ja odnoszę wrażenie, że ci strasznie zależy żeby udowodnić, że ten film będzie słaby.

Jest to to mylne wrazenie, niestety. Jaki mialbym w tym interes? Bardzo lubie Spielberga, bardzo lubie Indiane (mam te serie umieszczona nawet w dossier).


Cytat:I, znając życie, pewnie ci się nie spodoba :(.

Sie obaczy. Zwiastuny do mnie poki co faktycznie nie przemawiaja. :(


- Karol - 21-05-2008

No mam nadzieję, że mylne; chyba po prostu masz nieco bardziej krytyczne podejście do filmów w ogóle. Indiana to moje dzieciństwo i chyba jestem zbyt sentymentalny, żeby patrzeć na niego bardziej negatywnie. Na razie jestem bardzo pozytywnie do nowej części nastawiony, do tego stopnia, że postanowiłem po powrocie zrobić z braćmi i kumplem całonocny maraton trylogii.

Trochę żałuję teraz, że miałem tak mało czasu na recenzję. Może przemyślałbym ją bardziej, zawarł więcej krytyki. Ale miałem czas tylko na to, żeby skupić się na ogólnym pozytywnym wrażeniu. Dzięki temu mieliście pierwszą (pomijając spoilerozę stopklatki) recenzję PL z werdyktem: jest dobrze. I tyle. Nie oczekujcie rewolucji w serii. IJ4 to film z mnóstwem (mnóstwem!) - świetnie zrealizowanej - akcji, mnóstwem przegięć, ale jest to moim zdaniem bardzo przyjemne kino rozrywkowe. Te zdanie wciąż chodzi mi po głowie: IJ4 jest tym czy TF-y miały być.

Cytat:nie wierze w ani jedno slowo z recki Karola:)

Ha, wiedziałem, że to powiesz 8). Trzymam kciuki, żeby stary Ford rozmiękczył twoje surowo oceniające filmy rozrywkowe serce ;). Mam nadzieję, że mimo wszystko się spodoba.

Cytat:Sie obaczy. Zwiastuny do mnie poki co faktycznie nie przemawiaja. :(

Bo w trailerze masz sama akcje. A w filmie są dialogi, fajne postaci, humor sytuacyjny. No i Shia, ale to przemilczmy :roll:.


- Jakuzzi - 21-05-2008

Karol napisał(a):No mam nadzieję, że mylne; chyba po prostu masz nieco bardziej krytyczne podejście do filmów w ogóle.

Prawda.


Cytat:Indiana to moje dzieciństwo i chyba jestem zbyt sentymentalny, żeby patrzeć na niego bardziej negatywnie.

Indiana to moje dziecinstwo rowniez, wielu z nas zreszta. Ale jesli Spielberg sprobuje mnie wycyckac finansowo "na Jonesa" to sentymentalizmem sie nie zasloni. ;)


Cytat:Trochę żałuję teraz, że miałem tak mało czasu na recenzję. Może przemyślałbym ją bardziej, zawarł więcej krytyki.

Daj spokoj, Karol. Wiadomo, ze te festiwalowe recki z koniecznosci powstaja w pospiechu.


- Karol - 21-05-2008

Cytat:Indiana to moje dziecinstwo rowniez, wielu z nas zreszta. Ale jesli Spielberg sprobuje mnie wycyckac finansowo "na Jonesa" to sentymentalizmem sie nie zasloni. ;)

W tym rzecz - IJ4 nie jest tylko wypranym z emocji produktem, żeby zgarnąć z widzów jak najwięcej kasy. To znaczy ten powód też na pewno był brany pod uwagę (toć to Hollywood), ale myślę, że ten film sam w sobie jest dość sentymentalny - Spielberg musiałby nie mieć serca, żeby tak wspaniałą trylogię, w którą włożył kiedyś tyle wysiłku i pasji, kontynuować zwykłym "produktem". Szczególnie widać to w zakończeniu, które jest ewidentnie najbardziej istotne i zrozumiałe tylko dla fanów IJ.


- Mefisto - 21-05-2008

Cytat:aktorzy bardzo dobzi

:lol:


- simek - 21-05-2008

o rany, nie czepiać się, "dobzi" to takie fajne słowo. Nie zmienię tego :D

Karol napisał(a):Cytat:
Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej, stary klimat jest, ale nie do końca, aktorzy bardzo dobzi, ale to nie to co w poprzednich częściach.



Wait... what?
Gdzie ja to napisałem? Szczególnie o aktorach? Moment... jak? O rany...

Na przykład tutaj:Cate Blanchett w negatywnej roli jest znakomita, nawet jeśli nie tak niejednoznaczna jak Dr. Elsa Schneider w "Ostatniej Krucjacie".

Wiem, że się czepiam, ale się nie przejmuj, dobrze, że recka była tak szybko. To jest taki specyficzny film, że ciężko napisać jednoznaczną ocenę zły/dobry i każdy to musi sam dla siebie rozstrzygnąć(bo każdy ma troche inny stosunek do całej serii)


- Mierzwiak - 21-05-2008

simek napisał(a):To jest taki specyficzny film, że ciężko napisać jednoznaczną ocenę zły/dobry
Że co?

Przed jutrzejszym porannym seansem czuję przyjemne podekscytowanie 8) To dobry znak.


- Eorath - 21-05-2008

Mnie się nie podobało. Było po prostu nudno, kilka zabawnych scen, ze dwie może trzy sceny fajne, ciekawe, zaśmiałam się kilka razy, ale poza tym nic, zupełnie nic. Generalnie - wielkie rozczarowanie.

EDIT: I tym bardziej się cieszę, że zamówiłam stare części dzisiaj ;)


- Q - 21-05-2008

Według mnie powrót Indiany po latach wypadł całkiem dobrze.

Uwaga SPOILERY

Ford mimo swojego wieku cały czas się sprawdza w roli i osobiście nie miałbym, gdyby powstała kolejna oczęść. Bardzo fajne nawiązania do bohaterów, którzy nie powrócili z porzednich serii.
Największy minus i wada filmu to scenariusz. Tytułowa kryształowa czaszka i cała ta obca otoczka nie pasują do Jonesa. Jednak należy powiedzieć, że rojsanie zamist niemców dobrze wypełniają swój obowiązek tych złych.
Jednak na szczęgólną uwagę zasługuje bohater, który do tej pory tylko zawijał, a teraz odegrał kapitalną rolę i dostrzczył sporą dawke humoru, czyli świstak.


- Hannibal - 22-05-2008

Zabawa przednia ale... trzeba przymknąć oko na wiele rzeczy. W przeciwieństwie do Eorath nie nudziłem się w ogóle. Właściwie to była akcja za akcją. Ale akcje te są baardzo przesadzone. Pamiętacie skok na pontonie z Świątyni Zagłady? To to jest pikuś:) Ale co tam, starałem się o tym nie myśleć i dać się wciągnąć w przygodę. No i się wciągnąłem, bawiłem się świetnie. Klimat filmu przypomina poprzednie części i to trzeba pochwalić. Jest kilka nawiązań do Trylogii i puszczanie oczka do widza co również mi się podobało. Przygoda trwa nadal krótko mówiąc, tyle że twórcy znacznie przeszarżowali ze wszystkimi naiwnymi i nieprawdopodobnymi zdarzeniami, chwilami to się czułem podobnie jak wtedy gdy patrzyłem na McClane'a w ciężarówce uciekającego przed myśliwcem. Bardzo mi to wszystko zgrzytało, podobnie jak pomysł wyjściowy, czyli to z czym Indy miał do czynienia, i nie chodzi mi tu o rosjan. Jak dla mnie to bardzo nietrafiony pomysł.

Generalnie to jestem zadowolony, miło było znów zobaczyć naszego bohatera który ciągle daje radę. Mimo wszystkich głupot ogląda się bardzo przyjemnie.


Edit: Odnośnie obecności Szialabeowulfa, to najbardziej mi się podobało jak dostawał po ryju :)


- Jakuzzi - 22-05-2008

Swoja droga: zauwazyliscie jak ostatnio Esensja dowalila do pieca z artykulami o Indym?


- military - 22-05-2008

Szkoda ze wiekszosc tych artykulow mozna znalezc w wersji anglojezycznej w necie - nie sa to plagiaty, ale rzecz tak malo oryginalna, ze zrobiono ja juz wiele razy.


- The_Bitcher - 22-05-2008

Jak dla mnie mimo wszystko nie najlepszy (jak zwykle zresztą) powrót po latach. (spoilerów raczej brak) Fabuły streszczać nie będę, jako że zrobiło to już wielu przede mną, powiem tylko, że akcja filmu tym razem głównie w Ameryce Południowej, w gęstwinach amazońskiej dżungli, a także na pustyni Nevada, w tym także w znanej już z pierwszej części bazie wojskowej, gdzie, jak szybko się okazuje, Arka Przymierza jest tylko jednym z wielu artefaktów o ponadnaturalnej mocy.
Jako że sednem większości wakacyjnych blockbusterów są sceny akcji, mają one mają wielki wpływ na ocenę. Tutaj Indiana grzecznie dopasował się do gustów wychowanej na telewizyjnych reklamach, wiecznie znudzonej dzieciarni, w wyniku czego akcja trwa niemal non stop, a meandry fabuły poznajemy jedynie w krótkich przerwach między kolejnym pościgiem/walką. Jak można się domyślać, ilość nie idzie tu w parze z jakością, choć i tu akcja ma swój punkt kulminacyjny to ciężko mi nazwać go dorównującym atakowi na konwój w Poszukiwaczach czy (zwłaszcza) przejażdżce kolejką w Świątyni.
Dlaczego? Po prostu w filmie roi się od czystej wody debilizmów, w wyniku czego ciężko nam czuć napięcie w obawie o losy bohaterów, jako że niezależnie w jak krytycznej sytuacji się znajdą, i tak zawsze znajdzie się (zwykle naciągane) rozwiązanie.
I tak mamy tu kryształową czaszkę dobrą zarówno w starciu ze strzegącym "królestwa" plemieniem wyskakującym ze ścian, jak i przeciwko legionom pożerających ludzi wielkich czerwonych mrówek (nie, nie przesadzam tu ani trochę!), Jonesa przeżywającego wybuch nuklearny, przez wskoczenie do lodówki, a następnie oglądającego sobie na spokojnie z bliska grzyba atomowego (!), Mutta wzorem Tarzana przemierzającego dżunglę na lianach wraz z gangiem małp, które nie wiedzieć czemu zawzięcie atakują czarnych charakterów, a także walczących karate i łażących po ścianach buszmenów, czy wreszcie dżipa przejeżdżającego po innym samochodzie demolując go doszczętnie jak w Death Proof, z tym tylko, że tu pasażerom oczywiście nie dzieje się żadna krzywda. Kolejnym aspektem działającym na niekorzyść scen akcji są efekty specjalne, których jest ma się rozumieć więcej niż poprzednio i których wykonanie nie jest jakieś oszałamiające (zwłaszcza płonący żołnierze) i których miejscami o wiele za dużo (pieję tu głównie do zakończenia, które bardzo przypomina zakończenie kinowej wersji "The Abyss" , przy czym jest podobnie efekciarskie, puste i silące się na epickość .

Do pary ze scenami akcji idą niestety momenty mające widza rozśmieszyć. A to dlatego, że są zwykle naciągane i wymuszone, jak scena, (TYCI SPOILER) gdzie z ruchomych piasków Mutt wyciąga Indianę, podając mu wielkiego węża (akurat uwierzę, że w środku dżungli nie można było znaleźć zwykłej gałęzi), kłótnia "małżeńska" w trakcie jazdy w ruskiej ciężarówce w charakterze więźniów, czy też kiedy Mutt stojąc w rozkroku na dwóch jadących równolegle samochodach obrywa gałęziami w krocze (choć niektórym antyfanom Shii może to przypaść do gustu), trochę wyższy poziom prezentują nawiązania do poprzednich części, jednak o ile wspominanie starych postaci to miły smaczek, o tyle powtarzanie tych samych dowcipów (prawdziwe imię Mutta) rzecz jasna nie bawi już jak za pierwszym razem.
Skoro mówimy o postaciach to niestety i one nie stanowią mocnej strony filmu. Wprawdzie Jones to wciąż Jones (chociaż brak mu tego skrajnie niewychowawczego uśmieszku, jaki pojawiał się w poprzednich częściach, kiedy zdzielał po pyskach wrażych hitlerowców, a przynajmniej go nie zauważyłem. Do tego zdaje się być bardziej sprawny fizycznie niż za młodych lat) a i Karen Allen dobrze oddaje pamiętną postać Marion, to reszta postaci plasuje się sporo niżej. Shia jest irytujący (mimo że jest to wina postaci, którą gra- ignorant i pozer co chwila poprawiający fryzurkę), postać Maca to epigon laski z Ostatniej Krucjaty (podobnie jak ona jest chciwym zdrajcą, identycznie też kończy), a Irina Spalko także nie różni się zanadto (poza tym, że ma więcej czasu na ekranie i jest ucztą dla oczu) od popleczników Hitlera z poprzednich części. Podobnie jest bezlitosna, łasa na potęgę, co ostatecznie doprowadza do...
Czy więc widziałem w filmie jakieś zalety? Cóż, był klimat Zimnej Wojny, perypetie Jonesa dalej ogląda się przyjemnie, zaś scenariusz, choć przekombinowany to przyciągnął mą uwagę na tyle, że chciałem ujrzeć zakończenie, pomimo całej jego przewidywalności. Dam więc filmowi 6/10, trochę surowo, ale większość pozytywów w filmie (postać Indiany, itd.) to zasługa poprzednich części, więc nie ma tutaj miejsca na taryfę ulgową. Żeby jednak było to jasne, nie żałuję seansu i wydanych pieniędzy.
Ufff... ciekawe czy ktoś to przeczyta?


- Maik - 22-05-2008

A takie pytanie do osób które nową część widziały - Do której z wcześniejszych trzech części, ta jest najbardziej podobna?


- Maik - 22-05-2008

Hannibal napisał(a):Zabawa przednia ale... trzeba przymknąć oko na wiele rzeczy.
Mam znajomego historyja który jak twierdzi oglądając filmy z Indym musi przymykać oko co 5 minut bo są pełne oksymoronów historycznych (ponoć ostatni najbardziej) więc chyba dam radę na najnowszym :roll:


PS.
Pisząc "ostatni" miałem na myśli "Ostatnią krucjatę" :wink:


- Don Vito - 22-05-2008

Współczuję Twojemu znajomemu. Nawet ja musiałem w Ostatniej Krucjacie kilka razy przymknąć oko na historyczne nieprawidłowości, a co dopiero historyk...


- The_Bitcher - 22-05-2008

Jeśli chodzi o pytanie powyżej, to myślę że do Krucjaty- sporo nierealistycznych scen mających rozśmieszać, relacje pomiędzy Muttem i Jonesem można uznać za trochę podobne do tych między Henrym i Henrym, Mac to kopia Elsy, ogólnie klimatem ta część jest zbliżona do Krucjaty i w mniejszym stopniu do Poszukiwaczy (Świątynia różni się od pozostałej trójki w mej opinii).
Cytat: chyba dam radę na najnowszym
Historia w Królestwie to niemal czyste sci-fi, więc nie ma tu co przymykać oka w odniesieniu do historii, bo zwyczajnie nie ma za bardzo odniesienia do rzeczywistości, zwłaszcza w dalszej części filmu.


- Maik - 22-05-2008

Dzięki :)
The_Bitcher napisał(a):(Świątynia różni się od pozostałej trójki w mej opinii).
Dokładnie. Jak dla mnie inny klimat (zwłaszcza że o ile pozostałe dwa kręcą się woku religi chrześcijańskiej tu nagle Hinduska mitolgoia) choć w sumie jest dobra jako "coś między jedynką a dwójką".