Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Mierzwiak - 22-05-2008

Byłem. Widziałem. I wyszedłem z kina więcej niż zadowolony. Ale po kolei:

Harrison Ford - kiedyś naśmiewałem się że jest za stary i będą go musieli zastępować komputerowym dublerem. Nie muszą. Ford był, jest i będzie Jonesem. Owszem, zestarzał się, ale to wciąż ten sam Indy i jest tak samo wiarygodny podczas ucieczek i bijatyk jak kiedyś. Aktorsko to również stary, dobry Ford.

Shia LaBeouf - celowo nie przekręcam po raz kolejny jego nazwiska, bo naprawdę wypadł w tej roli bardzo fajnie! Sympatyczny, zabawny, nie szarżował ani nie irytował jak w Transformersach. Zresztą to dobry aktor i jak widać (po raz kolejny) najlepiej gdy gra u dobrego reżysera.

Cate Blanchett - tym którzy zarzucają jej postaci że nie jest zbyt charakterystyczna, polecam przypomnieć sobie trylogię, gdzie zapadających w pamięć łotrów również nie było. Irina jak dla mnie jest ze wszystkich czterech filmów najlepsza, no i Blanchett - kapitalna, charyzmatyczna, do tego ten akcent :)

Reszta aktorów bez zarzutu. Miło znowu zobaczyć Karen Allen, która jest wciąż tą samą, pełną energii i charakteru Marion.

Fabuła - bardziej sci-fi (lub fantasy, co kto woli) niż poprzednio, ale czy można w ogóle porównywać co jest bardziej wiarygodne, skoro poprzednio mieliśmy Świętego Grala i kilkusetletniego człowieka, o innych motywach nie wspominając? Natomiast sam schemat fabularny jest niemal identyczny jak w Poszukiwaczach i Krucjacie, co nie odbieram jako wtórność ale miłe nawiązanie, niejako tradycję serii.

Przesadzone sceny - tym razem zdaje się że nie ma żadnych granic w pokazaniu nieprawdopodobnych zdarzeń, ale znowu pytam - w świetle poprzednich filmów, jakie to ma znaczenie? I czy czyni film gorszym? Absolutnie nie. Osobiście kupuję tę konwencję nieskrępowanej przygody i chociaż scena z lodówką, którą tak pięknie (jak i inne), bez żadnego ostrzeżenia o spoilerach opisał The Bitcher, faktycznie jest baaaardzo przesadzona, to nie przeszkadza mi i co więcej jest bardzo zabawna i fantastycznie zrealizowana :wink:

Humor - w duchu poprzednich filmów, co jest wielkim plusem. Nie uważam by cokolwiek było tu wymuszone, wiele scen jest bardzo zabawnych, dialogów również. Żadnych cool tekstów pod publiczkę, wszystko naturalnie, z wdziękiem. Najzabawniejszy motyw? Dwie grupki kolesi w barze, zdecydowanie. Kto widział wie o co chodzi.

Muzyka jak zwykle u Williamsa świetna, CGI jest, owszem, ale nie tyle ile niektórzy piszą i raczej tam gdzie trzeba. Warto też wspomnieć, że zastrzeleni ludzie mają krwawe ślady po strzałach, co w filmach PG-13 raczej się nie zdarza 8)

Moim zdaniem bardzo udany powrót. Świetnie się bawiłem. Jest zabawnie, jest przygodowo, nieco sentymentalnie, ale przede wszystkim daje się odczuć klimat tamtych filmów. Mocne 8/10.

PS. Byłem na projekcji cyfrowej, zresztą po raz pierwszy. Obraz żyleta!


- Spirit - 22-05-2008

Jakoś mi się dziwnie oglądało nową część po latach oglądania starej serii, do której mam niemały sentyment.Dużo tu wszystkiego, akcja goni akcję trochę jak w Piratach z Karaibów.Zakończenie przypomina bardziej X-files niż Indianę i wogóle taka tematyka jakoś mi nie leży w filmie o archeologu.No ale raczej nie jest źle, klimat poprzednich filmów jest, Indiana mimo, że bardzo stary jest ten sam, efekty specjalne nie są nachalne i jakoś nie ma ich przesytu na szczęście.Cóż, żeby coś więcej powiedzieć muszę film kilka razy obejrzeć, na razie daję 8/10.


- Mierzwiak - 22-05-2008

Nie, to co podałeś to - jak sama nazwa wskazuje - projekcje w 3D.


- Mierzwiak - 22-05-2008

Nie wiem :roll:

Ale CHYBA film wyświetlany jest z tego samego sprzętu, tylko że nie jest 3D więc nie wymaga okularów. Nie pewności nie mam.


- The_Bitcher - 22-05-2008

Mierzwiak napisał(a):bez żadnego ostrzeżenia o spoilerach opisał The Bitcher,
Większym spoilerem jest powiedzenie, że w filmie pojawia się Marion. Zresztą sam przeczytałem o tej scenie w jakiejś recenzji. W dodatku nie jest to rodzaj filmu, którego seans można by zepsuć, ujawniając parę scen, toteż nie ma się co spinać.


- Corn - 22-05-2008

Byłem i się zawiodłem trochę. Do połowy jest to świetny film. Czuć klimat starego Jonesa, świetnie pokazane lata 50te, cała zimna wojna. Cud. Świetna jest też początkowa sekwencja przy muzyce Elvisa.

A dalej? Tak mniej więcej od momentu dotarcia do czaszki film nagle z typowego dla Jonesa przygodowego-fantasy zmienia się w sience-fiction co totalnie psuje mi spójny obraz. Czwarta część jako doczepka kiepsko się prezentuje. Niby jest tu wszystko co powinno być - akcja, humor, dobrze napisane postacie. Ba, nawet LaBeouf wypadł dość pozytywnie...ale jednak... ten cały wątek z SPOILER kSoPsOmIiLtEaRmi totalnie mi do Indiany nie pasuje.

Ech... . Jakieś takie biedne to wszystko.
o takie...na 5/10.


- Mierzwiak - 22-05-2008

The_Bitcher napisał(a):W dodatku nie jest to rodzaj filmu, którego seans można by zepsuć, ujawniając parę scen, toteż nie ma się co spinać.
Nie spinam się, bo oglądałem film Ale walenie dokładnymi opisami scen z premierowych filmów bez ostrzeżenia nie jest tradycją tego forum. A o Marion nie wiedzieli chyba tylko ci którzy mieszkają w jaskiniach (oficjalne informacje o powrocie aktorki, zdjęcia na stronie filmu itd.).


Corn, odnośnie TEGO wątku: nie zamierzam go bronić, jednym to przypadnie do gustu, innym nie, ale twórcy mieli do wyboru chyba dwie rzeczy:
- albo coś takiego, co moim zdaniem nie jest wcale złe i fajnie wpisuje się w popularne teorie właśnie np. o pokazanych w filmie rysunkach na płaskowyżu Nazca i stanowi nowość w serii
- albo zrobić coś w stylu poprzednich serii.

Nie wiem o czym były poprzednie wersje scenariusza jak choćby ta Darabonta, ale chyba raczej o niczym nowatorskim w stosunku do Trylogii. Wybrano coś takiego, więc... żyj z tym, lub umrzyj narzekając :wink:


- The_Bitcher - 22-05-2008

Mierzwiak napisał(a):A o Marion nie wiedzieli chyba tylko ci którzy mieszkają w jaskiniach (oficjalne informacje o powrocie aktorki, zdjęcia na stronie filmu itd.).
O to mi właśnie chodzi- informacje o Marion są spoilerem większego kalibru niż to, o czym ja pisałem (nie licząc tego, co oznaczyłem), jako, że jej pojawienie się ma większy wpływ na fabułę, jest w zamyśle zaskakujące oraz następuje później (scena z lodówką, podobnie jak cała sekwencja na pustyni to właściwie prolog). Skoro więc twórcy walą większymi spoilerami niż ja, to chyba można puścić sprawę w niepamięć.
A tak przy okazji, czy to ja jestem ślepy, czy SPOILER baza w Nevadzie była strzeżona przez +/- dwóch żołdaków?
Cytat:Są CGI-dżungle, CGI-mrówki, CGI-małpy
Nie zapominajmy o CGI-pieskach preriowych :D


- Snappik - 22-05-2008

I ja jestem po seansie. Zawód, może nie totalny, ale zawód. Historia jest beznadziejna, scenariusz pisał chyba jakiś gimnazjalista na prochach. CGI jest tragiczne (wali po gałach), a to dziwne, bo supervisorem efektow byl nie kto inny tylko Pablo Helman (autor genialnych efektow w Wojnie Swiatow). Tutaj zas mamy komputerowe Star Wars ubrane w historie z Indianą Jonesem. Są CGI-dżungle, CGI-mrówki, CGI-małpy, nawet niektóre ujęcia z magazynu są w CGI. To po prostu żart, że ktoś próbował wcisnąć kit, iż to kino "w starym stylu". Cholera, przecież ta część Indy'ego jest zbliżona do sequela Mumii (ten sam schemat). To co ten film ratuje to pojedyncze scenki relacji ojciec-syn-matka (ktore wypadly najlepiej, o dziwo), a także Blanchetówna. To co mnie rozłożyło na łopatki to przede wszystkim beznadziejne slapsticki. Mimo, ze Ford jak na swoj wiek wyglada naprawde niezle (i walczy niezgorzej) to jednak widac, ze jest zmeczony tą rolą. Pierwiastka prawdziwego Indiany zostalo w nim niewiele, tu mamy odgrzewany kotlet.

SPOJLERY! Aha i koncowka to żenuła do kwadratu. Gdybym przyszedl pod koniec seansu pomyslalbym, ze to teaser do Bliskich Spotkan Trzeciego Stopnia 2. Ten latajacy spodek wynurzajacy sie spod piramidy Majów to totalnie chybiony pomysl. I niby wpasujący sie w sama konwencje "cudow na kiju" z poprzednich czesci, ale wzgledem ich totalnie przegiety i z dupy. Po prostu. Az strach pomyslec, jakie to "inne" scenariusze odrzucono, skoro przyjęto ten.

Jest to IMHO jest jeden z najgorszych powrotow w ostatnich latach. A szkoda. Spielberg, Ford, Williams, Kaminski (przynajmniej ten sie spisal) - to jest swietna ekipa. Ale przydarzyl sie im koszmarek.


- Craven - 22-05-2008

:arrow: Projekcja Cyfrowa: Paluszki lizać, świetna sprawa.
:arrow: SF - cóż. Była arka przymierza, były magiczne kamienie, był graal i kilkuset letni rycerz. W trakcie seansu się krzywiłem, teraz po 5 godzinach trochę się oswoiłem.
:arrow: Zgrzyty. Ja z całego filmu usunąłbym niepotrzebnie paskudną scenę z mrówkami, to jednak powinno być kino familijne a sądzę, że dla małolatów to może być trochę niefajne. Przerobiłbym też kuliminacyjne sekwencje, żeby było mniej SF.
:arrow: Humor. Świetny jak zawsze
:arrow: Przegięcia - nie było znowu aż tak dużego podniesienia naiwności w stosunku do poprzednich... A może inaczej - w tej konwencji, były tak samo do łyknięcia jak skok z pontonem czy niemiecki samolot ślizgający się w tunelu.

:arrow: Muzyka - czy tylko ja słyszałem mocny autoplagiat w pościgu motocyklowym (Epizod II, pościg na Coursant) i przy otwieraniu świątyni pod koniec (Wojna Światów)?

:arrow: Ford - doskonały. Dużo uzyskuje dzięki przesunięciu fabuły o 20 lat do przodu. Ford zestarzał się tak samo jak Indiana i dlatego jest równie przekonujący jak wtedy.
:arrow: LeBeouf - dobry. Dotrzymuje kroku, choć oczywiście jest zupełnie w cieniu Forda. Cóż nie można wymagać, żeby wszyscy byli geniuszami.
:arrow: Blanchett - tu mam zgryz. Niby wszystko ok, to wybitna aktorka, do tego ładna (szkoda tylko, że ją oszpecili kretyńską fryzurą). Ale niestety jak dla mnie zbyt groteskowa, choć po akcencie domyślam się, że miała być przerysowana, to mi to jednak, szczególnie na początku nie pasowało.


- Mierzwiak - 22-05-2008

Snappik napisał(a):Historia jest beznadziejna
Moim zdaniem jakością nie odbiega od fabuł Trylogii. Może czas już spojrzeć na tamte filmy krytyczniejszym okiem?

Snappik napisał(a):CGI jest tragiczne (wali po gałach)
Więc jest tragiczne, czy wali po gałach? Moim zdaniem efekty są bardzo dobre (przepięknie zrobiona scena finałowa), a to że je widać - bywa, w takich scenach je zastosowano.

Snappik napisał(a):Są CGI-dżungle, CGI-mrówki, CGI-małpy, nawet niektóre ujęcia z magazynu są w CGI. To po prostu żart, że ktoś próbował wcisnąć kit, iż to kino "w starym stylu".
Mieli jeździć po prawdziwej dżungli lub zbudować kilometr w studio? Wtedy pewnie mówiłbyś że wygląda sztucznie, bo widać że to studyjne ujęcia. Mieli rozpuścić na planie setki tysięcy wielkich mrówek? Mieli użyć prawdziwych małp? Sorry, ale to zarzuty, używając twojego określenia, z dupy.

Aha, ostatnio widziałem wywiad z Fordem, gdzie mówił że SCENY KASKADERSKIE będą robione w starym stylu. Nie cały film.

Snappik napisał(a):Gdybym przyszedl pod koniec seansu pomyslalbym, ze to teaser do Bliskich Spotkan Trzeciego Stopnia 2.
Wolałbyś pomyśleć że to remake Poszukiwaczy/Krucjaty? To rzeczywiście straszne że po raz trzeci Spielberg z Lucasem nie zrobili filmu o czymś w stylu Arki/Grala. Już widzę komentarze o braku nowych pomysłów gdyby tak się stało...


Craven - mrówy raczej bym zostawił, ale te liany bym wywalił :twisted:


- Khet - 22-05-2008

A jednak - bawiłem się znakomicie :)

Indy/Ford jest w dalszym ciągu w bardzo dobrej formie, kino przygodowe również, co ten film doskonale udowadnia.
Nie rozumiem kompletnie zarzutów o nadmiarze przesadzonych scen - najgłupsze było imo skakanie Mutta po lianach; akcja z wybuchem nuklearnym nieprawdopodobna, ale specjalnie nie raziła, zwłaszcza w kontekście całej serii.

Do samej historii nie mam zastrzeżeń, wątek SF absolutnie nie razi, w dodatku motyw z pochodzeniem Czaszki został tu przedstawiony dość oryginalnie, więc porównania do X Files są trochę przesadzone.
Humor typowo Jonesowy, one linery z trailera już tak nie kłują po oczach, zresztą humor nie opiera się tylko na dialogach. Właściwie w tym aspekcie jest wszystko, czego zabrakło w ostatnich Piratach.

Bardzo obawiałem się braku klimatu i pozytywnie się zawiodłem. Klimat jest, nieco inny niż poprzednich filmach, ale to zrozumiałe. Atmosfera zimnej wojny i lat 50. to inna bajka niż okres przed II wś ;)

Aktorsko jest bdb, Ford w dalszym ciągu błyszczy i widać, że przez tyle lat nie zapomniał jak należy prowadzić postać Jonesa. Cieszy powrót Marion i naprawdę udana kreacja Blanchett.

Z tego co widzę, to opinie są skrajnie podzielone.
Ja jednak podpisuję się rękami i nogami pod stwierdzeniem, że to najlepszy powrót ostatnich lat. Mimo nadmiaru CGI i paru głupot KotCS posiada magię , którą miały poprzednie filmy i spokojnie wytrzymuje porównanie z nimi.

Ósemka z dużym plusem. I bynajmniej nie tylko za sentyment.




Craven - co to znaczy "to ma być kino familijne"? A nie było takie? I tak film jest znacznie grzeczniejszy i o wiele mniej krwawy niż poprzedni części, bez przesady z tą poprawnością.


- Snappik - 22-05-2008

Cytat:Moim zdaniem jakością nie odbiega od fabuł Trylogii. Może czas już spojrzeć na tamte filmy krytyczniejszym okiem?

I właśnie patrze pod kątem tamtych filmów. IJ 4 ma kiepsko zawiązaną akcję i wątek główny. Doskonały przykład - Jones odjeżdża pociągiem i nagle pojawia się Mutt. W 10 sekund rozpoznaje Jonesa w oknie itd. A po chwili mamy pościg. W ogole wszelkie gadki i próby rozwiniecia fabuły to tylko pretekst do pokazania kolejnych walk i scen akcji.

Cytat:Więc jest tragiczne, czy wali po gałach? Moim zdaniem efekty są bardzo dobre (przepięknie zrobiona scena finałowa), a to że je widać - bywa, w takich scenach je zastosowano.

Jest tragiczne bo wali po gałach. Scena finałowa jest taka sobie, abstrahując od tego iż fabularnie po prostu kładzie ten film kwalifikując go do s-f, a nie do kina przygodowego.

Cytat:Mieli jeździć po prawdziwej dżungli lub zbudować kilometr w studio? Wtedy pewnie mówiłbyś że wygląda sztucznie, bo widać że to studyjne ujęcia. Mieli rozpuścić na planie setki tysięcy wielkich mrówek? Mieli użyć prawdziwych małp? Sorry, ale to zarzuty, używając twojego określenia, z dupy.

No popatrz, a kto kazał robić pościg w dżungli? Jakoś w miasteczku dało radę obejść się bez CGI i wyszło to fajnie i klimatycznie. A tu mamy rozkraczonego Szaje w blueboxie, ktory dostaje po jajkach od kolejnych krzaczkow...hahaha, ale to smieszne. A scenka z małpkami to porażka kompletna, po kiego grzyba to robili? Tarzanów było od groma.

Cytat:Już widzę komentarze o braku nowych pomysłów gdyby tak się stało...

No właśnie. Jak brakuje pomysłów to trzeba wpierdzielić do fabuły kosmitów. Ależ to oryginalne.

Cytat:Dwie różne opinie w jednym poście. Wow.

Jak na taki team reżysersko-realizacyjny to jest to koszmarek.


- The_Bitcher - 22-05-2008

Mierzwiak napisał(a):The Bitcher, wyjaśniłbym ci jaka jest różnica między informacją podaną OFICJALNIE, a opisaniem przez ciebie sceny o której nikt nie powinien wiedzieć bo nawet w trailerach nie pokazano z niej żadnego nawet najkrótszego fragmencika, ale tego nie zrobię, bo widzę że to nie ma kompletnie sensu...
(Niczego bardziej nie lubię, jak bycia zmuszonym do ciągnięcia bezsensownych dyskusji.)
Racja, jest różnica. Sęk w tym, że nie zawsze informacje podane oficjalnie powinny być podane oficjalnie (przykładem tego jest chociażby wycięknięcie concept-arta Two-Face'a z Dark Knight, choć nie wiem, czy był to wyciek kontrolowany). Pojawienie się Marion nagłośniono ze względów marketingowych, jednak dla widza lepiej byłoby, gdyby utrzymano to w sekrecie, dzięki czemu moment jej pojawienia się byłby dla niego miłym zaskoczeniem. Takto wiemy, że Marion się pojawi, więc możemy domyślić się SPOILER, że ma coś wspólnego z Muttem, przez co scena jej spotkania z Indianą nie daje takiego kopa jak mogłaby.
A scena z lodówką ma znaczenie drugorzędne, co wynika chociażby z tego, że przeczytałem jej opis przed seansem i nijak to nie wpłynęło na me wrażenia z niego.


- Mierzwiak - 22-05-2008

Snappik napisał(a):Doskonały przykład - Jones odjeżdża pociągiem i nagle pojawia się Mutt. W 10 sekund rozpoznaje Jonesa w oknie itd. A po chwili mamy pościg.
Obejrzyj sobie Trylogię, a będziesz mógł zrobić całą listę takich "zarzutów"...

Cytat:fablarnie po prostu kładzie ten film kwalifikując go do s-f, a nie do kina przygodowego.
Do jakiego gatunku Poszukiwaczy klasyfikuje Arka? Do jakiego gatunku Ostatnią Krucjatę klasyfikuje Święty Graal i kilkusetletni rycerz? Jeśli do kina przygodowego, to gratulacje. Fantasy tak, sci-fi be. Śmiechu warte.

Cytat:No popatrz, a kto kazał robić pościg w dżungli? Jakoś w miasteczku dało radę obejść się bez CGI i wyszło to fajnie i klimatycznie.
Więc mieli zrobić drugi pościg w miasteczku, mimo że polecieli do Ameryki Południowej? Zaraz pewnie otrzymam tekst "A kto im kazał lecieć do Ameryki Południowej" :? A może mieli w ogóle nie robić żadnych scen akcji? Czekaj, już wiem - powinni nakręcić te sceny w stylu Trylogii. Bo przecież tam W OGÓLE nie było blue screena...


- Corn - 22-05-2008

Baj de Łej. Czy ktoś poza mną wyłapał tradycyjny już w filmach o Indym In-Joke do Star Warsów?

Byłem chyba jedyny na sali, który się z tego zaśmiał, względnie - to załapał :P


- Negrin - 22-05-2008

Postawa sceptyka popłaca. Naprawdę. Kto mnie zna, ten wie, jak byłem nastawiony do KKC. Na dodatek domyśla się, jak podziałały na mnie pierwsze komentarze wiarygodnych użytkowników. I wobec tego czekało mnie... pozytywne zaskoczenie. Powiedzmy sobie to od razu: KKC to żadne arcydzieło. Nie ma tego uroku, tego polotu, co stary Indy. Zgodzę się, że sporo tutaj dzieje się mechanicznie. Ale to fajny film. Okazuje się, że Ford potrafi sobie poradzić ze swoim wiekiem i w filmie nie czuć jego starości (cofam to, co mówiłem po seansie). Potrafi błysnąć uśmiechem i chyba widać, że miło było chłopinie przypomieć sobie, jak to było za dawnych, dobrych czasów. Jest zabawa, co prawda czasem nadmierna (film łamie podstawową zasadę filmów akcyjno-przygodowych pod tytułem: akcja-odpoczynek-akcja-odpoczynek; zbyt często [pościg i mrówki!] jest akcja-akcja-akcja), ale dosyć rajcująca. Nudzić się ciężko. Jest wreszcie tandenta, Daenikenowska końcówka, która faktycznie śmierdzi, bo historie o obcych wtedy są dobre, kiedy bardziej dyskretne. O głupotach nie wspominam, bo tradycyjnie w przypadku takiego kina mam je w tzw. głębokiej dupie.

Podsumowując: pewnie na dobre wyszło, że się nie napalałem, nie odświeżałem sobie trylogii itd. Ba! Możliwe nawet, że gdybym miał na bieżąco w pamięci stare części, byłbym mniej pobłażliwy. Ale co tam. Bawiłem się nieźle. Film jest zabawny, kiedy potrzebuje być, sympatyczny, kiedy powinien, i ogólnie jest... OK. Jeszcze raz: to nie jest Wielkie Kino Przygodowe. To nie jest kino na miarę starego Indiany. Ale jaki frajer łudził się, że tak będzie?

Nie oceniam, bo ciężko. W skali dziesiątkowej pewnie gdzieś w okolicach siódemki, w mojej ulubionej skali gwiazdkowej... musiałyby chyba być naciągniete cztery gwiazdki. Więc oceniam werbalnie: daje radę.


- Snappik - 22-05-2008

Cytat:Do jakiego gatunku Poszukiwaczy klasyfikuje Arka? Do jakiego gatunku Ostatnią Krucjatę klasyfikuje Święty Gral i kilkusetletni rycerz?

Arka - element religijny, mit związany z historią ludzkości. Graal podobnie. Rycerz był w pytę, zagadkowy i zgrywał się z konwencją. Oba czynniki mimo, że przebajerowane to jednak umieszczały w samm środku fabuły Indy'ego i jego dochodzenie do prawdy. A jak mam traktować startujący wielki spodek znajdujący się pod śwątynią Majów? I na dokładkę wielka sala z 13 ludkami, która zamenia się później ośrodek chaosu z panem kosmitą w roli głównej.

Cytat:Więc mili zrobić drugi pościg w miasteczku, mimo że polecieli do Ameryki Południowej? Zaraz pewnie otrzymam tekst "A kto im kazał lecieć do Ameryki Południowej"

Mogli go sobie nawet darować, albo skrócić o jakieś 5 minut (m.in scenkę z walką Mutta i jego liany). Przynajmniej nie miałbym wrażenia, że scenariusz był pisany z myślą o wpakowaniu jak największej ilości akcji.


- Mierzwiak - 22-05-2008

Snappik napisał(a):Arka - element religijny, mit związany z historią ludzkości. Graal podobnie.
Indy IV z historią ludzkości powiązał Kryształową Czaszkę. I jest to równie "wiarygodne" jak Graal czy Arka. Wciąż jednak nie odpowiadasz na pytanie dlaczego fantasy jest w Indym ok, ale sci-fi już nie.


- Eorath - 22-05-2008

Ale jest takie danikenowskie ;)