Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Arahan - 23-05-2008

Negrin napisał(a):
Mierzwiak napisał(a):Pytanie do przeciwników atomowej sceny: dlaczego uważacie że jest to bardziej przesadzone od nieśmiertelnego rycerza?
To akurat proste. Nieśmiertelny rycerz, podobnie zrestą jak z tego filmu kosmici, to element "magiczny", nadprzyrodzony; element fikcji, baśni, bajki, cokolwiek. Scena atomowa -- nie. Powiedzmy sobie szczerze, Mierzwiak: zadałeś strasznie głupie pytanie ;)

A przy tym cała sekwencja atomowa jest zwyczajnie zbędna z punktu widzenia fabuły -- i to doszczętnie pogrąża całe zawarte w niej przegięcie.

Mądrze mówi, wina mu lać, a przedniego !
Rycerz, rozpuszczanie nazistów, itp były wplecione w fabułę, więc nie raziły tak bardzo głupotą. Nawet lot na pontonie dało się przełknąć bo dzięki temu dotarli oni do wioski.
Co ma na celu pokazanie lotu w lodówce ? NIC !
Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.

Bujanie się na lianach jest możliwe, ale już to, że koleś który to robi pierwszy raz w życiu, akurat trafia do samochodu wrogów, a małpy atakują właśnie Rosjan.
Kapitalistyczne france ! (małpy)


- Snappik - 23-05-2008

Dokładnie. Scena z lodówką byłaby spokojnie do przełknięcia, gdyby byla jedyna tego typu w filmie. Mierzwiak, pytanie ktore zadałeś jest akurat nietrafne. Bo obie sceny rozni przede wszystkim intensywnosc akcji oraz sama zasadnosc jej istnienia. Rycerz był kulminacją wielkiej przygody, inteligentną zagadką. Lodówka zas jest slapstickiem i nie wnosi do fabuły właściwie nic oprocz fajnego ujecia z grzybkiem :)


- Mierzwiak - 23-05-2008

Arahan napisał(a):Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.
Nie jestem fanem filmów o Indym i nie mam do nich żadnego sentymentu :roll: To po prostu świetne kino przygodowe. Sentymentu powinny wyzbyć się osoby, które IV krytykują za rzeczy, które były w Trylogii. Skoro nie potrafią, ich problem.

Arahan: Kino przygodowe jak i kino w ogóle opiera się na tego typu zbiegach okoliczności. W tym Trylogia. Przejrzyj wreszcie na oczy.

Snappik: tylko że ja nie mówię że scena z atomówą wnosi coś do fabuły, ma sens i w ogóle. Niemniej mam do niej słabość, takie guilty pleasure :wink:


- Arahan - 23-05-2008

Mierzwiak napisał(a):
Arahan napisał(a):Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.
Nie jestem fanem filmów o Indym i nie mam do nich żadnego sentymentu :roll: To po prostu świetne kino przygodowe. Sentymentu powinny wyzbyć się osoby, które IV krytykują za rzeczy, które były w Trylogii. Skoro nie potrafią, ich problem.

A czy to źle, że liczyłem na dobrą przygodę w starym stylu ? Bez udziwnień, nachalności, itp ?
W zamian dostałem średnią przygodę w nowym stylu.


Wiem, że się opiera ! Ale bez przesady, wszystko z umiarem, tutaj jest zatrzęsienie nieprawdopodobnych zdarzeń.


- Mierzwiak - 23-05-2008

Miałeś prawo liczyć na to, co tylko sobie wymarzyłeś.

A że łudziłeś się na kino dokładnie w starym stylu, no cóż... Niektórzy po Szklanej pułapce 4.0 (nawet wiedząc że to będzie PG-13!) oczekiwali filmu na miarę pierwszej części.

Zdaję sobie sprawę że dla prawdziwych fanów ten film może być rozczarowaniem i dla części z nich jest, co widać. W niedzielę napisałem: ...mam nadzieję że IJATKOTCS będzie pierwszorzędnym kinem rozrywkowym, bo że będzie pierwszorzędnym kinem rozrywkowym na miarę Poszukiwaczy czy Krucjaty jest raczej wątpliwe. I właśnie to dostałem.
Tylko żeby nie było: absolutnie nie chodzi o coś w stylu "im bardziej zaniżysz oczekiwania, tym lepiej będziesz się bawić", bo w coś takiego nie wierzę i jest to bzdura. Tylko oczekiwać za dużo też nie można, tym bardziej że - przynajmniej dla mnie - było oczywiste że nie powstanie taki film jak tamte.

PS. Gdzie Mental i jego surowa ocena?


- Arahan - 23-05-2008

Mierzwiak napisał(a):Miałeś prawo liczyć na to, co tylko sobie wymarzyłeś.

A że łudziłeś się na kino dokładnie w starym stylu, no cóż... Niektórzy po Szklanej pułapce 4.0 (nawet wiedząc że to będzie PG-13!) oczekiwali filmu na miarę pierwszej części.

Nie spodziewałem się, że dorówna trylogii, ale liczyłem na coś co będzie choć w części do niej podobne.


- Negrin - 23-05-2008

Mierzwiak napisał(a):
Negrin napisał(a):To akurat proste. Nieśmiertelny rycerz, podobnie zrestą jak z tego filmu kosmici, to element "magiczny", nadprzyrodzony; element fikcji, baśni, bajki, cokolwiek. Scena atomowa -- nie. Powiedzmy sobie szczerze, Mierzwiak: zadałeś strasznie głupie pytanie ;)
Takie głupie pytanie, a jesteś jak na razie pierwszą osobą która potrafi uzasadnić swoją opinię w tej kwestii. Przynajmniej ty.
Nie odpowiadam za nieudolność współdyskutantów ;)

Mierzwiak napisał(a):Ok, przyjmuję to, kwestia podejścia, ja jednak uważam tę scenę za zabawną i pełną napięcia. Muszę przyznać że w czasie odliczania zachodziłem w głowę jak on z tego wyjdzie :)
Ok, masz rację, ja z kolei przyjmuję Twoje wyjasnienie :)

To znaczy tak: mnie się w tej scenie podobał sam motyw Jonesa w swoim polowych ciuszkach, skrajnie niepasującego do otaczającego go stylu suburbii lat 50. To było fajne, choć w sumie patrzyło się na Indy'ego trochę z przykrością ;) Natomiast najbardziej mnie boli właśnie to, że cała ta sekwencja nie była umotywowana fabularnie. Nawet pretekstowo. Bo cała reszta większych i mniejszych głupotek -- i owszem. Mogę przyjąć tylko jeden sens sceny z lodówką: pojawia się wcześnie w filmie, żeby definitywnie zaznaczyć, że ten film jest właśnie taki. Nawet w pewnym sensie bym to rozumiał :) Bo to prawda i im dalej w las, tym lepiej się bawiłem. No a potem była końcówka :P


- Mierzwiak - 23-05-2008

Scena z bombą jest częścią początkowej akcji, która - jak sama nazwa wskazuje - ma być początkową akcją. Właściwy film zaczyna się tuż po niej, co jest tradycją serii.

Poza tym miała być kolejną w serii sekwencją, która umieszcza Indy'ego w centrum jakiegoś historycznego wydarzenia. W tym przypadku wyjątkowo gorącego że tak powiem 8)


- Negrin - 23-05-2008

Dobra, jeszcze trochę i mnie przekonasz, a tego bym nie chciał :P


- Mierzwiak - 23-05-2008

Nie zamierzam, mówię tylko jak jest :wink:


- Negrin - 23-05-2008

Tymczasem w ramach rozrywki -- element humorystyczny:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5239445.html


- Khet - 23-05-2008

SPOILERY

I znowu to zajefajne spłycanie.

W filmie nie powiedziano wprost, ze "to są ufole i basta". W Królestwie określono ich jako istoty podróżujące w przestrzeni, których największa bronią jest wiedza. Co innego gdyby na każdym kroku wspominano o UFO, a tą tajną bronią miała by być wyjechana w kosmos spluwa strzeląjaca kurczakami.
A tak zawsze pozostaje ten element mistycyzmu.

Dwa - ktoś wcześniej narzekał, że Graal i Arka wykluczają się z tym co pokazano w najnowszym filmie. No sorry - w takim razie równie mało sensu ma Temple of Doom, w którym cudowne kamienie, kult i magia Kali są równie realne co moc Świętego Graala.


Jeszcze tak btw - na wszystkich serwisach, jeśli ktoś napisze pozytywne zdanie o filmie, to koronnym kontrargumentem jest "ktoś podstawiony przez dystrybutora chwali film". Well :lol:


- Arahan - 23-05-2008

Khet napisał(a):SPOILERY

I znowu to zajefajne spłycanie.

W filmie nie powiedziano wprost, ze "to są ufole i basta". W Królestwie określono ich jako istoty podróżujące w przestrzeni, których największa bronią jest wiedza. Co innego gdyby na każdym kroku wspominano o UFO, a tą tajną bronią miała by być wyjechana w kosmos spluwa strzeląjaca kurczakami.
A tak zawsze pozostaje ten element mistycyzmu.

Co !? Strefa 51, zwłoki obcego z rozbitego statku, Roswell. Statek kosmiczny na końcu ... jak nie UFO to co ? Święty Mikołaj i jego wesoła świta ?


- Khet - 23-05-2008

Czytaj ze zrozumieniem łaskawie.
Nie napisałem, że to NIE JEST UFO, tylko, że nikt wprost (poza Muttem) nie powiedział, że to jest "UFO i kropka." Zresztą jego słowa zostały po chwili skwitowane nieco innym, szerszym stwierdzeniem.
Poza tym obcy (oraz ich rola w historii) zostali przedstawieni inaczej niż w X-Files, czy Trzecich Spotkaniach i większy był tu nacisk na historię i mistykę niż czysto naukowe aspekty. Póki co to sami sobie dopowiadacie coraz więcej dziwnych teorii.


- Negrin - 23-05-2008

Khet napisał(a):Czytaj ze zrozumieniem łaskawie.
Nie napisałem, że to NIE JEST UFO, tylko, że nikt wprost (poza Muttem) nie powiedział, że to jest "UFO i kropka."
I to sprawia, że KKC jednak nie wali bezczelnie ufokami po oczach? Bo tylko Mutt powiedział wprost? Żart.


- Khet - 23-05-2008

Nie mam zamiaru po raz trzeci tłumaczyć co mam na myśli, ale przykro mi, że najwidoczniej oglądaliśmy różne filmy :P


- Khet - 23-05-2008

1. Pomiędzy domyślaniem się czegoś wprost, a dosłownym tego wypowiedzeniem, jest różnica.
2. Przez cały film Jones nie lata po Ameryce w celu znalezienie statku kosmicznego, tylko odkrycia tajemnicy Czaszki.
3. Wątek UFO mnie kompletnie nie zrażał, dlatego po akcji w Strefie skupiłem się na bieżących wydarzeniach, oczywiście zdając sobie sprawę z tego ocb, po prostu nie tragizowałem z tego powodu i nie zaprzątałem tym głowy (tu wyrażam szczerze współczucie dla tych, którzy z takich idiotycznych powodów psują sobie cały seans).
4. Fajnie by było, gdyby ktoś w końcu przestał komentować moje słowa wybiórczo, odwracając przy tym kota ogonem ;)


- Arahan - 23-05-2008

Czytając Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku, że niektórzy na siłę próbują bronić tego filmu. Ja i kilka osób tutaj wyraża konstruktywną krytykę, popartą argumentami, a Wy ślepo bronicie tego obrazu.

Film jest udany. Kino przygodowe pełną gębą, ale to jest Indiana Jones i nie zapominajcie o tym.

To, że Jones nie biegał po Ameryce szukając latającego talerza nie znaczy, że wątek UFO nie razi, ale może to kwestia czasu i kiedyś się przyzwyczaję.

Aha i wątek w Arenie 51 też mnie nie raził, tylko to jak ta sytuacja się rozwijała.


- Khet - 23-05-2008

Nie, niektórzy na siłę starają się go zjechać :P
Wyskakiwanie ciągle z tym samym, jednym argumentem trudno nazwać konstruktywną opinią.
Od siebie kończę, bo dyskusja coraz bardziej przypomina forum Onetu.


- Arahan - 23-05-2008

Ciągle te same argumenty piszą Ci, którzy mówią, że scena z lodówką była nie gorsza od sceny z pontonem, a UFO jest na poziomie Gralla, Arki czy Kamieni.

Pisze ze stanowiska fana, a nie zwykłego widza, a jako fan jestem rozczarowany.
Nie załamany, ale rozczarowany bo oczekiwałem czegoś bardziej pasującego do poprzednich filmów, a to co dostałem to inna sprawa.

I żeby była jasność, nie staram się zjechać tego filmu, nie mówię, że film jest błe i w ogóle, piszę tylko o tym co mi się w obrazie nie podobało.