Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Arahan - 25-05-2008

Pewnie, że się temu sprzeciwiam, ale żyjemy w dobie konsumpcji, w erze pieniądza czy się to komuś podoba czy nie. Zresztą marketing był wykorzystywany również wcześniej ( Figurki ze starej trylogii SW, itd ) tylko, że w ostatnich latach nasiliło się to bardziej.

Ale taki jest świat, kto stoi w miejscu ten się cofa. Choć nie twierdzę, że to coś dobrego, wręcz przeciwnie.

Nie ciesz się, że nie wyszedł Speed Racer, pomyśl tylko co by było, gdyby wyszedł ... wtedy inaczej spojrzysz na nowego IJ.

X muza tak szybko nie zginie. Dopóki będą powstawać filmy traktujące o problemach życiowych, ambitne, poruszające ważne sprawy, ale to jest Indiana Jones. Nie oczekujmy od takiego kina czegoś do czego nie zostało ono stworzone.


- Tomek-1 - 25-05-2008

Arahan napisał(a):Pewnie, że się temu sprzeciwiam, ale żyjemy w dobie konsumpcji, w erze pieniądza czy się to komuś podoba czy nie. Zresztą marketing był wykorzystywany również wcześniej ( Figurki ze starej trylogii SW, itd ) tylko, że w ostatnich latach nasiliło się to bardziej.

Tak, tylko najpierw był gigantyczny sukces Star Wars jako filmu, potem figurki zaczęły się sprzedawać. Tutaj jest inna sytuacja.

Arahan napisał(a):Nie ciesz się, że nie wyszedł Speed Racer, pomyśl tylko co by było, gdyby wyszedł ... wtedy inaczej spojrzysz na nowego IJ.

Ale ja nie mogę oczekiwać po Spielbergu, żeby wyszedł mu "przynajmniej" Speed Racer. Po Spielbergu mam prawo oczekiwać, żeby wyszedł mu - biorąc pod uwagę możliwości techniczne współczesnego kina i jego techniczną i wizualną sprawność - najbardziej spektakularny film przygodowy naszej doby. To chyba zdrowe oczekiwania. Nie mamy tutaj do czynienia z jakimś Lenem Wisemanem, Samem Raimi czy Gorem Verbinskim. To SPIELBERG. Niektóre pojedyncze sekwencje czy ujęcia z jego filmów mają więcej mistrzostwa niż całe filmy powyżej przytoczonych przykładowo panów...


- Arahan - 26-05-2008

Tomek-1 napisał(a):Tak, tylko najpierw był gigantyczny sukces Star Wars jako filmu, potem figurki zaczęły się sprzedawać. Tutaj jest inna sytuacja.

Owszem jest inna sytuacja ponieważ istnieje już Klasyczna Trylogia Indiany Jonesa. Tutaj nie potrzeba nowego sukcesu, tutaj potrzeba bodźca, który poruszy lawinę sprzedaży klocków, zabawek, figurek, płyt DVD czy akcesoriów.

Po pierwszych trzech częściach również pojawiły się książki, gry komputerowe i jakieś figurki. Tutaj będzie to wyłącznie kontynuacją na większą skalę.

Tak Spielberg jest magiem, arcymistrzem, ale nie zapominaj, że ma swoje lata, a dwa, że pomagał mu Lucas, który zniszczył legendę którą sam stworzył. Gwiezdne Wojny to tylko 3 pierwsze filmy, reszta to nędzne popłuczyny, myślę, że gdyby film robił sam Spielberg wyglądało by to inaczej.


- desjudi - 26-05-2008

się wtrącę.

Tomek-1 napisał(a):Tylko jak to świadczy o twórcach. I gdzie tu ma być nasz dla nich szacunek? Jeżeli w ten sposób myśli coraz więcej kinomanów, to zaiste koniec X muzy jest coraz bliższy.

kinomani to z pewnością niecały jeden procent widzów zaglądających do multipleksów. Proponuję się okopać i czekać na koniec świata 8)


Tomek-1 napisał(a):Nie masz jakichś wymagań, oczekiwań co do filmów, nie chcesz żeby Cię prowokowały, emocjonalnie pobudzały? :) Przyjmujesz takie realia bez cienia sprzeciwu? Bo "tak się teraz robi"?

osobiście uważam, że zrozumienie filmowych trendów ułatwia ich przetrawienie. niekoniecznie docenienie, ale zwyczajnie łatwiej żyć ze świadomością istnienia pewnych mód, na które nie masz wpływu, a które podniecają zdecydowaną większość oglądających.


- Tomek-1 - 26-05-2008

desjudi napisał(a):osobiście uważam, że zrozumienie filmowych trendów ułatwia ich przetrawienie. niekoniecznie docenienie, ale zwyczajnie łatwiej żyć ze świadomością istnienia pewnych mód, na które nie masz wpływu, a które podniecają zdecydowaną większość oglądających.

Jestem doskonale świadomy istnienia tych trendów, ale to nie znaczy, że od razu mam się na nie godzić, tym bardziej jeżeli najpierw obiecuje się nie wiadomo co a potem robi się film pod ten "nie cały procent" ;-)


- Tyler Durden - 26-05-2008

desjudi napisał(a):osobiście uważam, że zrozumienie filmowych trendów ułatwia ich przetrawienie. niekoniecznie docenienie, ale zwyczajnie łatwiej żyć ze świadomością istnienia pewnych mód, na które nie masz wpływu, a które podniecają zdecydowaną większość oglądających.
Dokładnie, popieram Desa w 100%. Albo to albo życie w niszy, jako malkontent oglądający w kółko te same stare filmy.


- military - 26-05-2008

Jeszcze slowko jesli chodzi o efekty:

komputerowa dzungla jest dla mnie tym samym, czym green screen w Poszukiwaczach czy Swiatyni. Przy tym sporo tej dzungli jest prawdziwej w wielu ujeciach.

widok grzyba atomowego - (nomen omen) bomba! Swietne ujecie, piekne, do tego sluzy CGI!

rozwalka doliny El Dorado - kolejny rewelacyjny efekt, zapadl mi w pamiec jak malo ktory

i wreszcie

kosmita - fajnie zrobiony, swietna mimika, podobal mi sie.

Slowem: moim zdaniem efekty w IJ4 nie sa moze nowatorskie ani przelomowe, ale po prostu fajne i pasujace do filmu. I Mental moze sie... :)

A tak w ogole w nowym wydaniu trylogii przed kazdym filmem mozna obejrzec zwiastun Krolestwa Krysztalowej Czaszki - jakosc powalajaca, lepsza niz w kinie (przynajmniej w tym w ktorym bylem, bo tasma byla jak najbardziej analogowa, niewyrazna i zapaproszona). Nie moge sie doczekac premiery dvd. :)


- Arahan - 26-05-2008

Znalazłem fajny post na filmwebie dotyczacy nowego Indiany.
Koleś pisze, że to ten sam stary, dobry Indiana tylko w nowej cyfrowej jakości.
I ma rację, przestańcie się już czepiać efektów i nielogiczności, bawicie się.

A co do wcześniejszych dyskusji, warto wiedzieć o tym, że kino się zmienia.
Podobno planowana jest kontynuacja Ojca Chrzestnego z DiCaprio w roli głównej. Założę się, że film nawet jak będzie świetny, zgarnie masę nagród, uznanie krytyków i widzów to znajdą się tacy co będą płakać i narzekać, że nie ci aktorzy, że brak klimatu, itd.
Nastawiając się z góry na cuda na kiju jesteśmy jako widzowie skazani na porażkę.

Świat się zmienia, kino się zmienia, trzeba się z tym pogodzić i zmienić w pewien sposób swój punkt widzenia.


- Bart - 26-05-2008

Najbardziej to chyba my się zmieniamy ;)


- Mierzwiak - 26-05-2008

Czytając negatywne opinie o KKC można zauważyć ciekawy trend. Zdecydowana większość ludzi nie krytykuje filmu za fabułę, aktorstwo, reżyserię i całą resztę tego od czego zależy jakość filmu, tylko za... świstaki, lodówkę, liany, małpy, spodek i za to, że efekty SĄ :roll: po czym taki delikwent wystawia filmowi 1, mówi że dno i tak naprawdę nie wiadomo czemu.

Co do wyglądu filmu - oglądałem kopię cyfrową na której film wygląda obłędnie, nie jak "wielki render" (kochamy określenia Mentala, prawda?) a oświetlenie, niekiedy zmiękczone, prezentuje się bardzo fajnie, więc wersja HD niczego nie obnaży, bo i tak będzie gorszej jakości niż to co zobaczyłem w kinie.


- Eorath - 26-05-2008

Ja krytykowałam za fabułę - napisałam, że nudne ;)


- Mierzwiak - 26-05-2008

To się nie liczy z oczywistych względów :P


- mikisiki09 - 26-05-2008

Mental napisał(a):co sie zas tyczy zajebistej koniecznosci epatowania CGI: Gibson krecac Apocalypto zbudowal wszystkie dekoracje od podstaw - "analogowo". Spielberg tez obiecywal analogowy montaz i klasyczne tempo akcji, ale potem chyba Lucas sie przypieprzyl ze swoim gwiezdnowojennym fetyszem i skonczylo sie na jednym wielkim renderowaniu nieba, lasow, malp, piramid, swistakow i mrowek. fajnie wiedziec, ze w hollywoodzie maja dobre kompy. tez bym takie chcial do gierek.

o co chodzi z tymi analogami? jak to wygląda?

przepraszam tutaj za offtop, ale zależy mi na odpowiedzi.

sam film widziałem i w zasadzie nic więcej o nim nie umiem powiedzieć. widziałem, jakiegoś sprita wypiłem na seansie i poszedłem do domu. nie wzbudzało to we mnie emocji. nie wiem w zasadzie do końca dlaczego nawet.

z czasem, jak mnie najdzie głębsza refleksja to coś dodam.


- Mierzwiak - 26-05-2008

Mental chcesz mi powiedzieć że Gibson zbudował miasto Majów a tuż pod piramidami zgromadził kilkutysięczny tłum? Efekty w tej scenie są dość mocno widoczne, no ale ty ich nie widzisz bo film jest "analogowy" (chociaż kręcony cyfrówką) :D

No i jak miło, że porównujesz sceny z Apocalypto do tych z Indy'ego. Bo przecież zwykłe bieganie po dżungli to jest to samo co pościg po niej + bijatyka na samochodach i obie sceny powinno się nakręcić w jeden sposób - bez efektów!!!


- desjudi - 26-05-2008

freak_outXP napisał(a):Spoko Tom, miliony much nie mogą się mylić!

już bardziej - o co kurła chodzi tym muchom? 8)


- desjudi - 26-05-2008

Mierzwiak napisał(a):Czytając negatywne opinie o KKC można zauważyć ciekawy trend. Zdecydowana większość ludzi nie krytykuje filmu za fabułę, aktorstwo, reżyserię i całą resztę tego od czego zależy jakość filmu, tylko za... świstaki, lodówkę, liany, małpy, spodek i za to, że efekty SĄ :roll: po czym taki delikwent wystawia filmowi 1, mówi że dno i tak naprawdę nie wiadomo czemu.

to ciekawe. osobiście nie miałbym sumienia wystawić IJ4 bardzo niskiej oceny, bo mimo wszystko [i ważne - w porównaniu do dzieł podobnego gatunku], jest zwyczajnie OK. IJ był i jest skierowany do jak największego targetu. I Spielberg celuje wyśmienicie, bezbłędnie wstrzeliwuje się w potrzeby tej grupy widzów, która najliczniej odwiedza kina. W sumie to IJ4 można postawić na jednej półce obok TF, DH4.0, POTC jednak Spielberg ma zdecydowanie więcej reżyserskiej klasy i zna umiar. Przy tym nikogo nie oszukuje, że nie robi tego, o czym mówił.


- Corn - 26-05-2008

Cytat:Przy tym nikogo nie oszukuje, że nie robi tego, o czym mówił.

Steven Spielberg, reżyser filmu "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki":

Nikt mnie nigdy nie namawiał, żeby realizować sequel takiego tytułu jak „1941”, słyszałem pytania o dalsze przygody E. T., ale one przycichły mniej więcej pięć lat po premierze. Natomiast o „Indianę” widzowie dopominali się przez kilkanaście lat. Długo się opierałem, bo miałem wrażenie, że nie mamy dobrego scenariusza. Ale w końcu ustąpiłem, gdyż dostałem tekst Davida Koeppa. Od razu pomyślałem, że nakręcę ten film tak, by wyglądał jak najbardziej realistycznie. Odrzuciłem techniki cyfrowe, blue boxy i współczesne efekty specjalne. Aktorzy grali w autentycznej scenerii – takiej, jaką widzowie zobaczą na ekranie. Myślę, że dzięki temu mogli odnaleźć w sobie więcej emocji. Chcieliśmy, żeby magia filmu brała się z życia, nie z komputera.


Tia...szczery do bólu ;)


- Mierzwiak - 26-05-2008

Abstrahując od bzdur które wygaduje Spielberg w tym wywiadzie, to - bez urazy dla nikogo - trzeba być wyjątkowo naiwnym by wierzyć w to co mówią twórcy. Podobnie jak w to, że taki film obejdzie się bez efektów specjalnych :lol:


- Arahan - 26-05-2008

A co miał powiedzieć ?
"Tak, wpakuje do tego filmu tyle CGI, że się zesr**** z wrażenia, nawet mrówki będą komputerowe, nie mówiąc o małpach i świstakach !"
Reklama dźwignią handlu.
Powiedział, że zrobi film w starym stylu, ale nie czarujmy się miał możliwości i z nich skorzystał.
A tę wypowiedź traktuje jako chwyt marketingowy ( chłyt matekingowy ) ;)


- desjudi - 26-05-2008

kurcze, Corn, nie chodzi mi o technikalia, tylko didaskalia, forkrajstsejk! 8)