Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Maik - 26-05-2008

Freak_outXP! No, co ty! :shock:


- Mierzwiak - 26-05-2008

Taka prawda. Ja poza TDK tak naprawdę czekam tylko na dwa filmy :cry:


- Mefisto - 26-05-2008

tak patrzę jak temat rośnie (omijając spoilery niczym ukryte zapadnie) i coraz bardziej mi na IJ4 ochota przechodzi :D


- Spirit - 26-05-2008

Tak off topowo; nie no spokojnie, na pewno jeszcze jest na co czekać w kinematografii, choćby na Hobbity :wink: , ale jakoś sama po sobie zauważam, że coraz mniej w kinie mnie rajcuje, mam wrażenie, że wszystko już bylo i wszystko już widziałam. :?


- The_Bitcher - 27-05-2008

Mierzwiak napisał(a):Czytając negatywne opinie o KKC można zauważyć ciekawy trend. Zdecydowana większość ludzi nie krytykuje filmu za fabułę, aktorstwo, reżyserię i całą resztę tego od czego zależy jakość filmu, tylko za... świstaki, lodówkę, liany, małpy, spodek i za to, że efekty SĄ
Zgadzam się tu z tobą i także wyrażam zdziwienie, że nikt dotąd (łącznie ze mną) nie wytknął największej wady filmu- naciąganej jak gacie Hulka fabuły.
Spróbujmy opisać dokładny przebieg całej "intrygi" (dla wolno myślących-spoilerów tu od pieruna).
1. Do naszego świata z innego wymiaru przylatują ufole. Uczą indiańców różnych rzeczy i siedzą na tronach w swej komnacie aż zdychają, jednak nie do końca, bo ich szkielety wciąż posiadają świadomość, mogą też połączyć się w jednego, kompletnego aliena. Co więc robią? Nic, siedzą se tak, aż jakiś konkwistador podpiernicza im jedną czachę (dlaczego tylko jedną, kto wie?) i zwiewa. Od tego czasu ufole mają problem, bo nie mogą wrócić do swego świata, pomimo że wcześniej mogły i tego nie zrobiły. Wyznaczają więc nagrodę za brakującą czachę i czekają, bo dwanaście kościei to za mało na pełnego ufola.
2. Konkwistador tymczasem pada ofiarą indiańców, którzy odnoszą ufolom czachę... wróć! To byłoby za proste! Indiańce mumifikują więc tylko ciała jego i jego kumpli swoim super-nieprzepuszczalnym materiałem, po czym odchodzą, zostawiając czachę wraz z resztą skarbów.
3. Na scenę wkracza Ox, poszukujący czachy. Znajduje ją i zanosi do Akatoru, nie może jednak znaleźć komnaty, więc co robi? Czy oddaje ją indiańcom? Nie, zanosi z powrotem do grobowca konkwistadorów (tymczasem indiańce po pożegnaniu cudzoziemca zamurowują się z powrotem w ścianach), na co wkurzona czacha mąci mu we łbie, przez co trafia do domu dla obłąkanych i wreszcie zostaje przechwycony przez komuchów.
4. Same komuchy także poszukują czachy. Przy tym jednak kolekcjonują trupy innych ufoli, przez co porywają Jonesa, jadą do bazy w Nevadzie, a następnie po uporaniu się z dzikim tłumem trójki strażników korzystają z jego chętnie udzielanej im pomocy, by odnaleźć efektownie zakonserwowanego trupa. Po co im on, jak i reszta obcych trucheł? Pewnie do muzeum, bo i tak na dobrą sprawę liczy się tylko czacha.
Jones jednak przydaje się także do innych celów, jako że czacha najwyraźniej, podobnie jak małpy nie lubi komuchów i z nimi nie gada, więc to właśnie nasz Indiana dostaje od czachy misję, by zanieść ją do komnaty. Jakby robiło to ufolom różnicę, czy na szkielet czachę wetknie Amerykanin czy komuch.
Dalej nie będę się już rozwodził. Przyznam, że przed jej przeanalizowaniem nie sądziłem, że spróbowano nam właśnie wcisnąć coś tak głupiego. Jak jednak widać, akcja przyćmiła większości czujność, dzięki czemu taka historyjka przechodzi właściwie bez szemrania. I jeśli ktoś zacznie mi smęcić, że to ma być rozrywka i nie fabuła jest tu ważna, to niech wie, że czeka go własnoręcznie rzucona przeze mnie klątwa, bo nawet w kinie rozrywkowym durna fabuła to wciąż durna fabuła.


- Mierzwiak - 27-05-2008

Indy IV jest jednym z tych filmów, których "fabuły" lepiej nie analizować bo można nabawić się bólu głowy.

Tych kilka dni po seansie, po przemyśleniu i co również widać w poście The_Bitchera mogę stwierdzić, że FABULARNIE KKC to kuleje i fakt że trzeba było czekać tyle lat na taki skrypt może spokojnie kandydować do miana Kuriozum Dekady czy coś w tym stylu. Niemniej nie potrafię KKC zgnoić, bo to były niezwykle rozrywkowe, zabawne i bezpretensjonalne dwie godziny. Tym bardziej szacun dla Spielberga; inny reżyser na takim scenariuszu rozłożyłby się na całego. Spielberg nie tylko potrafi zamaskować fabularne braki, ale do tego pokazać to wszystko w taki sposób, że wydaje się jakby ich nie było. Przynajmniej ja dałem się nabrać, niemniej do pełnego zrozumienia fabuły potrzebuję następnego seansu.

Nie mogę się doczekać aż w sieci pojawią się niewykorzystane scenariusze do IV. Chyba że będzie im wstyd i ich nie ujawnią :wink:


- military - 27-05-2008

Ja to widze nieco inaczej:

1. Ufole w jakis sposob utykaja na Ziemi - powiedzmy ze sie teleportowali prosto w glebe (bo to nie kosmici) w poblizu wioski Indian. Albo ogolnie nastepuje wieksza katastrofa i kosmici umieraja, a ich szczatki zostaja rozrzucone po okolicy.

2. Indianie odnajduja trupy, ktore wciaz sa aktywne "umyslowo", i probuja wg ich wskazowek odbudowac statek i zgromadzic szczatki - ale jedna czaszka pozostaje zaginiona (skoro wiadomo, ze moze cie opanowac tylko jesli spojrzysz w oczy, byc moze ktos byl przezorny i nie patrzyl w oczy - i chcial wykorzystac potencjal czaszki, np.magnetyzm, do wlasnych celow). W koncu czaszka konczy w jakiejs swiatyni, gdzie byc moze sluzyla do konca istnienia danego plemienia.

3. Ox znajduje czache, ktora kaze mu zwrocic sie do swiatyni - ale ze Ox jest slaby\stary\zbyt ciekawy i patrzy zbyt dlugo, miesza mu sie we lbie. Nie potrafi otworzyc piramidy. Zwraca czaszke na miejsce, moze myslac ze komus innemu sie uda, kiedy ja znajdzie - jest szalony, jak pamietami.

4. Komuchy maja inne trupy, ale nieaktywne magnetycznie (co jest powiedziane, jesli dobrze pamietam), wiedza tez w jakis sposob - moze wlasne badania prowadzili na kulturach poludniowoamerykanskich - ze brakuje jednej z czaszek w swiatyni. A chca ja zwrocic zeby wykorzystac sile ufokow do wlasnych celow. Wiec zamiast tracic czas na szukanie, mysla ze wezma sobie inna od amerykancow. Ale ta tez jest martwa. Chyba, nie pamietam dokladnie szczerze mowiac, musze obejrzec ponownie.

5. Komuchy tropia Oxa, wiedzac czym sie zajmowal. W koncu wynajduja Indy'ego. Czacha nie chce zeby ruscy weszli w jej posiadanie, bo wie ze moga jej a) wcale nie zwrocic, b) chciec wykorzystac do wlasnych celow, a wiec stanowia zagrozenie.

6. Znajac motywy Spalko, kosmita wysyla ja w niebyt. Ufoki wracaja do domu w pelnym skladzie. Indy bierze slub z Marion. :)


- Mierzwiak - 27-05-2008

Całkiem sensownie military.

Właśnie uświadomiłem sobie czego mi zabrakło w KKC - wiem że to klisza, ale przydałby się babski pojedynek Spalko vs. Marion. Ktoś też pisał, że dobry byłby trójkąt miłosny. Byłoby zabawnie gdyby Spalko była oczarowana Indianą. No ale nie można mieć wszystkiego.


- The_Bitcher - 27-05-2008

military napisał(a):Ja to widze nieco inaczej:
Mógłbym tu wytknąć kilka nieścisłości, ale nie za bardzo mam na to ochotę. Powiem tylko, że twój opis to dosyć daleko posunięta interpretacja mająca trochę z fan-fiction wypełniającego luki w scenariuszu, kiedy mój opiera się tylko i wyłącznie na tym, co widzieliśmy w filmie. Żeby jednak nie być gołosłownym:
Cytat:6. Znajac motywy Spalko, kosmita wysyla ja w niebyt.
To nie jest prawda, chyba że ufole są na tyle subtelne, że anihilują wypełniając życzenia. W końcu Spalko z początku krzyczała, że "widzi", a później zaczęła narzekać (choć nie dosłownie) na nadmiar informacji, od którego też zginęła, bo nie była w stanie go przyjąć.


- military - 27-05-2008

To, ze kosmita zanihilowal Spalko niejako w akcie zemsty czy tez nauczki, wywnioskowalem z jego mimiki - nienawistna mina jaka robi w pewnym momencie wskazuje, ze koles wyraznie nie lubi komuchow ktorzy chca wiedziec za duzo. :)

Bitcher: co do interpretacji fanowskiej - no niezupelnie. W ogole wkurza mnie cos takiego. Wez film z niedopowiedzeniami, ktory jest tak ambitny ze tworca moze peknac z dumy jaki to on madry nie jest (Lynch), to wypelnianie luk wyobraznia nazwiesz analiza. Wez film z niedopowiedzeniami, ktory nie jest tak gromkopierdny, to logiczna analize nazwiesz fanoskim lataniem dziur tworcow. Strasznie irytuje mnie takie podejscie. Scenariusz Indy'ego nie potrzebowal wiecej detali co do losow czaszki - nie mozdzylem specjalnie nad moja interpretacja, po prostu poskladalem do kupy to, co widac. Wiadomosc o katastrofie ufo + Indianie strzegacy piramidy + kosmitow moc kierowania ludzmi = sluzyli ufolom, wiec pewnie oni poskladali ich do kupy. Wiedza o tym, ze tylko patrzenie czaszce w oczy moze spowodowac z nia kontakt + wiedza o mozliwosciach magnetycznych i chciwosci ludzi + wiadomosc, ze jednej czaszki od dawna brakuje i jest w innym miejscu = ktos pewnie chcial ja do wlasnych celow, wypuszczenie takiego przedmiotu z rak byloby wielka strata. To logiczne, nie? Nie wszystko trzeba mowic wprost, najlepiej narracja z offu...

EDIT:
I co do konstrukcji fabuly, to background IJ4 wydaje mi sie bardzo spojny i prawdopodobny w kontekscie tego, co napedza historie. O co mi chodzi? Ano o to, ze wszystkie pulapki, ich istnienie w piramidzie itp jest uzasadnione obecnoscia kosmitow - ich technologia, wskazowki dawane przez czaszki mogly pozwolic indianom skonstruowac takie urzadzenia. Natomiast do dzis zastanawia mnie w jaki sposob wchodzac w plame swiatla mozna bylo uruchomic pulapki w Poszukiwaczach. Lasery czy co?


- The_Bitcher - 27-05-2008

military napisał(a):To, ze kosmita zanihilowal Spalko niejako w akcie zemsty czy tez nauczki, wywnioskowalem z jego mimiki - nienawistna mina jaka robi w pewnym momencie wskazuje, ze koles wyraznie nie lubi komuchow ktorzy chca wiedziec za duzo. :)
Mina pojawiła się dopiero, kiedy Spalko zaczęła narzekać. Więc najpewniej ufol się po prostu wpienił, że kruchy człowieczek nie docenia jego daru.

Cytat: Wiadomosc o katastrofie ufo
Czy w filmie było gdzieś zasugerowane, że akurat ten statek, który widzimy na końcu się rozbił?


- military - 27-05-2008

Bylo zasygnalizowane ze utkneli na Ziemi, a nie utyka sie bo tak. :) Zas co do tego, ze kosmici juz w kinie byli... to czego nie bylo? Krol malp? Byl. Graal? Byl sto razy. Rycerze okraglego stolu moze? Eee, bylo. Wszystko bylo. Rozumiem wiec decyzje Spielberga - chcial rzucic Indy'ego w srodowisko najbardziej z nim kojarzone - poludniowoamerykanska dzungle. Bo niby juz tam byl, ale tylko w epizodach. A co jest w dzungli? Majowie na ten przyklad. A co sie z nimi kojarzy od razu? Kosmici - spojrzcie na ich hieroglify. I fajnie, ze sensownie wpleciono ich obecnosc w fabule, i fajnie ze nie zrobiono z nich kolejnych ufokow z planety X.

Niestety, ale IJ4 podoba mi sie w kazdym aspekcie - od pomyslu, przez wykonanie, po... no nie wiem po co. Po prostu. :)


- Mierzwiak - 27-05-2008

Skoro przy tym jesteśmy, chciałbym żeby ktoś bardzo poważnie podszedł do tej tematyki i pokazał w interesujący sposób jak to obcy odwiedzali nas tysiące lat temu 8)


- Eorath - 27-05-2008

Polecam lekturę Danikena i popleczników plus uruchomienie wyobraźni... ;)


- Negrin - 27-05-2008

freak_outXP napisał(a):W Kryształowej ('57) Spalko gada o Stalinie jakby żył, a ten kojfnął 4 lata wcześniej.
Tak w zasadzie na marginesie, ale tu to się czepisasz: o ile mi coś nie umknęło, to Spalko mówi Stalinia zawsze w czasie przeszłym.


- military - 27-05-2008

Myk z koncowki? Masz na mysli to, ze filmie sa OBCY? Jaki to myk z koncowki, jak w prologu Irina rozcina folie i wysuwa sie reka kosmity? A w obozie cialo kosmity jest eksponowane na kilku ladnych, dlugich ujeciach? Dziwi mnie to, ze tyle osob mowi "uu, koncowka slaba bo kosmici sa", jak kosmitow bylo widac juz na samym poczatku.

A poczatkowa scena - czyli wyscig z Elvisem w tle - genialna.


- Negrin - 27-05-2008

military napisał(a):Dziwi mnie to, ze tyle osob mowi "uu, koncowka slaba bo kosmici sa", jak kosmitow bylo widac juz na samym poczatku.
Nie o to chodzi. Ta końcówka -- jeśli chodzi o rozwiązanie wątku kosmitów i ostateczny sposób ukazania całej sprawy -- jest poprowadzona ciężką ręką. Łopatą między oczy, co w przypadku historii z gatunku "obcy są wśród nas" sprawdza się dość słabo.


- military - 27-05-2008

Obcego widać ledwo w paru ujęciach, statku nie widać wcale (wbrew temu co mówią niektórzy), jego pochodzenie czy sposob działania są nieznane i dość dziwne jak na UFO... Zaproponuj lepsze rozwiązanie.


- Mental - 27-05-2008

zauwazyliscie, ze w nowym badziewiastym filmie Dzordza-Stevena dla 4-latkow Indy nigdy nie wyciaga giwery z kabury? pewnie byloby za brutalnie.


- Hitch - 27-05-2008

Co ty gadasz :shock:
No i bede sie zmuszal do ogladania tego, choc szczerze nie chce. UFO, Szaja Beowolf, bomby atomowe jakies, what the fuck?