Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Mefisto - 02-06-2008

military napisał(a):Wspolczesne kino w ogole nie sprawia wam radosci. Jestescie skazani na tysieczny seans jakiegos filmu sprzed 30 lat. To smutne.

ekhm....gówno prawda? Jest masa współczesnych filmów, które sprawiły mi radość. Ostatnio choćby Iron Man (średnia radość, ale zawsze), a wcześniej doskonale bawiłem się na pierwszych i drugich Piratach (choć ci drudzy mnie wynudzili).

Co do argumentów przeciwko porównywaniu IJ do DH. Nie widzę przeciwskazań - w obu przypadkach do trylogii dopisano czwartą, niepotrzebną tak naprawdę nikomu (albo potrzebną ale całe lata temu) część. I w obu przypadkach zupełnie to schrzaniono, obdzierając te trylogie niemalże z wszelkich ich aspektów i godności.

A co do pochwał tekstu - jestem zdziwiony, bo to był zupełny spontan. Nie omieszkam jednak spędzić na tymi wypocinami nieco więcej czasu i umieścić tekstu tuż obok...tekstu Mentala :D


- D'mooN - 02-06-2008

Obejrzałem...

W sumie miało się tu pojawić większy wpis, ale daruję sobie i powiem krótko.
Normalnie Mental dostałby zjebkę za tak napisaną recenzję (bo długa, bo język kulejący), ale ja mu się wcale nie dziwię i jego rozgoryczenie rozumiem.

Nie, nie jest tak, że IJ4 jest totalnie niestrawny i nic nie warty. To bardzo sprawne rzemiosło (choć scenariusza i gry aktorskiej brak). Problem w tym, że najzwyczajniej w świecie odechciało mi się już chodzić do kina...


- Jakuzzi - 02-06-2008

Ja tez obejrzalem. Nie chce sie produkowac, wiec podpisze sie tylko pod wypowiedziami Mentala i Mefisto. Rozczarowanie, zobojetnienie, delikatne wkurzenie. Czy to byla gra komputerowa, czy kreskowka? Ale jesli ta pierwsza, to czemu nie dawali joysticka, a jesli ta druga, to gdzie byl krolik Bugs?


- Jakuzzi - 02-06-2008

military napisał(a):W ogole wspolczuje (nie w niegrzeczny sposob) tobie i wielu osobom, ktore kazdy nowy film jada jak najwieksze gnioty. Wspolczesne kino w ogole nie sprawia wam radosci. Jestescie skazani na tysieczny seans jakiegos filmu sprzed 30 lat. To smutne. Mozna pomyslec, ze chodzenie do kina jest dla was wrecz bolesne, bo i tak wiecie ze obejrzycie gniota. Ale poswiecacie sie dla dobra forumowiczow, ktorzy nic nie robia w zyciu tylko czekaja na dalsze wasze posty o tym, jakie to kino jest zle. :) Az mnie boli od patrzenia na wasze cierpienie, dlatego jakbym was spotkal tobym was w akcie laski zastrzelil. :)

Military ironiczny i milosierny... ;)
Osobiscie ciesze sie niezmiernie, ze jest jeszcze kilku gosci, ktorych wkurza ten proces wypierania scenariusza przez efekty, a miesistych historii przez polit-poprawna znieczulice. W przeciwnym wypadku musialbym sie zastanowic czy sie starzeje, wariuje, czy cholera wie co jeszcze.


- Mierzwiak - 02-06-2008

Jakuzzi napisał(a):Osobiscie ciesze sie niezmiernie, ze jest jeszcze kilku gosci, ktorych wkurza ten proces wypierania scenariusza przez efekty, a miesistych historii przez polit-poprawna znieczulice.
Ja też i wcale nie twierdzę że wspomniane zjawiska są dobre, tylko trzeba zachować pewien umiar. Czemu służy tak częste generowanie postów o tej samej treści? Może odnoszę mylne wrażenie, ale wydaje mi się że na forum pisze się w zasadzie o jednym i temat ten wypływa niemal przy każdej okazji.

Ale wróćmy do Jonesa - krytyka tego filmu bierze się w sporej mierze z niespełnionych oczekiwań i porównań względem zwłaszcza Poszukiwaczy i Krucjaty. Świetne filmy, potwierdzam, ale dla mnie to tylko najwyższej klasy ROZRYWKA. I tylko rozrywka, ale jednak najwyższej klasy, niektórzy jednak [to nie jest aluzja do Mentala ani żadnej konkretnej osoby, tylko ogólne spostrzeżenie] traktują te filmy niewspółmiernie do tego, czym one są. Nie wiem czy to kwestia sentymentu, czy gustu. Może jednego i drugiego.

Ja w IJ4 odnalazłem wiele z tamtych filmów i - tak, teraz będzie to wspaniałe stwierdzenie - świetnie się bawiłem. Prawie tak jak na Trylogii.


- Jakuzzi - 02-06-2008

Mierzwiak napisał(a):Ja też i wcale nie twierdzę że wspomniane zjawiska są dobre, tylko trzeba zachować pewien umiar. Czemu służy tak częste generowanie postów o tej samej treści?

Co prawda, to prawda.
Z drugiej jednak strony to wlasnie tego typu filmy ciesza sie najwieksza popularnoscia jezeli chodzi o dyskusje na tym forum.


Cytat:Ale wróćmy do Jonesa - krytyka tego filmu bierze się w sporej mierze z niespełnionych oczekiwań i porównań względem zwłaszcza Poszukiwaczy i Krucjaty.

Bardzo czesto probuje sie bronic nowego Indy'ego w ten sposob, moim zdaniem te argumenty sa jednak nietrafne. Krolestwo Krysztalowej Czaszki 'nie daje rady' nawet jako autonomiczny, odseparowany od trylogii film, a nie tylko jako czesc pewnej calosci.


Cytat:Świetne filmy, potwierdzam, ale dla mnie to tylko najwyższej klasy ROZRYWKA.

Skoro najwyzszej klasy, to po co dodawac 'tylko'? Czy kino rozrywkowe to jakis posledni gatunek?


- Arahan - 03-06-2008

Jakuzzi napisał(a):
Mierzwiak napisał(a):
Cytat:Ale wróćmy do Jonesa - krytyka tego filmu bierze się w sporej mierze z niespełnionych oczekiwań i porównań względem zwłaszcza Poszukiwaczy i Krucjaty.

Bardzo czesto probuje sie bronic nowego Indy'ego w ten sposob, moim zdaniem te argumenty sa jednak nietrafne. Krolestwo Krysztalowej Czaszki 'nie daje rady' nawet jako autonomiczny, odseparowany od trylogii film, a nie tylko jako czesc pewnej calosci.

Jako autonomiczny, samodzielny film obraz radzi sobie całkiem dobrze.
Porównując go do Mumii, Skarbu Narodów 1&2 wychodzi obronną ręką. Tomb Ridera nawet nie wspominam.

Podajcie mi chociaż jeden tytuł filmu przygodowego, lepszego od Królestwa Kryształowej Czaszki, który powstał w ciągu ostatnich, hm ... 10 lat ? Ewentualnie Klątwa Czarnej Perły może się równać z nowym Indym.

Wszystkim krytykom i malkontentom polecam ten tekst:

http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,5271860,Niestety_wspomnien_nie_da_sie_oszukac.html

mimo, iż autor bardzo niezdarnie dobrał słowa to liczy się treść, a ta skłania do zastanowienia.


- Mefisto - 03-06-2008

ten tekst jest niestety o kant dupeczki - gdyby był prawdziwy to Ostatnia Krucjata nie mogła by się równać Poszukiwaczom, bo przecież wspomnień czar... :P


- Arahan - 03-06-2008

Tekst jest słaby, napisany niezdarnie, ale ma sens i o to w tym chodzi.
Myślę, że autor ma zdrowe podejście. Kolesiowi chodzi głównie o kontynuacje po latach, więc Krucjata i Poszukiwacze to złe porównanie.


- Mefisto - 03-06-2008

kolesiowi chodzi głównie o wspomnień czar - a taki sam czar może mieć wspomnienie o Poszukiwaczach, jak i o Amelii, więc sorry. Z innej beczki niech będzie Lethal Weapon 4 - jak nie patrzeć kontynuacja po latach. I da się oglądać i głowa nie boli i jądra się nie rozchodzą po kątach. Nie moja wina, że nowy Indiana jest naprawdę gówniany i że spokojnie mógł być 20 razy lepszy. Poza tym czy ktoś kazał tym ludziom robić jakiekolwiek kontynuacje?


- Mental - 03-06-2008

Cytat:Z innej beczki niech będzie Lethal Weapon 4 - jak nie patrzeć kontynuacja po latach. I da się oglądać i głowa nie boli i jądra się nie rozchodzą po kątach.

malo tego, 100x lepsza niz denna czesc 3, ktora ratuje jedynie muza Stinga na poczatku.

inny przyklad: DH3 - do "jedynki" troche brakuje, ale za to debilna "dwojke" doslownie rozciera na wapno.


- Arahan - 03-06-2008

To może pytanie: kto im w ogóle kazał robić filmy ?
Może Spielberg powinien się zająć handlem, a Lucas obróbką metali ?
Zrobili film dla kasy, co nie znaczy, że jest on zły.

A Lethal Wepon 4 no to rzeczywiście kontynuacja po latach. Całych 6 od części 3. Jakaś ciągłość była zachowana, tutaj było 19 lat przestoju.

Jasne, że mógłby być lepszy, ale mógłby być także gorszy, więc ?

"Faktem jest, że choćby Spielberg i Lucas zrobili wszystko w analogowym klimacie wcześniejszych części, zwlekli Slocombe'a z emerytalnego wypoczynku i znowu nawiązali do klimatów religijnych, to i tak czegoś by brakowało. No bo przecież wspomnień nie da się oszukać."


Bardzo mądra wypowiedz autora. Czepianie się Kryształowej Czaszki w kontekście tej wypowiedzi jest szukaniem dziury w całym.


- D'mooN - 03-06-2008

Auchan, dałeś sobie zalepić gałki oczne pikselami i luxami.

Truzimem (który to raz?) jest przypominanie o tym, że dziś filmy kręci się inaczej, bo możliwości kreacji są nieporównywalnie większe.
Truizmem jest też przypominanie, że dobre kino na dobrej formie się nie kończy.

Albo inaczej: właśnie na niej kończy się, a zaczyna na scenariuszu. Bez tego drobnego elementu film nie różni się niczym od efektownego demka.

Przykro mi, scenariusz IJ4 to fuszera tak wielka, że nawet zawieszenie niewiary nie pomaga, a konwencja wszystkiego usprawiedliwić w stanie nie jest.

PS. Powoływanie się na "artykuły" ze żródeł tak szacownych jak Popcorner czy Pudelek uznaję za kiepski żart.


- Arahan - 03-06-2008

Słuchaj gdybym dał sobie oczy zaślepić pixelami i luxami to DH 4.0, Transformers i inne tym podobne pierdoły pokroju Speed Racerów i Na krańcu świata podobały by mi się.

Scenariusz to nie wszystko (mimo, iż stanowi fundament filmu), pozostaje gra aktorska, muzyka, zdjęcia, a w nowym Indianie nie wmówicie mi, że były złe.
Kupuję tę historię, tą fabułę.

Mental powołał się na zakazanąplanetę kiedyś ... więc ja powołuje się na popcorner. Po prostu artykuł daje do myślenia.

A zmienienie nicka darował byś sobie, ani to śmieszne, ani potrzebne.
Równie dobrze mógłbym napisać do Ciebie D'bilL, ale po co ?
Szanujmy się. To nie onet.


- D'mooN - 03-06-2008

Azaliż takiem wrażliwem romantykiem okazuje się Panicz? Żywię nadzieję, iż żyletki potrzebnymi nie będą.

Kręć się zatem w kółko raz jeszcze przywołując oprawę audiowizualną, bo ostatecznie tylko ta wystarcza by stworzyć 'widowisko', prawda?

Aktorzy nie ruszyli mnie w ogóle. Ford serwował ciągle swój uśmieszek (tylko dlaczego już nie tak zawadiacki jak kiedyś?), postać Blanchett (uwielbiam ją jako aktorkę, podoba mi się jako kobieta) była płaska, jak na przerysowany charakter zbyt obojętna, Shia w każdym filmie odtwarza tę samą postać. Reszta obsady po prostu gdzieś snuła się po planie z rozdziawionymi pyszczkami (wyjątki są, np. ładnie nakreślona postać Stanfortha). To jednak za mało.


- Arahan - 03-06-2008

Żyletki nie będą potrzebne chyba, że nogi chcesz golić. Chodzi mi o zachowanie pewnego poziomu rozmowy.

Tylko oprawa audiowizualna ? Fabuła była ( średnia bo średnia, ale jednak). Aktorstwo dla mnie bardzo dobre, czemu Ford nie ma zawadiackiego uśmieszku ? Może dlatego, że trochę się postarzał ? Mimo to daje radę. Cate nie była wybitna, ale zła też nie. Shia ... nie wiem czemu się czepiacie, całkiem dobrze zagrana rola. Reszta faktycznie po macoszemu, ale nie denerwowali więc nie ma źle.

Do tego jak zawsze znakomita muzyka Williamsa, oraz dobre zdjęcia Kamińskiego. Dalej mało ? Zaraz mi powiesz, że znów się czepiam oprawy audiowizualnej. Tylko o czym mam w takim razie pisać ? Jeśli nie o muzyce, zdjęciach czy efektach, skoro o aktorstwie napisałem.

Luki w scenariuszu są, ale pokażcie mi film, który ich nie ma.

Czego oczekiwaliście ? Jak już pytałem, znajdźcie mi lepszy film przygodowy z ostatnich 10 lat ...


- D'mooN - 03-06-2008

M&C, PTUS, Hero, LOTR, Spirited Away, POTC, Kroniki Riddicka, Sky Captain, SteamBoy, Jasper Morello, Stardust... to tak na szybko.

Czego ma dowodzić ta wyliczanka?
Nawet jeśli IJ4 okazałby się najciekawszym spośród filmów przygodowych ostatniej dekady, nie oznacza to automatycznie, że jest filmem dobrym.
Bzdurny argument.


- Corn - 04-06-2008

Cytat:Do tego jak zawsze znakomita muzyka Williamsa
Zupełnie nie rozumiem popularności Williamsa. Owszem - gość tworzy zajebiste main theme'y i do pierwszych Star Warsów świetne utwory napisał, ale czy to tak dużo? Jego dźwięki są nudne, gdzieś zanikają, nic specjalnego.

Zajebiste OSTy to robi Danny Elfman. Każdy jest inny, wyjątkowy i oryginalny. Williams może buty czyścić Danny'emu ;) (i ś.p. Goldsmithowi też! - Corn rzekł)


- Mefisto - 04-06-2008

moja recka już gotowa, więc właściwie na tym kończę dalsze wypowiadanie się w temacie - jeszcze tylko dwie sprawy:

Arahan napisał(a):"Faktem jest, że choćby Spielberg i Lucas zrobili wszystko w analogowym klimacie wcześniejszych części, zwlekli Slocombe'a z emerytalnego wypoczynku i znowu nawiązali do klimatów religijnych, to i tak czegoś by brakowało. No bo przecież wspomnień nie da się oszukać."

Bardzo mądra wypowiedz autora. Czepianie się Kryształowej Czaszki w kontekście tej wypowiedzi jest szukaniem dziury w całym.

tylko czego ma dowodzić ta wypowiedź? Żem jest sentymentalny? Nom jest, tylko jak to wpływa na odbiór filmu. NIJAK. Nowy IJ jest tak samo zły, czy się go przepuści przez pryzmat trylogii czy jako osobne dzieło, porównując choćby z POTC. Zasłanianie się tu sentymentalizmem nic nie daje. Równie dobrze można powiedzieć, że wspomniani Piraci to film zły, bo nie taki jak Karmazynowy Pirat. Ale nic z tego nie wynika - nie jest to ani argument, ani obrona, a już na pewno nie argument w obronie filmu. Sorry.

military napisał(a):Ale sorry, co mnie obchodzi czy ciebie ruszyli? Mogliby cie nawet wystrzelac sutami po twarzy, a twoja opinia nie bylaby lepsza, gorsza, wazniejsza czy bardziej zajebista niz opinia Arahana, kaczora Donalda czy moja. Tylko ze wy, oboz "IJ4 jest do dupy", najwyrazniej ukonczyliscie zaocznie kurs "Zostan wyrocznia i naucz sie dziergac w tydzien", bo z wami po prostu nie sposob dyskutowac.

ale tak samo można traktować Was, jako obrońców - mówicie, że film jest dobry, bo Wam się podobał i Was ruszył. Tylko co mnie to obchodzi? Hmm?


- Arahan - 04-06-2008

Mefisto, D'mooN czekam dalej na podanie mi lepszego filmu przygodowego z ostatnich 10-15 lat. Te filmy, które wymieniłeś D'mooN to, żę zacytuje Mefisto: " O kant dupeczki ...". Większość z nich to typowe fantasy lub SF, nawet anime się znalazło. Mnie chodzi o typowy film przygodowy.
A Sky Captain to już parodia ...

Oprócz Czarnej Perły nie ma nic. Więc skończcie narzekać i cieszcie się tym co jest, bo nowy Indy nie jest idealny, ale tragiczny, albo zły też nie jest !

Co tak naprawdę Wam się nie podobało ? Scenariusz ? W starej trylogii był świeży, było to coś nowego, tutaj to tylko kontynuacja, dobra kontynuacja, która powstała w zalewie gniotów.
Kosmici ? Toż to herezja ! No ludzie, a Grall, Kamienie, Arka ?
W starych filmach Indy szukał przedmiotów raczej bliższych nam i naszej religii, oprócz kamieni, a to, że teraz szuka czegoś cennego dla Majów to już źle ? Polecam Discovery i inne takie programy. Tamtejsza cywilizacja jest łączona z UFO nie tylko u Daniken'a.

Efekty ? Obejrzyjcie jeszcze raz poprzednie części. W niektórych bluebox wali po oczach bardziej niż świstaki.

Aktorstwo ? No tak, przecież w poprzednich częściach to role na miare Oscara były, aż dziw, że nikt nie dostał.

Muzyka ? Przepraszam Cię bardzo, ale Williams ma 5 Oscarów i chyba co rok nominację, a o innych nagrodach nie wspominam.
Elfman nie ma ani jednego, chociaż jako twórcę bardzo go cenię. To od Williamsa to on się może uczyć, może kiedyś będzie tak dobry.
Wiem to nie jest wykładnia, ale o czymś świadczy.

Jeszcze rzecz której czepia się każdy - niedorzeczności.
Mam ten komfort, że mogę sobie zobaczyć trylogię kiedy chcę. Tam także jest masa nielogicznych i nieprawdopodobnych sytuacji.

Arka - kamienna kula, pułapki na światło, cały finał.

Świątynia - skok z pontonem, hamowanie kolejki stopami, wyrywanie serca, opuszczanie ludzi w klatce 3 metry od lawy, woda pokonująca poziomy i zakręty w 10 sekund,

Krucjata - pływanie z otwartymi oczami w ropie, wszystkie zapadnie i pułapki, czy to w zamku, czy też próby wiary, kilkusetletni rycerz.

Kryształowa Czaszka - lot w lodówce, bujanie się Mutta na lianach, finał.

Czy naprawdę jest, aż tak źle ?
Chyba jednak nie !