Forum KMF Film.org.pl
Indiana Jones - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Indiana Jones (/Thread-Indiana-Jones--25)



- Snappik - 22-02-2009

Bruk, dno, metr mułu. Indianę postawiono obok Bolla :? Thank you Dżordż.


- Corn - 22-02-2009

Silna konkurencja ze strony Mumii 3 nie zdołała przeciwstawić się zwycięstwu duetu Stefan/Łukasz. Całkiem słusznie z resztą. Aż napije się czegoś z tej okazji :]

Cytat:Ale wiecie, że Maliny to farsa?
Mówisz tak bo Ci wygodnie :P. Poza tym IJejowi należało się jeszcze za scenariusz. :]


- military - 12-04-2009

Raiders... - co to jest za film! Chyba najmroczniejszy z Jonesów, wbrew temu co się powszechnie sądzi. Najbardziej lubię w nim małe szczegóły:

- kiedy Indy zostaje postrzelony w ramię, jucha tryska po całej kabinie ciężarówki
- podczas bicia się po mordach z niemieckim pakerem, twarz gościa jest dosłownie zmasakrowana i cała we krwi
- scena, w której na Marion wysypują się kościotrupy, a z ust jednego wychodzi wąż, wciąż sprawia że przechodzą mnie dreszcze :)
- na końcu jednemu gościowi wybucha głowa! Głowa mu wybucha! W filmie PG!
- nie mówiąc o tym, że słodka małpka to najbardziej dwuznaczny bohater filmu. :)

Ogólnie rzecz biorąc, to w Poszukiwaczach mrok jest prawdziwy i ludzki - a nie fantastyczno-bajkowy jak w Świątyni zagłady. Dużo ciężej ogląda mi się masakrowanie ryja jakiegoś żołnierza niż wyrywanie bijącego serca przez czarnoksiężnika w światyni rodem z Tolkiena. Indy rządzi.


- Hitch - 12-04-2009

ZMASAKROWANA twarz to oczywiscie przesada. Co nie zmienia faktu, ze krwi jest dokladnie tyle ile byc powinno :)


- Corn - 12-04-2009

Najbardziej magiczną sceną Indiany jest sam początek, kiedy jego postać jest niewyraźna, w cieniu. Snuje się na czele ekipy i gdy jakiś gość postanawia strzelić mu w plecy ten błyskawicznie się odwraca i machnięciem bicza wyrzuca mu broń z dłoni. Zbliżenie na twarz i już wiadomo z kim mamy do czynienia :].

Podobna rzecz miała się w czwórce (ten motyw z cieniem na samochodzie) z tą różnicą, że w czwórce to jedna z nielicznych dobrych scena, a w Ridersach to po prostu pierwsza scena najlepszego przygodowego filmu we wszechświecie :]


- koronex1989 - 12-04-2009

Cytat:Podobna rzecz miała się w czwórce (ten motyw z cieniem na samochodzie) z tą różnicą, że w czwórce to jedna z nielicznych dobrych scena, a w Ridersach to po prostu pierwsza scena najlepszego przygodowego filmu we wszechświecie :]

Motyw z cieniem w czwórce jest świetny ale jak Ford pokazuje swą twarz to wygląda jakby wypił parę kielichów :). Pamiętam że po tej scenie byłem lekko zaniepokojony ale już dalej aktor pomimo swego wieku spisywał się świetnie.

A najsłabsze wprowadzenie ma Świątynia Zagłady.Indiana w nietypowym dla siebie stroju,bardziej zalatywało tu klimatem bonda.


- Negrin - 12-04-2009

military napisał(a):Ogólnie rzecz biorąc, to w Poszukiwaczach mrok jest prawdziwy i ludzki
Jak dla mnie - cytat tygodnia. Wielu rzeczy spodziewałem się dowiedzieć o którymkolwiek filmie z serii o IJ, ale to mnie normalnie wzięło przez zaskoczenie ;)


- Ronaldinho - 27-07-2009

The Top 10 Dumbest Indiana Jones Moments od CineMassacre


- Hannibal - 27-07-2009

It's not Jason Voorhees or anything, it's a fucking owl :)


- Joe Chip - 26-03-2010

Pierwsza część - najlepsza - 8/10
Druga część - dobra - 7/10
Trzecia część - na drugim miejscu podium - 7+/10
Czwarta część - powiedzmy, że nigdy jej nie było - nie więcej niż 5/10


- Hitch - 26-03-2010

O serii zdaje się powiedziano już wszystko, jednak postaraj się płodzić bardziej treściwe posty, eh?


- Lawrence - 28-03-2010

Z czystego lenistwa, za które przepraszam, nie chciało mi się czytać tych 36 stron, dlatego też jakbym się powtarzał to najmocniej przepraszam.
A me pytanie jest proste i może też często zadawane: Jakie są szanse na "Indy'ego V" :?: Ja w każdym razie bardzo chciałbym jeszcze jeden film zobaczyć. Gdyż z tego co kojarzę to Lucas chyba kiedyś planował, że ma być 5 części, a więc czy jest w ogóle po co sobie robić nadzieję, ja pytam? :smile:


- Hitch - 28-03-2010

Coś tam przebąkują, ale osobiście wolę by dali zdechnąć Indy'emu już. Po tym, co zobaczyłem w dennej czwórce, i patrząc kogo wybrali synem... ugh. Temat Jonesa powinien być definitywnie zamknięty, albo przekazany ludziom, którzy wierzą jeszcze w tradycyjne kino i obsadzą Nathana Filliona w głównej roli :)
A przynajmniej w roli następcy/potomka, bo do poziomu Forda nikt doskoczy.


- Corn - 28-03-2010

Podobno produkcja jest na etapie pisania scenariusza. Najgorsze jest to, że oni mogą zrobić wszystko. Jak Ford uzna, że jest za stary to nastawią fabułę na tego pupilka Stefana - Sziję Lebufa, a to będzie tragedia większa od czwórki.


- Hitch - 28-03-2010

Większej tragedii się zrobić nie da w tej materii. Zawsze jest szansa, że wzorem Krucjaty-po-Świątyni, stwierdzą, że czas powrócić do korzeni. Ale Beowolfa, będącego mega pomyłką obsadową, raczej się nie pozbędą. Spielberg o CGI też nie zapomni. Nie wspomnę już o George'u "Kto jest najpiękniejszy w świecie?" Lucasie, który pogrzebie swoimi wspaniałymi pomysłami i ten film, jeśli powstanie.


- mroziek - 28-03-2010

V zrobią na pewno. Od początku planowano V część. Z IV najbardziej lubię pierwsze 45 minut, do momentu aż widzimy na ekranie Marion. IV część skończyła się Happy Endem, Indiana ma syna, żonę, posadę na uniwerku i niech tak zostanie - zasłużył sobie na taką emeryturę. Najlepszym rozwiązaniem byłoby aby V część była osadzona pomiędzy wydarzeniami z IV, a III. Wtedy wątek z Marion zaczynał i kończyłby historię, a my mielibyśmy okazję zobaczyć w epizodzie może ojca Indiany:) Najważniejsze że unikalibyśmy Mutta & Marion ( dwa filmy w serii z Muttem i trzy z Marion to trochę za dużo, nie ważne jak zajebiści by byli :D). Partnerować Indianie mógłby wówczas Sallah ( wtedy mielibyśmy go w co drugim filmie 1-3-5), Mac lub ktoś zupełnie nowy. <ok>

Steven i Harrison nie pozwolą na zrobienie z Indiany postaci drugoplanowej na rzecz Mutta...


- Lawrence - 28-03-2010

Ups do kwadratu :oops: Oj, to teraz trochę przede mną stoi problematyczna sytuacja, gdyż dla "Królestwo Kryształowej Czaszki" aż tak złym filmem nie było. Oczywiście względem trzech poprzednich filmów, zdecydowanie najgorsza część, ale względem aktualnych filmów niby-przygodowych to dla mnie prezentujący dobry poziom. I teraz to mi się dostanie, gdyż ja lubię Shia LaBeoufa :oops: I mnie jakoś ta jego postać, w ogóle nie irytowała i z tego co wiem to Lucas mówił, że o ile powstanie 5 część to na pewno Mutt nie zastąpi Indiany.
W ogóle nie rozumiem też zarzutów o CGI? Kiedy kręcone poprzednie trzy części korzystano z najnowocześniejszych efektów specjalnych na tamte lata. A teraz korzystają z najnowocześniejszych na te lata.
Ja będę całkowicie szczery i napiszę, że ja bardzo chcę, aby powstała 5 część. Jeżeli to rzeczywiście miałoby mieć jakiś związek z Atlantydą, tak jak głoszą plotki, to mogłoby być fajnie. Ja bym chciał jeszcze raz zobaczyć Indy'ego w akcji i z tego co wiem to i Ford nie mówi nie. Ja chcę tego filmu, ale raczej jestem w mniejszości, trudno :wink: Jak to śpiewała grupa "Green Day":

"I want to be the minority
I don't need your authority
Down with the moral majority
'Cause I want to be the minority"

Nie uwłaczając :wink:


- mroziek - 28-03-2010

Ja czekam też na V część. IV miała kilka gorszych momentów, ale jest w tym filmie na tyle dobrych scen że cieszę się że powstał ten film. Pierwsze 45 minut oglądało mi się super. LaBeouf nie był zły i nawet pasuje do tej roli ( pomyśleć że dziś mógłby to zagrać ktoś z ekipy Zmierzchu). Co do filmowej żony.. no faktycznie chyba największym uczuciem darzył Marion. Ja jednak zrobiłbym to zupełnie inaczej - nie żeniłbym go w IV części, nie doczepiałbym mu syna Juniora, a jedyną pozytywną rolę kobiecą dałbym jego filmowej córce - Natalie Portman z przelotnego romansu. :lol: Mówię jak najbardziej poważnie.

Co do CGI może nie tyle efekty były złe co same sceny gdzie je wykorzystano - motyw z Tarzanem Mutem jest totalnie z dupy. :o


- Arahan - 28-03-2010

Wawrzyniec błagam Cię nie używaj w co 2 zdaniu zwrotu JA, czuję się jakbym czytał wypowiedź jakiegoś neandertalczyka: ja jeść, ja pić (nie uwłaczając). Co do samego pomysłu powstania 5 części, jakby to napisać - mam to gdzieś. Na 4 część czekałem wiele lat i dostałem kupsztala. Sama fabuła - ok, niech będzie, chociaż w poprzednich częściach jakoś mniej głupotą raziła, ale masa CGI (którego miało nie być, bo film miał być nakręcony po "Bożemu"), sceny a'la kino młodzieżowe i kilka innych zgrzytów sprawiły, że po wyjściu z kina byłem średnio zadowolony, żeby nie powiedzieć wkurwiony. 5 części mówię NIE.


- mroziek - 29-03-2010

IV część nie była taka zła. Indiana to mój ulubiony bohater od zawsze. Jest kilka smaczków, scen na które warto było czekać tak długo. Np. 2 sceny w sumie z początku... scena kiedy widzimy cień Indiany podnoszącego kapelusz, czy ta w której siedzi przy biurku i wspomina ojca i Marcusa, oraz następna kiedy Indiana wchodzi do pociągu - ta muzyka, twarz Harrisona - miód, epa wylewa się z ekranu). Po drugie samo czekanie na film jest wielką frajdą, pierwsze fotosy, pierwszy zwiastun - tego nie da się zapomnieć jeżeli jest się wiernym fanem.

Pamiętaj jak dziś 14. lutego 2008 roku...
...pierwszy zwiastun nowego Indiany



do teraz mam na dysku w HD - mój ulubiony zwiastun :)

Tak jak po pierwszym seansie byłem zawiedziony tak z czasem i kolejnymi seansami stwierdzam że IV nie jest taka zła... Czekam na V <ok> V część i tak będzie bo od początku miała być.