Forum KMF Film.org.pl
Assassin's Creed - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27)
+--- Wątek: Assassin's Creed (/Thread-Assassin-s-Creed--2604)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 11-03-2012

Trzecia część "u progu" i materiały, które ukazały się niedawno zapowiadają coś niezwykle interesującego a ja tymczasem przemogłem uczucie niechęci do dalszego obcowania z serią, z jakim pozostawiła mnie część pierwsza i zabrałem się za Assassin's Creed II. I, cóż, sprawdziły się głosy tych, którzy doradzali, żeby jednak dać tej grze drugą szansę, bo to niby gra ta sama, ale - cholera, jakże inna.

Pierwsze dobre wrażenie - fabuła. Dużo fajniej wczuć mi się było w postać, która (poza odkrywaniem starożytnego spisku) ma bardziej osobisty motyw. W ogóle, może jestem sentymentalny (starość nie radość), ale ja bardzo lubię motyw zemsty w każdej możliwej formie i takoż przypadł mi do gustu w drugim "asasynie". Poza tym główny bohater, który dopiero uczy się pewnych zdolności i zdobywa pierwsze szlify w skrytobójczym fachu jest dla mnie bardziej wiarygodny, niż taki to zabójca, który niby jest doświadczony, ale swoich zdolności wykorzystać nie może, bo mu zabawki zabrali na początku gry.

Drugie dobre wrażenie - ile w tej grze jest do zrobienia! A może właściwszym byłoby stwierdzenie: ile w tej grze jest do zrobienia rzeczy, które... cóż, chce się robić. Bo przecież w Assassins Creed też było niby-sandboxowo, ale po prostu większość z tego szybko się nudziła a ja się czułem, jakbym wyrabiał normę gdzieś na taśmie w fabryce. Tutaj też są takie "stale elementy", ale tak zgrabnie rozbudowane i w jakiś sposób się od siebie różniące, tymże zaskakujące. Weźcie chociażby to zbieranie "pieczęci" z krypt skrytobójców (te, które potrzebne są do odblokowania stroju Altaira) - dojście do każdego kolejnego grobowca to nie lada frajda a czasem sporo główkowania. Albo zbieranie stron z kodeksu... czy - nie wiem, czy dobrze to nazywam - Jabłek Edenu. Albo rozbudowa Monteriggioni (dająca posmak prostej gry ekonomicznej)... I do tego "werbowanie" pomocników spośród, na przykład złodziei i dziwek :-) fajna sprawa. Po 8 godzinach gry jestem nieomal zachwycony.

Co mi się jeszcze podoba - ograniczenie wątków współczesnych. Irytowało mnie nieziemsko to wychodzenie częste z Animusa a wiele elementów, które przypominały mi, że to "tylko wspomnienie" psuło mi klimat w grze. Tutaj takiego odczucia nie mam a wrażenie "bycia" renesansowym skrytobóją tylko zyskało na sile, dzięki takiemu rozwiązaniu.

Na chwilę obecną daleko jeszcze w grze nie zaszedłem, ale coś czuję, że przed ukazaniem się "trójki", zaliczenie pozostałych części będzie dla mnie wielką przyjemnością...

Aha, i najważniejsze, zniknęły te durne, rzucające bez przyczyny kamieniami, żebraczki ;-)


RE: Assassin's Creed - wujo444 - 12-03-2012

Pierwsza część niesamowicie mnie nakręciła. Średniowieczny klimat, bliski wschód, i te miasta, piękne, żyjące miasta - a to miało być tylko tło dla intrygującej gry. Ale Ubisoft spartaczył, wydał grę ładną, ubogą jednak w rozgrywkę. Zabij 3 łuczników, ukradnij sakiewkę, podsłuchaj rozmowę, zabij cel; zapętl i zacznij od nowa. Ubijanie celów jeszcze było różnorodne, ale pozostałe misje swoją powtarzalnością nużyły niemiłosiernie. Za pierwszy razem zaliczyłem ok 2/3 gry, potem przez pare dni już tylko biegałem po mieście, bo to było i jest w tej grze piękne - przemieszczanie się po dachach metropolii wciąga. Całość zaliczyłem dopiero po II i Brotherhood - tym gorzej się grało patrząc z ich perspektywy, zaskoczyło mnie, że była trudniejsza od kontynuacji. Zniknięcie z radaru straży potrafi potrwać, a walka jest trudniejsza przez brak apteczek (automatyczna regeneracja jest wolna) i konieczności skrytego ataku od tyłu.

Assassin's Creed II to chyba najlepsza kontynuacja pod względem załatania błędów. Jak się dziwiłem, że tyle ludzi kupuje AC, tak dziękuję im, że powstała kontynuacja. Bo nudne, powtarzalne misje zastąpiła niezła fabuła, zróżnicowane misje, wprowadzono fajne postacie drugoplanowe, nadając grze bardzo dobry i przyjemny szkielet. W dodatku szkielet ten ozdobiono solidną porcją mięska wprowadzając masę znajdziek, rozbudowywanie miasteczka, ulepszanie broni i zbroi, nowe gadżety i nowe ruchy, wreszcie świetne grobowce, wyzwania przywodzące na myśl Prince of Persia. Tu się dodatkowe rzeczy robi z przyjemnością, prawie nieświadomie, że nie są wcale potrzebne, w przeciwieństwie do nudnych flag z I.

Assassin's Creed: Brotherhood rozbudowuje ideę poprzedniczki. Robimy prawie to samo, co wcześniej, ale w szerszym zakresie - miasteczko zastępują kramy (dużo więcej kasy do wydania), pieczęcie zastąpiły klucze do grobowca Remusa, w skrzyniach znajdujemy też przedmioty potrzebne do misji kupców, broni jest więcej i dochodzą halabardy. Mamy specjalne misje polegające na niszczeniu broni wybudowanej przez Leonarda, wspomnienia byłej Ezio z II, odnajdywanie dzieł Leonarda... A jeszcze niszczenie wież Borgiów, wirtualny trening, zbieranie Bractwa... Oj, jest co robić. Natomiast na dłuższą metę mnie nieco znużył, ale to chyba nic dziwnego, skoro miałem na liczniki ok 45h z ACII i zaraz potem sięgnąłem po nieco tylko krótszy Brotherhood. Trochę więcej w tej części wcielamy się w Desmonda, ale nie ma na co narzekać, bo będziemy skakać, a nie włóczyć się po labolatorium

Do Revelations się jeszcze nie zabrałem, to takie trochę więcej tego samego. To może być bardzo dobre to samo, niemniej, jeszcze trochę poczekam. III wygląda dziwnie. Inny klimat, inny kontynent, inna epoka... Z jednej strony, dobrze że inaczej, z drugiej źle... bo inaczej :) zobaczymy w praniu jak wyjdzie.


RE: Assassin's Creed - Khet - 12-03-2012

AC1 fajny klimat i bardzo dobre pierwsze wrażenie. Jednak po paru pierwszych misjach - nudny, monotonny i głupawy średniak z beznadziejnym bohaterem. Ledwo udało mi się zmusić siebie do skończenia tego.

AC2 - w przeciwieństwie do jedynki cudowna gra. Śliczna, wciągająca, zaskakująca i bawiąca do samego końca. Nawet durnoty scenariusza nie przeszkadzają tak bardzo. Popieram tu zdanie wuja - jeden z najlepszych sequeli w jakie grałem.

ACB - meh, powrót do tradycji jedynki. Zadania są wkurzające i nudne, a sam Rzym nie umywa się imo do takiej Wenecji czy Florencji z dwójki. Brotherhood zawiodło mnie mocno i m.in. dlatego olałem premierę Revelations, czekam aż potanieje całkiem. Jedyną ciekawą nowością jest możliwość rekrutowania Asasynów i rozbudowy bractwa - mam nadzieję, że w jakiejś postaci motyw ten powróci w AC3.


RE: Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 18-03-2012

Ostatnia z sześciu Krypt Skrytobójców (Visitazione's Secret) w Assassin's Creed II wycisnęła ze mnie siódme poty. Była to najtrudniejsza rzecz, jaka się w tej grze dotąd pojawiła i sprawiła, że szczerze znienawidziłem twórców na te kilka (dwie? trzy?) godzin, podczas których męczyłem się ze zdobyciem ostatniej z wiadomych pieczęci. Presja upływającego czasu, jak ja tego nie znoszę w grach (w życiu też)! I do tego coś, co zwie się advanced wall jump i bezczelna zmiana kąta kamery w kluczowych momentach, tak, żeby był, jak najmniej wygodny, to jest trudny, dla gracza. Kiedy już pojąłem, kiedy i co klikać, okazało się, że wielce mi to zadania nie ułatwiło. Ouch!

Teraz sobie myślę, że jak się z tym cholerstwem uporałem, to już mi chyba nic ością w gardle w tej grze nie stanie...
Tutaj filmik poglądowy, cobyście zobaczyli, o co mi chodzi. W sumie wygląda to dość łatwo - prawda, potyczka ze strażnikami w tej krypcie była niezłą podpuchą, bo w tym "prologu" do gehenny było łatwiutko. Schody zaczęły się później...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hNe7vUsL7EA[/youtube]



RE: Assassin's Creed - Khet - 18-03-2012

Mnie te grobowce w serii w ogóle wkurzały niemiłosiernie, bo były totalnym zaprzeczeniem idei samego AC. Klimat i design świetny, ale dlaczego ktoś mi każe powtarzać po sto razy wyliczone co do milimetra skoki i to w dodatku, przy wspomnianym przez ciebie, ujęciu kamery totalnie z dupy? To już nawet klasyczne Tomb Raidery nie były tak irytujące pod tym względem.


RE: Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 18-03-2012

A ja, wprost przeciwnie, uwielbiam te grobowce, z tym małym wyjątkiem, który nazywa się "krypta nr 6". Z pozostałymi pięcioma (a w zasadzie sześcioma, bo za trofea odblokowałem jeszcze dodatkowy grobowiec rodziny Auditore) nie miałem najmniejszego problemu. Nie to, żeby były bardzo łatwe, bo rozgryzanie tych zręcznościowych łamigłówek zajmowało trochę czasu zawsze, ale dawało się je przejść za pierwszym podejściem.

W wyżej opisanym przypadku zabawę popsuł jeden wybijający się nad ogólny, nie przesadnie trudny poziom trudności gry element (może niedopracowany, a może zaimplementowany z premedytacją), czyli wzmiankowane powyżej "zaawansowane skoki ścienne" ;-). Ale po fakcie dodam, że przejście tego dało mi tyleż samo satysfakcji, co napsuło krwi :-) Poza tym w żadnej z krypt nie musiałem wykonywać, jak to nazwałeś "wyliczonych, co do milimetra" skoków. Wprost przeciwnie, kiedy już rozgryzło się kędy to i owędy trzeba się "wbijać", było przeważnie średnio trudno. Jakkolwiek przyznam, że chamska zmiana kamery, to draństwo straszne - włączało się to, kiedy uruchomiłem jakąś zapadnię i niekiedy stwarzało jako taki problem w wykonaniu akrobacji, którą normalnie (bez zmiany kąta kamery) wykonywało się lekko, łatwo i przyjemnie.

Tak, czy siak, grobowce dla mnie to jeden z najlepszych elementów gry - łamigłówki cholernie dopracowane, dobrze przemyślane, nie plujące w twarz inteligencji gracza, zróżnicowane i do tego ślicznie graficznie (wnętrze Bazyliki św. Marka przed rozpoczęciem rozgrywki najpierw sobie z rozdziawioną gębą pozwiedzałem).


RE: Assassin's Creed - Khet - 18-03-2012

Łamigłówki są okej. Zresztą sama idea tych lokacji też jest w porządku. Szkoda tylko, że o ile "na górze" mamy wolną rękę w kwestii wspinaczki itd, tak same grobowce są totalnie liniowe. Z jednej strony fajnie, że wygląda to jak żywcem wyjęte z Prince of Persia, ale z drugiej... chcę grać w AC, a nie PoP:)


RE: Assassin's Creed - Turus - 18-03-2012


A jak zapatrujecie się na III ? Trailer wygląda bardzo fajnie, chodź z jakąkolwiek oceną powstrzymam się do pierwszego gameplay'a


RE: Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 18-03-2012

No, właśnie grobowce, to jedna z tych odskoczni, od normalnej rozgrywki w ACII, które dają coś innego a są dlatego liniowe, że to po prostu z góry zaplanowane zagadki, które gracz musi rozgryźć (choć musisz chyba wiedzieć, że niektóre drogi w grobowcach da się przejść na różne sposoby, choć rzadko - czasem "piechotą" [bez skakania i bujania się] dotrze się szybciej - ja, na przykład duży fragment grobowca nr 6 pokonałem wodą dzięki czemu zyskałem kilka naprawdę cennych w tej lokacji sekund) w ramach tej samej gry.

A poza tym, nieprawdą jest, że "na górze" hulaj dusza, grawitacji nie ma! Nie wiem, czy pamiętasz, ale na niektóre "orle gniazda" też trzeba wchodzić wytyczonym szlakiem, a na kilka z nich da się wejść dopiero po osiągnięciu odpowiednich umiejętności (złodziejskiego triku Rosy, na przykład) Na marginesie, jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy okazało się po wykonaniu w jednym przypadku "skoku wiary", okazało się, że pod tą jedną wieżą nie stoi wóz z sianem :-)
A co do ACIII - przed zagraniem w "dwójkę" a po średnio przyjemnej przygodzie z jedynką, to właśnie ten zwiastun nowego Assassina... zmotywował mnie do dania jeszcze jednej szansy serii. A póki co, to mam trochę skojarzenia, że będzie to trochę taki miks Red Dead Redemption z... no z Assassin's Creed. Ameryka, łowienie zwierząt... zaśnieżone tereny przypominają mi trochę północne regiony z RDR. Może to trochę daleko idące porównanie, ale byłbym mile zaskoczony z jeszcze większego i dającego jeszcze więcej (niż, "dwójka") frajdy sandboksa.


RE: Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 25-03-2012

Assasin's Creed II ukończony. Od strony fabularnej, to nie powiem, żeby mnie zakończenie w jakiś szczególny sposób zszokowało, ani tym bardziej zaskoczyło, bo o tym, że takie motywy się tam pojawiają trudno, raz że się nie domyśleć, a dwa, że chyba trzeba byłoby być ślepym i głuchym, żeby w sieci nie natrafić na większe lub mniejsze spojlery. Nie rozumiem jednak, skąd te głosy krytyki, że to wszystko absurdalne, i tak dalej... Ot, taka konwencja i już. Na co mógłbym posarkać, to fakt, że czasem naginanie życiorysów postaci historycznych, tak by pasowały do tej opowieści jest mocno przegięte - wkrótce może się okazać, że... heh... skrytobójczynią byłą "...Marie Curie Skłodowska też..."..

Co będzie w Brotherhood i Revelations, to się mocno zastanawiam, bo jak dla mnie historia Ezio została dość ładnie zamknięta. Owszem, Ezio pozostał z pytaniami, ale my, gracze znamy już na nie odpowiedź, więc ciekaw jestem, co tam jeszcze twórcy dopowiedzą w tych niby dodatkach do "dwójki".

Od strony gameplaya - już sporo powiedziałem wcześniej: dużo przyjemności, masa rozmaitych rzeczy do porobienia po drodze, misje zróżnicowane a nawet jeśli zdarzają się jakieś podobne do siebie, to zawsze znajdzie się w nich kilka elementów, które w jakiś sposób zaskoczą. W porównaniu z "jedynką" niebo a ziemia. Tak, na marginesie i trochę OT, to naszła mnie refleksja, że casus pierwszego Assassin's Creed dotknął chyba L.A. Noire - w obu grach mamy analogiczną sytuację, gdzie świetny pomysł wyjściowy wyłożył się na niedopracowanych elementach "drugorzędnych" - takoż mam nadzieję, że wzorem Ubisoftu, Rockstar dowali do pieca drugą częścią swojej gry...

Wracając do ACII - krótko o minusach. Sterowanie i praca kamery. To pierwsze udało mi się okiełznać, ale tylko i wyłącznie dzięki aplikacji Pinnacle Game Profiler (która niejeden raz oszczędziła mi nerwów przy grach, w których obsługa joypada została przewidziana, jako opcja, której twórcy nie traktują poważnie), jednak natywnie mojego kontrolera nie ACII nie wspiera. Natomiast praca kamery - cóż, nie mam tu tylko na myśłi tych szczególnych momentów w kryptach, ale w ogóle, jakoś nie nadążała często za ruchami postaci i pokazywała w wielu przypadkach nie to, co mnie interesowało, co zazwyczaj kończyło się nagłym i niespodziewanym zejściem śmiertelnym. Najgorzej wypadało to w trakcie walki, gdzie momentami następował totalny chaos...

Co jeszcze? A! Fajnie, że były misje skradankowe, gdzie trzeba było dokonać inhumacji dyskretnie, ale wkurzało mnie niemożebnie, że strażnicy zdawali się widzieć mnie przez ściany, to jest po prostu bywałem wykryty, kiedy znajdowałem się poza kątem widzenia wroga.

Acha, i te nieszczęsne "spowiedzi" przed każdą śmiercią - chociaż "pochwalić" trzeba, że i tak były krótsze niż w AC :-)

Poza tym, grę ukończyłem z przyjemnością i bez większych perturbacji (poza kryptą nr 6). Ezio to zdecydowanie lepszy protagonista od tego dziada Altaira. Mimo, że został asasynem to do samego końca nie utracił swojej zawadiackiej buńczuczności i wielkiego wdzięku.


RE: Assassin's Creed - BezcelowyAlbatros - 28-03-2012

Sukces Red Dead Redemption zmotywował twórców Assassin's Creed III

Kurde, czyli wrażenie, które odniosłem po pierwszych informacjach na temat ACIII było całkiem uzasadnione. Teraz mogę powiedzieć już zdecydowanie: CZEKAM!


RE: Assassin's Creed - Gieferg - 09-07-2012

http://www.filmweb.pl/news/Michael+Fassbender+gwiazd%C4%85+kinowego+%22Assassin%27s+Creed%22-86832


RE: Assassin's Creed - simek - 09-07-2012

Myślałem, że takiego newsa przeczytam 1. kwietnia :D Zajebiście, największa nadzieja w tym, że skoro Fessbender jest również producentem, to nie pozwoli tego nakręcić byle rzemieślnikowi, żeby powstała kolejna bezpłciowa ekranizacja gry. Mój typ na reżysera to Andrew Stanton, który nie dość, że świetnie według mnie odnalazłby się w świecie tej gry, to na dodatek nie ma żadnych planów, co jest ostatnio dosyć rzadkie wśród rozpoznawalnych reżyserów.


RE: Assassin's Creed - Gieferg - 10-07-2012

Jakoś mnie specjalnie nie dziwi, że facet po Johnie Carterze może nie mieć zajęcia :P


RE: Assassin's Creed - simek - 10-07-2012

Najlepsi po klapach finansowych mieli problemy z realizacją kolejnego filmu. Nie żebym uważał go za jakiegoś wybitnego reżysera, ale jest to sporej klasy fachowiec, który sprawdził się w fantastycznym przygodowym filmie z dużym budżetem - razem z aktorem z absolutnego topu(a nie z Kitschem jak w Johnie Carterze) może stworzyć coś dobrego.

Ale pewnie dziesiątki innych reżyserów jest branych pod uwagę, więc bez sensu się rozwodzę ;)


RE: Gry - Indroman - 12-08-2013

Assasin's Creed: Revelations
Aż dziw bierze, że do tej pory nie tknąłem ani jednego tytułu z tej serii. Wiedząc jedynie, że InFamous 2 sporo z tego czerpał, łyknąłem w TESCO za 80 zł niczym paczkę gum przy kasie.

No i jestem wniebowzięty. Urzekła mnie grafika, gameplay, muzyka, możliwość pseudo ekonomicznego rozwoju postaci i odbudowywania miasta no i mapa, która ma niebotyczne wręcz rozmiary. Przyznam się, że po kilku godzinach grania tak się wbiłem w wątek odnawiania budynków, przekupywania heroldów i wykonywania innych pobocznych zadań, że zapomniałem w ogóle o celu gry :)

Nie wiem jak się ma ta odsłona do pozostałych odcinków serii, ale z pewnością sięgnę po resztę.


RE: Gry - BezcelowyAlbatros - 12-08-2013

Revelations jest najsłabsze z "trylogii Ezio" - zdecydowanie powinieneś nabyć ACII, bo tam wszystko - i chyba jedynie w tej grze z serii - wszystko było doskonale wyważone, i w ogóle tip-top, historia, postaci, misje, etc.


RE: Gry - MOLQ - 12-08-2013

Musze grac w ACI, zeby wiedziec o co loto w ACII? Czy olac czesc I?

Dishonored - The Knife of Dunwall - jak na dodatek DLC to bardzo dobre wydanie, gra chodz krotka w pelni mnie zadowolila :) rozgrywka na jakies 5h max. Final moze moglby byc bardziej rozbudowany, bo zaskoczenia wielkiego nie bylo. Czekam na wiecej dishonored, bo ta seria musi miec kontynuacje.


RE: Gry - BezcelowyAlbatros - 12-08-2013

Wg mnie spokojnie możesz zacząć od drugiej części - na początku masz recap najważniejszych wątków wiodących, natomiast sama historia od drugiej części po Revelations stanowi opowieść innego bohatera (póki co najlepszej z postaci w tym uniwersum).


RE: Gry - simek - 12-08-2013

Ja grałem tylko w jedynkę, ale śmiało możesz zacząć od dwójki, bo w jedynce fabuła jakaś jest, ale streszczona do dwóch zdań niewiele traci :p