Forum KMF Film.org.pl
Popeye (1980) - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forum.film.org.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forum.film.org.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: Popeye (1980) (/Thread-Popeye-1980--651)



Popeye (1980) - Maik - 11-09-2007

Temat o fabularnych przygodach marynarza Popeya z 1980 roku z Robinem Williamsem w (debiutanckiej) roli głównej.

Na wstępie dodam iż film opiera się bardziej nie na kreskówkach [z których Popeye jest zanny] a bardziej na komiksach z lat 30'stych w których Popeye się narodził.
Komiks różnił się tym od kreskówki że było więcej żartów słownych niż sytuacyjnych, była cała masa postaci [które niestety nie pojawiły się potem w filmach animowanych], przemoc była bardziej realistyczna (Ba! Dopuszczalne były akcje typu - facet wali kobietę pięścią w twarz) i fabuły były o wieeeele bardziej rozwinięte. [swego czasu On-line była dostępna cała oryginalna seria i sobie poczytałem, ale niestety owa strona od już jakichś dwóch lat nie działa...]

Film bazuje głównie na właśnie owych komiksach choć z kreskówek też zapożyczył to i owo [piosenka Popeye, szpinak dający nadludzką siłę]
O ile klimat komiksu o oddanie wyglądu postaci w wersji fabularnej wyszło całkiem, całkiem reszta pozostawia wiele do życzenia...
Wykonanie słabe, efekty specjalne momentami wręcz obciachowe. Całość jest musicalem i niestety o ile piosenki da się znieść o tyle same numery muzyczne bez pomysłu.
Fabuła ma trochę naciągnię [nawet jak na film tego typu] a humor ni w tą ni w tą. Chwilami próbują robić typowo kreskówkowe gagi które niestety zachwytu nie wzbudzają a żarty słowne bez większego polotu, choć jak ktoś jest mało wymagający mogą o uśmiech przyprawić.

Film polecam tym którzy są ciekawi debiutanckiej roli Robina Wylliamsa i zobaczeniem jako-tako porządnie prezentującego się fabularnie Popeya ale po za tym film słaby.


RE: Popeye (1980) - Mefisto - 28-06-2015

Ten film trzeba koniecznie obejrzeć, choć trudno jakkolwiek polubić czy polecić. Niemniej takiego misz-maszu dobrych pomysłów, namacalnej komiksowatości i jakiejś takiej dziecięcej radości/naiwności, wymieszanego z drętwym dowcipem, suchymi dialogami, kompletnie nieangażującą fabułą i bezjajeczną reżyserią ze świecą szukać. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłem tak mocno zażenowany sekundę po tym, jak śmiałem się na głos. Niesamowicie kontrastowa, a przez to wyjątkowa produkcja, której jednak bliżej do campowych legend, niż wysokobudżetowych produkcji z Hollywood (ta masakrycznie zła ośmiornica!). Za to Williams całkiem niezły - kto oglądał jakąkolwiek kreskówkę z marynarzem, ten powinien docenić, że aktor oddał go bezbłędnie, nawet jeśli momentami te jego sztuczne łapy niszczą konstrukcję mózgu. Także koniecznie przy piwku i z kumplami.

5 / 10