Forum KMF Film.org.pl
Oscary 2008 - Wersja do druku

+- Forum KMF Film.org.pl (https://forum.film.org.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forum.film.org.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Plakaty, trailery, prasa branżowa, nagrody filmowe (https://forum.film.org.pl/Forum-Plakaty-trailery-prasa-bran%C5%BCowa-nagrody-filmowe--17)
+--- Wątek: Oscary 2008 (/Thread-Oscary-2008--789)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


Oscary 2008 - simek - 09-03-2008

Postanowiłem już założyć temat o przyszłorocznych nagrodach akademii. Zachęciła mnie do tego stopklataka, która napisała TAKI artykuł. Przyczytałem i muszę przyznać, że rok 2008 w kinie zapowiada się całkiem nieźle. Widzę przynajmniej kilkanaście tytułów wartych zobaczenia, a na pewno będzie ich dużo, dużo więcej i będą się w miare upływu czasu pojawiały.

Ciekawe jaki Polski film będzie się ubiegał o nominacje? Nie ma jeszcze w tym roku w planach premiery filmu o powstaniu warszawskim, nie kręcimy nic o Grunwaldzie, o rozbiorach,o obozach koncentracyjnych, o obaleniu komunizmu, więc nominacji się nie ma co spodziewać :)


- Mierzwiak - 09-03-2008

Na obecnym etapie można być pewnym jednej nagrody - najlepszym filmem animowanym zostanie Wall-E i nie wiem co musiałoby się stać, żeby było inaczej.

The Dark Knight może dostać nominację za zdjęcia. Już Begins ją miał, a po trailerze i prologu widać że kontynuacja będzie nakręcona jeszcze lepiej. Ledger za rolę drugoplanową? Muszę zobaczyć film, i tak podejrzewam że rozłoży mnie tą rolą na łopatki, ale nie chcę spekulować w ciemno.


- Negrin - 09-03-2008

Mierzwiak napisał(a):Ledger za rolę drugoplanową?
Yy... Oscary przyznaje się pośmiertnie?


- Mierzwiak - 09-03-2008

James Dean dla przykładu po swojej śmierci był nominowany aż dwukrotnie.


- Negrin - 09-03-2008

Rozumim. W takim razie się zobaczy, choć nominacja dla takiej roli, albo raczej: roli w takim filmie, byłaby jednak (pozytywnym) zaskoczeniem, choć z drugiej strony -- choć to nie zabrzmi dobrze -- śmierć Ledgera może mu w tym pomóc.


- Jakuzzi - 09-03-2008

Wedlug mnie troche jeszcze za wczesnie na taki temat i oscarowe gdybania. Z samego artukulu widac jak na dloni, ze autor szuka tytulow po omacku. Nie dziwota, skoro wiekszosc wymienionych filmow nie zostala jeszcze nakrecona.
Swoja droga zaciekawil mnie Revolutionary Road jednego z moich ulubionych rezyserow, Sama Mendesa. Chociaz zarys fabularny az za bardzo kojarzy sie z American Beauty.


- simek - 09-03-2008

Nie liczyłem na to, że przez calutki rok będziecie w tym temacie pisać. Niech sobie będzie, nie zaszkodzi. Co do gdybania to chyba zgodzisz się ze mną i Mierzwiakiem, że wypuszczenie w tym roku jakiejś animacji i liczenia na oscara jest bezsensowne. Wall-E to faworyt kilka razy pewniejszy niż Ratatuj w zeszłym roku.


- Oconnel - 09-03-2008

Mogę podać z zamkniętymi oczyma conajmniej jeden pewniak do tej nagrody. Nie powiem Wam w jakiej kategorii zyska nagrodę/y, ale z pewnością ją zdobędzie. I chyba wszyscy się zgodzą że tym tytułem będzie (zasłużenie czy nie): Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull.


- simek - 09-03-2008

Śmiem wątpić. Tak samo można było mówić w zeszłym roku, że dajmy na to American Gangster i 3. część Piratów na pewno zgarną kilka statuetek.


- Negrin - 09-03-2008

Również w to wątpię. Może ewentualnie jakaś charakteryzacja czy coś, ale to też zależy od konkurencji.


- Koleś - 12-03-2008

Z tych wymienionych najlepiej wyglądają "Milk", "Miracle at St. Anna", "Blindness" i szczególnie "The Curious Case of Benjamin Button", ale coś mi się wydaje, że przyszłorocznego zwycięzcy nie ma na tej liście.

Co do Ledgera to nominacja wydaje się prawdopodobna, ale moim zdaniem skończy się na przedoscarowym trąbieniu tuż po premierze, a potem hype przycichnie.


- Mefisto - 08-10-2008

http://popwatch.ew.com/popwatch/recall_the_gold/index.html
tu na nowo rozdają Oscary - co prawda zamiary szczytne, ale jeden rzut oka na wyniki ankiety i staje się jasne, że wychodzi kupa.


- soldamn - 08-10-2008

miracle jest podobno kiłą, zresztą mając baracka już im wystarczy czarnego i wątpie aby jeszcze oskary były czarne:).

A curious case pocieli więc myślę też, że nikłe szanse


- Mefisto - 10-12-2008

boska kampania promocyjna:
http://www.joblo.com/lazarus-for-oscar - radzę pogrzebać we wszystkich linkach, bo się postarali :D


- desjudi - 12-12-2008

Zaskakujące jest to, że chyba w tym roku brakuje filmów tak zwyczajnie rozpierdzielających emocjonalnie, lub przynajmniej rokujących na to szanse. Nominowane do np. Globów są filmy pewnie i dobre, ale nie słychać w żadnym momencie o jakiejś wybitności, wyjątkowości. Pamiętacie co się działo w zeszłym roku przy okazji premier "No country for old men" albo "There will be blood"? Ile razy padało słowo arcydzieło? W tym roku jakaś taka cisza zapanowała - żaden z filmów nie jest tym najlepszym, liderem rankingów, oscarowym pewniakiem. "Button" pojawia się wszędzie, ale im więcej wiem o tym filmie, tym bardziej jestem przekonany o jego nie-wybitności i to pomimo samych dobrych życzeń kierowanych do Finchera. "Revolutionary Road" - czy Mendes zaproponuje coś innego niż znane psychologiczno-obyczajowe klimaty z np."Małych dzieci"? Zresztą i Mendes, i Daldry z "The Readerem" zrobili filmy jawnie podoscarowe. Ale w sumie mam to gdzieś, bo jestem pewny, że filmy będą aż palce lizać. Jest jeszcze "Slumdog millionaire", który może ostro namieszać, ale tutaj także nie ma mowy o jakiejś wybitności. "Frost/Nixon" - podobno bardzo dobry dramat rzemieślnika Rona Howarda, który wie jak zadowolić, aby było Akademii przyjemnie. "Milk" - biografia jakaś musiała się znaleźć, a skoro biografii w tym roku niewiele, to dlaczego nie "Milk"? Spryciarz Van Sant zbiera kasę na kolejne 10 lat artystycznych spazmów. "The Dark Knight"? Technicznie bezkonkurencyjny, ale nominacja dla filmu? Dlaczego nie, skoro to znakomity film? LOTR dostawał nominacje każdego roku, choć to tylkofantasy. No i "Wall-E" - tylko animacja.

W sumie - nikomu nie kibicuję, żaden tytuł nie ekscytuje. Cienizna.


- Negrin - 12-12-2008

desjudi napisał(a):W sumie - nikomu nie kibicuję, żaden tytuł nie ekscytuje. Cienizna.
W zasadzie masz rację, choć może z drugiej strony to dobrze, że w tym roku w zasadzie nie ma komu tak naprawdę KIBICOWAĆ? Bo z kibicowaniem to jest tak jak w sporcie: generalnie choć trochę cierpi na tym obiektywizm. Natomiast -- zachowując porównanie -- oglądanie meczu dwóch bardzo dobrych drużyn, z których żadnej nie darzy się szczególnym uczuciem, jest bardzo przyjemnym doświadczeniem, choć naturalnie pozbawionym elementu emocjonalnego. Wygląda na to, że w tym roku wyścig Oscarowy to taki pojedynek równych drużyn. Ja bym nie narzekał.


- desjudi - 12-12-2008

ale to taki mecz dwóch równych drużyn, który kończy się wynikiem 0:0 8) zresztą, moje rozczarowanie tegorocznym wyścigiem wynika z faktu, że nie widzę na horyzoncie rzeczy wybitnych, choćby nawet okrzyczanych takowymi. Ten wyścig? mecz? to spodziewane spotkanie najczęściej wygrywających drużyn: siedzisz na trybunach, chłoniesz atmosferę, ale jakoś nic cię nie grzeje, nie wiwatujesz i nie krzyczysz. Bo nie gra Barcelona, tylko Werder Brema z Zenitem Sankt Petersburg 8)


- Jakuzzi - 12-12-2008

desjudi napisał(a):Jest jeszcze "Slumdog millionaire", który może ostro namieszać

Powiedzialbym wiecej: poki co Slumdog zdaje sie byc liderem, bo idzie ostro na jej przedoscarowej, konkursowej drodze.


Cytat:"The Dark Knight"? Technicznie bezkonkurencyjny, ale nominacja dla filmu? Dlaczego nie, skoro to znakomity film?

W powaznych kategoriach? Nie ma szans. Nominacja/oskar za role drugoplanowa to najwiecej, na co go stac. I to nawet biorac pod uwage spora ilosc miejsca, spowodowana niewielka liczba faworytow.


Cytat:W sumie - nikomu nie kibicuję, żaden tytuł nie ekscytuje. Cienizna.

Z drugiej strony wiekszosci filmow nie mielismy jeszcze okazji zobaczyc. Niemniej faktycznie nie ma takiego szalu jak rok temu.


- Azgaroth - 12-12-2008

desjudi napisał(a):W sumie - nikomu nie kibicuję, żaden tytuł nie ekscytuje. Cienizna.

A ja będę kibicował Rourke'owi i mam nadzieję, że Wrestler okaże się świetnym filmem.


- Negrin - 12-12-2008

desjudi napisał(a):Ten wyścig? mecz? to spodziewane spotkanie najczęściej wygrywających drużyn: siedzisz na trybunach, chłoniesz atmosferę, ale jakoś nic cię nie grzeje, nie wiwatujesz i nie krzyczysz. Bo nie gra Barcelona, tylko Werder Brema z Zenitem Sankt Petersburg 8)
No nie wiem, chyba przesadzasz :) Powiem tak: zobaczy się te filmy, to człowiek naturalnie zacznie się ekscytować. Tak przynajmniej przypuszczam. No bo jakoś jednak wątpię, żeby wszystkie te produkcje kompletnie po mnie spłynęły. Coraz bardziej jestem ciekaw "Revolutionary Road", co do "The Reader" mam spore oczekiwania od początku -- nawet jeśli to dwa Oscar baity, so what? -- "Slumdog Millionaire" jakoś tak budzi we mnie ambiwalentne uczucia, ale kto wie, czy mnie nie powali... Jeszcze będzie ciekawie.

A Barcelona gra jutro z Realem. O!